Bądź wola Twoja

(fot. Eden Brackstone/flickr.com)

Na katechezie, czy też podczas kazań, słuchamy pouczeń na temat pełnienia woli Bożej w naszym życiu. Modląc się Ojcze Nasz, codziennie wyrażamy zgodę na Boże postanowienia. Czy zawsze jesteśmy świadomi naszych słów?

 
W wielu sytuacjach kryzysowych, kiedy dzieje się ludziom, szczególnie bezbronnym, jakaś krzywda lub coś złego, czego nie potrafimy zrozumieć lub przyjąć, pytamy: czy taka jest właśnie wola Boga? Winą za nieszczęścia ludzkości obarczamy Jego, bo przecież jako Wszechmocny, mógł zapobiec wielu tragediom. Skoro świat jest Jego dziełem, to dlaczego jest w nim tyle zła?
 
Wola Boga kojarzy nam się z sytuacjami negatywnymi. Jest tak z powodu pewnej praktyki tłumaczenia zdarzeń, które są dla nas niesprawiedliwe i niepojęte. Śmierć człowieka nie jest wolą Boga, jest konsekwencją grzechu, a jednak w czasie pogrzebu słyszymy wciąż rozpowszechniany mit, że Bóg tak chciał. I tak wiążemy z Nim nasze dramaty, katastrofy, wypadki czy choroby. Nawet jeśli nie uważamy Go za głównego egzekutora zła, to mamy do Niego pretensje, że je dopuszcza.
 
Rzeczywiście mamy problem z pojęciem woli Bożej. Jest on ściśle związany z grzechem pierwszych rodziców. Tak jak oni, chcemy być niezależni, wolni, sami stanowić o swoim życiu. Gdy więc spotyka nas coś niezrozumiałego, sprzecznego z naszymi intencjami, najłatwiej wytłumaczyć, że jest to wola Boga. Jest ona bowiem czymś niejasnym, abstrakcyjnym.
 
Odpowiedzią na nasze rozważania nad rozumieniem woli Bożej jest dzieło odkupienia spod władzy grzechu, które dokonało się przez krwawą ofiarę Jezusa Chrystusa, poddanego w pełni woli Bożej. Cierpiał i zginął ukrzyżowany dla zbawienia człowieka. To zbawienie było wolą Ojca, a Jezus w pełni był jej oddany. Męka i śmierć Jezusa były częścią zbawczej woli Ojca i wiodły Go do zmartwychwstania i wiecznej chwały. Bóg wiedzie nas różnymi ścieżkami, mniej lub bardziej zawiłymi, ale Jego wola wobec każdego z nas jest jedna, zmierza do wspólnego celu, do wiecznej chwały w Bogu. Każde zdarzenie naszego życia ma nas przybliżać do królestwa niebieskiego. Kochać, i to kochać do końca, w chrześcijańskim rozumieniu znaczy tyle, co oddać się w ofierze.
 
Historia "O dwojakich cudach" mówi o pewnym człowieku, który przemierzał morza i lądy. Pragnął on na własne oczy przekonać się o nadzwyczajnej mocy Mistrza. - "Jakie cuda uczynił wasz Mistrz?" - zapytał jednego z jego uczniów. "Hm! Są cuda i cuda. O ile wiem, w twojej ojczyźnie uważa się za cud, jeśli Bóg wypełni czyjąś wolę. My widzimy cud w tym, że człowiek wypełnia wolę Bożą".
 

LUDZKA WOLA CHRYSTUSA

 
Bóg stworzył nas na swój obraz i podobieństwo oraz udzielił nam zdolności do poznania Go oraz do odpowiedzi na Jego miłość. Obdarzył nas także wolną wolą, która pozwala na wejście w komunię z Bogiem lub odrzucenie Go. Jednak ludzkie serce jest ukierunkowane na prawdę i dobro, których nikt poza Stwórcą nie może zaspokoić. Z tego powodu obietnica życia wiecznego w Królestwie Bożym najpełniej odpowiada pragnieniu naszych serc. Jasne jest więc, że powinniśmy codziennie wyrażać zgodę na Jego wolę, tak jak czynił to Jezus Chrystus, cudownie wypełniając wolę Ojca.
 
Zbawiciel będąc Bogiem, nie przestał być człowiekiem. Posiadał zatem wolę ludzką i Boską, nie przeciwstawne, ale współdziałające. Słowo, które stało się ciałem, chciało więc po ludzku - w posłuszeństwie swemu Ojcu - tego wszystkiego, co w sposób Boski razem z Ojcem i Duchem Świętym zdecydowało dla naszego zbawienia. Ludzka wola Chrystusa "idzie za Jego wolą Bożą, nie sprzeciwiając się jej ani nie opierając, ale raczej podporządkowując się tej Boskiej i wszechmocnej woli". Bogu zależy przede wszystkim na wolności człowieka. Dowodem na to jest historia Izraela opisana na kartach Pisma Świętego. Wyprowadzenie narodu wybranego z Egiptu, wyzwolenie z niewoli babilońskiej, wreszcie uwolnienie wszystkich ludzi spod władzy grzechu, najlepiej ukazują staranie Boga o wolność człowieka.
 
Jaka jest więc wola Boga względem nas? Wydaje się, że najpełniej odpowiedział na to pytanie św. Paweł: "W Nim [Chrystusie] bowiem wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem. Z miłości przeznaczył nas dla siebie jako przybranych synów przez Jezusa Chrystusa, według postanowienia swej woli, ku chwale majestatu swej łaski, którą obdarzył nas w Umiłowanym" (Ef 1, 4-6). Zgoda na panowanie woli Boga oznacza z naszej strony dążenie do świętości na wzór Stwórcy. Wspaniałomyślność Bożą ukazuje relacja, jaka za pośrednictwem Chrystusa powstała między ludźmi a Bogiem, jak między dziećmi a Ojcem. W przypowieści o miłosiernym ojcu i marnotrawnym synu w wyjątkowo obrazowy sposób Jezus wskazał, jak Bóg szanuje wolność ludzi. Chce, aby trwanie przy Nim, przy Jego woli, było ich absolutnie wolną decyzją. Niczego nie narzuca, pozwala na dokonywanie wyboru, choć jako wszechwiedzący w swej Opatrzności wie, jakie będą konsekwencje każdego kroku człowieka. Jednak wolą Boga jest, abyśmy cieszyli się wolnością dzieci. Bo tylko tam, gdzie jest wolność, jest prawda i łaska.
 

WOLNOŚĆ I ODPOWIEDZIALNOŚĆ

 
Człowiek jest istotą rozumną i w tym względzie także podobną do Stwórcy. Zatem tak jak On, ma panować nad swoim postępowaniem. Wolność jest zakorzenioną w rozumie i woli możliwością działania lub niedziałania, czynienia tego lub czegoś innego, a więc podejmowania przez siebie dobrowolnych działań. Dzięki wolnej woli każdy decyduje o sobie. Wolność jest w człowieku siłą wzrastania i dojrzewania w prawdzie i dobru; osiąga ona swoją doskonałość, gdy jest ukierunkowana na Boga, który jest naszym szczęściem.
 
Prawdziwą wolność osiągamy, kiedy nasze działanie podejmowane jest w duchu oraz służbie miłości i sprawiedliwości. Z każdym zachowaniem człowieka związana jest odpowiedzialność. Zależy ona od stopnia dobrowolności, w jakim zostało ono podjęte. Panowanie nad naszymi czynami zwiększają takie czynniki, jak: poznawanie dobra, ćwiczenia duchowe, postęp w cnocie, asceza. Wolność wypełnia się w relacjach międzyludzkich. Każdy człowiek z natury posiada prawo, by był uznany za istotę wolną i odpowiedzialną. Wszyscy są zobowiązani do szacunku wobec każdego. Prawo do korzystania z wolności jest nieodłącznym wymogiem godności osoby ludzkiej, zwłaszcza w dziedzinie moralności i religii. Powinno być ono uznane przez władze świeckie i kościelne oraz chronione w granicach dobra wspólnego i porządku publicznego, tym bardziej, że jest szanowane przez samego Boga.
 
Znamy wolę Boga wobec nas. Mamy jednak także swoją wolę, która wydaje się, że powinna być zgodna z Bożą, bo przecież któż z nas nie chce dla siebie dobra? Skoro więc i Bóg, i my pragniemy dla nas szczęścia, to skąd problemy ze zgodą na Jego wolę? Podstawową różnicą jest poznanie. Wszechwiedzący w swej Opatrzności zna konsekwencje naszego działania, my się ich spodziewamy, prognozujemy, domyślamy się, jednak nie mamy wiedzy pewnej, że tak właśnie będzie, jak analizujemy. Dlatego, dla naszego własnego dobra, zbawienne jest, abyśmy powierzyli siebie woli Boga, który wie, czego nam potrzeba.
 
W wędrówce do Królestwa niebieskiego nie jesteśmy pierwsi i mamy wielu przewodników. W kwestii zaufania i zgody na wolę Bożą wzorem dla nas jest życie mistyczne św. Katarzyny ze Sieny, które stanowiło całkowicie o tym, kim była i jaka była. Odkąd tylko weszła na ścieżkę świętości, na ścieżkę wiodącą do zjednoczenia z Bogiem, wszystko inne było dla niej jedynie dodatkiem. To płomienne pragnienie, jak sama je określała, było jedyną rzeczą, która nadawała kierunek jej dążeniom, tak w modlitwie, jak i w działaniu. Pozwoliła swojemu Oblubieńcowi kształtować się na Jego podobieństwo i Bóg uczynił ze swojej służebnicy jedną z najpiękniejszych swoich ikon. Doprowadził św. Katarzynę do takiej doskonałości, że bez wahania i oporu mogła mówić z Nim jednym głosem: "Io voglio!", czyli "Ja chcę!". Takie zjednoczenie woli z wolą Bożą możliwe jest tylko na samych szczytach świętości. Gdyby wziąć pod uwagę to, co sama pisała, a mianowicie, że Pan Bóg udziela się człowiekowi z taką samą doskonałością, z jaką ten Go poszukuje i pragnie, to ona pragnęła Boga i dążyła do Niego z prawdziwą doskonałością.
 
W poczytnej książce O naśladowaniu Chrystusa znajdujemy cztery zwięzłe rady, które mają pomóc w osiągnięciu wielkiego pokoju i prawdziwej wolności:
- Staraj się spełniać raczej cudzą wolę niż swoją.
- Chciej zawsze mieć raczej mniej niż więcej.
- Szukaj zawsze miejsca ostatniego i ustępuj wszystkim.
- Chciej zawsze i módl się o to, aby całkowicie wypełniła się w tobie wola Boża.
 

NATURALNE PRAWO MORALNE

 
Bóg stworzył wszystkich ludzi i dał każdemu wolność działania. Dla uporządkowania relacji człowieka ze światem każdy posiada pierwotny zmysł moralny, którym jest prawo naturalne wpisane w człowieczeństwo. Oznacza to, że potrafimy rozpoznać przy pomocy rozumu, czym jest dobro i zło, prawda i kłamstwo. Ono nakazuje nam dążyć do dobra, a unikać zła. Prawo naturalne wyraża pierwsze i istotne zasady kierujące życiem moralnym. Jego punktem odniesienia jest zarówno dążenie do Boga, który jest źródłem i Sędzią wszelkiego dobra, oraz poddanie się Mu, jak również uznanie drugiego człowieka za równego sobie. Główne przepisy prawa naturalnego zostały wyłożone w Dekalogu. Prawo to jest nazywane prawem naturalnym nie dlatego, że odnosi się do natury istot nierozumnych, lecz dlatego, że rozum, który je ogłasza, należy do natury człowieka. Gdzie są więc zapisane (te zasady), jeśli nie w księdze światłości, która zwie się Prawdą? Prawo naturalne nie jest zatem niczym innym, jak światłem poznania złożonym w nas przez Boga. To światło lub to prawo dał Bóg stworzeniu, ono wyznacza drogę praktykowania i osiągania dobra.
 
Ludzie poszukują nieustannie światła. Wielu szuka go poza Bogiem. Smutnym przykładem jest tu francuski poeta Arthur Rimbaud (1854-1891), który poszukiwał iluminacji na drodze systematycznych studiów nad złem. Aż do śmierci pozostał on w stanowczym sprzeciwie wobec chrześcijaństwa, i jak sam pisał: "poeta musi być widzącym, musi się uczynić widzącym. Osiąga to, wprowadzając długotrwały, ogromny i celowy zamęt do wszystkich swych zmysłów (dereglement de tous les sens). Doznaje każdej miłości, cierpienia szaleństw; sam wyszukuje i wchłania wszelkie trucizny, aby zachować tylko ich konsekwencje; niewymowne tortury, w których potrzebna jest najwyższa wiara, wszelką ponadludzką moc, przez którą cierpi bardziej niż ktokolwiek inny". Niezwykle krótka, błyskotliwa kariera Rimbauda, zaliczanego do grona tak zwanych poetes maudits, wywołała jednak pozytywne echa, także religijne. Poświadczył to sam Paul Claudel (1868-1955), poeta i dramaturg (piastował też wiele różnych stanowisk dyplomatycznych), który wyznał, że swój powrót do katolicyzmu zawdzięcza Rimbaudowi. Chociaż, prawdę mówiąc, przejście Claudela na katolicyzm dokonało się pod wpływem impulsu, jakiego doznał w jednym z paryskich kościołów. Od tego momentu sprawy wiary stały się dla niego ważniejsze od estetyki literackiej, a nawet od udziału w życiu publicznym. Różnorodne cywilizacje, środowiska i krajobrazy, które miał okazję poznać, dostarczyły mu doświadczeń, jakimi zaczął się posługiwać przy głoszeniu wiary katolickiej.
 

BĄDŹ WOLA TWOJA, JAKO W NIEBIE, TAK I NA ZIEMI

 
Kiedy modlimy się "bądź wola Twoja", wyrażamy chęć zjednoczenia naszej woli z wolą Boga. Pragnieniem Stwórcy jest zbawienie wszystkich ludzi. W Modlitwie Pańskiej prosimy, aby plan życzliwości Boga urzeczywistnił się na ziemi, tak jak wypełnił się w niebie. Jezus jest dla nas nie tylko nauczycielem modlitwy, ale także wzorem posłuszeństwa woli Ojca. Godząc się na nią w zupełności, przed śmiercią wyznał: "Nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie" (Łk 22, 42). Skoro więc nasz Mistrz pokornie przyjął swoje powołanie, tym bardziej my, Jego uczniowie mamy za zadanie poddawać się zamiarom Boga.
 
Natura ludzka nie ułatwia nam realizacji tego wezwania. Pragniemy być wolni, nie chcemy, by ktoś stanowił o naszym życiu. Ciężko nam się zgodzić na czyjąś wolę. Jednak dzięki pomocy Ducha Świętego i zjednoczeniu z Jezusem zostajemy uzdolnieni do akceptacji tego, co podoba się Ojcu i czynienia tak, jak On chce. Duch Święty udziela nam daru wiedzy, abyśmy rozpoznali wolę Boga. Król Dawid z jednym z Psalmów modlił się: "Naucz mnie dobroci, karności i umiejętności" (Ps 119, 66). Z prośbą "bądź wola Twoja" wiąże się zatem dar mądrości, którego udziela nam Duch Święty.
 
Orygenes zauważył, że "jednocząc się z Chrystusem, możemy stać się z Nim jednym duchem, a przez to pełnić Jego wolę; w ten sposób będzie ona urzeczywistniać się doskonale zarówno na ziemi, jak i w niebie". Chcemy, aby wola Boga, która urzeczywistnia się w niebie, wypełniła podobnie świat. Modląc się tym wezwaniem, pragniemy, by ziemia już stała się niebem, gdzie nie ma grzechu, zła, niesprawiedliwości, kłamstwa, zdrady, nienawiści, ale wszystkie relacje przepełnia duch miłości, zaufania, wierności, sprawiedliwości, prawdy. Ponure widzenie świata kształtuje ponure osobowości. Natomiast człowiek, który potrafi dostrzec w świecie kolory kwiatów i latające motyle, będzie kimś, kto ma jaśniejsze serce.
 
Praktykując modlitwę osobistą i wspólnotową, uwrażliwiamy się na wolę Boga i w rezultacie osiągamy dary potrzebne do jej wypełniania. Królestwo niebieskie możemy osiągnąć, pełniąc wolę Ojca. Nasza ludzka natura - jak pisał św. Tomasz z Akwinu, odwołując się do św. Augustyna - jest rzeczywiście capax Dei, czyli może w sobie pomieścić Boga. Dzieje się tak dlatego, iż człowiek ma zdolność przekraczania samego siebie. W modlitwie właśnie rozpoczyna się nasze wychodzenie poza samego siebie. Wówczas stajemy się niepojętymi nawet dla samych siebie.
 
Można tu zauważyć trzy zasadnicze aspekty modlitwy. Ma ona przede wszystkim wymiar teistyczny. Jest wyznaniem wiary w Boga, w Jego istnienie i działanie. Ma wymiar pneumatologiczny. To Duch Święty nas napełnia i prowadzi. Amerykański baptysta, uplasowany jako ósmy na liście Gallupa najbardziej podziwianych osób w XX wieku, Billy Graham (ur. 1918), miał w zwyczaju powtarzać, iż modli się codziennie o napełnienie Duchem Świętym, gdyż nieustannie potrzebuje napełnienia, a i tak wszystko przez niego przelatuje, gdyż jest nieszczelny na Bożą łaskę. Kolejny wymiar modlitwy -to wymiar eschatologiczny. Człowiek w swoim odniesieniu do Boga wychodzi poza siebie i otwiera się na rzeczy ostateczne. Widzi więcej, niż dostrzegają tylko jego zmysłowe oczy.
 
 

Fragment pochodzi z książki: Ojcze nasz. Medytując z Jezusem

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.62

Liczba głosów:

21

 

 

Komentarze użytkowników (4)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

chrobry35 12:34:59 | 2016-09-25
Czesto słyszy sie podobne .słowa .
Mianowicie iż wszystko co sie dzieje dzieje zgodnie z wolo Boga.
Tak oczywiscie ale również musi sie coś dziac za sprawo szatana.
Nie sadze by za wszelkie kataklizmyna ziemi był odpowiedzialny Bóg.
Adzieje sie tak by nas upomnieć.
Takie poglondy szeżo duchowni wszystkich kosciołów .i sekt.
Jednak wówczas pozostaje twierdzić iż nie wszystko dzieje sie z wolą Boga  a jedynie za pszyzwoleniem.
Najbardziej szkodliwe odstraszające ludzi od boga jest twierdzenie iż ludzie są biedni , lub nie uleczalnie chorzy , ponieważ gdyby stali sie zamożni lub cudownie uzdrowieli , natychmiast zaczeli by grzeszyć, 
rozpetali by wojny na ziemi ,itp.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~motyl 21:49:06 | 2014-08-17
"Śmierć człowieka nie jest wolą Boga, jest konsekwencją grzechu,.." - zawsze słyszałam, że tak śmierć, jak i narodziny i choroby, które dotykają człowieka, są zaplanowane przez Boga.

Oceń Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~hipokryzja 20:15:24 | 2014-08-17
Duchowni publicznie ślubują (!)  rady ewangeliczne, ubóstwo, czystość, posłuszeństwo - czy zawsze są świadomi co ślubują?

Oceń 1 odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?