Moim szefem jest Jezus [WYWIAD]

(fot. Studio INIGO)

To było w czasie moich urodzin. Zamiast do klubu, zaprosiłem przyjaciół do domu, żeby opowiedzieć im o Bogu. Modliliśmy się razem za kolegę i Jezus uzdrowił jego plecy.

 

Edyta Drozdowska: Myślisz czasem, że Boga nie ma?


Ben Woodman: Wiele było momentów, kiedy tak właśnie myślałem. Szczególnie pamiętam jeden z nich. Miałem wtedy 17 lat i byłem na obozie wakacyjnym, na którym każdego wieczoru odbywały się prezentacje o Bogu. Wtedy usłyszałem: "Jezus cię kocha, Jezus umarł za ciebie, twoje grzechy są wybaczone".

 

Potem każdy z uczestników miał przez 10 minut pobyć w ciszy, ja też. Patrzyłem na ocean i zastanawiałem się, czy to jest prawdą, czy Bóg jest prawdziwy. Pytałem Go w sercu, czy naprawdę mnie kocha, czy chce mi wybaczyć i wtedy poczułem, że tak. Pomyślałem: "wow, to dzieje się naprawdę. On rzeczywiście JEST". To było bardzo emocjonalne. Czułem miłość i pokój.

 

Co było potem?


Dużo podobnych sytuacji. Około rok później czułem, jakby Bóg naprawdę mówił do mnie w sercu: "Chcę, żebyś powierzył mi swoje życie". I wtedy pomyślałem, że naprawdę chcę Mu zaufać.

 

Powiedziałem Mu, że jest moim Szefem, czyli moim Panem. Wcześniej traktowałem Go tylko jak Zbawiciela.

 

Ta deklaracja zmieniła coś w twoim życiu?


Mam pewność, że chcę Mu służyć i być Mu posłusznym w każdym momencie. W sercu czułem miłość, wybaczenie i wolność. Jedną z pierwszych rzeczy, które chciałem zrobić, było opowiedzenie o tym doświadczeniu mojej rodzinie i przyjaciołom. Jak skończyłem 19 lat, to byłem tak zafascynowany Bogiem, że  zamiast do klubu, zaprosiłem znajomych do swojego domu, żeby o Nim opowiedzieć.

 

W salonie powiedziałem krótkie świadectwo i zapytałem, czy mogę się za nich pomodlić. Pamiętam, że popłakałem się, jak mówiłem, że Bóg jest prawdą i że ich kocha.

 

Jak zareagowali?


Powiedziałem jeszcze, że Bóg jest wszechmogący i że jestem pewien, że istnieje. Był wtedy z nami mój kolega, który ma kłopoty z plecami, więc zapropopnowałem wszystkim, żebyśmy się za niego razem pomodlili. Po kilku minutach poczuł się dobrze. Jezus uzdrowił Jego plecy. Byliśmy bardzo podekscytowani tym, co się wydarzyło.

 

Po co zorganizowałeś właśnie takie urodziny?

 

Chciałem, żeby wszyscy moi znajomi dowiedzieli się, że Jezus zmienił moje życie. Część przyjaciół straciłem, uznali, że jestem fanatykiem. Ciągle jednak poznawałem nowych ludzi, nawiązywałem nowe przyjaźnie. I tak właśnie poznałem moją żonę, służyliśmy w tym samym kościele. Zaczęliśmy się spotykać, a potem pobraliśmy się.

 

Dzisiaj pracujesz w Alphie. Napisałeś na Twitterze, że kochasz swoją pracę.


Kocham moją pracę, a Jezus jest moim życiem. Alpha daje możliwość odkrywania prawdy o sobie, o życiu i o Bogu. Kiedy Bóg "skradł" moje serce, moim marzeniem stało się pragnienie opowiedzenia o tym jak największej ilości ludzi. Dzięki Alphie mogę to robić.

 

Czym konkretnie się zajmujesz?


Przygotowuję filmy dla uczestników kursów, piszę scenariusze, zbieram pomysły innych ludzi. Odpisuję na wiadomości mailowe, planuję podróże, spotykam się z ludźmi, którzy z nami współpracują, bo Alpha działa na całym świecie. Często staram się pomóc ludziom w znalezieniu rozwiązań ich problemów.

 

Jaka jest idea kursów Alpha?


Zapoznanie ludzi z Jezusem, stworzenie relacji i więzi między nimi. To jest jedyny powód istnienia Alphy - możliwość poznania Jezusa. Najbardziej lubię moment, w którym modlimy się za ludzi i prosimy Boga, żeby wypełnił ich serca odwagą, mądrością i Jego miłością.

 

Raz poszedłem na weekendowe spotkanie Alphy za miastem - modliliśmy się z ludźmi i za ludzi. Wtedy wydarzyły się dwie ważne rzeczy - poczułem, jak Bog wypełnia moje serce miłością i widziałem ludzi, u których dzieje się dokładnie to samo, ich serca były przetransformowane przez Bożą Miłość.

 

Była wtedy z nami kobieta o imieniu Sarah, po pół roku spotkałem ją znowu w kościele. Powiedziała mi, że tego wieczoru Bóg zmienił całe jej życie.

 

Naprawdę spotkałem Ducha Świętego [WYWIAD] >>

 

*

Ben Woodman to szczęśliwy mąż i tata. Pracuje dla Alpha Canada - organizacji zajmującej się rozwojem Alphy w Kanadzie. Jest jednym z prowadzących Serię Filmów Alpha dla Młodzieży.

 

Alpha to cykl 10 spotkań prezentujących podstawy chrześcijaństwa, w sposób przystępny i nie wywierający presji. Jest to miejsce, gdzie można dzielić się swoimi przemyśleniami i odkrywać sens życia. Alpha jest przeznaczona przede wszystkim dla osób, które nie chodzą do kościoła lub nie były w kościele od dawna, a są zainteresowane wiarą chrześcijańską. Pytanie, które uczestnicy kursów zadają sobie na początku brzmi: czy jest w życiu coś więcej? Więcej dowiecie się tutaj.

 

Spróbuj Alpha dla młodzieży - zaproszenie

 

 

Poprowadź Alpha dla młodzieży 

 

 

 

Tu znajdziecie polską Serię Filmów Alpha dla Młodzieży.

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

5

Liczba głosów:

6

 

 

Komentarze użytkowników (1)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

andrzej_a 10:29:42 | 2017-03-11
Bardzo ciekawa inicjatywa.

Każda grupa ludzi zarażona Duchem świętym powinna przyciągać innych  ludzi niczym magnes.
Trzeba jednak wychodzić wprost do ludzi, a czasem nawet delikatnie wchodzić w życie tych ludzi, tak jak czynił to kiedyś Pan Jezus chodząc po ziemi ludzkimi stopami.

W tym kontekście zamykanie się w enklawach wydaje się nawet antychrześcijańskie i z tej perspektywy zapewne postrzega Kościól Powszechny Franciszek.

Oceń 1 odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?