Odpowiedzialność za to, czego nie uczyniliśmy

arrupe
(fot. shutterstock.com)

Cel zajęć: Uświadomienie uczniom, że każdy jest odpowiedzialny za własne czyny, za to co zrobi oraz za to czego nie zrobi. Nawet niewielkie zaniedbanie może prowadzić do poważnych, przykrych konsekwencji. W proponowanej uczniom starej baśni "To nie nasz problem", pochodzącej z Birmy i Tajlandii, widzimy jak problem, z niewiele znaczącej różnicy zdań, zmienia się przez obojętność głównego bohatera w poważny dylemat.

 

Przebieg zajęć: Lekcja rozpoczyna się od krótkiego wprowadzenia, podczas którego prowadzący zajęcia opowiada historię sporu między Damianem a Dagmarą

 

DAMIAN I DAGMARA

 

Damian i Dagmara są rodzeństwem. Gdy usiedli przed telewizorem i rozpoczęli oglądanie filmu, Damian wziął pilota i za każdym razem, gdy podczas filmu pojawiały się reklamy, surfował po kanałach. Nigdy jednak nie udaje mu się powrócić do kanału z filmem o właściwym czasie i za każdym razem tracili kilka minut filmu. To doprowadziło Dagmarę do szału. Wreszcie powiedziała Damianowi, że jest głupkiem. Ten z kolei zaczął wypominać jej, jak zachowywała się wobec niego na szkolnej wycieczce. Zaczęli wyrywać sobie pilota i obrzucać się wyzwiskami. W rezultacie Dagmara zamknęła się w swoim pokoju i przez kilka dni nie odzywali się do siebie. Na trzeci dzień, gdy Dagmara siadała przed telewizorem, Damian odsunął jej krzesło. Dagmara upadla tak niefortunnie, że rozbiła szklany stolik i pokaleczyła sobie głowę. Rodzice musieli wezwać lekarza.

 

Następnie nauczyciel zadaje uczniom pytania na temat przyczyn narastającego między rodzeństwem konfliktu. Podsumowując krótką dyskusję, zwraca uwagę na to, że konflikt narastał rozpoczynając się od niewielkiego nieporozumienia do całkowitego zerwania przyjaznej relacji i poważnego w skutkach, nieodpowiedzialnego zachowania się Damiana. Następnie prosi trzech ochotników, by odczytali baśń "To nie nasz problem" z podziałem na role.

 

TO NIE NASZ PROBLEM

 

Narrator: Władca usiadł z doradcą, by zjeść miód z dmuchanym ryżem. Jedząc wyjrzeli przez pałacowe okno i popatrzyli na biegnącą poniżej ulicę. Rozmawiali o tym i o tamtym. Władca z roztargnienia upuścił kroplę miodu, która spadła na parapet okna.


Doradca: O Panie, pozwól, że to posprzątam.


Władca: Nie przejmuj się. To nie nasz problem. Przyjdzie służący i to wyczyści.


Narrator: Podczas gdy zajadali swój miód i dmuchany ryż, kropla miodu zaczęła powoli spływać z parapetu. Wreszcie spadła na ulicę. Zaraz potem na kropli miodu wylądowała mucha i zaczęła swój podwieczorek. Zobaczyła to jaszczurka. Wyślizgnęła się spod pałacu i jednym ruchem swojego języka zgarnęła muchę i natychmiast ją połknęła. Sytuację obserwował kot, który rzucił się na uciekającą jaszczurkę. Wnet wybiegł z pobliskiego domu pies i zaatakował kota.


Doradca: Panie, wydaje się, że tam na ulicy walczy kot z psem. Czy moglibyśmy zawołać kogoś, by ich rozdzielił?


Władca: Nie przejmuj się. To nie nasz problem.


Narrator: Obaj nadal delektowali się miodem i dmuchanym ryżem. W międzyczasie pojawił się właściciel kota i tłukł psa. Właściciel psa podbiegł i zaczął bić kota. W krótkim czasie zaczęli bić się między sobą.


Doradca: Panie, dwie osoby bija się na ulicy przed naszym pałacem. Czy nie powinniśmy posłać kogoś, by ich rozdzielił?


Narrator: Władca wyjrzał znudzony przez okno.


Władca: Nie martw się. To nie nasz problem.


Narrator: Przyjaciele właściciela kota zebrali się wokół i zaczęli go dopingować. Zbiegli się także przyjaciele właściciela psa, by i jego dopingować. Niedługo później zarówno jedni jak i drudzy włączyli się do walki i zaczęli bić się nawzajem.


Doradca: Panie, ludzie walczą między sobą przed naszym pałacem. Może powinniśmy zawołać kogoś, aby położył tej bijatyce kres?


Narrator: Władcy nie chciało się nawet wyjrzeć przez okno. Możecie z łatwością odgadnąć, co powiedział.


Władca: Nie przejmuj się. To nie nasz problem.


Narrator: Do akcji wkraczają żołnierze. Na początku próbują rozdzielić walczących. Gdy jednak dowiedzieli się, co było przyczyną bójki, jedni stanęli po stronie właściciela kota, inni po stronie właściciela psa. Wkrótce również żołnierze włączyli się do walki, która w szybkim tempie zmieniła się w wojnę domową. Płonęły domy. Na ulicy leżeli ranni ludzie. Podpalono również pałac, który spłonął do fundamentów. Władca i jego doradca spoglądali na zgliszcza swojego domu.


Władca: Być może byłem w błędzie. Ta kropla miodu BYŁA naszym problemem.


(Baśń z Birmy i Tajlandii)

 

Po przeczytaniu baśni, nauczyciel dzieli klasę na czteroosobowe grupy i rozdaje im diagram w kształcie drabiny (podobnej do tej na rysunku obok). Najpierw uczniowie, na pierwszym szczeblu, licząc od dołu, zapisują problem, jaki zaistniał na początku konwersacji między władcą i jego doradcą, a na drugim szczeblu jego konsekwencje. Kolejne, następujące po sobie problemy i ich konsekwencje zapisują na coraz wyższych szczeblach. Po wykonaniu pracy w grupach, nauczyciel zaprasza wszystkich do dyskusji zadając następujące pytania:

Dowiadujemy się z tej historii jak reagowali władca i jego doradca w obliczu problemu. Nazwij ich postawy. Jak myślisz, co czuli inni bohaterowie tej baśni? Jak widzieli problem? Co mogli myśleć i czuć: władca, doradca, kot, pies, właściciele kota, właściciele psa, przyjaciele właściciela kota, przyjaciele właściciela psa, żołnierze. Jak byście rozwiązali problem na drugim i trzecim etapie konfliktu? Jak można przenieść tę historię na sytuacje, jakie przeżywamy w szkole? Co według was jest "kroplą miodu" w naszej klasie? Co sprawia, że ludzie przestają się przyjaźnić, a nawet ze sobą rozmawiać? Przypomnijcie sobie konflikt między Dominikiem a Dagmarą. Co każde z nich mógłby zrobić, by uniknąć eskalacji konfliktu już w momencie, gdy pokłócili się przed telewizorem?

 

Podsumowanie


Nauczyciel kończy dyskusję formułując zasadę, która może być pomocna w odpowiedzialnym podejściu do różnicy zdań pomiędzy ludźmi: "szanujemy poglądy innej osoby, a jednocześnie bierzemy odpowiedzialność zarówno za to co uczynimy jak i za to czego nie uczynimy". Sformułowana zasada zawiśnie w klasie, w miejscu widocznym dla wszystkich.

 

Historia z życia nauczyciela


Zachęcam, by nauczyciel, podsumowując klasową dyskusję, w zależności od relacji, jaką ma z klasą, podzielił się z uczniami sytuacją ze swojego życia lub konfliktem, którego był świadkiem.

 

Propozycja dalszej pracy nad tematem


Na kolejnych lekcjach można zaproponować uczniom:


• zilustrowanie baśni komiksem,
• przeanalizowanie przyczyn któregoś z międzynarodowych konfliktów,
• odegranie sądu nad władcą (powołując świadków, oskarżycieli i obrońców),
• przygotowanie przemówienia władcy, tłumaczące poddanym, dlaczego stało się tak jak się stało,
• zorganizowanie konferencji prasowej z władcą,
• napisanie scenariusza innej sytuacji, która z niewielkiego problemu urosła do wielkiego konfliktu.

 

Temat odpowiedzialności za własne postępowanie, a tym bardziej temat obojętności wobec trudnych sytuacji przeżywanych przez innych ludzi, powinien być często poruszany zarówno na lekcjach religii jak i na godzinach wychowawczych. Któż bowiem może miłować Boga, którego nie widać, jeśli nie troszczy się o drugiego człowieka w potrzebie, którego widać i którego słychać. Jego głos, to wołanie Chrystusa, byśmy opuścili nasze wygodnictwo i wzięli odpowiedzialność za losy świata. A zależą one od tego, na ile odpowiedzialnie postąpimy w dniu dzisiejszym. Nawet "kropla miodu" nie starta z parapetu, może być przyczyną katastrofy.

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

5

Liczba głosów:

3

 

 

Komentarze użytkowników (0)

Sortuj według najnowszych

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook