Czym się różni miłość do Boga od miłości do żony?

(fot. shutterstock.com)

Odpowiedź niby prosta, bo Boga nie widujemy na co dzień, żonę owszem. Ale gdyby zastanowić się głębiej, to różnica jest dość istotna. 

 
Przede wszystkim jeśli "do żony", to i "do męża" - żeby nie było patriarchalnie. Odpowiedź, która natychmiast się nasuwa, brzmi: tym, że do Boga nie da się przytulić, a do męża/żony - tak. Zróżnicowane rozumienie miłości do człowieka i do Boga wynika z prostego faktu cielesności tego pierwszego i niematerialności tego Drugiego.

 

Szczegółowo problemem obu form miłości i ich wspólnej za­leżności zajął się Benedykt XVI w encyklice Deus caritas est. W pa­pieskim ujęciu interesujące jest stwierdzenie, że "miłość między mężczyzną i kobietą, w której ciało i dusza uczestniczą w sposób nierozerwalny i w której przed istotą ludzką otwiera się obietnica szczęścia, [...] wyłania się jako wzór miłości w całym tego słowa znaczeniu, w porównaniu z którym na pierwszy rzut oka każdy inny rodzaj miłości blednieje" 36. Każdy inny rodzaj - twierdzi papież, więc także ten, który nazywamy miłością do Boga.

 

A co z miłością Boga do nas? Cytowana już Małgorzata Wałejko pisze, że "dzięki bezpieczeństwu i odprężeniu płynącemu z bycia na­wzajem przyjętym, jakie daje miłość małżeńska, zaczęłam prze­czuwać, czym może być miłość Boga. [...] Niemożliwe, by Boża [miłość] była mniej cudowna, prawda?" 37. Teolożka cytuje zaraz Ewę Kiedio, która w swoich Osobliwych skutkach małżeństwa pisała: "dzięki swojemu mężowi/swojej żonie doświadczam tego, jak ko­cha Bóg" 38. Może i miłość ludzka nie jest miarą dla miłości Boga, ale na pewno jest punktem odniesienia.

 

Interesujące jest także to, że Benedykt XVI podejmuje próbę rehabilitacji i przywrócenia właściwej roli erosowi, który zasad­niczo w chrześcijańskim myśleniu bywał odrzucany, potępiany, a w najlepszym razie - marginalizowany. "Wiara chrześcijańska -czytamy - zawsze uznawała człowieka jako byt jedyny, a zarazem podwójny, w którym duch i materia przenikają się wzajemnie, do­świadczając w ten sposób nowej szlachetności.

 

Owszem, eros prag­nie unieść nas «w ekstazie» w kierunku Boskości, prowadząc nas poza nas samych, lecz właśnie dlatego wymaga ascezy, wyrzeczeń, oczyszczeń i uzdrowień" 39. Dość wspomnieć ekstazy mistyczne świętych kobiet, które nie wahały się mówić o Bogu nie tylko jak o Oblubieńcu, ale także - jakkolwiek brzmi to zrazu szokująco - Kochanku, do którego chciałoby się przecież przytulić.

 

Nie ulega jednak wątpliwości, że choć Bóg przyjął ciało i po­zwolił się zobaczyć, to miłość do Niego pozostanie w swej naturze zawsze miłością duchową. Nie znaczy to jednak, że ma być jedy­nie uczuciową deklaracją. Benedykt XVI bardzo mocno podkreśla "nierozerwalny związek między miłością Boga i miłością bliźniego. Jedna wymaga drugiej w sposób tak ścisły, że stwierdzenie o miłości Boga staje się kłamstwem, jeżeli człowiek zamyka się na bliźniego czy wręcz go nienawidzi" 40.

 

Miłość bliźniego jest drogą do spotkania również Boga, a zamy­kanie oczu na bliźniego czyni człowieka ślepym również na Boga. Nie da się miłować Boga, którego się nie widzi, bez kochania czło­wieka, którego się widzi.

 

Miłość do dostrzegalnego człowieka może być bardzo różna. Może to być miłość z dominacją erosa (miłość małżeńska), filii (miłość przyjaźni) czy agape (miłość bliźniego). Każda z nich jest drogą do umiłowania Boga.

We wszelkiej miłości: do żony, męża, dziecka, rodzica, Boga czy przyjaciela - taka sama jest jednak jej istota. "Idem velle atque idem nolle - chcieć tego samego i wspólnie to samo odrzucać, to właśnie starożytni uznali za prawdziwą treść miłości: stać się po­dobnym jedno do drugiego, co prowadzi do wspólnoty pragnień i myśli" 41 - pisze papież.

 

Ta zasada dotyczy każdej miłości bez wyjątku. Kochać kogoś to coraz bardziej współmyśleć i współpragnąć, chcieć tego samego, patrzeć w tym samym kierunku, czy to będzie Bóg, czy żona albo mąż.

 

36 Benedykt XVI, encyklika Deus caritas est, 2.
37 M. Wałejko, Nie-Dobra Nowina…, dz. cyt., s. 134.
38 E. Kiedio, Osobliwe skutki małżeństwa, Warszawa 2014, s. 80.
39 Benedykt XVI, encyklika Deus caritas est, 5.
40 Tamże.
41 Tamże, 18.

 

Tekst pochodzi z książki "Czy Bóg nas kusi? 55 pytań o wiarę".

 

Wspomóż Nas
Tagi: żona, bóg, miłość

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.17

Liczba głosów:

6

 

 

Komentarze użytkowników (1)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

zbyszeks 17:27:34 | 2017-01-22
Ale o co chodzi?

Oceń odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook