Czy można pogodzić Biblię z Wielkim Wybuchem?

Maciej Pikor
(fot. shutterstock)

Jak to według Biblii się odbyło? I co znaczy ta historia o stworzeniu świata? Czy chrześcijanin w takim razie ma negować teorię powstania świata i ludzkości, odrzucając ewolucjonizm lub tzw. Wielki Wybuch?

 

Zamknij oczy.

 

Wyobraź sobie pustkę. Nicość. Trochę się nie da, wiem. I w tej nicości Bóg. Wszechmogący. Wszechwiedzący. Obecny. Nieogarnięty. Inny.

 

W tej nicości rozlega się Słowo Boga, który tworzy sprawy ziemskie i sprawy niebieskie - niebo i ziemię. I ciemność pojawia się nad tym wszystkim, a na ziemi był chaos, nieład. Nad tym wszystkim unosi się Duch Boga - Jego moc. W tej ciemności rozlega się kolejne Słowo Boga i staje się światłość. Od tej pory ciemność była osobno i światłość osobno, a dzień jest inny od nocy.

 

Tak przez kolejne dwa dni rozlega się Słowo Boga i oddziela: wody nad sklepieniem i pod sklepieniem (bierze się to z wierzeń starożytnych, którzy tak wyobrażali sobie Ziemię - bańkę powietrza pomiędzy wodami, które znajdowały się wokół lądów i nad sklepieniem, tam, gdzie jest kosmos); morza od lądów, oraz lądy napełnia roślinnością.

 

Przez kolejne trzy dni Słowo Boga "zapełnia" oddzielone rzeczywistości: sklepienie górne planetami, gwiazdami, słońcem i księżycem; wody dolne i powietrze zwierzętami morskimi, a lądy - lądowymi. Na końcu przychodzi czas na człowieka…

 

Przychodzi moment przełomowy. Scena gotowa - czas na głównego aktora. Bóg sam w sobie dialoguje: "Uczyńmy go na nasz obraz i podobieństwo". Tworzy człowieka na swój obraz i błogosławi mu, mówiąc o zaludnianiu ziemi i władzy nad nią. Stwarza kobietę i mężczyznę jednocześnie.

 

Ostatniego siódmego dnia, jak pisze Pismo: "dopełnił Bóg dzieła, nad którym pracował. Siódmego dnia przestał pracować po całym dziele, które uczynił".

 

Tak wszystko się zaczęło.

 

Posłuchaj biblijnego opisu: 

 

 

 

 

Z każdej historii musi wynikać jakiś morał. Także w tej jest, i to nie jeden. Po pierwsze musimy sobie uświadomić, że to nie jest opis dzieła historycznego. To opowieść i ma swoją symbolikę oraz przesłanie.

 

Przez pierwsze trzy dni Bóg oddziela od siebie różne rzeczywistości po to, aby przez kolejne trzy je "zapełniać". I wszystko to tworzy jednym sformułowaniem: "Niech się staną", "Niech się zbierze", "Niech się zaroją". W języku hebrajskim brzmi to jeszcze prościej (dosł. "powiedział i się stało"). Dla Boga stwarzanie nie jest wysiłkiem, w końcu jest samym życiem, to brzmi jakby to była pestka dla Niego.

 

Nad człowiekiem natomiast nie tylko się zatrzymuje, ale również tworzy go na swój obraz, co jest podkreślone przez autora biblijnego aż cztery razy.

 

Co znaczy to podobieństwo? Jesteśmy podobni w tym, że mamy Jego pierwiastek w sobie, jesteśmy w jakimś sensie "odbiciem" Jego natury. Do tej natury należy rozum i wolna wola.

 

Ta wola, która sprawia, że możemy decydować o naszych czynach świadomie, tak jak "robi" to Bóg. Nasza "wolność" w decyzjach jest więc cechą Boską. To, na ile moje wybory są świadome i wolne od wszelkich nakazów, jest z Boga wzięte.

 

Ten świat faktycznie jest dla nas sceną, a my faktycznie jesteśmy głównymi jej aktorami. Ale nie znaczy to, że ta scena jest nieważna, że nie jest piękna. Wręcz przeciwnie, to dzięki niej właśnie jesteśmy aktorami. Cóż on znaczy bez mijesca w którym mógłby zaistnieć? 

 

Podobieństwo nasze do Boga objawia się w panowaniu. A Bóg panuje przez miłość. Można też dostrzec na poziomie słów w języku hebrajskim - czasownik "stwarzać" jest przypisany tylko Bogu. Zresztą, konia z rzędem temu, kto zrobił coś z niczego, ot pomyślało mu się, że to "coś" powinno istnieć i się stało. Jeśli potrafisz tak i to czytasz - zgłoś się do mnie, z przyjemnością Cię poznam.

 

Tu widać drugą stronę panowania - pokora. Świadomość tego, że nie jesteśmy stwórcami, a raczej odtwórcami. Człowiek to nie Bóg. Między innymi dlatego jest nam tak bardzo potrzebny.

 

Teraz będzie jazda teologiczna, więc zapnij pasy. Myśl tą powziął św. Tomasz z Akwinu: przecież wszystko ma swoją przyczynę, wszystko bierze się z "czegoś" (np. owoce z drzewa). Więc musi istnieć jakaś Praprzyczyna, która była pierwsza i która tej przyczyny nie ma. To wszystko ma jakiś początek. I tym Początkiem jest Bóg.

 

Na koniec największa dla mnie rzecz. Rozejrzyj się wokół siebie. Popatrz na to całe piękno, jakie masz obok; na to, jak genialnie funkcjonuje Twój organizm, jak to wszystko jest dobrze "przemyślane".

 

To nie może być przypadek. To wszystko, co masz wokół siebie, dał Ci Bóg, abyś żył i mógł pewnego dnia do Niego przyjść. Czy to nie jest miłość? Bo jak nie, to ja nie wiem, co nią jest, i nie mam o niej pojęcia.

 

Warto sobie zadać pytanie: co ja z tym darem miłości robię? Kurzy mi się na półce, niszczę go, czy może mam zawsze przy sobie (jak ważny prezent od ukochanej osoby)? 

 

Maciej Pikor - student, zauroczony w pewnej Książce, szczęśliwy chłopak pięknej dziewczyny, prowadzi bloga zorea.pl 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

2.71

Liczba głosów:

7

 

 

Komentarze użytkowników (1)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

Metanoia 20:06:58 | 2017-11-06
Pitu pitu, pierdu pierdu... I nadal nie wiecie o co biega w relacji pomiędzy Światłością i Ciemnością. Do czego potrzebna była Stwórcy Ciemność? Skoro Jan pisze, że Bóg jest Światłością to skąd wziął Ciemność? Wyjął z kieszeni? To znaczy, że jest i dobry i zły... Ciemność jest poza Bogiem? To znaczy, że była tu pierwsza i to Ciemność jest Bogiem... Głupie, głupie zwierzęta ludzkie ze swoimi małymi możdżkami. Jak ma na imię BÓG? Jak ma na imię?
Nie wiecie. A przecież On się wam przedstawił jak wy się przedstawiacie kiedy poznajecie kogoś nowego. 
Tak, to objawienie "jest jeden Bóg" jest gówniane bo ono ma nam przekazać zupełnie inną informację. Imię Boga.
BÓG JEST 1. 
Imię Boga to 1. Bo Słowo, które wypowiedział w Światłości=1,(1).
Czyli 1,111111111111111do potęgi nieskończonej.
To jest INFORMACJA. Bóg Ojciec wypowiedział w Światłości 100% Informacji i tym kim jest. Jezus Nazarejczyk modlił sie przecież; Ojciec mój 1, który jest w Niebie. 
Jezus Nazarejczyk mówił "mój Ojciec jest Prawdą" a jak oznaczamy prawdę w logice? Oznaczamy ją jako 1, tak jak informację w matematyce i informatyce. 
BÓG JEST 1. To jest imię Ojca.
Ale lepszy numer jest kiedy zapytam wam o imię Władcy tego świata.
Jak ma na imię?
A przecież dostaliście objawienia o tym co to jest Adam. Dostaliście objawienie o tym z czego powstała Ewa.
Więc demitoligizując Adam to jest taka rzeczywistość, która jest wypełniona Duchem Ojca. Tak, ta przestrzeń w kosmosie 1, którą wypełnia Światłość to jest pierwszy Adam. Adam w kosmosie.
Więc gdzie jest pierwsza Ewa?
No jak to gdzie, przecież Ewa ma w sobie "kawałek żebra z Adama".
Żebra. A czemu żebra a nie np. prawej dłoni lub serca.
Bo ten kawałek żebra MÓWI NAM NIC o ADAMIE.
Ten kawałek żebra TO JEST NIC DLA ADAMA.
Więc ile z Adama wziął Bóg aby stworzyć Ewę?
NIC. To jest właśnie ten podział na Światłość i Ciemność. Po to była Ojcu potrzebna Ciemność aby w niej w Ewie stworzył nasz kosmos 0.
Kosmos Zero bo ciemność zawiera 0% informacji i tym kim jest Ojciec. Groteskowe, że aby ukazać Światłość, ukazać Istnienie, Bóg posłużył się nieistnieniem. EWA JEST WŁADCĄ TEGO ŚWIATA.
EWA jest Piękna i Bezduszna bo ma w sobie NIC Z DUCHA OJCA.
Podział na Światłość i Ciemność, podział na 1 i 0.
Ale głupie, głupie zwierzęta ludzkie zrodzone w Ewie nie mogą tego pojąć. Wiecie czemu, bo Ewa to świadomość kolektywna, jest jak BORG. To ona wami kieruje a nie wy swoim życiem.
Kieruje przez Węża. Bo każde z was, zwierząt posiada w sobie węża.
Posiada DNA, które przekazuje wam zwierzęcy instynkt, który jest przeciwny miłości Ojca.
JHWH to przecież EWA. Nie może powiedzieć, że Jestem Zero bo co to za Bóg, który jest 0, to strzał w kolano. Więc musi kłamać.
Jest bezduszna, każe wam siebie kochać bo sama jak każda samica nie jest zdolna do miłości i miłość trzeba jej dostarczać z zewnątrz.
Jest odwrócona od Ojca.
Ech głupie, głupie zwierzęta ludzkie w tym waszym kultem i mitologią chrześcijańską.
Skoro Bóg Ojciec dał Adamowi 100% Siebie to skąd miał mu wziąć Ewę? Dobrał sobie materiału konstrukcyjnego w Ciemności.
Co to jest punkt w geometrii? Punkt jest to obiekt bez wymiarów.
Więc skoro linia jest zbudowana z punktów, okrąg, kula, geometria jest zbudowana z punktów, które "nie istnieją" to jak to co widzicie może istnieć?
No jak?
To jest trudne wiem, trudne jest że ten świat wypadł z Ewy, z miejsca gdzie ciemność osiąga makzymalną gęstość. Ewa=0 to jest czarna dziura, Ewa to jest prawdziwa Śmierć.
Dlatego wasze ciała zmierzają ku Śmierci bo powstały ze Śmierci.
Dlatego Jan pisze, że ciało na nic się nie zda...
Że ciało nie osiągnie Królestwa Bożego. Bo osiągnąć je może tylko Adam.
Adam czyli Duch Ojca.
Głupie, głupie zwierzęta ludzkie...
Zarządzane jak termity przez Ewę i oddające jej cześć.
Adam jest wypełniony Duchem Ojca. Potraficie tak?
Wiecie już czemu do Zbawienia nie idzie się przez uczynki?
Bo tutaj jest 0, ZERO! Milion wybudowanych kościołów będzie na koniec czasu pomnożone przez ZERO!.
Witajcie w martixie matki Ewy.
Do zbawienia idzie się przez Ducha Ojca. Trzeba stać się Adamem aby wejść do Królestwa.

Oceń 21 6 odpowiedz

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook