Gdy już nie masz nadziei...

Są w życiu takie momenty, kiedy mamy ochotę zostawić cały świat za sobą, zaszyć się w jakimś spokojnym miejscu, by nie musieć, choć przez chwilę, walczyć z codziennymi problemami.


Jak mamy postąpić, gdy wydaje się nam, że cały świat sprzysiągł się przeciwko nam? Gdzie szukać pomocy, kiedy już zwyczajnie nie mamy sił?


Nie wierzyć w kłamstwo

 

Sam kilkukrotnie przeżywałem takie momenty. Czasem były one wynikiem nieszczęśliwych zbiegów okoliczności, czasem były całkowicie zawinione przeze mnie. Szczególnie wtedy, gdy zdawałem sobie sprawę, że sam nawarzyłem sobie piwa, było naprawdę trudno.


Jesli myślisz, że to, w czym tkwisz (tudna sytuacja życiowa, samotność, grzech) jest konsekwencją twoich błędów i że tak będzie już zawsze, musisz zrozumieć i uwierzyć, że to nieprawda. Nawet jeśli zawaliłeś sprawę na wszystkich frontach, zawsze jest droga ucieczki, jakieś wyjście awaryjne.


Szatan często nazywany jest ojcem kłamstwa i to chyba jedno z najtrafniejszych określeń jego działania w stosunku do człowieka. To właśnie on w tych trudnych chwilach wmawia ci, że jesteś zły, że zawiodłeś, dałeś ciała, a teraz musisz po prostu się z tym pogodzić i przestać walczyć.

 

Nie poddawaj się. Zawsze jest jakieś dno, od którego możesz się odbić. Nie wierz w kłamstwo, nie wierz w to, że jesteś zły. Popełniamy błędy, małe lub większe, ale z natury nie jesteśmy przecież źli. Bóg stworzył nas do bycia dobrymi. Nie udaje się to? Pewnie. Nie jest to jednak powód, by przestać się starać. 

 

Ciągle zaczynać od nowa


Nigdy nie jest za późno, by zmienić swe życie. Jak mawiał brat Roger z Taize - każdy dzień jest po to, żeby zaczynać swoje życie od nowa. Nie wierzysz, że to możliwe - spójrz na historę Jacquesa Fescha, francuskiego mordercy, który nawrócił się w więzieniu, oczekując na karę śmierci (w 2011 roku zakończył się etap diecezjalny jego procesu beatyfikacyjnego).


Nie przeżywaj swoich porażek w samotności, nie zamykaj się w sobie. Ktoś może powiedzieć, że został całkowicie sam i nawet jeśliby chciał się otworzyć, to nie jest w stanie tego zrobić, bo po prostu nie ma przed kim. Ktoś może też powiedzieć, że jego problemy, grzechy lub błędy napawają go takim wstydem, że nie potrafi z nikim o nich rozmawiać. Ale to nieprawda, zawsze jest ON, cierpliwy, życzliwy i skory do pomocy, ON, który mówi: "Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię" (Mt 11,28).


Spróbuj Mu zaufać, otwórz się przed Nim i powiedz Mu o swoich problemach. Przecież niczym nie ryzykujesz.

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.73

Liczba głosów:

44

 

 

Komentarze użytkowników (60)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~paula 04:15:12 | 2014-05-31
czy zdrade idzie wybaczyc po raz drugi chyba nie to bardzo boli a serce sie rozrywa kiedy ktos ci obiecuje ze tak bardzo cie kocha i ma zamiar miec z toba dziecko w tym momecie wszystko sie wali i nie mozesz podnies sie z tego a szczegolnosci wybaczyc juz nie potrafie czy ktos moze wytulmaczyc czemu tak jest na tym swiecie ze trzeba cierpiec i zyc w ciaglym strachu

Oceń Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Asia 23:01:40 | 2013-05-03
trochę z praktyki zakochałam się w takim u którego wierność i czystość to rzeczy niemożliwe nieistniejące :) powoli próbuje mu tłumaczyć na czym polega miłość wierność i uczciwość :) hm nie wiem czy to najlepszy materiał na mężą :) Bóg ma poczucie humoru bo ja tu mam mocne katolickie zasady :) On teraz dużo więcej się modli i myśli o pokucie :) w miłości dużo trzeba wybaczać być cierpliwym dużo przetrzymać :) miłość nigdy nie ustaje :) 

Oceń 1 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~ciekawy 16:08:35 | 2013-05-03
Asiu, Ty tak z praktyki mówisz, czy tylko teoretycznie?

Oceń 1 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Asia 14:33:01 | 2013-05-03
Nawet zdradę można wybaczyć ba nawet trzeba jesli jest sie chrzescijaninem czyli uczniem Jezusa

Oceń 1 1 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~ze strony Opoki 09:39:10 | 2012-05-03
Rozwód jest potępiony przez Jezusa, ale w nie w rozumieniu potępienia "papierka rozwodowego


Mylisz się - chodzi właśnie o rozwód cywilny (bo w Kościele Kat. nie ma rozwodów).

Katechizm Kościoła Katolickiego mówi o niezgodzie na złamanie przymierza zbawczego z Bogiem, czyli niezgodzie na:
                              rozwód cywilny sakramentalnych małżonków.


http://www.katechizm.opoka.org.pl/kkkIII-2-2.htm#o18kkkIII-2-2


... i w tę niewiedzę wpędzają ludzi niedouczeni księża :(
Jesteś ofiarą niedouczenia księży, bo gloszą oni inne rzeczy niż w Katechiźmie Kościoła Katolickiego. Wstyd.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~po zdradzie 22:42:02 | 2012-05-01
Miłości, po zdradzie, nie można wskrzesić.

U Ciebie nie można, u innych można.
http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100424&typ=ro&id=ro32.txt

Oceń 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~NN 18:43:55 | 2012-05-01
Mój mąż mnie zdradził, chciał rozwodu, sąd go orzekł. Minęło już parę lat i on żyje własnym życiem, nie interesuje się mną.
I nie żałuję wcale że mam rozwód!
Po prostu nie dałabym rady żyć z tym człowiekiem, po zdradach i  psychicznym koszmarze jaki mi zgotował, nie chcę go oglądać na oczy. Straciłam do niego zaufanie i szacunek. Miłości, po zdradzie, nie można wskrzesić. Bardzo dobrze, że jesteśmy rozwiedzeni i nawet chciałabym żeby Kościół też dawał rozwody kościelne z powodu cudzołóstwa, tak jak to dzieje się w Kościele prawosławnym.
Sakrament małżeństwa dalej nas łączy, ale to jest fikcja, bo małżeństwa NIE MA

Po co mi separacja, jeśli nie zakładam powrotu do małżeństwa?
W żadnym innym związku też nie jestem.

Oceń 2 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~? 16:46:45 | 2012-05-01

Rozwód jest potępiony , przez samego Chrystusa, o czym mówi EWANGELIA

Uczepienie się papieru,który orzeka rozwód, jest szczytem hipokryzji.


Nie widzisz, że przeczysz sama sobie?

Poza tym widzę lenistwo w czytaniu, ponieważ jest link:
Czy w prawie polskim istnieją sytuacje, w których rozwód pozostaje jedynym możliwym sposobem zabezpieczenia opieki nad dziećmi lub obrony majątku?
http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=106986
I tam wszystko szczegółowo wyjaśnione od A do Z przez katolickiego prawnika, więc szkoda się denerwować bezpodstawnie..

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~wolna wola 16:30:20 | 2012-05-01
Nikt nikogo nie zmusza do przestrzegania KKK.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~ana 14:16:36 | 2012-05-01
do @ smutny koniec rozmowy;'
 Ksiądz, w podanym linku, nie napisał "bezmyślnych słów". On nie namawia do złego. . Rozwód jest potępiony przez Jezusa, ale w nie w rozumieniu potępienia "papierka rozwodowego", ale doprowadzenia przez jednego z małżonków do faktycznego rozpadu małżeństwa(np. przez zdradę i porzucenie). Pan Jezus nie jest formalistą, o czym można się przekonać czytając Ewangelię, On wręcz walczył z formalnym przestrzeganiem przepisów ! 
Tak mi się skojarzyło: załóżmy, że ktoś umarł, ale rodzina nie zgadza się na wypisanie aktu zgonu, bo w ich pamięci ten zmarły ciągle żyje.
Czy brak aktu zgonu pomoże w czymś nieboszczykowi? czy będzie on uważany za żywego? ;-)

Oceń 1 odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook