Czym jest modlitwa uzdrowienia?

(fot. mia studio / shutterstock)

Pan Jezus uzdrawiał dwa tysiące lat temu. Uzdrawia także i dziś. Wiemy o tym słysząc o dokonujących się cudach z mediów i z różnych świadectw głoszonych w kościołach. Ale jak to rozumieć? Co to właściwie jest modlitwa uzdrowienia? I jak spotkania Odnowy w Duchu Świętym pomagają w takiej modlitwie?

 

Modlitwa uzdrowienia to prośba człowieka do Boga, którą zanosi się się w grupie osób, lub samemu w szczególny sposób. To taki rodzaj modlitwy, która nie wynika z wielu słów, ale głębokiej relacji z Nim. W takiej modlitwie powołujemy się na autorytet Pana Jezusa i dążymy do jedności z Nim i z Jego wolą w stosunku do naszego powołania, życia i zdrowia. Im bardziej będziemy to robić, tym bardziej ukaże się światu wspaniała moc Jego imienia w naszym życiu.

 

Takie podejście wymaga rozwoju osobistej relacji z Jezusem. Można to robić przede wszystkim przez czytanie Jego Słowa, zwłaszcza Ewangelii, codziennie. Św. Ignacy Antiocheński tuż przed śmiercią męczeńską w Rzymie napisał w liście: "Trzymam się Ewangelii, tak jak ciała Jezusa". Ewangelie stanowią "ciało" Jezusa, ponieważ pozwalają nam dotykać Go w bardzo rzeczywisty sposób: poznawać Jego drogi, miłość, słowa. Zanurzamy się przez nie w Jego miłosierdziu dla upadłej ludzkości, szczególnie w miłosierdziu dla ubogich, chorych i cierpiących. Uwalniani jesteśmy od błędnych wyobrażeń o Nim, którymi nasiąkamy ze świata. Św. Hieronim przestrzegał, że "nieznajomość Pisma Świętego jest nieznajomością Chrystusa". Jak możemy ukazywać innym Chrystusa, nie znając Go samemu? 

 
Jezusa poznajemy także, spędzając z Nim czas na modlitwie, dziękując Mu i wielbiąc Go, rozmawiając z Nim o naszych radościach i zmaganiach. W adoracji Najświętszego Sakramentu pozwalamy, aby ogrzewały nas promienie Jego miłości. W oddawaniu chwały i uwielbianiu Go łączymy się z innymi (zob. Ps 33, 1-3). Przyjmując Go w komunii świętej, gościnnie i gorliwie witamy go w naszych sercach, niczym Abraham przyjmujący w gościnie Pana pod postacią trzech mężów (zob. Rdz 18). Sakrament pojednania oczyszcza nasze serca, w czymkolwiek zgrzeszymy, podobnie jak szybkie oddanie występku Panu i pokuta.

 

W tej głębokiej relacji, w tej przyjaźni z Nim, możemy prosić o to, co jest dla mnie lub kogoś potrzebne. Prosić w imię Jezusa jednak nie oznacza prostego zakończenia modlitwy słowami "w imię Jezusa, amen". Jak uczy Katechizm: "Zmartwychwstanie Jezusa otacza chwałą imię Boga Zbawiciela, ponieważ odtąd właśnie imię Jezus ukazuje w pełni najwyższą moc imienia, które jest «ponad wszelkie imię» (Flp 2, 9). Złe duchy boją się Jego imienia i w Jego imię uczniowie dokonują cudów, ponieważ Ojciec udzieli im wszystkiego, o co Go poproszą w imię Jezusa".

 

O co i o ile mogę prosić w takiej modlitwie?

 

O wszystko, co dobre! Nie ma wątpliwości, że Bóg pragnie, abyśmy w imię Jezusa prosili Go o dobre rzeczy. "Do tej pory o nic nie prosiliście w imię moje: Proście, a otrzymacie, aby radość wasza była pełna" (J 16, 24).  Św. Paweł przekonywał, że nie ma nic złego w proszeniu Boga o wielkie rzeczy, które służyłyby ukazywaniu Jego miłości w świecie, a więc misji Kościoła. 

 

Nie bój się prosić o wiele. W przypadku darów duchowych lud Boży, który był przy Panu Jezusie, nie prosił o zbyt wiele, raczej za mało. Podobnie i w innych sferach - nasze oczekiwania wobec Pana są nazbyt skromne. "On, który nawet własnego Syna nie oszczędził, ale Go za nas wszystkich wydał, jakże miałby wraz z Nim i wszystkiego nam nie darować?" (Rz 8, 32).

 

Modlimy się za kogoś czy o coś? A może z kimś?

 

Modlitwa za kogoś nie jest jednak tym samym co modlitwa nad kimś; bezpośrednio nad chorą osobą, kiedy z mocną wiarą prosimy Pana o jej uzdrowienie i oczekujemy go. Dla wielu katolików nie mieści się to w ramach ich wiary. Wielu nie jest pewnych, czy są do tego upoważnieni.

 

Czyż oczekiwanie, aby Bóg dokonał uzdrowienia na moją prośbę, nie jest pychą? Nie jestem godzien, aby Bóg posłużył się mną do uzdrowienia kogoś. Nie modlę się przecież wystarczająco dużo. Nie jestem wystarczająco cnotliwy. Zbyt często zawalam różne sprawy. Ledwo udaje mi się przetrwać dzień, gdzie mi tam do świętości wielkich osób.


Wahanie jest zrozumiałe, jednakże wynika z pewnego błędnego założenia. Prawda jest taka, że Bóg darmo wylewa swoje dary, w tym dar uzdrawiania. Pragnie go rozdawać w tak wielkiej obfitości, że trudno nam sobie to wyobrazić. Nie ograniczają Go nasze słabości, jedynie poziom naszej wiary i brak pragnienia, aby nas "używał". "Mocą działającą w nas może uczynić nieskończenie więcej niż to, o co my prosimy lub rozumiemy" (Ef 3, 20).


Jakie są trzy klucze do modlitwy uzdrowienia?

 

  • Bliska więź z Jezusem. Im bliżej stajemy Jezusa, tym bardziej wypełnia nas On bezwarunkową miłością, którą tym bardziej pragniemy dzielić się z zagubionymi i złamanymi na duchu.
  • Pytanie, szukanie i pukanie. Jezus dał swoim uczniom zadziwiające obietnice, które nie straciły na aktualności i tyczą się także współczesnych Jego uczniów. Szukajmy, pytajmy i sprawdzajmy. Próbujmy znaleźć to, jak modlić się skutecznie i znajdować przez to wolę Boga.
  • Zrób wszystko, cokolwiek pochodzi od Boga. Najważniejszy klucz do bycia narzędziem Pana wskazała osoba, która znała go najlepiej - Jego Matka. "Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie" (J 2, 5). Słowa te, wypowiedziane przez Maryję na weselu w Kanie Galilejskiej, wybrzmiewają wyraźnie do chrześcijan wszystkich czasów. Są to ostatnie słowa, jakie wypowiada ona na kartach Ewangelii, jakby Jej ostatnia wola i testament dla  swoich dzieci.

 

Co bp Ryś mówi o modlitwie? Posłuchaj jak oczyszczać siebie, swoją modlitwę i w końcu nauczyć się modlić o uzdrowienie:

 

 

 

Uzdrawiająca moc Boga. Jeśli doświadczysz Jego miłości, już nie będziesz chciał dalej tak żyć. O modlitwie uzdrowienia i relacji z Bogiem opowiada Marcin Zieliński:

 

 

 

O tym kiedy Bóg uzdrawia mówi Tomasza Potrzebowska CSC, współorganizatorka rekolekcji "Jezus na Stadionie":

 

 

Teolog o charyzmatach i darze języków:

 

Dawid Gospodarek: Dlaczego Bóg nie uzdrawia, słysząc takie żarliwe modlitwy?

 

Ks. Grzegorz Strzelczyk: Bóg chce naszego dobra. To czasem obejmuje także zdrowie. Ale choroba wcale się z ostatecznym dobrem i szczęściem nie kłóci. Choroba jest sytuacją trudną, bo w chorobie człowiek cierpi, a jak cierpi, może się "fochnąć" na Boga. Dlatego jest potrzebny sakrament chorych. Jeśli podchodzimy do choroby tak, że trzeba ją uzdrowić modlitwą, narażamy chorego na podwójny "foch" - bo już cierpi, a jeszcze modlitwa nie zadziałała. Jakoś rezultaty działania naszych braci charyzmatyków są mierne. Gdyby rzeczywiście wyglądało to tak, jak opisują, to w ciągu właściwie kilku tygodni powinni rozwiązać problemy polskiej służby zdrowia…||| Całą rozmowę znajdziesz tutaj

 

PRZECZYTAJ TEŻ:

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

3.25

Liczba głosów:

8

 

 

Komentarze użytkowników (0)

Sortuj według najnowszych

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook