5 cech, które katolicy szczególnie cenią u kobiet

(fot. shutterstock.com)

Droga urzekająca kobieto! Pragniesz mężczyzny, którego męskim idolem jest święty Józef, a najlepszym przyjacielem cieśla zwany Jezusem Chrystusem? Wystarczy, że weźmiesz sobie do serca tych 5 cech!

 

Znam wiele kobiet szukających tego jedynego mężczyzny, który nie tylko nie zrani, ale także okaże się naprawdę przystanią również w chwilach kryzysu wiary. Często problemem jest to, że mężczyzn spełniających takie kryterium nie ma, jednak nie jest to prawda. Wystarczy wyjść z domu i udać się tam, gdzie tacy osobnicy się pojawiają.

 

5 cech, które katoliczki szczególnie cenią u mężczyzn

 

Natomiast te podane poniżej cechy pomogą Ci w tym, aby zwrócić uwagę na siebie. W końcu jeśli już taki mężczyzna pojawi się w okolicy, powinien przecież mieć dobry gust.

 

Czystość

 

To jedna z najważniejszych cech dla katoliczki. To wcale nie jest tak, że wszyscy mężczyźni myślą tylko o jednym i nic innego nie zwraca ich uwagi. Nie wszyscy też dążą do spotkania w łóżku już po pierwszej randce - naprawdę są mężczyźni, którzy pragną zaczekać z pierwszą wspólną nocą do dnia, w którym na ich ręku znajdzie się klucz do serca kobiety - obrączka.

 

Nie warto rezygnować ze swoich zasad tylko dlatego, że ta druga strona nie potrafi ich zaakceptować. Prawdziwie kochający mężczyzna, nawet jeśli nie będzie osobą wierzącą, będzie potrafił uszanować Twoją decyzję.

 

Teraz to, co chyba w tym najpiękniejsze. Czystość czyni Cię prawdziwie kobiecą, wydobywa z Ciebie piękno naprawdę nie z tej ziemi. Bo tak po ludzku czystość jest nielogiczna i ciężko ją wytłumaczyć. Jedyną przyczyną tak naprawdę jest to, że czystość przybliża nas do nieba w bardzo realny sposób.

 

Jeśli natomiast z tą sferą masz problem, już teraz podejmij z tym walkę, jak tylko skończysz czytać ten tekst. Nie ma nic gorszego niż stwierdzenie: taką mnie, Panie Boże, masz.

 

Szukanie

 

Jeśli Twoim wymarzonym rycerzem na białym koniu jest mężczyzna wierzący, ciężko będzie bez dbania z Twojej strony o ten aspekt życia. To dość oczywiste, że jeśli ten jedyny znalazł już w swoim życiu Boga i buduje z Nim relację, będzie chciał, aby jego wybranka podzielała jego wartości.

 

Słuchanie Jezusa ma też zupełnie inny, ważniejszy aspekt - jeśli Jezus był najdoskonalszym człowiekiem na ziemi (a tak w Kościele wierzymy, poza tym, że był Bogiem), to przebywanie z Nim prowadzi nas do "ideału". W końcu: z kim przestajesz, takim się stajesz.

 

Mogę potwierdzić z własnego doświadczenia: z moją ukochaną różnimy się bardzo, właściwie we wszystkim. Jedyne, co nas ze sobą trzyma, to właśnie wiara, wspólne wartości. To naprawdę mocno cementuje związek.

 

Nie zbawiaj świata

 

Zdarza się, że jeśli już kobieta spotka jakiegoś mężczyznę lub jest już matką i ma dzieci, chce zaradzić wszystkim ich bolączkom. Bycie matką i instynkt macierzyński to przepiękna cecha i nie śmiałbym nawet ruszyć ją palcem, chodzi mi raczej o coś, co nazywamy "matkowaniem". Nawet najwspanialszego mężczyznę można "zagłaskać" i w ten sposób de facto czyni się tylko z niego pantofla. Podobnie jest z dziećmi.

 

Czasem (i tu jest całe piękno, ale i trudność) trzeba pozwolić, aby świat toczył się własnymi torami. Jest to trudność w rozeznaniu dobrego momentu, w którym należy sobie odpuścić, ale to ten poziom dojrzałości, do którego ciągle należy dążyć.

 

Bądź królową

 

Jeżeli myślę o "kobiecie idealnej", to myślę, że powinna być jak królowa. Nie znaczy to, że ma być bogata, wpływowa, mająca możliwości, osiągająca sukcesy zawodowe. Nie, to wszystko bardzo poboczne rzeczy i nie mają większego znaczenia w kobiecości.

 

Być jak królowa to znaczy być kobietą, która jest niezależna. Tylko tak naprawdę niezależna, niekoniecznie wypełniająca sobie dziurę po mężczyźnie kotami i wieczorami przy serialach (do jednych i drugich nic nie mam, mówię o pewnym symbolu). Kobieta niezależna tak prawdziwie to kobieta, która nie jest służalcza. Służy ludziom, to prawda (na tym zresztą w ideale polega każdy urząd), ale nigdy nie jest służalcza, nie narzuca się na siłę.

 

Jednocześnie też najlepsze królowe i później inne przedstawicielki władzy miały tę jedną szczególną cechę: nie tworzyły dystansu. Nie ma nic bardziej trudnego do sforsowania niż niedostępność kobiety. I wcale to nie oznacza, że jeśli mężczyzna przetrwa to oblężenie, to jest taki wytrwały - bardziej prawdopodobne, że jest desperatem. Z tym musi się łączyć ta poprzednia cecha, nazwałbym to złotym środkiem.

 

Jeśli chcesz znaleźć "odpowiedniego kandydata", to jednak bardzo ważne jest, żeby nie musiał do Ciebie wołać spod murów zamku, bo to strasznie utrudnia rozmowę. Raz na jakiś czas naprawdę warto otworzyć bramę albo chociaż okno.

 

Bądź piękna

 

Zupełnym nieporozumieniem jest, jeśli w tym miejscu od razu pomyślisz, jak podkreślić swoje walory, jak je bardziej uwydatnić. To nie ten kierunek. Jest w tym oczywiście spora wina świata - tego, co wokół nas się dzieje, i też własnego myślenia, że w momencie, w którym słyszymy słowo "piękno", włącza nam się równanie = fizyczność, atrakcyjność. Totalna bzdura! Niestety wielu mężczyzn też w to wpada.

 

Gwarantuje Ci: stworzył Cię Pan Bóg, droga kobieto. To znaczy, że już teraz jesteś gotowa do bycia piękną. Masz to bardziej gwarantowane niż raty kredytu. Bo Bóg nie popełnia błędów. Spotkałem bardzo wiele kobiet, które fizycznie po prostu powalały. I co z tego, skoro brakowało im piękna.

 

Kościół, kiedy mówi o Maryi czy o innych kobietach z Pisma i świętych, używa takiego określenia: "pełna łaski", "znalazła łaskę u Pana" itp. To jest klucz. A ta "łaska" to z łaciny gratia - i tu już wiele tłumaczyć nie trzeba.

 

Kobieta piękna to kobieta pełna gracji. Co to znaczy? To znaczy szukanie w prawdzie o sobie tego, co w Tobie najpiękniejsze. 

 

 

Maciej Pikor - student, zauroczony w pewnej Książce, szczęśliwy chłopak pięknej dziewczyny, prowadzi bloga zorea.pl

 

 

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

3.29

Liczba głosów:

17

 

 

Komentarze użytkowników (5)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

TomaszL 10:37:40 | 2017-10-10
Szkoda czasu na głębsze komentarze nad tak infantylnym tekścickiem. 
Na marginesie świetnie brzmi 20-latek pouczających innych. 

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Adam80 10:15:12 | 2017-10-09
Ja wziąłem za żonę niedziewicę, co z innym uprawiała sex i ją rozdziewiczył a z innym wzięła ślub. Po latach widzę że tak nie powinno być, boli to strasznie, taka osoba nie powinna być żoną bo nie można jej pokochać tak w 100%. W życiu trzeba myśleć o sobie niestety a nie tylko o innych..

Oceń 1 2 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Bazyli 21:50:13 | 2017-10-08
Św. Józef ... który podobno wziął za żonę młodą dziwewczynę w ciąży nie z nim. A potem, ani przedtem nigdy nie miał z nią seksu. Dziwna patologiczna rodzina, gdzie małżnokwie nie sa sobie bliscy bo nawet się nie dotykają. Nic dziwnego, że ciaga brzemienna na osiołku na spis rzymski, którego nie ma. Może miał nadzieję, że poroni. 

Oceń 1 17 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Veverka 20:27:21 | 2017-10-08
Ło matko, co za bzdury :)))))))
Spisane z książek jakieś frazesy, które autor nie wie nawet jak wytłumaczyć. Może warto najpierw samemu przemyśleć co to znaczy, a potem o tym pisać????

Oceń 6 1 odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?