Na początku wydaje się, że będzie miło. Niewola, w którą wpada współcześnie zbyt wiele osób

s. Ewa Bartosiewicz RSCJ
(fot. deposit photos)

Wszyscy tęsknimy za światem, gdzie panować będzie braterstwo i sprawiedliwość, gdzie ludzie będą wobec siebie życzliwi i otwarci, gdzie nie będzie wojen, okrucieństwa, chciwości, wyzysku, gdzie wszystkie stworzenia będą żyć w harmonii i miłości.

 

Taki obraz niewątpliwie czeka nas w Niebie, gdzie miejsca dla nas szykuje Jezus. Jednocześnie jednak nie wolno nam zapominać, że powiedział On: "Oto bowiem Królestwo Boże pośród was jest " (Łk 17,21), więc to jeszcze tu na ziemi mamy budować bardziej sprawiedliwy i pełen miłości świat. Za tym idzie też bardzo konkretne błogosławieństwo: "Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni. (...) Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi." (Mt 5,3-12)


Pragniemy wnieść swój twórczy wkład w przemianę świata nie tylko dlatego, że chcemy by nam żyło się lepiej, ale przede wszystkim dlatego, że słyszymy cichy krzyk tych, którzy w oczach współczesnego człowieka głosu nie mają. Bóg, słysząc wołanie swojego ludu, podobnie jak kiedyś do Mojżesza, dziś mówi do nas: "Idź, oto posyłam Cię, wyprowadź mój lud z niewoli". (por. Wj 3,9-10)

 

Współczesną niewolą staje się dla nas konsumpcjonizm, który sprawia, że coraz bardziej pogłębia się przepaść między tymi, którzy mają coraz więcej i żyją coraz wygodniej, a tymi, którzy mają coraz mniej i którym coraz trudniej żyć w zdewastowanym środowisku. Papieżowi Pawłowi VI bliska była "troska, aby Kościół miał otwarte oczy, czułe serce i ręce gotowe do pełnienia dzieła miłości, do którego jest wezwany, aby go realizować ze światem". Franciszek prowadzi nas podobną drogą, będąc samemu wyczulonym na najbardziej wykluczonych.


Wezwanie do budowania lepszego świata nie jest wcale łatwe dla nas. Bardziej bowiem chodzi o to, by naprawdę przejąć się do głębi serca losem drugiego człowieka, niż chodzić na demonstracje, walczyć o prawa czy nawet rzucić kilka groszy bezdomnemu.

 

To będzie znaczyło zmianę naszego wygodnego trybu życia. Okaże się, że czasem powinniśmy oddać więcej niż tylko to, co nam zbywa i poważnie zastanowić się zanim bezrefleksyjnie dokonamy kolejnych zakupów. Może nas to kosztować - nie tylko pieniędzy, ale też czasu albo rezygnacji z przyjemności. Dużo łatwiej współczuć z daleka i zobojętnieć na ból niż pozwolić się dotknąć krzywdzie drugiego człowieka i w każdym zobaczyć twarz cierpiącego Chrystusa.


Warto jednak zobaczyć więcej niż tylko to, że ubogim naszych czasów należy się troska i miłość, jeśli pragniemy naśladować naszego Mistrza. Może się okazać, że mamy wiele do nauczenia się od nich. Często zawstydzają nas swoją gościnnością i szlachetnym sercem, przypominają co w życiu jest naprawdę ważne.

 

Czasami to właśnie przez nich Pan Bóg mówi do nas bardzo wyraźnie, że Jego Kościół jest miejscem dla każdego, a nam potrzebe jest nawrócenie i spojrzenia z innej strony.


Kluczową rolę może odegrać tu wychowanie. Jeśli najpierw samych siebie, a potem naszych dzieci nie nauczymy szacunku do każdej osoby bez wyjątku oraz tego, że niepohamowana konsumpcja i skupienie na własnych potrzebach nie zaprowadzi nas do szczęścia, może się okazać, że zmierzamy donikąd. Jedna z naszych Matek Generalnych napisała, że "wychowanie samo w sobie jest aktem sprawiedliwości". Myślę, że jest to obowiązek nie tylko rodziców i nauczycieli, ale całego społeczeństwa, które powinno wziąć odpowiedzialność za przyszłość naszego świata, a tym społeczeństwem jestem ja i Ty.

 

Obejrzyj film:

 

* * *

 

Kolejny filmik ukazywać się będzie w każdy pierwszy piątek miesiąca. Zapraszamy na DEON.pl już 7 grudnia!

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

3.33

Liczba głosów:

3

 

 

Komentarze użytkowników (1)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

krzysiekniepieklo 11:13:26 | 2019-04-06
""""Bóg, słysząc wołanie swojego ludu, podobnie jak kiedyś do Mojżesza, dziś mówi do nas: "Idź, oto posyłam Cię, wyprowadź mój lud z niewoli". (por. Wj 3,9-10)"""""

To Bóg wyprowadza z niewoli. Zostawił mam instrukcję, w jaki sposób możemy ten dom niewoli opuścić. Tam w Egipcie Żydzi złozyli ofiarę przebłagalną za grzechy (ofiarę Paschalną) i dopiero wtedy faraon był zmuszony ich wypuścić. Ciało i Krew Chrystusa (Komunia) jest tą ofiarą, która pozwala nam wyrwać się ze swoich grzechów. To Bóg wtedy zmusza szatana żeby nas wypuścił. Im częściej Go spożywamy 9ze skruchą z powodu własnych grzechów) tym łatwiej nam będzie walczyc z szatanem, bo to Sam Bóg stanie w naszej obronie. To Bóg jest Źródłem Jedności i Braterstwa. Od codziennej Komunii musimy zacząć zmieniać świat.

Oceń 1 odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?