Modlitwa dla sfrustrowanych katolików

(fot. shutterstock.com)

Nie podoba ci się, jak wygląda Kościół w Polsce i na świecie? Nie możesz pogodzić się z jego słabościami i grzechem? Denerwują cię oderwani od rzeczywistości księża? Masz już dość doniesień o kolejnych skandalach z udziałem duchownych? Chcesz, by w końcu się coś zmieniło? I już nie wiesz, co z tym wszystkim zrobić. To przestań narzekać i zacznij się … modlić. Chociażby tak:

 

 

Drogi Boże, czasami czuję się sfrustrowany z powodu Twojego Kościoła.

 
Wiem, że nie jestem w tym sam. Tak wielu ludzi, którzy kochają Twój Kościół, czują się rozczarowani Ciałem Chrystusa na ziemi. Prezbiterzy i diakoni, bracia i siostry również mogą czuć się sfrustrowani. I założę się, że nawet biskupi i papieże czują się sfrustrowani. Martwimy i niepokoimy się, czujemy się rozdrażnieni i pełni gniewu, a czasami zgorszeni, ponieważ Twoja boska instytucja, nasz dom, jest pełen ludzi, którzy są grzeszni. Podobnie jak ja.
 
Ale najczęściej dosięga mnie frustracja, kiedy widzę, że istnieją rzeczy, które powinny być zmienione, ale nie mam żadnej władzy, aby je zmienić.
 
Dlatego, Boże, potrzebuję Twojej pomocy.
 
Pomóż mi zawsze pamiętać o tym,  iż Jezus obiecał nam swoją obecność aż do końca czasu i że Twój Kościół jest zawsze prowadzony przez Ducha Świętego, nawet jeśli często trudno mi to dostrzec. Czasem zmiany następują nagle i Duch nas zaskakuje, ale często w Kościele rzeczy zmieniają się powoli. Według Twej rachuby czasu, a nie mojej. Pomóż mi zrozumieć, że ziarna, które z miłością wrzucam w ziemię Twojego Kościoła, któregoś dnia rozwiną się w pełni. Więc proszę, daj mi cierpliwość.
 
Pomóż mi zrozumieć, że nigdy nie było takiego czasu w Kościele, kiedy nie pojawiały się w nim żadne spory i dysputy. Zaczęło się już za czasów Piotra i Pawła, dyskutujących zażarcie ze sobą. I nigdy nie było takiego czasu, kiedy nie pojawiałby się grzech pomiędzy członkami Twego Kościoła. Ten rodzaj grzechu sięga także czasów Piotra, zapierającego się Jezusa podczas Jego Męki. Dlaczego dzisiaj Kościół miałby być inny od Kościoła tworzonego przez ludzi, którzy znali Jezusa chodzącego po ziemi? Daj mi mądrość.
 
Pomóż mi ufać w Zmartwychwstanie. Zmartwychwstały Chrystus  przypomina nam, że zawsze istnieje nadzieja na coś nowego. Dla nas śmierć nigdy nie jest ostatnim słowem. Ani rozpacz. I pomóż mi pamiętać o tym, że kiedy Zmartwychwstały ukazał się uczniom, miał na sobie ślady ukrzyżowania. Podobnie jak Chrystus, Kościół jest zawsze zraniony i zarazem przynoszący łaskę. Daj mi nadzieję.
 
Pomóż mi uwierzyć w to, że Duch Święty może uczynić wszystko: wzbudzić świętych, kiedy najbardziej ich potrzebujemy, skruszyć serca, kiedy wydają się twarde, otwierać umysły, kiedy wydają się zamknięte, budzić zaufanie, kiedy wszystko wydaje się już stracone, pomagać nam czynić to, co wydawało nam się niemożliwe, dopóki tego nie uczyniliśmy. To jest ten sam Duch, który nawrócił Pawła, inspirował Augustyna, wezwał Franciszka z Asyżu, dodawał odwagi Katarzynie ze Sieny, pocieszał Ignacego Loyolę, umacniał Teresę z Lisieux, ożywiał Jana XXIII, towarzyszył Matce Teresie z Kalkuty, wspierał Dorothy Day, dodawał odwagi Janowi Pawłowi II. Jest to ten sam Duch, który dzisiaj jest z nami, który nie stracił niczego ze swej mocy. Daj mi wiarę.
 
Pomóż mi pamiętać o wszystkich Twoich świętych. Większości z nich szło o wiele gorzej niż mnie. Też byli czasem sfrustrowani Twoim Kościołem, zmagali się z nim, a nieraz byli przez niego prześladowani. Joanna D’arc została spalona na stosie na polecenie władz kościelnych. Ignacego Loyolę Inkwizycja wtrąciła do więzienia. Mary MacKillop została ekskomunikowana. Jeśli oni potrafili ufać Twojemu Kościołowi pośrodku tych trudności, więc i ja też potrafię. Daj mi męstwo.
 
Pomóż mi zachować pokój, kiedy ludzie mówią mi, że nie należę do Kościoła, że jestem heretykiem, bo staram się, aby było lepiej, albo że nie jestem dobrym katolikiem. Wiem, że zostałem ochrzczony. Wezwałeś mnie po imieniu, abym był w Twoim Kościele, Boże. Dopóki oddycham, pomóż mi, abym zawsze pamiętał, że święte wody chrztu włączyły mnie do Twojej świętej rodziny grzeszników i świętych. Pozwól, aby głos, który wezwał mnie do Twojego Kościoła, był dla mnie słyszalny, kiedy słyszę inne głosy mówiące mi, że nie jestem mile widziany w Twoim Kościele. Daj mi pokój.
 
Nade wszystko, pomóż mi złożyć całą moją nadzieję w Twoim Synu. Moja wiara jest w Jezusie Chrystusie. Daj mi jedynie Jego miłość i łaskę, a to mi wystarczy.
 
Pomóż mi, Boże, i pomóż Twojemu Kościołowi.
 
Amen.
 
Tekst ten ukazał się w czerwcowym numerze magazynu "America" z 2012 r. Przełożył Dariusz Piórkowski SJ.
 
Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.94

Liczba głosów:

83

 

 

Komentarze użytkowników (55)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

maciek88 21:20:15 | 2015-05-04
Fajnie. Tylko problem polega na tym, że i tu ktoś wie lepiej ode mnie jak mam się modlić i co robić, o co prosić Boga. Ależ zostawcie to konkretnym ludziom. Oni naprawdę umieją rozmawiać z Panem Bogiem. Książeczki do nabożeństwa (tradycyjne czy reformowane) nie są konieczne.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~poldek 17:02:14 | 2015-04-27
Modlitwa piękna. A mi się wydaje - sądzę podług siebie - że gdy zaprzyjaźnię się z Jezusem przestaję mnieć kłopoty z Kościołem. Zamiast 'oczekiwać i żądać" od Kościoła, zaczynam się o niego troszczyć: modlić się za Kościół, podejmować ofiary w jego intencji, czuję się w Jezusie Chrystusie jego częścią. Bo Kosciół to każdy z nas wszczeipny przez chrzest w Jezusa Chrystusa.. .

Oceń 6 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Marcin G 12:10:48 | 2015-04-27
Panie Boże,
Myślę że Cię nudzą te same modlitwy wypowiadane machinalnie przez Twój Kościół codziennie niczym mantra, słyszałeś to już miliardy razy, dlatego spraw aby liturgia stała się ciekawsza. Niech msze przestaną być tak niemiłosiernie smutne, aby uczęszczanie do kościoła było pasją, nie psim obowiązkiem. "A modląc się nie bądźcie wielomówni, jak poganie, albowiem oni mniemają że dla swojej wielmówności będą wysłuchani" Św. Mateusza 6:7

Oceń 2 2 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Chrześcijanin 10:45:31 | 2015-04-27
Mnie denerwuje to, że jakiś ksiądz mnie poucza w sprawie małżeństwa, związku itp. a sam nie ma żony. Zaufałbym księdzu dopiero wtedy gdy będzie miał żonę. Według Pisma Świętego ma takie prawo, ale według katolicyzmu nie ma takiego prawa. Co za tym idzie, Kościół Katolicki często sprzeciwia się Pismu Świętemu. 

Oceń 1 12 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~w. 22:47:12 | 2014-06-16
Ja słyszłałam kiedyś takie powiedzkonko,że jakich kapłanów sobie wymodlimy takich będziemy mieli.

Oceń 6 1 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~xd 10:02:23 | 2013-06-20
@Roma Oczywiście, że może być krótsza: "Panie daj mi pamięć, że również Pasterze bardzo potrzebują mojej modlitwy".

Jeżeli Pan Bóg powołuje (zatrudnia się najemników - a o tym też było w Ewangelii) to powołuje ludzi takich jak my sami. Jaka owczarnia - tacy pasterze, bo pasterze pochodza z tych samych owiec.

Oceń 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Roma 14:22:49 | 2013-06-17
Czy ta modlitwa nie mogłaby być krótsza."Panie Boże ,dla dobra Twoich owieczek zatrudniaj wysoko kwalifikowanych pasterzy.Wierz im,ale sprawdzaj!"

Oceń 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Uncle_Google 19:08:23 | 2013-06-16
@kowalski
Bóg to nie Święty Mikołaj, chociaż wielu by chciało by spełniał życzenia jak lampa Alladyna. Bóg to osoba, to kochający Ojciec, bardzo mądry i nie narzucający swojej woli. Wg mnie, najlepiej Bóg opisany jest w przypowieści o Synu Marnotrawnym - polecam lekturę!

Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, by spełnił prośby swoich dzieci - jak mówił Jezus - o cokolwiek go poprosicie z wiarą - da wam. Bóg nas wszystkich przewyższa mądrością, jak nieskończoność przewyższa skończoną wielkość; mimo to szanuje każdego z nas jednakowo, "nie ma względu na osoby", a zatem do każdego podchodzi indywidualnie, czy to uczonego czy prostego człowieka, czy potrafiącego mądrze mówić, czy nie, czy chrześcijanina od urodzenia, czy hindusa etc. Tym więc bardziej nie powinniśmy siebie nawzajem oceniać w tych kategoriach.

Oceń 2 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Uncle_Google 18:43:00 | 2013-06-16
@Mili. Papieży jest wielu. W czasie. Skoro to Bóg wymyślił czas, to nie jest pewne że w niebie też on płynie liniowo lub w ogóle "płynie" wg naszego pojęcia. Mogą zatem być "papieże" sfrustrowani "jednocześnie" - w sensie tam w Niebie, chociaż prawdę mówiąc wątpię, by oni tam doświadczali frustracji czymkolwiek.

A ponieważ jest to tłumacznie z angielskiego, to rzeczywisty konekst tego zdania jest w present perfekt (tak myślę). Nie ma się co denerwować literówkami! Jest tyle poważniejszych rzeczy. Pozdrawiam

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Haytham 16:46:14 | 2013-06-16
Nie.

Oceń odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?