Nie chodzę na taką Mszę Świętą. To nie dla mnie

Maciej Pikor
(fot. shutterstock.com)

Przyznam to szczerze: z wielkim trudem przychodzi mi "akceptowanie" tradycjonalistów, mam z tym ogromny problem. Pomimo że dokładnie rozumiem ich umiłowanie liturgii. I tak wiem, ten trud tylko pokazuje, jak małe mam serce, szczególnie w porównaniu z Franciszkiem.

 

Swoją przygodę ze świadomym modleniem się na Mszy Świętej zacząłem w Oazie, gdzie dość mocno nastawiono mnie na dbałość o liturgię. Dość szybko zacząłem postrzegać wiarę w Boga na podstawie sprawowania sakramentów jako bardzo istotny i niezastąpiony wręcz tej wiary charakter. Do dziś jestem przekonany o tym, że to, z czego możemy korzystać dzięki Kościołowi, jest naprawdę genialną sprawą i warto sobie to nieustannie uświadamiać.

 

Jakiś czas temu na naszym portalu Deon.pl ukazał się artykuł, zachęcający do uczestnictwa w Mszach Świętych w tzw. starym rycie czy też rycie trydenckim. Chciałem trochę odwrócić punkt widzenia.

 

Nieraz byłem na Mszy Świętej sprawowanej w ten sposób. Rzeczywiście, jej piękno jest nie do wypowiedzenia, naprawdę za każdym razem takie doświadczenie mnie ubogaca.

 

Skąd to wszystko, skąd ten podział w naszym Kościele się wziął?

 

Problem pojawił się na ostatnim Soborze, gdzie zgłoszono wątpliwości co do nowego sposobu sprawowania liturgii, między innymi przez abp. Lefebvre. Bractwo Piusa X nie zaakceptowało między innymi zmian w liturgii i de facto odłączyło się od Kościoła katolickiego, pozostaje osobną wspólnotą.

 

Kluczowym elementem pojednania jest rozumienie Soboru Watykańskiego II. Do zerwania relacji z lefebrystami doszło na skutek błędnej interpretacji nauczania soborowego, promowanej przez niektórych teologów, intelektualistów i media. Sugerowały one, że zerwano z dotychczasowym nauczaniem Kościoła. Powstała atmosfera konfliktu, zamętu i niepewności. I stąd właśnie wyrasta krytyczna postawa Bractwa św. Piusa X. Papież Franciszek mocno dąży do pojednania, które wydaje się bliskie.

 

Dla mnie w tym przypadku (po raz kolejny) papież staje się wzorem. Pół roku temu w wywiadzie dla hiszpańskiego czasopisma "Vida Nueva" przywódca lefebrystów bp Bernard Fellay wyznał, że to właśnie Franciszek dał decydujący impuls do pojednania się. Przyznał też, że papież jest "wyrozumiały i dobrotliwy".

 

Niestety jesteśmy w tym naszym Kościele strasznie podzieleni: politycznie, społecznie, nawet kategoryzujemy się przez to, jak kto przeżywa swoją wiarę i modlitwę. Boli mnie to okropnie. Ale tak było i będzie. To jest najbrzydsze i zarazem najpiękniejsze w tej naszej Wspólnocie. Że jest na wskroś ludzka. Więc i grzeszna, i święta.

 

Przyznam to szczerze: z wielkim trudem przychodzi mi "akceptowanie" tradycjonalistów, mam z tym ogromny problem. Pomimo że dokładnie rozumiem ich umiłowanie liturgii. I tak wiem, ten trud tylko pokazuje, jak małe mam serce, szczególnie w porównaniu z Franciszkiem. Bo to właśnie ze strony tego środowiska dostaje mu się najbardziej.

 

Nie chcę z nikim polemizować w tym tekście, udowadniać czegokolwiek. Zapewne ciężko zresztą będzie taką polemikę podjąć, nie ukrywajmy większość z was, drodzy tradsi, doskonale umie dyskutować. Jak i obrażać. Dokładnie tak jak wielu zaangażowanych, "odnowionych" katolików.

 

Wydaje mi się (podkreślając, jak kiepskie jest to, że w ogóle w Kościele są jakieś strony), że i jedna, i druga strona trochę za bardzo uważa się za tę lepszą. Już za chwilę dostanę swoją łatkę i szufladę katolika lewaka, zwolennika antypapieża albo cokolwiek w tym stylu. I tak samo ja z łatwością każdemu, kto zacznie się sprzeciwiać, przydzielę jakąś etykietkę.

 

Tylko po co?

 

Bóg naprawdę na każdej Mszy Świętej jest dokładnie taki sam. Na każdej zatwierdzonej przez naszą kochaną Matkę Kościół. Tak samo pełen, tak samo obdarzający, tak samo kochający. I choćby nie wiem, jak bardzo będę próbował wyjść z siebie, Bóg nie pokocha mnie bardziej niż brata w ławce obok. Bo bardziej się nie da. To wymaga przyjęcia, zaakceptowania. Nie tylko dla tych, którzy są przeciwnikami posoborowej reformy.Także dla mnie, który na Mszy trydenckiej czuje się po prostu jakiś niepasujący.

 

 Stara czy nowa liturgia?

 

Niestety, wielu kapłanów to podkreśla: za czasów, kiedy normą była poprzednia forma sprawowania Mszy Świętej, nadużycia również były na porządku dziennym. Dokładnie tak samo, jak dzieje się to dziś. Dla mnie osobiście niezwykle ważne jest, w jaki sposób tę Mszę się sprawuje. Moje serce szybciej chce Boga na Mszy z piękną oprawą liturgiczną, śpiewem, który jest po prostu piękny.

 

Jak mawiał świętej pamięci Joachim Badeni OP: "Wapniak liturgiczny pozostaje wapniakiem, obojętnie w którą stronę go obrócimy i w jakim języku każemy mu mówić". Więc dopóki ja nie przestanę być wapniakiem, dopóty nie zmieni się liturgia, nieważne, na jaką Mszę pójdę.

 

Odpowiadając na pytanie zadane w tytule: dlatego, że Msze Święte posoborowe są piękne. Jest w nich Bóg, jestem o tym święcie przekonany.

 

Widzę w tym też pewne posłuszeństwo Kościołowi. Oczywiście, że dopuścił sprawowanie dawnego rytu, natomiast prawie pół wieku temu wytyczył pewną nową drogę przeżywania Mszy, która w zamyśle ma być zrozumiała dla wszystkich obecnych i by każdy mógł w niej uczestniczyć. 

 

 Jak ostatnio powiedział papież Franciszek: "sens tych zmian polegał na pragnieniu ożywienia liturgii, która z kolei ożywiałaby cały Kościół, gdzie wszyscy wierni mogliby uczestniczyć świadomie i czynnie w sprawowanych tajemnicach". Jak papież stwierdził może z całą pewnością i autorytetem nauczycielskim powiedzieć, że reforma liturgii jest nieodwracalna.

 

Ojciec Święty o reformie liturgii

 

Uważam to za geniusz Kościoła. I błagam, nie próbujmy walczyć z Duchem Świętym. Nie uważajmy, że wiemy lepiej, że któraś forma jest "lepsza". Nie ważne na jaką Mszę chodzisz. Ważna jest jej istota: liturgia nie jest ideą czy jakimś oderwanym gestem kultycznym, ale właśnie życiem. Spróbujmy, każdy jak tylko potrafi, zaczęrpnąć z niej i zrobić z życia swoistą liturgię. Wszystkim nam to wyjdzie na dobre. 

 

Maciej Pikor - student, zauroczony w pewnej Książce, szczęśliwy chłopak pięknej dziewczyny, prowadzi bloga zorea.pl

 

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

1.51

Liczba głosów:

49

 

 

Komentarze użytkowników (13)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

Hadrian 19:06:41 | 2017-11-08
Nie jestem żadnym tradycjonalistą tylko zwykłym katolikiem i już dla mnie ten tekst to jeden wielki bełkot. 

"Msze Święte posoborowe są piękne. Jest w nich Bóg, jestem o tym święcie przekonany."

Te Msze są ważne owszem ale.. nie wiedziałem, że Bóg jest we Mszy w której:
- Prezbiter zamiast adorować Boga na 1 linii, wymienia się z wiernymi formułkami
- cały czas jest plecami do Chrystusa w Eucharystii
- cały czas jest plecami do Krzyża Świętego
- operuje przy jakimś stoliku mając w poważaniu ołtarz, który znajdue się za nim.

W tej Mszy rzeczywiście jest Bóg ale z boku, pominięty, w centrum jest człowiek.


"reforma liturgii jest nieodwracalna"

Nic bardziej mylnego. Jak niebo mówiło w Akita w tej chwili Kościół jest plądrowany, wywalane jest z Domów Bożych wszystko co da się wywalić (np katedra w Bremen po remoncie). Kościół jest dziś pełen ludzi, którzy poszli na kompromis. Ale zapewniam autora, że to diabelstwo się skończyć. Oczyszczenie jest juz w dordze i nie będzie ono polegało na wywaleniu wszystkiego z ksiąg co przekazał nam Ducha Święty, który prowadzi Mistyczne Ciało Chrystusa.

Oceń 3 2 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

asakusa124 13:15:04 | 2017-11-08
LICh+ Drogi autorze tekstu, otórz błąd. Pozwól,że go wskarzę "Bractwo Piusa X nie zaakceptowało między innymi zmian w liturgii i de facto odłączyło się od Kościoła katolickiego, pozostaje osobną wspólnotą". Proszę mi wskazać dokument kościelny, który uważa Bractwo za niebędące w "jednej owczarni". Nigdy takowego dokumentu nie zauważyłam. Mało tego: Benedykt XVI zdjął ekskomunikę ze wszystkich biskupów bractwa poza Lefevrem. Pewnie nie był  Pan na Mszy u "lefebrystów", ale proszę mi wierzyć, uznają Oni Papieża (może pomyliło się to Panu z sedewekantystami) i mało tego, wspominają Jego imię w Kanonie. Jakby to młodzież powiedziała "wow, tak bardzo poza Kościołem". Kolejny błąd który Pan powiela. Wie Pan,że Mszał, który proponowali Ojcowie Soborowi, był innym niż ten, który obowiązuje obecnie (NOM)? Wielkim szokiem pewnie będzie, gdy powiem iż na "soborowy Mszał" abp Lefebre się zgodził? Mam dla Pana taką radę, bo widzę,że samo pójście na Mszę "Trydencką" nie załatwi sprawy. Polecam Panu poczytać książkę (spokojnie wydana w latach 30, nie napisana przez członka FSSPX) " Uczestnictwo we Mszy Świętej". Może Pan po tej lekturze zrozumie choć troszkę stanowisko tradycjonalistów (mam na myśli też indult nie tyle FSSPX) a jeśli nie,to zapewniam, będzie to książeczka  z pożytkiem dla Pana duszy. Życzę wszystkiego dobrego.

Oceń 7 1 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

jan.wygnanie 09:56:04 | 2017-11-06
bonaventura

A ja zastanawiam się kto Tobą kieruje, że dalej w tym bagnie nie tylko uczestniczysz ale dokładasz swoje kłamstwa. Bo pytam jaki sens ma rozpatrywanie uczestnictwa we mszy trydenckiej czy jakiejkolwiek innej JEŚLI KAŻDA MSZA JEST ZAPRZECZENIEM WYSTARCZALNOŚCI ZADOŚĆUCZYNIENIA PRZEZ PANA JEZUSA CHRYSTUSA ZA KAŻDY GRZECH LUDZKI.
Człowieku czy Tobie nie jest głupio pisać nieprawdę jeśli NT bezpośrednio dowodzi, że OFIARA ZBAWICIELA BYŁA PEŁNA I NIE POTRZEBA DODATKOWO UŚMIERCAĆ PANA JEZUSA CHRYSTUSA NA MSZY oczywiście bezkrwawej CO TEŻ JEST JAWNYM BEZCZESZCZENIEM SŁÓW PISMA, KTÓRE MÓWI, ŻE BEZ PRZELANIA KRWI NIE MA ODPUSZCZENIA GRZECHÓW.
Człowieku !!! jest wyraźnie zapisane:

Biblia WYRAŹNIE MÓWI ZE PAN JEZUS CHRYSTUS ZŁOŻYWSZY RAZ NA ZAWSZE JEDNĄ  OFIARĘ ZA GRZECHY  ZASIADŁ PO PRAWICY BOGA OJCA
‘’9 Następnie powiedział: Oto idę, abym spełniał wolę Twoją. Usuwa jedną [ofiarę], aby ustanowić inną. 10 Na mocy tej woli uświęceni jesteśmy przez ofiarę ciała Jezusa Chrystusa raz na zawsze3. 11 Wprawdzie każdy kapłan4 staje codziennie do wykonywania swej służby, wiele razy te same składając ofiary, które żadną miarą nie mogą zgładzić grzechów. 12 Ten przeciwnie, złożywszy raz na zawsze jedną ofiarę za grzechy, zasiadł po prawicy Boga, 13 oczekując tylko, aż nieprzyjaciele Jego staną się podnóżkiem nóg Jego5. 14 Jedną bowiem ofiarą udoskonalił na wieki tych, którzy są uświęcani6.’’

Człowieku!!! Czy Ty rozumiesz słowa:

‘’ 20 To [jest] krew Przymierza, które Bóg wam polecił10. 21 Podobnie także skropił krwią przybytek i wszystkie naczynia przeznaczone do służby Bożej. 22 I prawie wszystko oczyszcza się krwią według Prawa, a bez rozlania krwi nie ma odpuszczenia [grzechów]11’’

Więc dlaczego wciskasz kłamstwa o mszach  czytającym jeśli tak prosto jest zapisane:

‘’ , a bez rozlania krwi nie ma odpuszczenia [grzechów]’’

Człowieku czy Ty rozumiesz słowa:

‘’ 27 A jak postanowione ludziom raz umrzeć, a potem sąd, 28 tak Chrystus raz jeden był ofiarowany dla zgładzenia14 grzechów wielu, drugi raz ukaże się nie w związku z grzechem, lecz dla zbawienia tych, którzy Go oczekują.

Czy Ty rozumiesz słowa:
‘’ 28 tak Chrystus raz jeden był ofiarowany dla zgładzenia14 grzechów wielu,’’

Jeśli rozumiesz to dlaczego wciskasz kłamstwa, jeśli na każdej mszy jest ofiarowanie Pana Jezusa Chrystusa?



Misterium to coś bardzo ważnego w katolicyzmie. Encyklika Jana Pawła VI na temat Eucharystii  zatytułowane jest misterium  fidei   Sobór watykański II odwołuje się do mysterium eucharystii  KKK stwierdza, że cała liturgia Kościoła jest misterium  tajemnicą a jej celem jest wprowadzenie dusz w misterium Chrystusa  to znaczy w mistagogię  KK twierdząc, że jest strażnikiem misterium  w którym mogą pośredniczyć  tylko kapłani ( biskupi)  uzależnia od siebie swoich wyznawców  zamiast prowadzić ich do polegania na Jezusie Chrystusie  w sprawie zbawienia  Jaki jest pogląd na mszę opisuje dokładnie apokalipsa ap Jana.

4 A Niewiasta była odziana w purpurę i szkarłat,
cała zdobna w złoto, drogi kamień i perły,
miała w swej ręce złoty puchar pełen obrzydliwości
i brudów swego nierządu.

5 A na jej czole wypisane imię - tajemnica:
"Wielki Babilon.
Macierz nierządnic i obrzydliwości ziemi".

4 I usłyszałem inny głos z nieba mówiący:
«Ludu mój, wyjdźcie z niej2,
byście nie mieli udziału w jej grzechach
i żadnej z jej plag nie ponieśli:
5 bo grzechy jej narosły - aż do nieba,
i wspomniał Bóg na jej zbrodnie.
6 Odpłaćcie jej tak, jak ona odpłacała,
i za jej czyny oddajcie podwójnie:
w kielichu, w którym przyrządzała wino, podwójny dział dla niej przyrządźcie!

Jak myślicie CO CZULI TYSIĄCE PRAWDZIWYCH CHRZEŚCIJAN KTÓRZY ZOSTALI SPALENI ŻYWCEM ZA ODMOWĘ UCZESTNICTWA WE MSZY?

DLACZEGO NIE CHCIELI UCZESTNICZYĆ WE MSZY ŚW?

Ponieważ przedstawia się ją jako DOSŁOWNĄ ŻYWĄ OFIARĘ  KTÓREJ JEST NIEUSTANNIE  OFIAROWANIE CIAŁA I KRWI PANA JEZUSA CHRYSTUSA

BIBLIA JEDNAK PONAD WSZELKĄ WĄTPLIWOŚC STWIERDZA, ŻE OFIARA PANA JEZUSA CHRYSTUSA ZOSTAŁA DOKONANA NA KRZYŻU  W PEŁNI RAZ NA ZAWSZE  I NIGDY WIĘCEJ NIE MA BYĆ POWTARZANA
Nauka katolicka twierdzi jednak, że jeśli Pan Jezus Chrystus podczas ostatniej wieczerzy powiedział „ to jest ciało i krew moja” to należy to rozumieć dosłownie, że w wyniku wypowiedzenia tych słów  stały się ONE DOSŁOWNYM JEGO CIAŁEM I KRWIĄ i że gdy ksiądz wypowiada te słowa dzisiaj  stają się one podobnie dosłownym fizycznym  ciałem i krwią Pana Jezusa Chrystusa  I SĄ NIEUSTANNIE SKŁADANE NA OFIARĘ NA KATOLICKICH OŁTARZACH RÓWNIE PRAWDZIWIE JAK OFIARA NA KRZYŻU TA JEDYNA OFIARA PANA JEZUSA CHRYSTUSA.
Zwróćcie uwagę, że nikt nie traktuje dosłownie słów które wypowiedział Pan Jezus Chrystus mówiąc np. Ja jestem bramą , ja jestem  pasterzem albo gdy nazwał uczniów owcami  i podobne   W tych i innych podobnych faktach jest pewne, że Pan Jezus Chrystus posługiwał się językiem obrazowym aby łatwiej było zrozumieć treść Jego przekazów.
GDY POWIEDZIAŁ ŻE CHLEB JEST JEGO CIAŁEM TO NIE JEST TO FIZYCZNIE MOŻLIWE SKORO TAM PAN JEZUS CHRYSTUS SIEDZIAŁ OSOBISCIE i trzymał ten chleb. w swoich rękach
TYM BARDZIEJ JEST NIE MOŻLIWE ABY KAŻDY OPŁATEK BYŁ CIAŁEM JEZUSA CHRYSTUSA Z DUSZĄ OSOBOWOŚCIĄ ( CAŁĄ NIEPODZIELONĄ JAK TWIERDZI KATOLICYZM)  To właśnie jest fałsz katolicyzmu

Dlaczego???

Dlatego, że Pan Jezus Chrystus MÓWIŁ O SWOIM CIELE DUCHOWYM  A NIE O FIZYCZNYM. PORÓWNAŁ TO ZA POMOCĄ CHLEBA ABYŚ ZROZUMIAŁ, ŻE TAK JAK CIAŁO FIZYCZNE CZŁOWIEKA POTRZEBUJE CHLEBA DO ODŻYWIANIA SIĘ ( ŻYCIA W TYM ŚWIECIE ) TAK CIAŁO DUCHOWE CZŁOWIEKA POTRZEBUJE POKARMU DUCHOWEHO ABY ŻYĆ ISTNIEĆ.
Zatem jak widzicie już samo założenie KK, że przemieniają chleb w FIZYCZNE CIAŁO PANA JEZUSA CHRYSTUSA JEST BEZWZGLĘDNYM FAŁSZEM.
Pan Jezus Chrystus mówiąc o spożywaniu JEGO CIAŁA DUCHOWEGO A NIE FIZYCZNEGO MÓWIŁ O MOCY SWOJEGO OJCA KTÓRE JEST TAKŻE JEGO CIAŁEM DUCHOWYM
Aby się nie powtarzać to dokładnie jest to opisane pod tematem:

https://www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/komentarze/art,2713,skad-sie-wzial-post-eucharystyczny-i-po-co-on-jest.html

Jest tutaj jeszcze bardzo waży aspekt.  Sobór Watykański II stwierdza  „nasz Zbawiciel podczas ostatniej wieczerzy ustanowił  OFIARĘ EUCHARYSTYCZNĄ SWOJEGO CIAŁA I KRWI  Sobór Trydencki również potwierdził  że Pan Jezus Chrystus podczas swojej ostatniej wieczerzy złożył  BOGU swoje własne ciało i krew pod POSTACIĄ CHLEBA I WINA.   JEŚLI TAK , TO PAN JEZUS CHRYSTUS  ZOSTAŁ ZŁOŻONY NA OFIARĘ ZA GRZECHY ŚWIATA PODCZAS OSTATNIEJ WIECZERZY,  ZANIM POSZEDŁ NA KRZYŻ  A TO JEST CZYSTĄ HEREZJĄ.

W rzeczywistości Pan Jezus Chrystus w ogóle nie musiałby iść na krzyż  JEŚLI KATOLICCY KSIĘŻA POTRAFIĄ TAK JAK TWIERDZĄ ZMIENIĆ CHLEB I WINO W CIAŁO I KREW PANA JEZUSA CHRYSTUSA I ZŁOŻYĆ JE JAKO OFIARĘ PRZEBŁAGALNĄ NA SWOICH OŁTARZACH.
W KKK czytamy, że  msza jest prawdziwą ofiarą przebłagalną przez którą Pan jest przebłagany,  udziela łaski  i  przebacza grzechy nawet wielkie.
A teraz uważajcie :
Sobór Trydencki stwierdza ‘’W sprawie Mysterium Eucharystii , że JEST TO PRAWDZIWA I JEDYNA OFARA’’
W takim razie Krzyż nie jest potrzebny.

Oczywiście KK naucza, że Krzyż jest niezbędny , jednak SPROWADZA GO TO TEGO SAMEGO POZIOMU CO MSZA
Teraz znowu uważajcie :
KK twierdzi  ŻE OFIARA NA KRZYŻU JEST SKUTECZNA  JEDYNIE W SWYM POWTÓRZENIU PODCZAS MSZY I TO TYLKO CZĘCIOWO ZA KAŻDYM RAZEM GDY MSZA JEST POWTARZANA. KK TWIERDZI ŻE POTRZEBA WIELU POWTÓRZEŃ MSZY ABY DOPROWADZIĆ DUSZĘ DO NIEBA.

KK wyjaśnia , że msza jest ustanowionym przez Boga środkiem zastosowania zasług Kalwarii
Pan Jezus Chrystus poprzez swoją śmierć krzyżową ZDOBYŁ WSZELKIE ŁASKI DLA ŚWIATA KTÓRE ON POTRZEBUJE  DO ZBAWIENIA ale błogosławieństwa te przekazywane są ciągle i stopniowo od czasów Kalwarii  GŁÓWNIE PRZEZ MSZĘ. Według KK ksiądz jest niezbędny ponieważ tylko on SWOJĄ MOCĄ  może zmienić substancję chleba i wina w CIAŁO I KREW ZBAWICIELA
Czyli OFIARA PANA JEZUSA CHRYSTUSA NIE JEST KOMPLETNA JEST CIĄGLE PROCESEM.

SWII stwierdza ‘’w ofierze mszy nasz Pan jest składany na ofiarę.  MSZA JEST OFIARĄ W KTÓREJ TRWA KRZYŻ.  KK wyjaśnia, że w czasie mszy Pan Jezus Chrystus składa samego siebie na ofiarę równie prawdziwie jak uczynił to na Kalwarii. CO WIĘC ZNACZYŁO TRIUMFALNE SŁOWA „”WYKONAŁO SIĘ”???

Biblia WYRAŹNIE MÓWI ZE PAN JEZUS CHRYSTUS ZŁOŻYWSZY RAZ NA ZAWSZE JEDNĄ  OFIARĘ ZA GRZECHY  ZASIADŁ PO PRAWICY BOGA OJCA


9 Następnie powiedział: Oto idę, abym spełniał wolę Twoją. Usuwa jedną [ofiarę], aby ustanowić inną. 10 Na mocy tej woli uświęceni jesteśmy przez ofiarę ciała Jezusa Chrystusa raz na zawsze3. 11 Wprawdzie każdy kapłan4 staje codziennie do wykonywania swej służby, wiele razy te same składając ofiary, które żadną miarą nie mogą zgładzić grzechów. 12 Ten przeciwnie, złożywszy raz na zawsze jedną ofiarę za grzechy, zasiadł po prawicy Boga, 13 oczekując tylko, aż nieprzyjaciele Jego staną się podnóżkiem nóg Jego5. 14 Jedną bowiem ofiarą udoskonalił na wieki tych, którzy są uświęcani6.

Powyższe słowa dowodzą, że nie ma być  już żadnej  DODATKOWEI OFIARY ZA GRZECHY.

Sami widzicie jaka jest wielka różnica miedzy słowami z NT a KKK.

Starając się bardziej zagmatwać te różnice SWII wyjaśnia że podczas mszy Pan Jezus Chrystus uobecnia  w bezkrwawy sposób ofiarę złożoną na Krzyżu.
LECZ BIBLIA WYRAŹNIE STWIERDZA :

BEZ PRZELANIA KRWI NIE MA PRZEBACZENIA GRZECHÓW

A więc bezkrwawa ofiara nie może usuwać grzechów  JAK TWIERDZI TO MSZA.

Katolicyzm wyjaśnia, że Pan Jezus Chrystus nie jest ofiarowywany na nowo ale ŻE OFIARA NA KRZYŻU JEST UOBECNIANA  Takie stwierdzenie jest pozbawione zupełnie jakiegokolwiek sensu.  Wydarzenie które dokonało się w przeszłości  NIE MOŻE BYĆ UCZYNIONYM OBECNYM TERAZ. Jeśli wydarzenie przeszłe uzyskało swój cel  TO NIE MA ŻADNEGO POWODU DO UOBECNIANIA GO W PRZYSZŁOŚCI.

Dotyczy to zapłaty za nasze grzechy której Pan Jezus Chrystus dokonał na Krzyżu.
GDY UMIERAŁ POWIEDZIAŁ ‘’WYKONAŁO  SIĘ ‘’
UŻYŁ PRZY TYM SŁÓW KTÓRE ZNACZĄ ‘’ZAPŁACONE W PEŁNI’’

A jednak w KKK czytamy  ‘’Eucharystia jako ofiara jest składana jako zadośćuczynienie za grzechy żywych i umarłych oraz dla otrzymania od Boga pożytku duchowego.
Więc co to jest ???
Jest to próba spłacania RAT DŁUGU KTÓRY ZOSTAŁ JUŻ SPŁACONY.

Zatem jak widzicie ‘’msza’’ jest  ZAPRZECZENIEM WYSTARCZALNOŚCI  ZAPŁATY ZA GRZECHY, KTÓREJ PAN JEZUS CHRYSTUS  DOKONAŁ NA KRZYŻU.
Kościół katolicki  twierdzi, że przez msze dokonuje tego czego Pan Jezus Chrystus Już dokonał.
SWII stwierdził  w liturgii a zwłaszcza w świętej ofierze na mszy DOKONUJE SIĘ NASZE ODKUPIENIE
ALE BIBLIA MÓWI ŻE ODKUPIENIE SIĘ JUŻ DOKONAŁO.

11 Ale Pan Jezus Chrystus, zjawiwszy się jako arcykapłan dóbr przyszłych, przez wyższy i doskonalszy, i nie ręką – (to jest nie na tym świecie ) uczyniony przybytek7, 12 ani nie przez krew kozłów i cielców, lecz przez własną krew wszedł raz na zawsze do Miejsca Świętego, zdobywszy wieczne odkupienie.


Bonawenturo  przestań swoimi wypowiedziami wprowadzać ludzi w błąd. Czasu jest naprawdę mało. Zatem przestań pisać kłamstwa i uwierz w PRAWDZIWEGO PANA JEZUSA CHRYSTUSA OPISANEGO W NT.

Oceń 15 9 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

bonaventura 15:47:07 | 2017-11-05
Jestem ciekaw czy autor celowo tak pomieszał i poplątał ? Artykuł jest o tradycjonalistach czy o nadzwyczajnym rycie mszy ? Co ma jedno do drugiego ? Co mają ludzie uczestniczący w tzw. mszy trydenckiej wspólnego z lefebrystami ?
Dalej autor pisze, że kościół dzisiaj dopuścił dawny ryt.Bzdura ! Msza trydencka nigdy nie była zakazana.To niektórzy biskupi uzurpowali i uzurpują sobie prawo do zakazywania mszy w dawnym rycie.

Jeszcze jedno pytanie.Czy wierni przywiązani do rytu trydenckiego kiedykolwiek prześladowali zwolenników Novus Ordo ? Nigdy.Za to odwrotne przypadki były na porządku dziennym.Wystarczy przypomnieć ostatni bandycki wybryk z Franciszkanami Niepokalanej.Główny winowajca do dziś nie przeprosił publicznie za ten publiczny grzech i zgorszenie.

Oceń 24 6 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

bonaventura 15:47:07 | 2017-11-05
Jestem ciekaw czy autor celowo tak pomieszał i poplątał ? Artykuł jest o tradycjonalistach czy o nadzwyczajnym rycie mszy ? Co ma jedno do drugiego ? Co mają ludzie uczestniczący w tzw. mszy trydenckiej wspólnego z lefebrystami ?
Dalej autor pisze, że kościół dzisiaj dopuścił dawny ryt.Bzdura ! Msza trydencka nigdy nie była zakazana.To niektórzy biskupi uzurpowali i uzurpują sobie prawo do zakazywania mszy w dawnym rycie.

Jeszcze jedno pytanie.Czy wierni przywiązani do rytu trydenckiego kiedykolwiek prześladowali zwolenników Novus Ordo ? Nigdy.Za to odwrotne przypadki były na porządku dziennym.Wystarczy przypomnieć ostatni bandycki wybryk z Franciszkanami Niepokalanej.Główny winowajca do dziś nie przeprosił publicznie za ten publiczny grzech i zgorszenie.

Oceń 13 6 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

XLeszek 15:06:23 | 2017-11-05
Na wszelki wypadek dodam jeszcze że tak samo jak i mój Kościół, nigdy nie negowałem liturgii przedsoborowej i wcale nie uważam jej za gorszą. Problem jednak w tym, że lefebryści negują liturgię mojego Kościoła i uważają swoją liturgię za jedynie właściwą. Jak więc mamy się porozumieć?

Oceń 3 13 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

XLeszek 15:03:18 | 2017-11-05
Mam nadzieję że nie uznasz po moich w/w wpisach że przyczepiam Ci jakąś łatkę albo że Ciebie zaszufladkowałem. Weź jednak pod uwagę że z lefebrystami jakakolwiek płaszczyzna porozumienia jest niemożliwa Bo niby jak miałoby ono wyglądać skoro istotą lefebrystów jest negowanie(!) posoborowych zmian czyli negowanie współczesnego Kościoła. Albo więc Kościół musiałby zanegować siebie i odrzucić Sobór, albo lefebryści musieliby zaprzestać negować Kościół, czyli de facto zanegować siebie...

Nie obiecuj sobie zbyt wiele po tym bp Bernard Fellay pozytywnie wypowiada się o Franciszku, że papież jest "wyrozumiały i dobrotliwy" i że to właśnie Franciszek dał decydujący impuls do pojednania się. Przypomnij sobie jak było z Benedyktem XVI. Najpierw były pełne życzliwości i zrozumienia rozmowy bpa Fellaya z Benedyktem XVI, a gdy Papież zdjął już z lefebrystów ekskomunikę, to bp Fellay oświadczył że aby wzajemne pojednanie było możliwe to Kościół musi się nawrócić.

Oceń 1 7 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

XLeszek 14:30:58 | 2017-11-05
cd
Do zerwania relacji z lefebrystami doszło na skutek błędnej interpretacji nauczania soborowego [...]
-----
Jakiego zerwania z lefebrystami? Nikt z lefebrystami nie zrywał, to lefebryści zerwali z Kościołem! To nie drzewo zrywa się z owocu lecz owoc zrywa się z drzewa.

promowanej przez niektórych teologów, intelektualistów i media. Sugerowały one, że zerwano z dotychczasowym nauczaniem Kościoła. Powstała atmosfera konfliktu, zamętu i niepewności. I stąd właśnie wyrasta krytyczna postawa Bractwa św. Piusa X
-----
To nie jest tak że jacyś niektórzy błędnie interpretowali i spowodowali pojawienie się Bractwa. To właśni ci błędnie interpretujący stowarzyszyli się w Bractwie.

Oceń 3 3 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

XLeszek 14:30:18 | 2017-11-05
cd
Bractwo Piusa X nie zaakceptowało między innymi zmian w liturgii i de facto odłączyło się od Kościoła katolickiego, pozostaje osobną wspólnotą.
-----
To co napisałeś sugeruje że kwestia zmian w liturgii była zasadniczą przyczyną, a to nie jest prawdą, gdyż Bractwo odrzucało wszelkie reformy posoborowe jako rzekomo wywodzące się z herezji i niszczące Kościół od środka. Zerwanie Bractwa z Kościołem nastąpiło jednak dopiero wtedy gdy Marcel Lefebvre bez zgody papieża konsekrował czterech biskupów (w ten sposób przezeń zaciągnęli oni na siebie ekskomunikę latae sententiae - wiążącą mocą samego prawa).

Kluczowym elementem pojednania jest rozumienie Soboru Watykańskiego II.
-----
Ano właśnie. Problem jednak w tym że lefebryści twierdzą że Kościół popadł w herezje i musi się nawrócić, tzn. zanegować SWII. I na tym ma w ich rozumieniu polegać pojednanie.
cdn

Oceń 2 4 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

XLeszek 14:29:20 | 2017-11-05
Niestety, wygląda na to że nie wiesz o czym piszesz i wprowadzasz opisując swoje wyobrażenia...

Problem pojawił się na ostatnim Soborze, gdzie zgłoszono wątpliwości co do nowego sposobu sprawowania liturgii, między innymi przez abp. Lefebvre.
-------
Zupełnie bez sensu. Na ostatnim Soborze niemożliwe było żadne zgłaszanie wątpliwości co do nowego sposobu sprawowania liturgii gdyż nowy sposób sprawowania liturgii jest właśnie owocem Soboru.
cdn

Oceń 4 4 odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook