Spowiedź u księdza - czy to aby konieczne?

Nie raz można usłyszeć: “po co mam opowiadać obcemu człowiekowi o moich grzechach, przecież Pan Bóg i tak wszystko wie, i tak mi przebacza?” Jest jeszcze gorzej, jeśli dowiaduję się z różnych źródeł, że człowiek który siedzi po drugiej stronie kratek konfesjonału też ma wiele na sumieniu... A jednak jest sens!

 
 

Dlaczego się spowiadać?

 
Jest to pytanie, które powraca w różnych formach: dlaczego trzeba iść do księdza i powiedzieć mu, jakie mam grzechy, a nie można tego zrobić bezpośrednio wobec Boga, który zna nas i rozumie lepiej niż jakikolwiek rozmówca-człowiek? Dlaczego mam mówić o moich sprawach, zwłaszcza o tych, których się wstydzę nawet przed sobą samym, z kimś, kto tak jak ja jest grzesznikiem i kto być może w całkiem inny sposób niż ja ocenia to, co przeżyłem, albo w ogóle tego nie rozumie? Czy on wie, czym dla mnie jest grzech? Ktoś może dodać: a czy grzech istnieje naprawdę, czy może jest tylko wymysłem księży, stworzonym w tym celu, aby utrzymać nas w ryzach?
 
Na to ostatnie pytanie można odpowiedzieć od razu i bez obawy rozminięcia się z prawdą: grzech istnieje i nie tylko jest złem, ale także czyni zło. Wystarczy spojrzeć na codzienne wydarzenia na świecie, w którym tak wiele przemocy, wojen, niesprawiedliwości, ucisku, egoizmu, zazdrości i aktów zemsty (przykładów takiego ,dziennika wojennego" dostarcza nam każdego dnia prasa, radio, telewizja i Internet). Ten, kto wierzy w miłość Bożą, postrzega jako grzech również taką miłość, która zwraca się ku samej sobie (w średniowieczu nazywano ją amor curvus), niewdzięczność tego, kto odpowiada na miłość obojętnością lub odrzuca ją.
 
Takie odrzucenie ma konsekwencje nie tylko dla kogoś, kto go doświadcza bezpośrednio, ale także dla całej wspólnoty, ponieważ w ten sposób tworzy się odpowiedni klimat do rozwoju egoizmu i przemocy, którymi łatwo „zarazić" innych ludzi i w tak zaczynają umacniać się prawdziwe „struktury grzechu" (pomyślmy tylko o niesprawiedliwości społecznej, o tym, co dzieli kraje bogate i biedne, o wielkim zgorszeniu, jakim jest panujący na świecie głód...).
 
Właśnie dlatego należy z naciskiem podkreślić, że wielkim złem jest zarówno tragedia grzechu, jak i utrata poczucia grzechu - które jest zgoła czymś innymi niż choroba duszy, którą nazywamy „poczuciem winy" - osłabia bowiem serce wobec działania zła i pokus szatana, wroga, który usiłuje oddzielić nas od Boga.
 
 

Doświadczenie przebaczenia

 
Mimo wszystko nie chcę stwierdzić, że świat jest zły, a czynienie dobra jest bezużyteczne. Przeciwnie, jestem przekonany, że dobro istnieje i że jest o wiele większe niż zło, że życie jest piękne i że naprawdę warto żyć uczciwie, dla miłości i z miłością.
1 2  
Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.55

Liczba głosów:

11

 

 

Komentarze użytkowników (11)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

kurthjerzy 15:36:28 | 2017-11-17
Moje grzechy szkodzą przede wszystkim ludziom,moim bliźnim.Wspólnocie ludzi wierzących,obniżając jej poziom.Kropla do kropli,ziarenko do ziarenka...itd,itd!Najpierw muszę się pojednać z Ludem Bożym,czyli Kościołem.Jego prawomocnym przedstawicielem jest ksiądz w konfesjonale.Jak Kościół mi odpuści moje grzechy,to Pan Bóg też:Komu odpuścicie grzechy,temu będą i przeze mnie odpuszczone.Pierwsze słowa wypowiedziane przez Chrystusa po Zmartwychwstaniu!On wysłużył Kościołowi tę możliwość i go nią obdarował.Wielki dar Boży!

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~vera 23:53:36 | 2012-07-16
spowiedz to nonsens

Oceń 4 5 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~kumpel lumpa 08:51:48 | 2011-08-14
Przestałem chodzić do spowiedzi do księdza bo to nie potrzebne,miałem wrażenie że,mówię do ściany a ściana zadaje mi pokutę 3 zdrowaśki.Wolę raz na rok spotkać się z psychologiem i porozmawiać o tym co mnie nurtuje,dla kościoła katolickiego wszystko co jest niezgodne z prawem kanonicznym jest grzechem.Trudno znaleźść księdza spowiednika psychologa bo tylko taki jeszcze może pomóc człowiekowi.

Bracie-robocie, już wróciłeś z wakacji? Pogoda dopisała?

Oceń 1 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~warto 08:50:39 | 2011-08-14
Trudno znaleźść księdza spowiednika psychologa bo tylko taki jeszcze może pomóc człowiekowi.

Może spróbuj rozmawiać z zakonnikiem. Oni mają wyostrzone spojrzenie na pewne sprawy, może z racji ubóstwa?... no, w każdym razie warto.
W każdym razie szukaj Prawdy. Warto.

Oceń 1 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Achilles 08:41:47 | 2011-08-14
Przestałem chodzić do spowiedzi do księdza bo to nie potrzebne,miałem wrażenie że,mówię do ściany a ściana zadaje mi pokutę 3 zdrowaśki.Wolę raz na rok spotkać się z psychologiem i porozmawiać o tym co mnie nurtuje,dla kościoła katolickiego wszystko co jest niezgodne z prawem kanonicznym jest grzechem.Trudno znaleźść księdza spowiednika psychologa bo tylko taki jeszcze może pomóc człowiekowi.

Oceń 1 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~velario 22:48:50 | 2009-12-12
Spowiedź bez księdza to jakby psychoterapia bez terapeuty. I jedno i drugie niewiele pomoże...

Oceń 1 4 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~teresa 20:51:06 | 2009-12-12
Konieczne-lepiej wejść do Królestwa półżywą niż wcale!

Oceń 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

felo 19:02:36 | 2009-12-12
Racje teoretyczne i teologicze - jak najbardziej, ale chciałabym podzielić się miomi, konkretnymi wnioskami. Pamiętajmy, że jesteśmy ludźmi, a jako tacy najchętniej ukrywamy to czego się wstydzimy. Idąc do spowiedzi jesteśmy zmuszeni wypowiedzieć na głos to, co najchętniej schowalibyśmy przed całym światem, musimy się do tego przyznać przez "przedstawicielem Pana", ale także przed człowiekiem! Dopiero wtedy uświadamiamy sobie, że jesteśmy odpowiedzialni za grzech. Spowiedź tylko przed Bogiem to pewnego rodzaju ucieczka, gdyż nie musimy otwarcie przyznać się do zła, które popełniliśmy. Rozmowa w konfesonale jest trudna i często się od niej migamy, jest nam głupio, wstyd, właśnie dlatego jest potrzebna - wysiłek przystąpienia do niej jest, wg mnie, częścią pokuty.

Oceń 2 2 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Podwawelski 18:20:47 | 2009-12-12
Dosyć skomplikowane te rozważania i ....spowiadać się kilka razy w miesiącu??
Natomiast to, że spowiedź jest z udziałem kapłana to wydaje mi się, iż jest to tak oczywiste, że nie ma oczym rozprawiać.

Oceń 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

JurekS 17:57:44 | 2009-12-12
W moim przekonaniu te wszystkie głosy o to, aby wyłączyć kapłana ze spowiedzi idą w kierunku spłycenia samego sakramentu pokuty, który ma umocowanie wprost w Pismie Świetym. Ale nie zgodzę się z ojcem Kożuchowskim, żeby nie wchodzić w polemikę ze spowiednikiem. A może to bardziej rozmowa jest o naszym przeżywaniu relacji z Bogiem i bliźnim? Może czasami warto dopytać się, co miał na myśli spowiednik?

Oceń 2 1 odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook