Taka jest właśnie "zemsta" Boga

WAM
(fot. shutterstock.com)

To nie Żydzi zabili Pana Jezusa, ale my Go zabiliśmy własnymi grzechami. Zabiliśmy Syna Gospodarza, bo nas irytowała Jego dobroć i Jego miłość. Spodziewaliśmy się zemsty, a tymczasem spotkało nas coś przeciwnego i jednocześnie najcenniejszego.


W swoich przypowieściach Pan Jezus opowiada nam o Ojcu, przybliża nam Jego postać, odsłania nam Jego twarz. Byśmy mogli Go naprawdę poznać, byśmy mogli przeżyć radość ze spotkania z Nim, potrzebujemy znać nie tylko prawdę o Nim, ale również o nas samych i naszej z Nim relacji. Przypowieść, wzięta z dwudziestego rozdziału Ewangelii świętego Łukasza, opowiada również o tym.


Wszystko zaczyna się bardzo spokojnie, wręcz sielankowo. Gospodarz sadzi winnicę, przygotowuje wszystko, co jest potrzebne, żeby zebrać późniejszy plon, oddaje winnicę w dzierżawę rolnikom, a sam na dłuższy czas wyjeżdża, ale wiadomo, że potem wróci. Właściwie jedyne, co może zwiastować późniejszy dramat, to ta długa nieobecność, która może trochę prowokować. I rzeczywiście w pewnym momencie, kiedy Gospodarz zaczyna upominać się o swoje, następuje gwałtowna eskalacja napięcia, jak u Hitchcocka. Gospodarz posyła swoje sługi, by odebrać należną mu zapłatę. Każdy kolejny sługa traktowany jest przez dzierżawiących winnicę rolników coraz brutalniej. O pierwszym słyszymy, że jest pobity, drugi - pobity i znieważony, trzeci - pobity do krwi.


Najbardziej jednak uderza absolutne przeciwieństwo postaw Gospodarza i rolników. To są dwie strony konfliktu, które zachowują się w sposób całkowicie odmienny. On, ciągle dobry, ze zdroworozsądkowego punktu widzenia postępuje bardzo nielogicznie, tak jakby nie brał pod uwagę sposobu, w jaki traktują jego sługi, jakby nie wiedział o tym, co to jest ludzka złość, zachłanność, jakby nie słyszał do czego taka ludzka zachłanność jest zdolna, jakby się łudził, że jego dobroć może tych ludzi zmienić. A oni? Oni bynajmniej nie przejmują się tą jego dobrocią, robią to, co umieją najlepiej, to znaczy są zachłanni, chciwi, złośliwi, źli. Nie tylko nie przejmują się jego dobrocią - ta dobroć zdaje się ich wręcz irytować. Działają według zasady: "Taki jest dobry? To zobaczymy, co teraz powie". Sytuacja jest bez wyjścia, ponieważ ani pierwsza, ani druga ze stron nie ma zamiaru zmienić taktyki. Obie są zatwardziałe w swoich postawach. Innymi słowy: sytuacja dramatyczna i bez wyjścia.

 

Zwróćmy uwagę, że taki dramat rozgrywa się w życiu każdego z nas. Nasze życie chrześcijańskie, nasza relacja z Panem Bogiem to też sytuacja bez wyjścia i wojna bez końca. Również w naszym życiu obydwie strony (to znaczy Pan Bóg i ja) nie mają najmniejszego zamiaru zmieniać dotychczasowej taktyki. Pan Bóg ciągle dobry, z tą samą cierpliwością kieruje do mnie kolejne wezwania, z tą samą bezbronną ufnością posyła do mnie kolejnych swych wysłanników, ciągle żywiąc nadzieję, że jakoś do mnie dotrze, że Jego dobroć jakoś mnie ujmie.


A ja? A mnie irytuje Jego miłość i Jego dobroć. Irytuje z paru powodów. Po pierwsze wydaje mi się niedorzeczna i nie z tej ziemi. Po drugie nie wiem, jak na nią zareagować. Po trzecie - może najważniejsze - ja nie umiem kochać i być kochanym. Sam z siebie potrafię tylko ranić, być złośliwym, zachłannym, zazdrosnym. Wszyscy tacy jesteśmy. I dlatego na miłość Bożą zawsze będziemy reagować agresywnie: złością, buntem, a jak nie można, to strachem, a jak się nie da, to cynizmem, chłodem, obojętnością.

 

Przypatrzmy się ze spokojem tym naszym reakcjom. Zobaczmy, że reagujemy tak nie ze złej woli, ale z powodu naszych złych doświadczeń z przeszłości i teraźniejszości. Mówimy tu dużo o miłości ojcowskiej. A ilu z nas takiej czułej miłości ojcowskiej doświadczyło? Przyjemnie jest patrzeć na obraz Rembrandta ukazujący ojca tulącego z czułością powracającego, marnotrawnego syna. Ale jak wielu z nas nigdy czegoś takiego nie doznało? Doświadczyliśmy natomiast brutalności, a jeśli nawet nie brutalności, to chłodu, obojętności, nieobecności. Dlatego nie dziwmy się, że w taki sposób reagujemy na Bożą miłość. Spróbujcie pogłaskać psa, który był brutalnie traktowany. Zwinie się w kłębek i będzie siedział w kącie, albo was pogryzie, bo - na skutek doznanych krzywd - on zupełnie nie umie na takie czułości reagować.


Na głaskanie ze strony Pana Boga, na Jego czułości, reagujemy podobnie. Zamykamy się, albo odpowiadamy agresją, bo nie potrafimy inaczej. Spójrzmy na samych siebie z dużym współczuciem, bo biedni jesteśmy, gdyż nie umiemy odpowiedzieć na Bożą miłość. Jeżeli to prawda, że Pan Bóg nas kocha, to ta miłość jest naprawdę nieszczęśliwa, platoniczna, ponieważ nie ma żadnych szans, byśmy ją mogli odwzajemnić. Nie dlatego że nie chcemy, ale dlatego że - na skutek doznanych krzywd - nie potrafimy.

 

Wobec mojej ciągłej odmowy, wobec mojej niemożności odwzajemnienia Bożej miłości, wobec mojej absolutnej niemocy odpowiedzenia miłością na Bożą miłość, Pan Bóg czyni tę moją bezradność swoim problemem. Bierze ten dramat na siebie. Nie krzyczy, nie wypomina, ale zaczyna się zastanawiać, co by tu zrobić, żeby wyjść z tego impasu. Odwieczny ludzki problem ciągłego odrzucania Boga Bóg uznaje za swój problem!

 

A teraz odnieśmy to do naszego życia. Jak powszechnie wiadomo, a jeśli ktoś nie wie, to przypominam, że to nie Żydzi zabili Pana Jezusa, ale my Go zabiliśmy własnymi grzechami. Zabiliśmy Syna Gospodarza, bo nas irytowała Jego dobroć i Jego miłość. Zabiliśmy i ciągle zabijamy, bo tylko to potrafimy robić. Oczywiście nie ze złej woli, ale dlatego, że taka jest wewnętrzna logika naszej złości.

 

Zabiliśmy Go, ale nie wbrew Jego woli. Uknuliśmy spisek, ale On o wszystkim wiedział. Bo kiedy Bóg posyłał swojego Syna do nas, wiedział, jak to się wszystko skończy. Ale właśnie to wymyślił, zastanawiając się co ma począć, w związku z naszą bezradnością i niemożnością. Spodziewaliśmy się zemsty, a tymczasem spotkało nas coś przeciwnego i jednocześnie najcenniejszego.

 

Taka jest właśnie "zemsta" Pana Boga, który tylko w taki sposób potrafi się "mścić". Nie mogąc inaczej powstrzymać naszego pędu ku śmierci, nie mogąc inaczej dać nam życia, pozwala nam zabić Syna, aby w ten sposób dać nam życie, które On posiada. Trzeba to powiedzieć jasno i wyraźnie, bo przecież uczono nas od dziecka, że Pan Jezus umarł, żeby zadośćuczynić Ojcu. Ale to nie oznacza, że kiedy człowiek zgrzeszył, to Bóg Ojciec był tak strasznie wściekły i tak bardzo nie można Go było uspokoić, że dopiero gdy zobaczył krew własnego Syna, to troszeczkę się uspokoił. Nie! To nieprawda! To nie byłby Pan Bóg, tylko jakiś krwiożerczy potwór. Pan Bóg, kiedy posyłał do nas swojego umiłowanego Syna, bardzo chciał, żeby żył, żeby nie cierpiał. Ale tak samo jak kochał Jego, tak samo kochał i kocha nas. Chcąc nam pomóc, liczył się z tym, że - jakbyśmy to powiedzieli dzisiejszym językiem - Syn może polec w akcji. Przecież żona ratownika, strażaka czy żołnierza, też bardzo by chciała, żeby wrócił z akcji, modli się, żeby mu się nic nie stało, ale liczy się też z tą bolesną ewentualnością, że może nie wrócić. I zgadza się na to, bo wie, że on idzie, aby ratować innych.

 

*  *  *

 

Tekst pochodzi z książki Wojciecha Ziółka SJ: "Minhistorie o maksisprawie", którą możecie kupić w naszej księgarni.


Wojciech Ziółek SJ - jezuita, uratowany grzesznik, teolog biblijny, duszpasterz. W latach 2008-2014 prowincjał krakowskich jezuitów. Wcześniej długoletni duszpasterz akademicki i proboszcz. Obecnie pracuje jako wikariusz w jezuickiej parafii w Tomsku na Syberii.

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

2.11

Liczba głosów:

18

 

 

Komentarze użytkowników (10)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

jan.wygnanie 18:56:29 | 2017-08-07
AGNES


Nie jest tak jak napisałaś Agnes. Znam Twoje wypowiedzi od długich lat i szczerze pisząc nie mogę się nadziwić jak można tak w błędzie ciągle tkwić.
Masz wyraźnie napisane, że MIŁOŚĆ ( OWOC DUCHA ŚWIĘTEGO –NIE CZŁOWIEKA BO CZŁOWIEK JEST TYLKO NARZEDZIEM DO WYDANIE PRZEZ SIEBIE OWOCU DUCHA ŚW LUB  UCZYNKU POŻĄDLIWOŚCI CIAŁA. Opisuje to GAL5.
MIŁOŚĆ OWOC DUCHA ŚWIĘTEGO TO STAN który nadaje różnych cech w postępowaniu człowieka. MIŁOŚĆ jest cierpliwa, łaskawa ( hamuje porywczość i mściwość człowieka , która wypływa z Mocy pożądliwości ciała.   Miłość nie zazdrości,
nie szuka poklasku w czasie gdy ciało nakazuje ci zazdrościć i oczekiwać poklasku  nie dopuszcza się bezwstydu, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego;
nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą. Wszystko znosi,
wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma. ….(
TO JEST WŁAŚNIE MIŁOŚĆ Agnes która  NIE MA NIC WSPÓLNEGO Z PŁODNOŚCIĄ Z POŻĄDLIWOŚCIĄ CIAŁA LUDZKIEGO.
Twoje zestawienie jest jawną sprzecznością ze słowami :
‘’ 5 Ci bowiem, którzy żyją według ciała, dążą do tego, czego chce ciało; ci zaś, którzy żyją według Ducha - do tego, czego chce Duch. 6 Dążność bowiem ciała prowadzi do śmierci, dążność zaś Ducha - do życia i pokoju. 7 A to dlatego, że dążność ciała wroga jest Bogu, nie podporządkowuje się bowiem Prawu Bożemu, ani nawet nie jest do tego zdolna. 8 A ci, którzy żyją według ciała, Bogu podobać się nie mogą. 9 Wy jednak nie żyjecie według ciała, lecz według Ducha, jeśli tylko Duch Boży w was mieszka. Jeżeli zaś kto nie ma Ducha Chrystusowego, ten do Niego nie należy. 10 Jeżeli natomiast Chrystus w was mieszka, ciało wprawdzie podlega śmierci ze względu na [skutki] grzechu duch jednak posiada życie na skutek usprawiedliwienia. 11 A jeżeli mieszka w was Duch Tego, który Jezusa wskrzesił z martwych, to Ten, co wskrzesił Chrystusa z martwych, przywróci do życia wasze śmiertelne ciała mocą mieszkającego w was swego Ducha.
12 Jesteśmy więc, bracia, dłużnikami, ale nie ciała, byśmy żyć mieli według ciała. 13 Bo jeżeli będziecie żyli według ciała, czeka was śmierć. Jeżeli zaś przy pomocy Ducha uśmiercać będziecie popędy ciała - będziecie żyli. ‘’

Zatem Agnes BRAK MIŁOŚCI TO BRAK OWOCU ( OWOCOWANIA W CZŁOWIEKU) DUCHA ŚWIĘTEGO  to nie jest wegetacja jak piszesz bo takiego człowieka świat kocha i rozwija go:
‘’18 Jeżeli was świat2 nienawidzi, wiedzcie, że Mnie pierwej znienawidził. 19 Gdybyście byli ze świata, świat by was kochał jako swoją własność. Ale ponieważ nie jesteście ze świata, bo Ja was wybrałem sobie ze świata, dlatego was świat nienawidzi. 20 Pamiętajcie na słowo, które do was powiedziałem: "Sługa nie jest większy od swego pana"3. Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować. Jeżeli moje słowo zachowali, to i wasze będą zachowywać. 21 Ale to wszystko wam będą czynić z powodu mego imienia, bo nie znają Tego, który Mnie posłał.’’
Czy rozumiesz te słowa Agnes?
Ten  świat ma w nienawiści KAŻDEGO KTO JEST PRZYNALEŻNY PANU JEZUSOWI CHRYSTUSOWI , KTO ODWOŁUJE SIĘ DO DUCHA ŚWIĘTEGO I WYDAJE OWOCE MOCY OJCA PANA JEZUSA CHRYSTUSA. Taki człowiek staje się coraz bardziej obcy dla tego świata w tym dla mocy pożądliwości ciała która pochodzi od diabła.
Co do Twojej opinii  o wypowiedzi Autora brak mi czasu na wykazanie mu samych sprzeczności z Ewangelią Chrystusa.
MIŁOŚĆ TO NIE JEST WIECZNE ŻYCIE jak piszesz i jeszcze łączysz to z płodnością. MIŁOŚĆ TO OWOC DUCHA ŚWIĘTEGO  A PŁODNOŚC TO OWOC POŻĄDLIWOŚCI CIAŁA. To przeciwstawne sobie pojęcia. Jest tyle opisów w NT dotyczących  MIŁOŚCI jako owocu  MOCY OJCA PANA JEZUSA CHRYSTUSA że dziw bierze jak można to porównywać z płodnością- pożądliwością ciała.

‘’ 16 Oto, czego uczę: postępujcie według ducha, a nie spełnicie pożądania ciała. 17 Ciało bowiem do czego innego dąży niż duch, a duch do czego innego niż ciało, i stąd nie ma między nimi zgody, tak że nie czynicie tego, co chcecie. 18 Jeśli jednak pozwolicie się prowadzić duchowi, nie znajdziecie się w niewoli Prawa.
19 5 Jest zaś rzeczą wiadomą, jakie uczynki rodzą się z ciała: nierząd, nieczystość, wyuzdanie, 20 uprawianie bałwochwalstwa, czary, nienawiść, spór, zawiść, wzburzenie, niewłaściwa pogoń za zaszczytami, niezgoda, rozłamy, 21 zazdrość, pijaństwo, hulanki i tym podobne. Co do nich zapowiadam wam, jak to już zapowiedziałem: ci, którzy się takich rzeczy dopuszczają, królestwa Bożego nie odziedziczą.
22 Owocem zaś ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, 23 łagodność, opanowanie. Przeciw takim [cnotom] nie ma Prawa6.
24 A ci, którzy należą do Chrystusa Jezusa, ukrzyżowali ciało swoje z jego namiętnościami i pożądaniami. 25 Mając życie od Ducha, do Ducha się też stosujmy. 26 Nie szukajmy próżnej chwały, jedni drugich drażniąc i wzajemnie sobie zazdroszcząc.’’

Oceń 36 42 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

jan.wygnanie 12:22:27 | 2017-08-07
@Wojciech Ziółek SJ

To nie Żydzi zabili Pana Jezusa, ale my Go zabiliśmy własnymi grzechami. Zabiliśmy Syna Gospodarza, bo nas irytowała Jego dobroć i Jego miłość. Spodziewaliśmy się zemsty, a tymczasem spotkało nas coś przeciwnego i jednocześnie najcenniejszego.

Tyle nieprawdy w kilku zdaniach jeszcze nie spotkałem.
Człowieku! Nie rozróżniasz władcy tego świata którym jest Jahwe – Jechowa od OJCA PANA JEZUSA CHRYSTUSA KTÓRY MA TAKIE SAMO IMIĘ  JAK SYN.
IMIĘ OJCA PANA JEZUSA CHRYSTUSA BRZMI JEZUS.

Nie rozumiesz podstawowych pojęć dotyczących spraw bożych. Człowiek nie jest w stanie cokolwiek zrobić Bogu ( Ojcu Pana Jezusa Chrystusa)  To Bóg  JEZUS ulitował się przez swojego SYNA nad człowiekiem, który był i jeszcze jest w NIWOLI PRAWA w szponach (programie – mocy)  władcy tego świata który ma na imię Jahwe – Jehowa czy Allach.
Nie rozumiesz, że biblijny wąż który kusił Ewę to nie diabeł lecz JEGO MOC TO JEST WŁAŚNIE DNA. To DNA jest tą mocą programem który trzyma CIAŁO LUDZKIE w swoim określonym działaniu. To właśnie DNA sprawia, że człowiek wydaje z SIEBIE JEGO UCZYNKI. Zapoznaj się z prostym opisem jego działania w GAL-5. Wtedy zrozumiesz, że człowiek z siebie nie jest w stanie cokolwiek dać na zewnątrz .  Człowiek znajduje się w dwóch MOCACH.  Pierwsza to MOC OJCA PANA JEZUSA a druga to właśnie moc władcy tego świata (Jahwe-Jehowa- Allach) DNA – wąż (opis ST). Człowiek ma jedyną możliwość wyboru miedzy tymi MOCAMI. W zależności którą moc wybierze wyda z SIEBIE OWOC DUCHA ŚWIĘTEGO LUB UCZYNEK MOCY DIABŁA
CZŁOWIEK JEST  TYLKO  NARZĘDZIEM dla jednej czy drugiej MOCY.  Zrozum to w końcu.
Jest tyle opisów w ST i NT które wyraźnie określają kim jest władca tego świata i KIM JEST OJCIEC PANA JEZUSA CHRYSTUSA a Ty bezczelnie piszesz, że Ojcem Zbawiciela jest władca tego świata – Jahwe. I jeszcze wprowadzasz w błąd ludzi, że ten  MORDERCA KŁAMCA jest miłosierny.  Zapamiętaj księże SJ NIE MA DRUGIEJ TAK MŚCIWEJ TAK ZAKŁAMANEJ  ISTOTY JAKIM JEST JAHWE- JEHOWA- ALLACH.(władca tego świata)

Kto Ciebie księże uczył analiz różnych utworów ( szkoła średnia j. polski) jeśli Ty nie rozumiesz naprawdę prostych słów z NT.  Jak można przejść obojętnie wobec słów z Ewangelii  ap. Jana :

‘’ Ojcze Święty, zachowaj ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś4, aby tak jak My stanowili jedno. 12 Dopóki z nimi byłem, zachowywałem ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, i ustrzegłem ich, a nikt z nich nie zginął z wyjątkiem syna zatracenia, aby się spełniło Pismo5.’’

Jak można być tak ślepym aby w powyższych słowach nie widzieć, ŻE IMIĘ OJCA JEST TAKIE SAMO JAK SYNA IMIĘ TO ‘’JEZUS’’

Jak można nie widzieć ile mściwości jest w władcy tego świata Jahwe czytając Stary testament.
Jak można nie rozumieć słów z  2 List do Koryntian 4 :

‘’ 1 Przeto oddani posługiwaniu zleconemu nam przez miłosierdzie, nie upadamy na duchu. 2 Unikamy postępowania ukrywającego sprawy hańbiące1, nie uciekamy się do żadnych podstępów ani nie fałszujemy słowa Bożego, lecz okazywaniem prawdy przedstawiamy siebie samych w obliczu Boga osądowi sumienia każdego człowieka. 3 A jeśli nawet Ewangelia nasza jest ukryta, to tylko dla tych, którzy idą na zatracenie, 4 dla niewiernych, których umysły zaślepił bóg tego świata2, aby nie olśnił ich blask Ewangelii chwały Chrystusa, który jest obrazem Boga2. 5 Nie głosimy bowiem siebie samych, lecz Chrystusa Jezusa jako Pana, a nas - jako sługi wasze przez Jezusa. 6 Albowiem Bóg, Ten, który rozkazał ciemnościom, by zajaśniały światłem3, zabłysnął w naszych sercach, by olśnić nas jasnością poznania chwały Bożej na obliczu Chrystusa.’’

Czy Ty księże rozumiesz słowa:
‘’ 3 A jeśli nawet Ewangelia nasza jest ukryta, to tylko dla tych, którzy idą na zatracenie, 4 dla niewiernych, których umysły zaślepił bóg tego świata2, aby nie olśnił ich blask Ewangelii chwały Chrystusa, który jest obrazem Boga’’


Czy rozumiesz słowa’’ BÓG TEGO ŚWIATA”

Czy Ty księże nie rozumiesz słów , że jeśli słowa Ewangelii Chrystusa są przed Tobą zakryte to IDZIESZ NA ZATRACENIE??? I JESZCZE CIĄGNIESZ ZA SOBĄ TŁUMY TZW KATOLIKÓW!!!
W IMIĘ PANA JEZUSA CHRYSTUSA PISZĘ TOBIE KSIĘŻE Wojciech Ziółek SJ
PRZESTAŃ PISAĆ I GŁOSIĆ NIEPRAWDĘ
A SAM ODDAJ SIĘ ŚWIADOMIE PANU JEZUSOWI CHRYSTUSOWI MÓWIĄC PANIE JEZU CHRYSTE JESTEM TWÓJ NA ZAWSZE
Bo chrzest i wyświęcenie jakie otrzymałeś jest w IMIĘ WŁADCY TEGO ŚWIATA. Na dzień dzisiejszy jesteś sługą NIE OJCA PANA JEZUSA CHRYSTUSA LECZ WŁADCY TEGO ŚWIATA KTÓRY OD POCZĄTKU BYŁ NAJWIĘKSZYM WROGIEM CZŁOWIEKA.

Oceń 53 69 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

stos 09:53:52 | 2017-08-07
"...że to nie Żydzi zabili Pana Jezusa".
Problem w tym,że sami Żydzi twierdzą inaczej.
Nawet wzięli za to na siebie odpowiedzialność ("Krew Jego na nas i na dzieci nasze").
Warto tu przywołać powszechnie znaną sentencję:
"Chcącemu nie dzieje się krzywda".
My zaś katolicy - członkowie Kościoła Chrystusowego , tacy sami jak i Żydzi grzesznicy winniśmy się raczej za nich modlić aby wzywali Bożego Miłosierdzia i przyjęli Jezusa Chrystusa za swego Pana.

Oceń 37 9 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Google
Zaloguj przez Facebook