Czy popełnione błędy mogą nas czegoś nauczyć?

WAM
(fot. by Eli DeFaria on Unsplash)

Najpewniej chcielibyśmy nie popełniać błędów. Chcielibyśmy realizować swoje plany tak, a nie inaczej. Chcielibyśmy nie ranić innych. 

 

Tymczasem popełniamy błędy, mylimy się, podejmujemy złe decyzje. Nie można temu zaprzeczyć. Czy to źle?

 

Św. Ignacy mówił: ten, kto popełnił błąd, niech nie upada na duchu, bo i błędy pomagają do zdrowia duszy.

 

Czy da się nie upadać na duchu tuż po popełnionym błędzie? Myślę, że nie. Potrzebujemy czasu smutku i późniejszej refleksji. Poszukajmy kogoś, z kim będziemy mogli o tym porozmawiać. Błędy uczą nie tylko nas, ale także innych. To dzięki nim, możemy stawać się lepsi. To one dają nam możliwość wyciągania konsekwencji na przyszłość.

 

>> Poznaj jedną ze wskazówek św. Ignacego

 

Pewnie pomyślicie, jak błędy mogą pomagać? Komu? W czym? Przede wszystkim tym, którzy je popełniają. To momenty, kiedy możecie zobaczyć, że nie jesteście doskonali, że nie jesteście idealni, że jesteście... normalni. Popełniacie błędy, grzeszycie, mylicie się i... bardzo dobrze jest sobie o tym przypominać od czasu do czasu.


MEDYTACJA (min. 20 minut)

 

1. Najpierw przeczytaj fragment Pisma Świętego. 


Marnotrawny syn - Łk 15,11-32

 

2. Odmów modlitwę przygotowawczą.

 

Prosić Boga, Pana naszego, aby wszystkie moje zamiary, decyzje i czyny były skierowane w sposób czysty do służby i chwały Jego Boskiego Majestatu.

 

3. Wyobraź sobie tą scenę.

 

Wyobrażę sobie, jak młodszy syn w swej zapalczywości porzuca ojcowski dom. Zabiera co jego i odchodzi. Zobaczę ojca, jak każdego dnia cierpliwie czeka na powrót syna. Zobaczę radość ojca z powrotu umiłowanego dziecka. Mogę też przyjrzeć się rozżaleniu starszego syna i jego postawie dystansu i chłodu wobec ojca i młodszego brata.

 

4. Powiedz o swojej prośbie w modlitwie.

 

O łaskę zobaczenia, że Bóg wyprowadza dobro z moich grzechów.

 

5. Zastanów się nad tym fragementem.

 

Pomyślę o swoich najpoważniejszych błędach życiowych, które mnie męczą i z którymi do tej pory się nie pogodziłem. Co to takiego? O jakie zdarzenia, jakie relacje, jakie sprawy chodzi?

 

Dalej zobaczę, że mimo popełnienia poważnych, a może nawet bardzo ciężkich błędów nadal żyję. Bóg mnie nie ukarał, nie zesłał gromu z jasnego nieba, aby mnie zniszczyć. Wciąż mnie kocha. Jego miłość jest większa od moich grzechów. Czy to dostrzegam?

 

Dalej pomyślę o tym, że Bóg nie tylko ciągle mnie kocha, ale pragnie dla mnie szczęścia. Jest gotów przyjąć mnie z otwartymi ramionami, jeśli tylko sam podejmę taką decyzję. Czy wierzę w to, że mogę zawsze powrócić do Boga mimo wcześniejszego odejścia od Niego?

 

Przyjrzę się uważnie swemu sercu - czy przypadkiem zamiast Bożego miłosierdzia i przebaczenia nie wybieram ukrytych strategii samozbawienia - np. nieustannego karania siebie za popełnione zło; zapracowywania na miłość Boga - postawa starszego syna; nieustannego oskarżania siebie - młodszy syn, który wracając do ojca, ma pretensje do siebie.

 

>> Jak żyć na co dzień medytacją ignacjańską?

 

Jeśli tak jest, to powiem o tym Bogu i poproszę, aby uwolnił mnie od moich obsesji i pozwolił cieszyć się nowym życiem płynącym z daru Jego bezwarunkowego prze baczenia.

 

Młodszy syn nauczył się wiele o sobie i swoim ojcu w wyniku swojego zagubienia. Zobaczył, że miłość ojca do niego jest większa niż wszelkie zło. Poznał też lepiej siebie - nauczył się z większą roztropnością podchodzić do swoich wewnętrznych impulsów.

 

Czego ja nauczyłem się o sobie i o Bogu w wyniku popełnionych błędów i grzechów? Czy jest to dobra, konstruktywna wiedza, która pozwala mi lepiej żyć, czy raczej naznaczona piętnem rezygnacji nauka, że lepiej więcej nie próbować?

 

Czy umiem dostrzec, że Bóg nie tylko leczy rany, które zadałem sobie i innym ludziom, ale też wyprowadza z tych trudnych i bolesnych doświadczeń konkretne dobro dla mnie? Nie chodzi o to, by w przyszłości dawać sobie przyzwolenie na błędy, ale gdy się ich dopuszczę, bym z większą ufnością umiał wracać do Boga, który zawsze na mnie czeka.

 

6. Pomódl się na koniec.

 

Co mnie najbardziej uderza w przypowieści o marnotrawnym synu i miłosiernym ojcu? Czy doświadczam na sobie Bożego miłosierdzia - bezwarunkowego i całkowitego wybaczenia ze strony Boga Ojca? Czego do tej pory nie wybaczyłem jeszcze sobie lub innym ludziom? A może potrzebuję przebaczyć samemu Bogu? Porozmawiam o tym z Bogiem jak dorosły z dorosłym.

 

Na koniec odmów modlitwę Ojcze nasz...

 

Więcej medytacji znajdziecie w książce "Żyj mądrze".

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

5

Liczba głosów:

2

 

 

Komentarze użytkowników (0)

Sortuj według najnowszych

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?