Czy Franciszek jest naszym pierwszym charyzmatycznym papieżem?

America Magazine
(fot Grzegorz Gałązka / galazka.deon.pl)

Franciszek może nie modli się językami. Ale żaden poprzedni papież nie identyfikował się tak mocno z ruchami Odnowy w Duchu Świętym ani nie przejawiał takiego entuzjazmu, aby stawiać je w środku Kościoła.

 

8 czerwca, w wigilię Zesłania Ducha Świętego, Franciszek dołączył do 6 tysięcy osób oczekujących w Rzymie na powołanie nowego ciała w Watykanie, które ma służyć 115 milionom członkom katolickich ruchów charyzmatycznych na całym świecie. W czasie uroczystości dopilnowano, aby chór wykonał ulubioną latynoamerykańską pieśń uwielbienia papieża - "Vive Jesús el Señor" ("Pan Jezus żyje").

 

Gdy Franciszek zaczyna robić sobie żarty, to zawsze znak, że jest wśród przyjaciół i czuje się swobodnie. Podczas swojego 10-minutowego przemówienia żartobliwie zwracał się do zgromadzonych per "spirytyści"- tak w Ameryce Łacińskiej lekceważąco mówi o osobach należących do wspólnot charyzmatycznych. Potem papież poprosił zebranych o minutę ciszy i modlitwę w intencji pokoju. Po jej zakończeniu Franciszek śmiał się, że dla charyzmatyków wytrzymać minutę w ciszy w jakiejkolwiek intencji to "heroizm".

 

Odnowa to nie tylko "szkoła samby"

 

Franciszek może nie modli się językami. Ale żaden poprzedni papież nie identyfikował się tak mocno z ruchami Odnowy w Duchu Świętym ani nie przejawiał takiego entuzjazmu, aby stawiać je na czele i w samym środku Kościoła.

 

Więź między Franciszkiem a ruchami charyzmatycznymi narodziła się we wczesnych latach jego posługi arcybiskupiej w Buenos Aires. Wtedy kardynał Jorge Mario Bergoglio zdał sobie sprawę, że Odnowa w Duchu Świętym to nie tylko "szkoła samby" jak mawiał deprecjonująco we wczesnych latach jezuickiej formacji. Teraz w swoim przemówieniu w wigilię Zielonych Świątek mówił, że Odnowa jest raczej "przypływem łaski od Ducha Świętego", która została wylana dla odrodzenia Kościoła w naszych czasach.

 

Związek papieża z Odnową w Duchu Świętym pogłębił się jeszcze w latach 2006-2012, kiedy kardynał Bergoglio brał udział w corocznych zjazdach około 7 tysięcy katolików i ewangelików na arenie Luna Park w Buenos Aires. W tamtym czasie były to jedne z największych tego typu spotkań ekumenicznych na świecie. Właśnie tam z początku nieprzekonany do charyzmatyków kardynał doświadczył modlitwy wstawienniczej, którą wraz z kilkoma pastorami kościoła zielonoświątkowego odmówił nad nim jeden z najbardziej znanych duszpasterzy charyzmatycznych - kapucyn i kaznodzieja domu papieskiego, ojciec Raniero Cantalamessa. Przyszłemu papieżowi powiedziano, że doświadczył "chrztu w Duchu", czyli zmasowanej siły często wspominanej w Nowym Testamencie.

 

Franciszek: polityka otwartości papieża charyzmatyka

 

To zdarzenie zrodziło w kardynale Bergoglio nowe pokłady śmiałości, szczególnie w dziedzinie ekumenizmu. Będąc głęboko przekonanym, że Duch działa dla zbliżenia kościołów, zaczął regularnie spotykać się na modlitwę z ewangelikami. Od czasu wyboru na Stolicę Piotrową w 2013 roku Franciszek kontynuował politykę otwartości i wyciągania ręki poprzez Odnowę do ewangelików i zielonoświątkowców, którzy szybko rozpoznali go jako jednego ze swoich braci. Papież Bergoglio wzywał Ducha Świętego często i zdecydowanie. Niejednokrotnie podkreślał znaczenie "rzeczy nowych", do których wzywa Duch. Mówił także o niebezpieczeństwie stawiania oporu mocy Ducha poprzez przywiązanie do ideologii i skostnienie serca. Franciszek jest prawdopodobnie nie tylko pierwszym w historii papieżem jezuitą, ale także pierwszym papieżem charyzmatykiem.

 

Z drugiej strony Franciszek jest reformatorem. Jednocześnie wspierał ruchy charyzmatyczne i wzywał je do "odnowy Odnowy". Powołanie do życia Charis, czyli Międzynarodowej Katolickiej Służby Charyzmatycznej, jest owocem trzyletnich wysiłków nie tylko na rzecz integracji Odnowy jako "przypływu łaski" dla całego katolickiego świata, jak znakomicie ujął to belgijski kardynał Leon-Joseph Suenens. Chodzi także o odświeżenie ruchów charyzmatycznych przez ponowne odniesienie się do wszystkich ich źródeł, a przede wszystkim przez przypomnienie wizji zawartej w tak zwanych "Dokumentach z Malines" z lat 70-tych, których prawa do publikacji zdobyła Charis. "Sprawcie, aby te dokumenty były znane!" - Franciszek napominał liderów Charis podczas Zesłania Ducha Świętego opisując je jako "busolę przypływu łaski".

 

Dokumenty z Malines wzięły swoją nazwę od miasta, w którym rezydował kardynał Suenens i gdzie zebrali się teologowie, biskupi i liderzy wspólnot charyzmatycznych, aby badać przebijający się w kościele fenomen ruchów Odnowy i aby zapełnić lukę, która pojawiła się w kościele instytucjonalnym wraz z ich powstaniem. W swoim statutach Charis podkreśla, że jej misja odnowy zasadza się na fundamencie tych podstawowych dokumentów ze szczególnym naciskiem na ewangelizację, wołanie o jedność chrześcijan i służbę ubogim (jest to temat trzeciego dokumentu z Malines - owocu dialogu kardynała Suenens’a z biskupem Helderem Câmara z Brazylii).

 

Franciszek pragnie jedności w katolickim ruchu charyzmatycznym, dlatego powołał CHARIS >>

 

Czym jest Charis?

 

Odzwierciedleniem Franciszkowej "odnowy Odnowy" jest samo powołanie takiego nowego ciała w Watykanie, jakim jest Charis. Prace nad jego powołaniem rozpoczęły się jeszcze w 2015 roku. Wtedy papież zaprosił dwa istniejące w Rzymie związki organizacji charyzmatycznych - Międzynarodową Katolicką Służbę Odnowy Charyzmatycznej oraz utworzone niedawno Bractwo Katolickie - do współpracy z nową Dykasterią ds. Świeckich, Rodziny i Życia dla stworzenia nowej, jednej "służby komunii" dla ruchów Odnowy na całym świecie. W swoim przemówieniu 8 czerwca Franciszek powiedział, że Charis ma służyć wszystkim grupom charyzmatycznym, które Duch "powołał w świecie" i nie działać jak "urząd, który służy jednej grupie, podczas gdy pozostałe będą odsyłane gdzieś indziej". Ma to być "jedna instytucja dla wszystkich".

Charis ma wspomagać budowanie komunii pomiędzy niesamowicie różnorodnymi grupami charyzmatycznymi na świecie. Jednak zdarzają się wśród nich także takie, które padają ofiarą wspominanych w Ewangelii występków autorytarnych i egoistycznych liderów wspólnot. Dlatego w swoim przemówieniu papież zwrócił się do liderów ruchów, aby wystrzegali się "pragnienia bycia na świeczniku, przewodzenia, gromadzenia pieniędzy". Franciszek ostrzegł, że "tą drogą może wkraść się korupcja". Celem Odnowy jest bowiem "służyć, zawsze służyć" - służyć Duchowi, służyć sobie nawzajem oraz służyć ubogim. "Służba nie polega na wypełnianiu sobie kieszeni. Szatan wchodzi przez kieszeń. Służba polega na dawaniu, dawaniu i jeszcze raz dawaniu z siebie" - mówił papież.

 

Projekt powstania Charis - która jak dotąd gromadzi zaledwie kilku przedstawicieli i skromny budżet - został osadzony na odpowiedzialności i służbie. Dodatkowo w przeciwieństwie do swoich dwóch poprzedników, Charis cieszy się przywilejem, który prawo kanoniczne nazywa "publiczną osobowością prawną". Oznacza to, że organizacja została powołana przez Stolicę Apostolską i z tego względu ma prawo reprezentować Kościół. Jest także ściśle powiązana z Watykanem poprzez Dykasterię ds. Świeckich, Rodziny i Życia, która wyznacza jej moderatora. Na ten moment jest nim belgijski świecki, Jean-Luc Moens.

 

Kiedy zapytałem drugą osobę w Dykasterii ds. Świeckich, Rodziny i Życia, Alexandra de Awi Mello I.Sch. z Brazylii, które ciało kościelne ma podobny do Charis status prawny w świetle prawa kanonicznego - to znaczy zostało powołane przez Stolicę Apostolską, ale jest od niej niezależne - duchowny wskazał na Caritas Internationalis. Caritas Internationalis jest organizacją rezydującą w Rzymie i koordynującą działania narodowych biur Caritas na całym świecie (w Stanach ta sama organizacja jest znana pod nazwą Catholic Relief Service). Jak powiedział ojciec Awi, przyznanie Charis takiego miejsca w kościele "jest mocnym gestem papieża, którym chce zintegrować Odnowę. W taki symboliczny sposób papież chce powiedzieć, że Odnowa to Kościół oraz że chrzest w Duchu należy do Kościoła tak samo jak do Kościoła należy czynienie miłosierdzia". W swoim przemówieniu do Katolickiej Odnowy Charyzmatycznej w Rzymie, kościelny asystent Charis, ojciec Cantalamessa, powiedział, że słowo "charyzmatyczny" powinno zawsze być przymiotnikiem, a nie rzeczownikiem. Nie można dłużej mówić o "charyzmatykach" jako specyficznej grupie, tak jak samo jak nie mówimy o "czyniących miłosierdzie". Bycie charyzmatycznym jest w naturze Kościoła tak samo jak czynienie miłosierdzia.

 

Ponieważ Charis nie ma struktury członkowskiej, nie może wykluczać żadnego ze sposobów, w jakie mogą wyrażać się ruchy Odnowy w Duchu Świętym. Charis łączy ruchy narodowe i międzynarodowe, diecezjalne i parafialne, stałe wspólnoty i nowopowstałe grupki modlitewne. Ojciec Awi Mello I.Sch. powiedział, że w Charis "nie będzie miejsca na klasyfikowanie czy definiowanie charyzmatycznych rzeczywistości". Zamiast tego nowa organizacja ma skupić się na asystowaniu istniejącym ruchom poprzez formację i prowadzenie. Zwykłe uznanie istnienia tych grup w takim kształcie, w jakim są, jest nie lada wyczynem. Jak mówił dalej ojciec Awi, w samej Brazylii działa około 700 "nowych wspólnot" czerpiących z inspiracji charyzmatycznych, a także ponad 20 tysięcy grup modlitwy charyzmatycznej, w których zrzeszono przynajmniej 2 miliony ludzi.

 

Jedno wspólne doświadczenie w różnorodności

 

Na tym między innymi polega paradoks Odnowy. Jak można przeczytać w statucie Charis, 120 milionów katolików w ruchach charyzmatycznych w 235 krajach tworzy wielki gobelin "sposobów ekspresji i duszpasterstw", które nie mają ze sobą wiele wspólnego poza doświadczeniem chrztu w Duchu i otwartości na dary wyszczególnione w 1 Liście do Koryntian 12, 8-10. Do darów tych należą proroctwo, uzdrawianie i dar języków. Chociaż ta różnorodność i otwartość odróżniają Odnowę od "tradycyjnego" katolicyzmu, nie jest ona jednym z "nowych ruchów" w Kościele. Odnowa nie ma specjalnych struktur zarządzania ani swojego założyciela. Na dowód tego liderzy Katolickiej Odnowy Charyzmatycznej na pytanie o to, gdzie to wszystko się zaczęło, podnoszą palec ku niebu. Kardynał Suenens zwykł porównywać ruchy Odnowy w Duchu do Prądu Zatokowego, który przynosi ciepło na północne wybrzeże Europy. Jednak, gdy prąd ten wpłynie na Atlantyk, nie sposób go rozpoznać w wodach oceanu.

 

Wystarczy wybrać się na mszę do zwyczajnej parafii w Brazylii, aby przekonać się, że to wszystko stało się już rzeczywistością. Jednak Franciszek chce pogłębienia tej integracji. Chce, aby główny nurt katolicyzmu stał się bardziej otwarty na nowe wylanie Ducha w naszych czasach. Podczas Światowych Dni Młodzieży w Panamie w styczniu tego roku Franciszek mówił o istniejącej obecnie naglącej potrzebie "nowego Zesłania Ducha Świętego dla Kościoła i dla świata". Adhortacja Apostolska "Evangelii Gaudium" wydana w 2013 roku opisała tę wizję ciągle napełnionego Duchem Kościoła, w którym "misyjni uczniowie" mogą świadczyć o swoim osobistym spotkaniu z Jezusem Chrystusem i dzielić się radosnymi opowieściami o tym, jak Duch działał w ich życiu. "Evangelii Gaudium" wyraża marzenie o Kościele ewangelizującym, o Kościele otwartym na spontaniczność, na niespodziewane napełnienie darami, które w Dziejach Apostolskich przemieniły lękliwych rybaków w śmiałych głosicieli Ewangelii, zdolnych do opowiadania o miłości Chrystusa w sposób, który przekraczał granice kultury i języka.

 

"Chrzest w Duchu Świętym"? Mamy to w Kościele od dawna [WYWIAD] >>

 

Powrót do "podstawowego spotkania" chrześcijaństwa

 

Fakt, że Franciszek dostrzega jak kluczową rolę w misyjnej i duszpasterskiej przemianie Kościoła spełniają ruchy Odnowy w Duchu Świętym, stał się jasny podczas spotkania biskupów Ameryki Łacińskiej w Aparecidzie w maju 2007 roku. Dokument wieńczący zjazd w Aparecidzie, za którego wstępny kształt odpowiadał wtedy jeszcze kardynał Bergoglio, w klasycznie charyzmatycznych pojęciach opisywał potrzebę osobistego spotkania z Chrystusem i rolę, jaką Duch Święty (wspomniany w dokumencie 44 razy) odgrywa w otwieraniu umysłów i serc na prawo Boże. Ta orientacja przyszłego papieża na charyzmaty była widoczna nie tylko w rozeznaniu, że taka jest droga, do której Duch Święty wzywa Kościół. Była widoczna także w jego diagnozie współczesności. Sekularyzacja i technologia zamknęły tradycyjne pasy transmisyjne wiary, a etyczne i doktrynalne podstawy chrześcijaństwa miały być w przyszłości jeszcze słabiej podtrzymywane przez autorytet prawa i kulturę. Franciszek wiedział, że potrzebny był powrót do tego, co dokument z Aparecidy określił jako "podstawowe spotkanie" (hiszp. "encuentro fundante") chrześcijaństwa - śmiałe i głoszące kerygmat, mocne łaską i miłosierdziem, niezależna od prawa, kultury czy instytucji władzy, ale polegające na świadectwie miłości i mocy Ducha. To było to przekonanie, które papież Franciszek zawarł w "Evangelii Gaudium", a którego głównym bohaterem jest (przywołany 49 razy) Duch Święty.

 

To wszystko wyjaśnia, dlaczego papież Franciszek jest przychylny właśnie tej gałęzi w Kościele. Rodzina Odnowy szybciej niż większość grup pojęła konieczność odbudowy kościelnej kultury, do której nawołuje "Evangelii Gaudium". Podczas wielu spotkań z Katolicką Odnową Charyzmatyczną, kiedy Bergoglio był jeszcze kardynałem w Buenos Aires, a szczególnie od czasu wyboru na papieża w 2013 roku, Franciszek nawoływał przedstawicieli Odnowy, aby chrztu w Duchu nie zatrzymywali dla siebie. Ponieważ jak mówił podczas uroczystości jubileuszu 50-lecia Katolickiej Odnowy Charyzmatycznej dwa lata temu "wszyscy jesteśmy sługami tej powodzi łaski".

 

Charis? "Kardynał jest wniebowzięty"!

 

Właśnie te obchody w 2017 roku ujawniły potrzebę stworzenia nowej struktury przywództwa w ruchach charyzmatycznych. Rok wcześniej Franciszek jasno przekazał w instrukcjach, że chce, aby jubileusz 50-lecia Odnowy nie był festiwalem samozadowolenia i skupienia ruchów na sobie. Zamiast tego miało być to wydarzenie ekumeniczne i misyjne, podobne do tego, które odbywało się na arenie Luna Park w Buenos Aires. Jednak papież spotkał się z oporem ze strony liderów Katolickiej Odnowy Charyzmatycznej, którzy woleli umacniać tożsamość charyzmatyków w ramach swoich ruchów. Ostatecznie wydarzenie zostało dziwnie podzielone na dwie połowy. W pierwszej części na scenie obecni byli wyłącznie liderzy Katolickiej Odnowy Charyzmatycznej, którzy poprowadzili uwielbienie i wygłosili świadectwa przeciwko temu, jak wyglądało tło jubileuszowego logo ze słowami "Veni, Creator Spiritus" (łacińska inwokacja sama w sobie była dla nich znakiem umacniania się tożsamości ruchów, którym przewodzili). Drugą część obchodów poprowadził papież Franciszek. Podczas tej części wydarzenia pod banerem z napisem "Jezus jest Panem" znalazło się miejsce zarówno dla katolików, jak i ewangelików oraz zielonoświątkowców. Pierwsza część była męcząca i skupiona na organizatorach. Druga część była radosna i energetyczna.

 

Rozpoczęcie działalności Charis w Zesłanie Ducha Świętego tego roku jest świadectwem triumfu podejścia z drugiej części wspomnianego spotkania. Pastor Wilfred Brieven, który pełnił funkcję sekretarza kardynała Suenens’a przez 12 lat i był związany z Odnową w Duchu Świętym od 1973 roku, powiedział mi przed drzwiami Audytorium Pawła VI w Rzymie, że "kardynał jest wniebowzięty" widząc, jak "śmiałe powołanie do życia Charis" przez papieża było gestem "wyznaczenia nowego kierunku ku jedności w czasie, w którym jest ona tak bardzo potrzebna" i w "momencie kairos nie tylko dla samej Odnowy, ale dla całego Kościoła".

 

Wpływ Kościołów protestanckich na Kościół katolicki to fakt [ROZMOWA] >>

 

Odnowa dziś? Ewangelizacja, jedność chrześcijan, służba ubogim

 

Statut działalności Charis podkreśla, że ruchy Odnowy mają ukierunkować się mocno na zewnątrz, wypełniając trzy priorytety zaczerpnięte z dokumentów z Malines - ewangelizację, jedność chrześcijan i służbę ubogim. Ten ostatni jest szczególnie istotny w Ameryce Łacińskiej, gdzie Odnowa często ustawiała się w opozycji do tak zwanych katolickich ruchów sprawiedliwości społecznej, tworząc w ten sposób tragiczny rozdźwięk. "Duch niesie nas do ubogich" - mówił ojciec Awi Mello I.Sch. - "Jest to niezbędna część ruchów Odnowy, którą być może wielu zatraciło w drodze".

 

Franciszek często odwoływał się do trzeciego dokumentu z Malines, w którym arcybiskup Helder Câmara z Brazylii opisuje Odnowę w Duchu Świętym jako służbę wykluczonym ze społeczeństwa. "Będziemy sądzeni nie na podstawie naszego uwielbienia, ale za podstawie tego, co uczyniliśmy dla Jezusa"- mówił papież Franciszek do Katolickiej Odnowy Charyzmatycznej w 2017 roku cytując 25 rozdział Ewangelii według świętego Mateusza. W tym fragmencie Jezus objawia się w przebraniu głodnego i więźnia, który prosi, aby go nakarmić i uwolnić. "Rozpoczynamy teraz nowy rozdział" - powiedział mi w ubiegły weekend Jean-Luc Moens, dyrektor Charis. Podział na modlitwę i służbę ubogim nie może dłużej istnieć. "Będziemy mieć ludzi modlących się i służących ubogim jednocześnie, tak jak robiła to Matka Teresa. Ona adorowała Pana w modlitwie i sakramentach, aby zaraz potem adorować Go w Jego zranionym ludzie" - mówił Moens.

 

Kluczową dla działalności Charis jest także jej druga misja - działanie na rzecz jedności chrześcijan. Franciszek widzi Odnowę charyzmatyczną jako oblubienicę coraz szybciej rozwijającego się świata zielonoświątkowego i jako miejsce, w którym Duch Święty wykuwa w naszych poróżnionych przez historię kościołach "różnorodność w pojednaniu". Jak pisał zmarły ojciec Peter Hocken, jeden z najwybitniejszych teologów Odnowy, Franciszek jest oddany "ekumenizmowi charyzmatycznemu". Oznacza to, że papież widzi jedność bardziej jako skutek działania Ducha niż osiągnięcie wypracowane przez teologów lub dialog instytucjonalny. W rozdziałach 10 i 11 Dziejów Apostolskich żydowscy uczniowie Chrystusa są zaskoczeni widząc jak Duch udziela tych samych charyzmatów także gojom. Uczniowie pojmują, że wszyscy są jedno. W ten sam sposób jedność rodzi się, gdy ludzie gromadzą się na modlitwie, a celebrując przyjaźń, widzą jak Duch działa w drugim człowieku. Odnowa narodziła się właśnie w ten sposób - poza kościołem - i weszła do katolicyzmu poprzez zielonoświątkowych pastorów, którzy kładli ręce na katolików podczas rekolekcji Duquesne Weekend w 1976 roku.

 

Papież zainspirował pastora

 

Przykład Franciszka zainspirował amerykańskiego pastora z Newark, Josepha Tosini, do założenia ruchu "Jan 17" , który gromadzi w przyjaźni ewangelików i katolików, a wśród nich także kilku amerykańskich biskupów katolickich. Pastor Tosini regularnie zabiera ze sobą kilkunastu pastorów do Rzymu na spotkanie z Franciszkiem, a w swojej nowej książce "Jan 17. Serce Boga" ("John 17: The Heart of God") zebrał świadectwa pastorów, którzy razem z nim odwiedzili Watykan. Na początku książki umieszczono także list papieża, w którym Franciszek wychwala ich "ekumenizm oparty na jedności Ducha".

 

Podczas obiadu w niedzielę Zesłania Ducha Świętego pastor Tosini opowiadał mi o wielu owocach ruchu "Jan 17" oraz o sposobie, w jaki katolicy i ewangelicy przez uczestnictwo w nim otrzymali nową wrażliwość na działanie Ducha Jedności w naszych czasach. Pastor Tosini mówił, że ta jedność urzeczywistnia się "z prędkością relacji". Dodał także, że Duch Święty pokazał Franciszkowi, iż w tych czasach braku zaufania do intuicji "to, co nie jest osobiste, nie jest prawdziwe". Właśnie dlatego świat charyzmatyczny - zarówno katolicki, jak i ewangelicki - patrzył na Franciszka jako na namaszczonego do tego, aby upowszechnić tę inspirację. "Ludzie rozpoznają, czy ich kochasz czy nie" - mówił Tosini. - "Papież Franciszek jest autentyczny. Porusza ludzi swoją obecnością i życzliwością".
 

Tekst pierwotnie ukazał się w America Magazine.

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

1.42

Liczba głosów:

12

 

 

Komentarze użytkowników (0)

Sortuj według najnowszych

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?