Czy trzeba spowiadać się z grzechu lekkiego? Jak często się spowiadać?

(fot. shutterstock.com)

W czasie spowiedzi zastanawiasz się, czy powiedzieć "lekkie grzechy"? Nie wiesz, jak często trzeba chodzić do spowiedzi? Poznaj opinię eksperta. 

 

1. Jak często należy się spowiadać? 

 

Czy jest jakiś najlepszy czas na spowiedź? Czy lepiej się spo­wiadać w okresach, gdy Kościół zachęca nas do tego, na przy­kład w pierwsze piątki miesiąca? Czy to ma wpływ na jakość spowiedzi?

 

Zawsze wyznacznikiem jest tu przede wszystkim mój stan du­chowy. Jeśli popełniłem grzech ciężki, to Kościół będzie mnie zapraszał, bym jak najszybciej wrócił do stołu eucharystyczne­go. Im szybciej się "ogarnę" duchowo i będę w stanie pójść do spowiedzi, tym lepiej. Degradujące działanie grzechu ciężkiego będzie krócej trwało.

 

Natomiast w sensie rozwoju duchowego, jeżeli nie chodzi o spowiadanie się z grzechów ciężkich, ale z grzechów lekkich, i zależy nam na postępie duchowym, to najlepiej omówić to ze stałym spowiednikiem, jeśli go mamy. Mogą bowiem być różne okresy w życiu duchowym, gdy człowiek już intensywnie próbu­je się rozwijać. Czasami bywa tak, że spowiedź jest potrzebna co dwa tygodnie, czasami rzadziej, więc warto o tym spokojnie ze stałym spowiednikiem pogadać.

 

2. Czy trzeba spowiadać się z "lekkich grzechów"?

 

Jeśli tylko grzech ciężki odgradza nas od przystępowania do Eucharystii, to jaki jest sens spowiadania się z grzechów lek­kich? Święty Jan XXIII w swoim dzienniku zapisał, że chyba nigdy w życiu nie popełnił grzechu ciężkiego. Zatem zasadni­czo wystarczyłoby mu regularne uczestniczenie w Eucharystii, która gładzi grzechy lekkie.

 

W takich przypadkach spowiedź stanowi wyraz pobożności takiego człowieka lub ma dla niego wymiar formacyjny. Pa­miętajmy, że sakrament pokuty to doświadczenie łaski! To nie tylko oczyszczenie. W tym sakramencie otrzymujemy też łaskę do tego, żeby trwać w dobru. Bóg nie tylko nam przebacza, lecz również nas wzmacnia.

 

Spowiedź zawsze jest spotkaniem z Bogiem działającym i stano­wi wyraz miłości: "Chcę być jeszcze bardziej dla Ciebie, Boże, więc chcę odrzucić nie tylko te grzechy, które mnie odrywają od Ciebie, ale też grzechy powszednie, które są niewiernością wobec Ciebie".

 

3. Dlaczego Kościół mówi o spowiedzi raz do roku w okresie Wielkanocnym? 

 

Jaki jest więc sens chodzenia do spowiedzi, jeśli nie ma naj­pierw tej relacji, jeśli w powszechnej świadomości wiernych nakaz dorocznej spowiedzi wielkanocnej nie idzie w parze z utrzymywaniem relacji z Bogiem żywym?

 

Przykazanie kościelne, które obliguje do spowiedzi w każdym roku, pojawiło się w określonym czasie, kiedy nie spowiadano się prawie wcale albo bardzo rzadko. Miało ono de facto zachęcić do tego, żeby ten sakrament zupełnie nie wypadł z życia chrześ­cijanina. W średniowieczu ustanowiono wymóg absolutnego minimum, a dzisiaj to minimum wielu traktuje jako maksimum. W oczach części wiernych jest to poprzeczka zawieszona tak wy­soko, że po jej przeskoczeniu od razu czują się dobrymi chrześci­janami. Praktyka częstszej spowiedzi, a co za tym idzie częstszej Komunii, domaga się reanimacji.

 

4. Czy częste spowiadanie się może być zagrożeniem? 

 

Do spowiedzi wierni często idą nie dlatego, że uwiera ich grzech. Powodem jest choćby jakaś rodzinna okazja: msza imieninowa rodzica albo chrzest kuzyna, a wtedy wypada przystąpić do Ko­munii. Inną praktyką bywa tak regularna spowiedź, że sam jej rytm sprawia, że dopiero poszukuje się w życiu grzechu nieja­ko pod presją, że oto nadszedł pierwszy piątek miesiąca.

 

Myślę, że pewna regularność może przynieść coś dobrego. Uczy przede wszystkim tego, że taki regularny rachunek sumienia z zamkniętego odcinka czasu jest dokładniejszy. Nawet jeśli jest naznaczony rutyną, to mam szansę prędzej coś odkryć niż w przypadku długich odcinków czasu. Oczywiście, można dys­kutować, jaka ma być częstotliwość spowiedzi.

 

Ważne przy tym jest to, żeby nie traktować spowiedzi jako rodzaju wierszyka, który odklepuję. Jeżeli ciągle mówię te same zdania, nie widzę żadnych innych aspektów życia, to może doty­ka mnie jakaś rutyna czy formalizm. Wtedy zachęcałbym albo do poszukania innej formuły rachunku sumienia, albo do zapytania spowiednika, co mogę zrobić, bo dostrzegam u siebie zgubną dla wiary rutynę.

 

Więcej przydatnych informacji o spowiedzi znajdziesz w książce: "Spowiedź nie musi bardzo boleć" Piotra Jordana Śliwińskiego OFM Cap.

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

3.33

Liczba głosów:

3

 

 

Komentarze użytkowników (0)

Sortuj według najnowszych

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?