Modlitwa, która zmienia świat i oczyszcza go ze zła i grzechu

(fot. unsplash.com)

Wezwanie, którym posługujemy się w modlitwie Jezusowej, ma wiele wariantów. Nie będziemy zajmować się tutaj analizą różnic, choć warto podkreślić, że mistrzowie posługiwali się różnymi formułami modlitwy Jezusowej.

 

Wezwanie modlitewne, które chciałbym krótko skomentować, brzmi następująco:

 

Panie Jezu Chryste,

Synu Boga Żywego,

zmiłuj się nade mną, grzesznikiem.

 

Formuła ta powstała przez połączenie dwóch zdań z Ewangelii: wołania niewidomego spod Jerycha (Łk 18,38) oraz modlitwy celnika w świątyni (Łk 18,9-14). Przystępując do modlitwy Jezusowej, powinniśmy się modlić w duchu celnika i w duchu niewidomego - prosimy naszego Zbawiciela o Jego miłosierdzie, aby otworzyły się nasze oczy, tak żebyśmy ujrzeli Jego chwałę.

 

Wezwanie dzieli się na dwie części. Pierwsza, od słowa "Panie" do "Żywego", jest jak wyznanie wiary, okrzyk uwielbienia, wezwanie do adoracji; druga to błaganie o miłosierdzie, skierowane do Boga, którego wcześniej się uwielbiło.

 

Uwielbienie, adoracja poprzedza prośbę o miłosierdzie. Nie można bowiem prosić owocnie o przebaczenie kogoś, z kim nie ma się żadnej relacji. Nie bez przyczyny wielu widzi w tej modlitewnej formule streszczenie Ewangelii: adoracja Boga, który daje nam swego Syna, prowadzi do żalu za grzechy (tak mówi nam historia św. Piotra, Dobrego Łotra, św. Pawła…).

 

Panie. Słowo "Pan" w Biblii wskazuje niedwuznacznie na Boga - tylko do Niego można zwracać się w ten sposób. Mówiąc "Pan", mówimy po prostu "Bóg". Od samego zatem początku wiemy, przed Kim stoimy i do Kogo się zwracamy.

 

Jezu. Imię Zbawiciela znaczy po prostu "Bóg zbawia" albo "Bóg jest zbawieniem". Porodzi Syna, któremu nadasz imię JEZUS. On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów (Mt 1,21), mówi Gabriel do Józefa. Wypowiadając Imię Zbawiciela, składamy jednocześnie wyznanie wiary w to, Kim Bóg jest i jak działa: skoro zbawia, a nawet jest zbawieniem, zatem nie może działać na moją ani na niczyją szkodę. Skoro zbawia, to nie siedzi z założonymi rękami, ale idzie na pomoc wszystkim, którzy tej pomocy potrzebują. Najbardziej czytelnym znakiem tej zbawczej aktywności Boga jest krzyż. Zbawienie oznacza wyzwolenie z grzechu, szczęście i pokój, którego nie jest nam w stanie dać nikt poza samym Bogiem.

 

W Ewangelii św. Jana Jezus mówi, że życie wieczne polega na poznaniu Boga, na mieszkaniu z Nim w jednym domu. Czytając Ewangelię, jesteśmy w stanie lepiej wniknąć w tajemnicę Imienia Jezus. Ewangelią Imienia nazywane są Dzieje Apostolskie - całe dobro, które tam się dzieje, dzieje się w Imię Jezusa. Święty Paweł w Liście do Filipian pisze, że na Imię Jezusa zgina się każde kolano (por. Flp 2,10) - czyli nie ma na tym świecie rzeczywistości bardziej potężnej. Wymawiając Imię Jezus, warto też pamiętać o Maryi, Jego Matce: ile razy to Imię wracało na Jej wargi podczas życia w Nazarecie, ile razy wymawiając je, krzycząc, szepcząc, wołając przyzywała Swojego Syna. A On do niej przychodził. Ufamy zatem, że i do nas przyjdzie i że z nami zostanie. Albo raczej to my z Nim zostaniemy…

 

Chryste. Słowo "Chrystus" nie jest nazwiskiem ani drugim imieniem Zbawiciela, ale w pierwszym rzędzie oznacza Mesjasza - Pomazańca. Cała Ewangelia jest opisem działania Jezusa Mesjasza. Wymawiając słowo "Chrystus", wyznajemy z wiarą to wszystko, co On uczynił dla naszego zbawienia.

 

Synu Boga Żywego. Te słowa formuły modlitewnej są jak drabina, po której wchodzimy, aby wsadzić głowę w sam środek Trójcy Świętej. Wyznajemy tym samym, że ów prawdziwy Człowiek, którego wzywaliśmy jako Jezusa Chrystusa, jest także prawdziwym Bogiem, Światłością ze Światłości. O ile pierwsza część wezwania skupiała się na działaniu Syna Bożego w świecie, o tyle ta wskazuje na Jego odwieczne istnienie, wieczne przebywanie z Ojcem. Jeszcze jeden wątek jest ważny: Jezus w Ewangelii św. Jana (rozdział 17) mówi o tym, że jego pragnieniem jest, byśmy i my byli z Nim w chwale Ojca. Ten fragment wezwania modlitewnego jest zatem również przypomnieniem tego pragnienia Jezusa.

 

Zmiłuj się nade mną, grzesznikiem. Stanąwszy wobec tak wielkich tajemnic, jak te o Bóstwie Syna i Jego Wcieleniu, i wsłuchując się w Jego modlitwę o wyniesienie nas do nieba, nie pozostaje nam nic innego, jak błagać Boga o miłosierdzie. To ważna prośba: chodzi przecież nie tylko o przebaczenie grzechów. To wołanie o łaskę. Katechizm uczy nas, że "łaska Boża jest każdemu człowiekowi do zbawienia koniecznie potrzebna". Prosimy zatem Boga, któremu dopiero co oddaliśmy chwałę, aby tą łaską nas obdarzył, aby nie skąpił nam swojej miłości. Tkwi w tym paradoks: to, od czego zależy szczęście człowieka, znajduje się całkowicie poza jego zasięgiem i może on to otrzymać jedynie jako dar. Człowiek nie znajdzie szczęścia sam ze sobą: musi wejść w relację z Bogiem i innymi ludźmi, aby odnaleźć pokój. Na przekór wszystkim siłom, które próbują nas oderwać od Boga i wspólnoty z ludźmi, wołamy do Zbawiciela: zmiłuj się! okaż miłosierdzie! nie porzucaj nas!

 

Pewna pobożna kobieta nie chciała modlić się tym wezwaniem, twierdząc, że nie ma żadnych grzechów, a zatem nie jest grzesznikiem. Nie chodzi jednak tylko o grzechy uczynkowe, ale także o doświadczenie bezsilności wobec własnej i cudzej historii: to, co się stało w naszym życiu, jest nie do cofnięcia i trzeba zaakceptować, że niesiemy swoje dzieje w sercu. Uwolnić nas od zła minionego i przyszłego oraz od skłonności do złego może jedynie Bóg; tym głośniej zatem wołamy: zmiłuj się!

 

Codzienne powtarzanie wezwania modlitewnego przypomina stukanie młotkiem w potężną skałę: pewnego dnia skała pęknie - rozpadnie się nasze serce z kamienia i popłyną łzy, łzy skruchy, za wszystko zło, które było naszym udziałem. Będzie to przedsmak zjednoczenia z miłosiernym Bogiem.


Szymon Hiżycki OSB (ur. w 1980 r.) studiował teologię oraz filologię klasyczną; odbył specjalistyczne studia z zakresu starożytnego monastycyzmu w kolegium św. Anzelma w Rzymie. Jest miłośnikiem literatury klasycznej i Ojców Kościoła. W klasztorze pełnił funkcję opiekuna ministrantów, duszpasterza akademickiego, bibliotekarza i rektora studiów. Do momentu wyboru na urząd opacki był także mistrzem nowicjatu tynieckiego. Wykłada w Kolegium Teologiczno-Filozoficznym oo. Dominikanów. Autor książki na temat ośmiu duchów zła "Pomiędzy grzechem a myślą" oraz o praktyce modlitwy nieustannej "Modlitwa Jezusowa. Bardzo krótkie wprowadzenie".

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

5

Liczba głosów:

2

 

 

Komentarze użytkowników (0)

Sortuj według najnowszych

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?