Coachu, ty się tym zajmij!

Życie Duchowe
(fot. Jamie Street / Unsplash)

Praca kierownika duchowego - czy inaczej: towarzysza duchowego, przyjaciela drogi, mistrza duchowego - bywa "niekonkretna". Co łączy św. Ignacego z coachingiem?

 

Coaching obrastają legendy i pomyłki. To stosunkowo nowy zawód, mogący przynosić określone korzyści, jak wiele innych zajęć "pomocowych". Osobom niemającym z coachingiem styczności może się on kojarzyć (w najlepszym razie) z obrazkami z Ligi Mistrzów typu: "José Mourinho, coach". Jawi się czasami jako cudowne remedium na bolączki zmęczonych życiem. Z kolei tradycja kierownictwa duchowego, która ma swoje korzenie w starożytności i mądrości Ojców Pustyni, także bywa owiana mgiełką tajemnicy; nieraz postrzegana jest jako praktyka zarezerwowana dla wierzących "wysokich lotów" czy sióstr zakonnych.

 

Czym są te formy pracy z ludźmi? Co je różni? Czy są między nimi jakieś podobieństwa?

 

Koparka versus gołe ręce

 

Dla zaawansowanych użytkowników YouTube’a, niezorientowanych w tematyce, coach może oznaczać guru serwującego oglądającym inspirujące do działania mowy motywacyjne itp. Nic dziwnego. Wokół coachingu narosło wiele mitów: o coachu, który wyciąga magiczną różdżkę i zmienia moje życie; że to energiczny wizjoner, po spotkaniu którego chce mi się bardziej żyć; albo prywatny (choć płatny) kaznodzieja itd. Jak na mity przystało, choć niektórzy w nie wierzą, są to po prostu bajki. Jedni z góry coaching skreślają; inni są ciekawi i nie dają się łatwo uprzedzeniom, lecz pozostają na etapie wyobrażeń. Jeszcze kolejni (do których należy autor) zauważają niebezpieczeństwa tworzenia kultury samozbawienia w życiu osoby zainteresowanej coachingiem. Nie zagłębiając się w meandry różnic między odmianami coachingu (od coachingu biznesowego po "life coaching", coaching sportowy czy neurocoaching), skupię się na typie "klasycznym"1.

 

Coaching to współpraca, dzięki której klient w szybki sposób poprawia swoją efektywność w życiu osobistym i zawodowym. Coach pomaga rozwijać potencjał klienta, tak jak on go definiuje2. Innymi słowy, praca coacha z klientem polega na rozwoju i na pokonywaniu przeszkód, "przewalaniu gruzów". Metaforycznie mówiąc, coach pomaga dostrzec i przedostać się przez mur, który stoi człowiekowi na drodze do precyzyjnie wyznaczonego celu.

 

Nad czym mogę pracować z coachem? Nie ma znaczenia, czy będzie to uporządkowanie życia osobistego, zarządzanie czasem, szukanie równowagi między życiem zawodowym a rodzinnym czy jeszcze coś innego. Cel może być bardzo różny, ale zawsze dokładnie sprecyzowany, zarówno cel konkretnego spotkania, jak i cel "globalny".

 

W coachingu obowiązuje swoista formalność. Zawsze sporządzany jest kontrakt regulujący zasady współpracy, weryfikujący jej efektywność i przebieg. Po ustaleniu celu zaczyna się proces. Coaching wiąże się ze zmianą i konkretnym działaniem, na które pracujący się umawiają. Coach jest jak inżynier, który uczy, jak posługiwać się koparką, żeby nie musieć rękami wydłubywać małych grudek ziemi na placu budowy wymarzonego domu.

 

"Ej, w ogóle cię nie potrzebowałem…"

 

Klient i coach pracują razem, ale praca dokonuje się przede wszystkim po stronie klienta. Fundamentalne znaczenie ma zasada dotycząca zasobów, które są w kliencie. Mówi się, że "klient jest źródłem zasobów". On wykorzystuje je, by się rozwijać. On wybiera cele i środki, którymi będzie się posługiwał do ich realizacji. Wszystkie cele, rozwiązania i decyzje, jakiekolwiek by były, są po stronie klienta. Coach może proponować sposoby pracy, ale nie może ich narzucać. Jest tylko asystentem. Nie bierze za nikogo odpowiedzialności, nikogo nie naprawia; jeśli klient nie będzie pracować sposobem, jaki podjął, traci wyłącznie on sam. Jednocześnie coach pomaga klientowi odkryć zasoby, które ten posiada i jest w stanie wykorzystać, jeśli uzna to za stosowne. Dla coacha najlepszy efekt jego pracy jest wtedy, kiedy klient finalnie stwierdza, że w zasadzie to poradził sobie we wszystkim samodzielnie.

 

Widziałem sesje coachingowe, podczas których osoba "coachowana" rozpływała się w wizjach i marzeniach, całą uwagę kierując na siebie i przeżywanie swojego "ja". Wzbudzało to we mnie, delikatnie mówiąc, ambiwalentne uczucia… Coach nie zajmuje się jednak podsuwaniem lepszych, jego zdaniem, rozwiązań. Nie prawi morałów ani nie daje życzliwych rad. Nie zajmuje się etyką ani światopoglądem klienta, nie występuje tu ocenianie ani pouczanie, na przykład jeśli zauważy u niego "zafiksowanie" na swoim punkcie. Nie usłyszymy od coacha zdań typu: "Musisz to zrobić tak a tak", "Idź tą drogą, ona jest dobra" ani "Stać cię na więcej!".

 

Jaka zatem jest jego rola? Przede wszystkim aktywnie słucha osoby, towarzyszy jej w drodze. Często parafrazuje, dzięki czemu pozwala klientowi "przejrzeć się w lustrze" i lepiej zobaczyć swoje położenie, miejsce w procesie. Zasadniczo pracuje on pytaniami otwierającymi perspektywę, dzięki którym klient "ruszy z miejsca", uniknie tkwienia w martwym punkcie, a zobaczy więcej, dostrzeże obszary, o których wcześniej nie myślał. Dysponuje umiejętnościami, które pozwalają mu, niejako stojąc z boku, szukać rozwiązań. Jeśli wymaga tego cel i sytuacja w procesie, coach może zaproponować użycie narzędzi coachingowych (każdy coach ma swoją skrzynkę narzędziową).

 

"Daj mi poznać Twoje drogi, Panie…" (Ps 25,4)

 

Jezuici mają to szczęście, że wyrastają z tradycji duchowej św. Ignacego Loyoli. Dysponują potężnym narzędziem w postaci Ćwiczeń duchowych. To malutka książeczka, która jest pewnym "systemem" czy "strukturą" prowadzenia człowieka w rozwoju duchowym.

 

Sedno spotkań z kierownikiem duchowym oddaje dobrze św. Ignacy w Fundamencie Ćwiczeń: "Człowiek po to jest stworzony, aby Boga, Pana naszego, chwalił, czcił i Jemu służył, a przez to zbawił duszę swoją"3. Niezależnie od mnogości definicji i prób określenia, czym jest kierownictwo duchowe, można stwierdzić, że przytoczone zdanie oddaje cel tego rodzaju współpracy. Kierownictwo ma za zadanie pomóc w zobaczeniu, gdzie jestem na mojej drodze do Boga. Chodzi o to, by zorientować się w dynamice swojego życia duchowego, by lepiej dążyć do rozwijania twórczej z Nim relacji, przez porządkowanie życia.

 

Z pracą na gruncie duchowym wiąże się spojrzenie na całe życie osoby, z jej przeszłością, teraźniejszością i spojrzeniem w przyszłość. Życie duchowe dotyczy realizacji trzech, połączonych ze sobą, wymiarów miłości - wzajemnego stosunku osoby i Boga, stosunku do siebie, stosunku do innych. W kierownictwie uczymy się badać swoją duszę, zauważać działanie Boga i duchów przez pocieszenia i strapienia oraz działanie swoich myśli czy ich roli w swoim widzeniu świata. Rozwój duchowy dotyczy przede wszystkim płaszczyzny duchowej życia osoby i jej związku z innymi płaszczyznami. Pomaga on osiągnąć większe "urealnianie się" - uczę się widzieć rzeczy takimi, jakie są.

 

Praca kierownika duchowego - czy inaczej: towarzysza duchowego, przyjaciela drogi, mistrza duchowego - bywa "niekonkretna". Towarzyszenie w drodze może być długie i trudne, czasem jego efekty są prawie niewidoczne. Dlatego właśnie, choć kierownictwo jest aktywnym zaangażowaniem osoby, to zdajemy się na fundamentalne działanie Osób Trzecich (Pierwszych?) - Boga, który "udziela się człowiekowi".

 

Najważniejszą cechą dobrego kierownika duchowego jest bycie człowiekiem pocieszenia. Nie taniego, przez klepnięcie po ramieniu ze słowami: "Wszystko będzie dobrze", ale dającego prawdziwy duchowy wzrost zaufania Bogu. Kierownik czasem widzi, czego dana osoba potrzebuje, dlatego może pewne rzeczy sugerować, wskazywać konkretne sposoby pracy z myślami i uczuciami.

 

Próby charakteryzowania kierownictwa mogą zawierać pułapkę - istnieją pewne zasady, których osoba towarzysząca powinna się trzymać, ale czasem wyłamanie się z nich może być konieczne. Na przykład w sytuacjach podejmowania wyborów życiowych, kierownictwo nie powinno zawierać sugestii, najwyżej poradę. Zdarza się jednak, że "dyrektywna" uwaga od kierownika jest punktem zwrotnym w czyimś życiu, "zepchnięciem w przepaść", by w końcu rozwinąć skrzydła i polecieć. W tego typu sytuacjach obecny jest nierzadko "palec Boży". Główną zasadą jest tu uczenie, jak kochać i naśladować Jezusa, wszystko inne z tego wypływa i do tego powinno prowadzić, włącznie z aspektem "formalnym" (zasadami, co kierownik powinien robić, a czego unikać), który wobec poruszenia z Ducha Świętego może być uchylony.

 

Zasoby Wody Żywej

 

Obie formuły spotkań są drogą i poszukiwaniem rozwoju, zakładają konieczność zmiany patrzenia danej osoby. Choć celem coachingu może być niemal wszystko, a celem kierownictwa jest rozwój relacji z Bogiem i ich przełożenie na życie osobowe, w obu przypadkach mamy płaszczyznę wspólną - harmonijny rozwój człowieka. Skoro cele coachingu mogą być rozmaite, to mogą być też bardzo "duchowe" - jeśli ktoś chce uporządkować życie, by rozwijać zaniedbywane relacje, "ogarnąć się", rozwijać umiejętności komunikacji - są to cele zbieżne z efektami owocnego kierownictwa. Jednak w coachingu problemy te nie są zazwyczaj "dyskutowane" w płaszczyźnie osobistego przeżywania, życia modlitwy, badania poruszeń duszy, relacji do Boga. Mówiąc krótko, z coachem nie rozmawiamy o życiu duchowym. Różnica wynika ze struktury: coaching to ja i moja praca nad celem. W kierownictwie wierzymy w działanie łaski, z którą chcemy współpracować, danej przez wspomniane "Osoby Trzecie" ("Pierwsze"?).

 

Istotną rolę w owocnym doświadczeniu kierownictwa i pracy z coachem odgrywa rola świadomości. Uczę się i poznaję siebie, widzę i jestem świadom kontaktu z sobą samym i otaczającą rzeczywistością, w drodze do celów coachingowych i tych w życiu duchowym.

 

W każdej z form kluczowa jest rola osoby - w coachingu realizuje ona swój potencjał, jak chce; w kierownictwie mówi się o "bezpośrednim działaniu Boga w stworzeniu", bo choć korzysta się z towarzyszenia, ze Stwórcą jestem "sam na sam". We mnie jest, dane przez Boga, Źródło Wody Żywej.

 

Coach proponuje narzędzia. Kierownik może sugerować pewne rozwiązania (na przykład dobierać różne sposoby modlitwy, "uświadamiać" człowieka); zazwyczaj, zwłaszcza na wczesnym etapie spotkań, możemy zetknąć się z "nakierowywaniem", większym pouczeniem i uświadamianiem o naturze pewnych kwestii, życia duchowego czy życia w ogóle.

 

Marek Krzysztofiak SJ jezuita w trakcie formacji, absolwent filozofii ze specjalnością "Etyka i coaching" na Akademii Ignatianum w Krakowie

 

PRZYPISY:

1. Coaching, po pierwsze, należy odróżnić od innych form pomocy, między innymi poradnictwa psychologicznego czy psychoterapii. Po drugie, coachowie profesjonalni przeważnie związani są z organizacjami przyznającymi akredytacje i mającymi ustalony kodeks etyki zawodu (np. ICF, International Coach Federation).

2. Por. J. Rogers, Coaching. Podstawy umiejętności, Gdańsk 2013, s. 14.

3. Św. Ignacy Loyola, Ćwiczenia duchowne, Kraków 2002, 23.

 

* * *

 

Tekst pochodzi z najnowszego numeru Życia Duchowego "Poradzić czy zaradzić?" (Lato 99/2019). Zachęcamy do lektury całego numeru!

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

0

Liczba głosów:

0

 

 

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?