Modlitwa, która wyjaśnia Eucharystię

(fot. shutterstock.com)

Po dziesięciu latach odmawiania tej modlitwy jako ksiądz zrozumiałem lepiej, o co chodzi w przyjmowaniu Komunii świętej. Ale to i tak początek drogi.  

 

Ta piękna, ewangeliczna modlitwa pojawia się w czasie Eucharystii tuż przed przyjęciem Komunii świętej. Pochodzi z IX wieku, z francuskiego sakramentarza z Amiens:

 

"Panie Jezu Chryste, Synu Boga Żywego, Ty z woli Ojca, za współdziałaniem Ducha Świętego, przez swoją śmierć dałeś życie światu, wybaw mnie przez najświętsze Ciało i Krew Twoją od wszystkich nieprawości moich i od wszelkiego zła; spraw także, abym zawsze zachowywał Twoje przykazania i nie dozwól mi nigdy odłączyć się od Ciebie".

 

Z przyczyn historycznych i pewnej niekonsekwencji w zmianach liturgicznych jest ona odmawiana po cichu, prywatnie i ze złożonymi rękami tylko przez księdza i za niego samego (w przeciwieństwie do innych modlitw w imieniu całej wspólnoty i z rozłożonymi rękami). A szkoda. Wzięło się to z pobożnego zwyczaju "prywatnych" mszy bez ludu, który wprowadzono w średniowiecznych klasztorach mniszych. Msza święta stawała się często rozbudowaną modlitwą samego wyświęconego zakonnika. W Irlandii począwszy od VII wieku rozpowszechniła się też praktyka prywatnych mszy świętych, które służyły jako forma zadośćuczynienia za odpuszczenie grzechów. Zamawiał ją po spowiedzi wierny, ofiarowując stypendium, ale zwykle w niej nie uczestniczył. Prezbiter-mnich czynił to za niego i w jego imieniu. Do dzisiaj w starszych kościołach możemy natrafić na boczne ołtarze, które służyły do tego celu. 

 

Przez wieki namnożyło się więc dużo "prywatnych" modlitw księdza przed, w trakcie i po mszy świętej, które miały też wyrazić należyte skupienie, skruchę oraz niegodność tego, kto przyjmuje Komunię świętą. Po Soborze Watykańskim II zredukowano znacznie ilość tych modlitw. Nawiasem mówiąc, słowa "Panie, nie jestem godzien, abyś przyszedł do mnie" do XIII wieku też były odmawiane przed przyjęciem Komunii świętej wyłącznie przez celebransa. Później zaczęła je wypowiadać cała wspólnota obecna na Eucharystii.

 

Choć dzisiaj bardziej podkreśla się wspólnotowy charakter mszy świętej, w liturgii pozostało jeszcze kilka "cichych" modlitw, a także "ukrytych" znaków, które wykonuje sam kapłan. Jednak skoro Komunię świętą przyjmuje nie tylko celebrans, ale także wierni, uważam, że także tę modlitwę powinno się odmawiać na głos i za wszystkich. Jeśli prawo modlitwy jest w Kościele prawem wiary, to mamy tutaj wspaniały przykład, jak należy podchodzić do Eucharystii i wyjaśnienie, czym ona dla nas jest. Zwróćmy uwagę na kilka ciekawych elementów w tej modlitwie.

 

Przede wszystkim to, co dzieje się w Eucharystii i każdym innym sakramencie jest wspólnym działaniem trzech boskich Osób. Zadziwiające, z jaką determinacją, ale też prostotą i łagodnością, Ojciec, Syn i Duch Święty trudzą się, by umożliwić człowiekowi pełne życie i doprowadzić go do jedności ze sobą.

 

Modlitwa ta wyraża również paradoks, że Jezus przez swoją śmierć daje życie. W wersji łacińskiej pojawia się słowo "vivificare" - "ponownie ożywić", "reanimować". Chrystus ożywia swoją śmiercią pogrążony w śmierci świat. Zwykle uważamy, że śmierć kończy życie i jest dla niego zagrożeniem. Natomiast Chrystus mówi w Ewangelii, że istnieje taka śmierć, która jest formą życia. Ziarno musi obumrzeć, czyli zostawić za sobą dotychczasowy sposób życia, aby możliwy był jego kolejny etap. Ziarno ginie, a równocześnie z niego wyrasta nowy kłos.

 

Widać to również w narodzinach dziecka, które opuszczając łono matki przechodzi przez specyficzny rodzaj śmierci. My się cieszymy, a ono przeżywa dramat. Płacze i krzyczy. Musi pozostawić dotychczasowy znany, mały i przytulny świat i zmierzyć się z nową, nieznaną, ogromną i zimną rzeczywistością. Nikt z nas tego nie pamięta, ale ślady tej ukrytej śmierci nosimy w sobie. Bez niej nie bylibyśmy tym, kim teraz jesteśmy. To właśnie z powodu tej traumy po urodzeniu położne kładą niemowlę na piersi matki, aby przez przytulenie i cielesną bliskość mogło "łagodniej", w poczuciu bezpieczeństwa, znieść to trudne przejście z jednej formy życia do drugiej.  

 

Modlitwa ta pokazuje, że komunia święta nie jest żadną nagrodą, magicznym rytuałem czy jedynie religijnym aktem oderwanym od reszty życia. Zupełnie przeciwnie, łączy się ona ściśle z całym życiem chrześcijańskim, jego wymiarem wewnętrznym (wiara, oczyszczenie, uzdrowienie) i zewnętrznym (czyny, postawy, służba). Z tym że to, co zewnętrzne wypływa z tego, co wewnętrzne. Bez przyjmowania Eucharystii nie jest możliwy żaden duchowy wzrost. Nie chodzi w niej tylko o oddawanie czci Bogu, ale o egzystencjalne wsparcie samego wierzącego. Eucharystia jest dla nas nieodzowną pomocą, przyjmowaniem życia, które przekracza biologiczne ramy.

 

W modlitwie tej celebrans zwraca się do Chrystusa w trójstopniowej prośbie. Najpierw w poczuciu pokory błaga o wybawienie od tego, co przeszkadza w relacji z Bogiem i drugim człowiekiem, czyli nieprawość ("iniquitas") i zło ("malum"). Człowiek wierzący przystępuje do Komunii świętej jako niedoskonała istota, pełna "własnych nieprawości", zawsze niegodna, dotknięta różnymi formami zła i narażona na jego działanie. Wszyscy mistycy zwracają uwagę, że wewnętrznego oczyszczenia dokonuje w nas tylko Bóg, zarówno przez modlitwę jak i różne doświadczenia życiowe. Nikt nie może sam przygotować się do przyjęcia Boga. Nikt nie może sam pozbyć się tego, co zagraca jego duszy i "wypycha" z niej Boga. Nikt nie może sam uzbroić się przeciwko działaniu zła.

 

Dar Eucharystii zawsze będzie nas przekraczał. Ale właśnie dlatego mamy przyjmować Pana, aby On stopniowo uwalniał nas od tego, co czyni nas niegodnymi. Nie wykorzenimy zła z siebie przez nasze pobożne starania, posty, umartwienia i silna wolę. Tym bardziej nie przez gwałtowne ruchy, jak chcieliby to uczynić słudzy z przypowieści o pszenicy i kąkolu.

 

Następnie prezbiter prosi Pana, by dzięki Niemu mógł zachować przykazania. To niewątpliwie aluzja do Jezusowej przypowieści o krzewie winnym i latorośli. Nikt z nas nie wydaje owoców sam z siebie. Zawsze jesteśmy podłączeni do krzewu winnego, chociaż ta więź nie niszczy naszej indywidualności i konieczności zaangażowania. Jezus wyraźnie stwierdza: "Beze mnie nic nie możecie uczynić" (J 15, 5). W głębszym sensie także grzech jest możliwy, ponieważ żyjemy - otrzymujemy dar życia od Pana.

 

Zarówno prośba o uwolnienie od zła jak i uzdolnienie do zachowywania przykazań zapowiedziane zostały już przez proroków. Na przykład, Jeremiasz w zadziwiający sposób pytał: "Czy Etiopczyk może zmienić swoją skórę, a lampart swoje pręgi? Tak samo czy możecie czynić dobrze, wy, którzyście się nauczyli postępować przewrotnie? (Jr 13, 23). W świetle Ewangelii i powyższej modlitwy przed Komunią świętą odpowiedź jest oczywista. To Pan sprawia, że możemy przyjąć, a potem żyć Ewangelią. Nie można kochać, nie przyjmując najpierw miłości Boga. Jeśli Pan wymaga to równocześnie daje specjalną, dodatkową siłę, środki i światło, by temu zadaniu sprostać. Tylko kościelny moralizm uporczywie zmienia tę kolejność i wykrzywia biblijne objawienie o możliwościach człowieka i działaniu Boga, wmawiając wiernym, że zasadniczo sami mogą dać radę, tylko należy się odpowiednio postarać.  

 

Modlitwa kończy się prośbą o wierność. Wszyscy doświadczamy rozbicia, pokus i ataków na relacje z Bogiem i ludźmi - by je rozbić, by odwrócić się i pójść swoją drogą. Tylko pyszny człowiek polega na sobie. Pycha w wierze wyraża się w tym, że gdy wszystko układa się dobrze, czyli człowiek się modli, chodzi do kościoła, zachowuje przykazania, nagle może się zrodzić w nim przekonanie, że on jest przyczyną wierności. Z politowaniem, a czasem pogardą, patrzy na innych grzeszników, którzy, jego zdaniem, są niewierni. To prosta droga do upadku. Komunia święta jest połączeniem więzami z Panem. My, wskutek słabości, łatwo możemy te więzy przerwać. Częste przyjmowanie Komunii świętej daje wierzącym ochronę przed pokusami wystawiającymi wierność na próbę.

 

Uwolnienie od zła, zachowywanie przykazań i wierność jest drogą. Dlatego dopóki chrześcijanin żyje, powinien przyjmować Pana. Nie stajemy się wolni od zła od razu. Nie jesteśmy w stanie natychmiast zachować wszystkich przykazań. Nasza wierność hartuje się w czasie, ale tylko wtedy, jeśli wszystkiego spodziewamy się od Pana.

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.61

Liczba głosów:

18

 

 

Komentarze użytkowników (4)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

Ewelinamar 13:23:08 | 2017-06-15
Wypowiedź ''Jana777"

Pan Jezus Chrystus powiedział:
12 Jeżeli wam mówię o tym, co jest ziemskie, a nie wierzycie, to jakżeż uwierzycie temu, co wam powiem o sprawach niebieskich?6 13 I nikt nie wstąpił do nieba, oprócz Tego, który z nieba zstąpił - Syna Człowieczego


Tak właśnie wygląda dyskusja dotycząca przyjmowania CIAŁA PANA JEZUSA CHRYSTUSA,
która w rzeczywistości nie ma nic wspólnego z PRAWDĄ.
Wygląda to tak jakby dyskutanci na różne sposoby próbowali podłączyć żarówkę przy pomocy sznurka a nie przewodów, które przewodzą prąd.
Dlaczego tak się dzieje?
W dużej mierze wyjaśnia to GAL 5.


Człowiek po zesłaniu Ducha Św. Prawda – MOC OJCA PANA JEZUSA CHRYSTUSA ma
WOLNY ŚWIADOMY  WYBÓR MIEDZY DWOMA MOCAMI. Pierwsza moc to moc tego ( władca i stwórca tego świata) , który tchnął swojego ducha w ciało ludzkie – ap Paweł nazywa tę moc POŻĄDANIEM CIAŁA a druga MOC TO  TO MOC OJCA PANA JEZUSA CHRYSTUSA DUCH ŚW PRAWDA
Człowiek może wybrać tylko z tych dwóch mocy.  Żadnego innego wyboru człowiek nie posiada. Człowiek jest jak plik ( program) który bez tych mocy nie funkcjonuje ( żyje) . ,Człowiek aby żył musi znajdować się ( być zanurzony ) w MOCY ( źródło życia ) .
Lecz należy bezwzględnie pamiętać, że jeśli człowiek jest TYLKO  w mocy pożądania ciała ( tj. mocy tego co tchnął swojego ducha w ciało ludzkie – władca tego świata) to taki człowiek NIGDY NIE UZYSKA ŻYCIA WIECZNEGO, bo ten który go stworzył ustawił swoje moce programy tego świata tak , aby człowiek nie uzyskał nieśmiertelności.
«Oto człowiek stał się taki jak My: zna dobro i zło; niechaj teraz nie wyciągnie przypadkiem ręki, aby zerwać owoc także z drzewa życia, zjeść go i żyć na wieki»6. 23 Dlatego Pan Bóg wydalił go z ogrodu Eden, aby uprawiał tę ziemię, z której został wzięty. 24 Wygnawszy zaś człowieka, Bóg postawił przed ogrodem Eden cherubów i połyskujące ostrze miecza, aby strzec drogi do drzewa życia7.

Człowiek na tej ziemi w tym świecie był od początku tylko plikiem, który żył, istniał dzięki mocy tego co tchnął w niego swojego ducha. Tym kimś jest władca i stwórca tego świata , KTÓREGO KK UZNAŁ ZA OJCA PANA JEZUSA CHRYSTUSA. Człowiek ten --plik wydawał przez siebie owoce pożądania ciała zgodne Z WOLĄ – PROGRAMEM swojego stwórcy , KTÓRY SAM BOGIEM SIĘ NAZWAŁ. Ap Paweł nazywa to NIEWOLĄ PRAWA. Polegała ona na tym, że władca tego świata nakazywał przez swoją MOC np. zabić drugiego człowieka ( OPISY ST ) i nieświadomy człowiek czynił tak jak mu MOC nakazywała a z drugiej strony ten sam władca ustanawia PRAWO ( dekalog ) względem którego sądzi człowieka i skazuje go na śmierć
TO JEST WŁAŚNIE  ‘’ Bóg postawił przed ogrodem Eden cherubów i połyskujące ostrze miecza, aby strzec drogi do drzewa życia7.  ( NIEWOLA PRAWA)  nikt z ludzi nie wypełniłby PRAWA będąc w mocy władcy tego świata .
PRAWO  WYPEŁNIŁ TYLKO PAN JEZUS CHRYSTUS, który był  i jest ponad Prawem władcy tego świata.
. OTO CAŁA PRAWDA O NIEWOLI PRAWA. Dokładnie wyjaśnia ją ap Paweł w Gal 5 .

Człowiek od samego początku do dnia dzisiejszego wydaje z siebie nie swoje owoce LECZ OWOCE MOCY KTÓRE NA NIEGO DZIAŁAJĄ.
Człowiek jest TYLKO WYKONAWCĄ MOCY , tak jak zdalnie sterowany mały samochodzik, który skręca , zatrzymuje cię POD WPŁYWEM MOCY TEGO CO NIM STERUJE. To , że samochodzik się zatrzymał , skręcił w lewo lub prawo nie jest jego dziełem. Jest dziełem tego co nim steruje.
Dlatego ap Paweł zdarł sobie gardło tłumacząc to ludziom . Ap Paweł w Gal 5 wyraźnie to wszystko wytłumaczył.
Człowiek  dzięki MIŁOSIERDZIU OJCA PANA JEZUSA CHRYSTUSA  otrzymał WOLNY WYBÓR WŁAŚNIE MIEDZY MOCĄ SZATANA – POŻĄDLIWOŚĆ CIAŁA  A MOCA OJCA PANA JEZUSA CHRYSTUSA – DUCHEM ŚW PRAWDA.
Człowiek, który przyjmie tę MOC ma możliwość wyboru. Przykładowo –  na samochodzik działa moc  diabła trzymającego radio  , która nakazuje mu skręcić w lewo , w tym samym momencie na samochodzik działa DRUGA MOC od np. małego aniołka , która samochodzikowi nakazuje skręcić w PRAWO
I WŁAŚNIE W TEDY TEN SAMOCHODZIK MA WOLNY SWÓJ WYBÓR MOŻE SKRĘCIĆ W LEWO LUB W PRAWO.
Przejdźmy do człowieka. Na człowieka działa moc – pożądliwości ciała ( moc tego co tchnął swojego ducha w ciało ludzkie ) , która nakazuje mu na przykład  zabić człowieka , w tym samym momencie na człowieka działa MOC OJCA PANA JEZUSA CHRYSTUSA , która ZAKAZUJE MU ZABIJAĆ ( nie zabijaj, zostaw go itp.)
WTEDY CZŁOWIEK MA WOLNY WYBÓR. MOŻE ZABIĆ LUB NIE.
Rozumiecie!
Ap Paweł w Gal 5 wyraźnie napisał , że WSZYSTKO CO Z MOCY OJCA PANA JEZUSA CHRYSTUSA JEST OWOCEM DUCHA ŚWIĘTEGO.  NIE CZŁOWIEKA
To samo dotyczy owoców pożądania ciała . Nie człowiek jest twórcą lecz ten który nim steruje – władca tego świata. Człowiek jeśli wybierze treść z Mocy szatana przeklętego jest TYLKO WYKONAWCĄ
Dlatego jest to tak bardzo ważne żeby człowiek to rozumiał. Wtedy zrozumie że na podstawie dobrych uczynków nie można być zbawionym, bo te uczynki nie od człowieka pochodzą. Są owocem Ducha Świętego  i POKAZUJĄ, ŻE TAKI CZŁOWIEK JEST W  MOCY OJCA PANA JEZUSA CHRYSTUSA. DLATEGO WIARA W PANA JEZUSA CHRYSTUSA JEST MARTWA JEŚLI NIE PŁYNĄ Z  CZŁOWIEKA OWOCE DUCHA ŚW- MOCY OJCA ZBAWICIELA.
Zapamiętajcie proszę , że nie Ty jesteś twórcą czegokolwiek . LECZ MOC KTÓRA PRZEZ CIEBIE DZIAŁA . MOC, którą TY WYBIERASZ              ALE TY I TYLKO TY MOŻESZ WYBRAĆ , ŻE  WYDASZ Z SIEBIE OWOCE MOCY OJCA PANA JEZUSA CHRYSTUSA ALBO WYDASZ UCZYNKI WŁADCY TEGO ŚWIATA
Pan Jezus Chrystus powiedział , że jedyną Mocą , która może zbawić człowieka to właśnie Moc jego OJCA , którą porównuje do krzewu winnego. Ten krzew winny to właśnie MOC OJCA PANA JEZUSA CHRYSTUSA  < a Ojciec mój jest tym, który uprawia  UPRAWIA SWOJĄ MOCĄ


Pan Jezus Chrystus  wyraźnie podkreśla, że człowiek bez MOCY NIC NIE MOŻE :

Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie, o ile nie trwa w winnym krzewie,  ( w MOCY OJCA PANA JEZUSA CHRYSTUSA)  tak samo i Wy,  ‘’jeżeli we Mnie trwać nie będziecie’’ W MOCY OJCA PANA JEZUSA CHRYSTUSA
DLATEGO  MASZ WOLNY WYBÓR CZŁOWIEKU I MOŻESZ DOPUŚCIĆ DO OWOCOWANIA W SOBIE DUCHA ŚWIĘTEGO  - MOCY OJCA PANA JEZUSA CHRYSTUSA.
KTÓRE JEST WŁAŚNIE JEGO CIAŁEM, KTÓRE MASZ SPOŻYWAĆ ŻYĆ W NIM, WYDAWAĆ JEGO OWOCE.


W żadnym przypadku nie jest tak jak tutaj rozwodzą się dyskutanci czy przyjmować Ciało FIZYCZNE PANA JEZUSA CHRYSTUSA NIBY  ZAMIENIONE   PRZEZ KSIĘŻY Z CHLEBA ( opłatek).


‘’ 50 Zapewniam was, bracia, że ciało i krew17 nie mogą posiąść królestwa Bożego, i że to, co zniszczalne, nie może mieć dziedzictwa w tym, co niezniszczalne. 51 Oto ogłaszam wam tajemnicę: nie wszyscy pomrzemy, lecz wszyscy będziemy odmienieni18. 52 W jednym momencie, w mgnieniu oka, na dźwięk ostatniej trąby - zabrzmi bowiem trąba - umarli powstaną nienaruszeni, a my będziemy odmienieni19. 53 Trzeba, ażeby to, co zniszczalne, przyodziało się w niezniszczalność, a to, co śmiertelne, przyodziało się w nieśmiertelność.’’

ZATEM JAK MOŻNA TWIERDZIĆ, ŻE PRZEZ CIAŁO FIZYCZNE PANA JEZUSA CHRYSTUSA MOŻNA DOSTĄPIĆ ZBAWIENIA!!!
Przecież CIAŁO FIZYCZNE PANA JEZUSA CHRYSTUSA TAKŻE ZOSTAŁO PRZEMIENIONE PO ZMARTWYCHWSTANIU.
A KK TWIERDZI ŻE ZAMIENIA CHLEB W FIZYCZNE CIAŁO PANA JEZUSA CHRYSTUSA , TAK TO CIAŁO FIZYCZNE  KTÓRE ZOSTAŁO UKRZYŻOWANE ZA GRZECHY CAŁEGO ŚWIATA.

Żaden ksiądz, biskup czy papież nie jest w stanie zamienić CHLEBA W CIAŁO DUCHOWE PANA JEZUSA CHRYSTUSA, BO TO CIAŁO ZOSTAŁO ZESŁANE I NIE SIEDZI W BUDYNKU KOŚCIOŁA LECZ PRZENIKA CAŁY TEŃ ŚWIAT WŁĄCZNIE Z JEGO WYMIARAMI. PRZENIKA CIEBIE, PRZENIKA TRAWĘ KAMIEŃ WSZYSTKO TO CO JEST W TYM ŚWIECIE . BO TO CIAŁO DUCHOWE PANA JEZUSA CHRYSTUSA TO MOC JEGO OJCA , OJCA, KTÓRY MA NA IMIĘ TAK SAMO JAK SYN. IMIĘ TO JEZUS.

DOPÓKI NIE PRZYJMIECIE ŚWIADOMIE PANA JEZUSA CHRYSTUSA
ŻYJECIE W JEDNEJ MOCY –POŻĄDANIA CIAŁA I NIE JESTEŚCIE W STANIE TEGO ZROZUMIEĆ  DOPIERO ŚWIADOME WYPOWIEDZENIE SŁÓW JEZU JESTEM TWÓJ TWOJA BĄDŹ CHRZEST ALE W IMĘ JEZUSA SPRAWI DZIAŁANIE W WAS DUCHA ŚWIĘTEGO MOCY OJCA PANA JEZUSA CHRYSTUSA.
ZATEM NIE PRZYJMUJCIE NIEMĄDRYCH WYWODÓW LUDZI W MOCY DIABŁA JAK PRZYJMOWAĆ CIAŁO ALE DUCHOWE PANA JEZUSA CHRYSTUSA LECZ DO DUCHA ŚWIĘTEGO SIĘ STOSUJCIE TAK JAK AP PAWEŁ NAPISAŁ WAM W GAL5

Oceń 10 4 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Metanoia 08:50:55 | 2017-06-15
Nie ma takiej technicznej możliwości aby dokonać transsubstancjacji.
Nie ma! Choćby apostoł Piotr lub Jan próbował, to też mu się nie uda. Dlatego też na początku Chrześcijaństwa nigdy nikt nie robił tego całego magicznego pogańskiego ekaperymentu powołując się na imię Jezusa. A jeśli składacie codziennie ofiarę z prawdziwgo ciała i prawdziwej krwi to robicie do na ofiarę dla Władcy Tego Świata.
Czyżby ofiara, która dokonała się na krzyżu była niekompletna, niewystarczająca abyście dokonywali jej obecnie? Czy Bóg kłamał mówiąc, że ofiara z Jego Syna znosi wszelkie ofiary? Bluźnicie ale potrzebujecie tego bluźnierstwa bo inaczej upadnie wyssany z palca sakrament kapłaństwa i zostaniecie na lodzie. Ludzie przestaną was nieść na rękach bo zobaczą, że Król jest nagi i będziecie się musieli wziąć do roboty.

Oceń 24 25 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?