Szczere wyznanie kapłana: takiego zachowania najbardziej nienawidzę u wiernych

Catholic Link
(fot. shutterstock.com)

Ten ksiądz nie żartuje i jasno mówi, co najbardziej wkurza go w świeckich. Przeczytajcie, bo to bardzo mocne przesłanie. 

 

Ksiądz Ian Van Heusen każdego tygodnia nagrywa swoje rozważania do Ewangelii i publikuje je w sieci. Mówi, że kocha być księdzem, ale jest jedna rzecz, która przeszkadza mu w jego powołaniu i szczerze go denerwuje. W poniższym nagraniu, ksiądz Ian tłumaczy, o co chodzi.

 

Czemu tak jest? Czemu ludzie poszukują duchowej porady u baristów, nauczycieli i przyjaciół, zanim pójdą do osoby, która szczegółowo studiowała teologię i duszpasterską troskę o dusze?

 

(Pod wideo umieszczona jest transkrypcja nagrania w języku polskim)

 

 

"Witajcie. Z tej strony ojciec Ian van Heusen. Może to zabrzmi dziwnie, ale to, co najbardziej irytuje mnie w byciu księdzem, odkąd nim jestem, to fakt, że ludzie nie zadają mi już trudnych i głębokich pytań związanych z teologią i wiarą; nie stawiają mi wyzwań na temat nauk Kościoła.

 

Zanim wstąpiłem do seminarium pracowałem w kilku różnych miejscach m.in. w kawiarni i w szkole. Spotykając się z różnymi ludźmi uświadomiłem sobie, że mam dość zróżnicowane grono przyjaciół. Zauważyłem to zwłaszcza w kawiarni, gdzie ludzie zadawali mi pytania o wiarę, stawiali mi wyzywania związane z tym, w co wierzę.  

 

To wszystko skończyło się, kiedy rozpocząłem seminarium. Miałem wtedy więcej odpowiedzi, poznawałem nowe rzeczy, ale ludzie przestali zadawać mi pytania. I to jest rzecz, której naprawdę najbardziej nienawidzę w byciu księdzem.

 

Kocham wyzywające pytania. Chociaż mówiąc to mam nadzieję, że nie dostanę teraz miliona pytań. Uwielbiam ludzi w Internecie, ale jest różnica, między konwersacją twarzą w twarz, kiedy można się zagłębić w pytanie zadane przez drugą osobę, a komentarzami lub forami w Internecie. One same nie są złe i czasem mogą nawet być śmieszne, ale to nie jest to, o co mi chodzi. Chodzi mi o spotkanie twarzą w twarz, o dłuższą rozmowę przy piwie albo filiżance herbaty.  

 

Przed pójściem na seminarium uwielbiałem takie rozmowy, ale teraz odbywam ich coraz mniej. Pomyślałem, że się z wami tym podzielę. Jestem ciekaw czy macie podobnie, choć zakładam, że wielu z was nie jest księżmi.

 

I jeszcze jedna rzecz, pamiętajcie, że to wy jesteście na pierwszej linii. Tak, osoby świeckie są na pierwszej linii. Ludzie zapewne będą wam zadawać pytania zanim zapytają księdza. Księża mogą być dla nich trochę onieśmielający.  Ludzie często przejmują się tym, czy nie wypadną głupio przed księdzem lub czy nie pomyśli on sobie o nich czegoś złego. To wy jesteście na pierwszej linii.

 

Jeśli ktokolwiek z was należy do mojej parafii lub spotka mnie przypadkiem na ulicy, to mam prośbę: nie krępuj się i zadaj mi jakieś trudne pytanie. Uwielbiam takie dostawać". 

 

Materiał ukazał się pierwotnie na stronie Catholic Link

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.33

Liczba głosów:

21

 

 

Komentarze użytkowników (0)

Sortuj według najnowszych

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook