Mogę Bogu dziękować

Dzisiaj1 mówię o mojej chorobie świadomie. Po doświadczeniach wielu - i to jest ważne - osób publicznych. Ich świadectwo, dzielenie się swoimi przeżyciami powoduje, że ludzie inaczej zaczynają traktować chore osoby w swoim kręgu.


Chorzy zaczynają inaczej traktować siebie. Przykłady Kamila Durczoka, Krystyny Kofty czy tych, którzy przegrali walkę z chorobą - Marcina Pawłowskiego, ks. Józefa Tischnera. Warto te osoby wspomnieć. Czy jeszcze niezwykły wywiad, udzielony przez Andrzeja Grubbę, który oglądałem, w ogóle nie poznawszy go. Jak wspaniale z uśmiechem i ze spokojem mówił o swojej chorobie. Że już nie wspomnę o nie-zwykłym przykładzie chorowania, odchodzenia, cierpienia i traktowania choroby przez Ojca Świętego, jakże niezwykłą pracę wykonał Jan Paweł II, ucząc nas - właściwie - umierania. [...]

 

Temat śmierci, oczywiście, jest dla mnie tematem w tej chwili... hm, ładnie to zabrzmi - z uśmiechem to mówię - bliski. [...] Jest to temat rzeka, w tej chwili, oczywiście. Ciągle wierzę, że wszystko będzie dobrze, jestem aktorem, który chce uprawiać swój zawód i grać różne role. Mój zawód jest zawodem nieistniejącym bez odbiorcy, publiczności, słuchacza, widza. Mam świadomość, że nie wszyscy tematem wiary, śmierci, choroby są zafascynowani, co więcej... [...] Boją się tego tematu. Mam też świadomość, że uciekają od tego tematu. To jest też taka nasza, chyba niesłuszna, „obrona". Bardzo ładnie ksiądz Jan [Twardowski] w którymś momencie o tym wspomniał: [...] „W XIX wieku modne były książeczki o przygotowaniu się na dobrą śmierć. Dzisiaj już się takich nie drukuje. Choć dawne książeczki wydają się staroświeckie, na chwilę śmierci i tak powinniśmy się przygotować"2.

 

Myślę, że kiedyś żyliśmy bardziej w zgodzie z pewnym rytmem biologicznym, z naturą, już choćby to, że istniały wielodzietne, wielopokoleniowe rodziny: była babcia, czasem prababcia. W naturalny sposób obcowano w związku z tym i z chorobą, i ze śmiercią. Dzieci rodziły się, a jednocześnie już w młodym wieku towarzyszyły momentom odchodzenia. Lekcja odbywała się jakby w naturalny sposób. Dzisiaj uciekamy od tego, nawet często oddając rodziców do domów starców, szpitali. Większość ludzi umiera dzisiaj w szpitalu, bez obecności bliskich. Takie nowe bóstwo się narodziło: młodość, siła, zdrowie.

 

Gabinety kosmetyczne, udawanie, że się nie starzejemy. I dobrze. Rozumiem to. Każdy chce być młody, zdrowy, szczęśliwy, bogaty i piękny. Jest to naturalne i mądre. Mieć szczęście, fantastyczną żonę albo męża, dużo pieniędzy... Może to jest naturalne i może tak trzeba. Łatwiej żyć, jeżeli wszystko to, o czym mówiłem, jest. Tylko jeżeli staje się jedyną ważną rzeczą... [...]

 

Nie chcę tutaj, broń Boże, żeby ktokolwiek, czytając te słowa, miał wrażenie, że oto siada jakiś mędrzec, bo mędrcem nie jestem, filozofem nie jestem, intelektualistą nie jestem. Mam swoje przeżycia, którymi chcę się w konkretnym celu podzielić, żeby komuś może coś ułatwić? Może przestrzec? Nawet nie przestrzec. Wiem z własnego doświadczenia i nie tylko, także swojego dziecka, bliskich osób, że pewnych rzeczy trzeba samemu doświadczyć, przefiltrować, przeżyć. Trzeba zostać czymś dotkniętym, żeby pewne rzeczy zrozumieć i przyjąć. Bo my wiele rzeczy rozumiemy, zakładamy teoretycznie, że istnieją, wiemy, że są, natomiast tak naprawdę dopiero w zetknięciu osobistym czy poprzez zetknięcie się w naszym kręgu, jeżeli coś się dzieje niedobrego, pewne rzeczy zaczynamy... nie chcę powiedzieć - rozumieć...

 

Nawet dzisiaj coś takiego pomyślałem sobie w pewnym momencie. Jak wspaniale Trójca - tutaj pozwolę sobie Trójcę, ale innego rodzaju, określić: Bóg - Los - Natura - nas stworzyła. Kiedy jest wszystko w porządku, kiedy jeszcze sami sobie nie zepsuliśmy tego naszego cudownego... [.] organizmu. Sami sobie go psujemy. Nasz organizm, kiedy funkcjonuje, kiedy wszystko jest dobrze, jest cudownym tworem. Ale to też człowiek stwierdza dopiero po czasie. Na co dzień nie docenia tego. Nie docenia, jakim bogactwem, jaką nieprawdopodobną wręcz instytucją jest człowiek stworzony na obraz i podobieństwo Boga, jak mówi Księga. [...]

 

Skażeni cywilizacją zatracamy naturalną umiejętność słuchania organizmu i słuchania tego, co dla nas jest dobre i co złe.

 

Wydaje nam się, że nas to nie dotknie, a ja wręcz nawołuję! Nie czekajmy na to, aż choroba nas zaatakuje. Nawet nie mówię w tej chwili o ostateczności. Wszyscy wiemy, jak jest. Już nie mówię o tym, że gdy chorujemy, to często nie chcemy o tym wiedzieć. W najbliższym kręgu miałem podobny przypadek. Moja siostra wiedziała o chorobie. Nie chciała się leczyć. Z takimi wypadkami spotkałem się wielokrotnie: „Nie chcę wiedzieć, że jestem chora". To jest zresztą syndrom nawet nazwany przez lekarzy. Unikamy wiedzy o tym, że jesteśmy chorzy, bo nam się wydaje, że wtedy będziemy zdrowi. [.]

 

Akurat ja jestem człowiekiem, który chce wiedzieć. Kiedy szesnaście lat temu miałem po raz pierwszy robione USG, od razu wiedziałem, że coś jest nie tak. Oczywiście nie wiedziałem co, gdzie, dlaczego, w jakim zasięgu. Pierwszy się odezwałem, bo wydawało mi się, że lekarz milczy o sekundę za długo: „Panie doktorze! Ja muszę wiedzieć, bo mam taką sytuację. Ja chcę wiedzieć". Wtedy umierała już na raka moja siostra. Pod moją opieką miała zostać jej córka, samotnie przez nią wychowywana, że nie wspomnę o rodzicach, już wiekowych. I on mi wtedy powiedział. Od razu. Bez ukrywania. Jest zresztą takie bardzo piękne zdanie, też już gdzieś cytowałem, ale warto je powtarzać: „Świadomość i wola to klucze do uzdrowienia duszy i ciała".

 

Nie zawsze tak jest. Byłoby to zbyt proste. Jeżeli jednak będziemy uciekać od tej świadomości, że może nas to dotknąć... Co gorsze, właśnie już wiedząc, że jesteśmy chorzy, czy podejrzewając, zrezygnujemy z walki, to wtedy na pewno nie wygramy.


Nawet jeżeli to ma dotyczyć roku, dwóch lat, warto walczyć. Mówimy tu o rzeczach bardzo ludzkich. [...]

 

1 2  
Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.97

Liczba głosów:

63

 

 

Komentarze użytkowników (9)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~gzd 11:56:11 | 2011-01-09
Tym razem  już  z linkiem  do:

HYMNU O MIŁOŚCI
z 1 listu św. Pawła do Koryntian
czytanego  przez  
Krzysztofa Kollbergera

http://www.youtube.com/watch?v=H5vgdr_Vt4E

Pochodzi z fagment 10 odcinka polskiego filmu dokumentalnego Paweł z Tarsu - Pojednanie Światów przedstawiającego historię życia apostoła narodów - Św.Pawła, którego premiera przed nami:

Premiera filmu 15 stycznia 2011 we Wrocławiu
http://paulusfilm.com/

Krzysztof Kolberger  nie doczekał na tym świecie.

Wieczny odpoczynek racz mu dać Panie...

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~gzd 11:48:37 | 2011-01-09
HYMN O MIŁOŚCI 
 z  1 listu św. Pawła do Koryntian
czyta
Krzysztof Kollberger

Fagment 10 odcinka polskiego filmu dokumentalnego Paweł z Tarsu - Pojednanie Światów przedstawiającego historię życia apostoła narodów - Św.Pawła.

Premiera  tego filmu  15 stycznia 2011 we Wrocławiu
http://paulusfilm.com/

Kategoria:

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Magellan 11:30:15 | 2011-01-09
Na stronie Jasnej Góry Memento dla śp. Krzysztofa Kollbergera:

http://www.jasnagora.com/


warto przeczytać

Wieczny odpoczynek racz mu dać Panie...

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Magellan 11:28:57 | 2011-01-09
Na stronie Jasnej Góry Memento dla śp. Krzysztofa Kollbergera:

http://www.jasnagora.com/

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

dotoressa 16:51:18 | 2011-01-08
[*]

 Pracuję ze świadomością, że nie należy robić rzeczy byle jakich, że nie wolno marnować czasu i że to jest niezwykłe doświadczenie. [...] Nagle czas nabiera... Staje się niezwykle cennym kruszcem, ponieważ nie wiemy, ile go jeszcze mamy.

„W XIX wieku modne były książeczki o przygotowaniu się na dobrą śmierć. Dzisiaj już się takich nie drukuje. Choć dawne książeczki wydają się staroświeckie, na chwilę śmierci i tak powinniśmy się przygotować"

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~poszukiwacz szczęścia 00:01:11 | 2011-01-08
Ktoś znany powiedział, że panu śp. Krzysztofowi Kolbergerowi jest dane 61 lat życia, nie  wiem co w tym jest - ale czasem są tacy ludzie którzy są przeświadczeni że jednak tyle życ będą ... Moja śp. babcia też należała do tego grona.
"Wieczny odpoczynek...." [*][*][*][*][*][*][*][*][*] ŻEGNAJ!

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

[email protected] 21:56:57 | 2011-01-07
Całe szczęscie,bo żyć by mu nie dali.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~stark 21:52:10 | 2011-01-07
Szkoda że żadne stacja nie podała że przez wiele lat bardzo był zwiążany z tv Trwam

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

m0cna 13:50:45 | 2011-01-07
 Księga Rodzaju czytana przez Krzysztofa Kolbergera

Oceń odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook