10 porad jak się modlić o uzdrowienie

WAM
(fot. shutterstock.com)

Nigdy nie modliłeś się o uzdrowienie? To zacznij. Zostaliśmy do tego wezwani i nie trzeba się tego obawiać. Poznaj 10 ważnych wskazówek, jak się modlić i czego unikać.

 

Oto 10 wskazówek dotyczących modlitwy o uzdrowienie:

 

1. Skupmy się najpierw na Jezusie. Najlepszym momentem na przeprowadzenie posługi uzdrawiania jest czas tuż po Mszy lub po uwielbieniu, gdy serca i umysły ludzi skierowane są ku Panu i gdy wiara ich jest ożywiona.

 

2. Jeśli to możliwe, niech w czasie posługi nie gaśnie muzyka uwielbienia, atmosfera modlitwy i cichego uwielbienia pomaga bowiem spotkać się z Jezusem.


3. Módlmy się w parach, jeśli to tylko możliwe. Niech jedna osoba prowadzi modlitwę, a druga wstawia się, z wyjątkiem momentów, kiedy druga osoba poczuje prowadzenie Ducha Świętego co do dalszego kierunku modlitwy. Modlitwa w parach daje większe wsparcie, pomnaża wiarę i moc wstawiennictwa.


4. Zorganizujmy osoby do podtrzymania upadających. Kiedy Duch Święty ukazuje swą obecność i moc, nie należy do rzadkości, że ludzie w efekcie przewracają się i spoczywają jakiś czas w Duchu. Nie zakładajmy, że skoro upadają w ten sposób, na pewno nic im się nie stanie. Upewnijmy się, że za osobą, za którą się modlimy, zawsze ktoś stoi, gotów w razie potrzeby ją złapać i delikatnie położyć na podłodze. Tacy asystenci mogą czasem lekko dotknąć pleców lub barków tych, za których się modlimy, aby dać im do zrozumienia, że ktoś przy nich stoi i żeby mogły one dzięki temu odprężyć się. Jeśli nie mamy możliwości zorganizowania takich pomocników, poprośmy, aby osoba przystępująca do modlitwy usiadła albo stanęła przed krzesłem, na które w razie potrzeby mogłaby opaść. Jeżeli następuje spoczynek w Duchu, módlmy się za tę osobę przez jakiś czas. Zachęćmy ją, aby nie wstawała zbyt prędko i pozwoliła w ten sposób Duchowi Świętemu na kontynuowanie Jego pracy.


5. Pamiętajmy, że sami nikogo nie uzdrawiamy, nie jesteśmy w stanie. Uzdrowicielem jest Bóg, On sprawuje kontrolę. Oczekuje od nas, abyśmy szanowali osobę, którą stawia przed nami, i abyśmy z miłością odnosili się do niej. Niezwykle ważny jest więc sposób sprawowania przez nas posługi. "Wszystkie wasze sprawy niech się dokonują w miłości!" (1 Kor 16, 14).


Czego unikać? Częste błędy

 

6. Unikajmy robienia z posługi modlitewnej p o r a d n i c t w a. Niektórym bardzo trudno jest się temu oprzeć. Może nam się wydawać, że przedstawiony nam problem (na przykład ból pleców, depresja czy kłopoty w relacji z innymi) łatwo można by złagodzić, gdyby osoba go doświadczająca zrobiła to czy tamto. Może nas kusić, żeby powiedzieć: "Dokładnie z tym samym zmagałem się kiedyś, pomogło mi.". Chociaż porada taka sama w sobie zapewne byłaby dobra, to jednak posługa modlitewna jest czasem trzymania języka za zębami. Osoba stojąca przed nami staje się bezbronna. Nie mamy być dla niej źródłem ludzkich porad, lecz narzędziem, przez które Duch Święty będzie ją uzdrawiał. Udzielając porad, możemy niechcący wejść Panu w drogę i utrudnić lub zaprzepaścić Jego nadprzyrodzone spotkanie z tą osobą, którego bardzo pragnie. Zasada ta nie wyklucza jednak przekazania kilku słów zachęty czy też podzielenia się z nią konkretnym wersetem biblijnym lub poznaniem prorockim, jeśli Duch Święty takiego nam udziela, zakładając, że są to słowa pozytywne i budujące.


7. Nie wchodźmy na głębię, jeśli nie jesteśmy w stanie. Jeżeli zauważamy, że osoba potrzebuje głębokiego, osobistego uzdrowienia lub uwolnienia, a my nie jesteśmy przygotowani, żeby jej tym posłużyć, albo też okoliczności dla tego nie są odpowiednie, nie wchodźmy w głęboką modlitwę, pomódlmy się jedynie słowami wyrażającymi miłość i zachętę. Jeśli wiemy, że w okolicy funkcjonuje godna zaufania, katolicka posługa uzdrawiania czy uwalniania, przekażmy na nią namiary. Jeżeli oceniamy, że osoba przychodząca do nas ze swoim problemem potrzebuje profesjonalnej pomocy, dyskretnie spytajmy ją: "Czy myślałaś może, żeby porozmawiać o tym z doradcą?". W mojej parafii staramy się stosować tego rodzaju proste, jasne rozwiązania, dlatego posługujący modlitwą dają w takiej sytuacji potrzebującemu parafialny biuletyn, zapraszając do umówienia się na rozmowę z którymś z katolickich doradców i wskazując, że kontakty do nich znajdują się na ostatniej stronie gazetki.


8. Nie nakładajmy rąk bez wyczucia i nie rozpraszajmy tym gestem. Trzymajmy ręce w jednym miejscu; nie ruszajmy nimi, nie "masujmy" osoby, za którą się modlimy, gdyż może to ją rozpraszać. Zawsze prośmy o pozwolenie na nałożenie rąk. Ostrożności w tym aspekcie nigdy za wiele.


9. Nie wypowiadajmy niczego, co mogłoby powodować poczucie winy lub potępienia. Posługujemy, aby pomóc Panu okazać Jego miłość i pocieszenie, nie osąd. Pod żadnym pozorem nie obwiniajmy ani nie oskarżajmy osoby, za którą się modlimy, nawet jeśli wydaje się, że do jej obecnego stanu doprowadziło jej własne zachowanie.

 

10. Nie twórzmy wrażenia, że uzdrowienie nie nastąpiło z powodu małej wiary proszącego o nie. "Zachęcajcie się wzajemnie i budujcie jedni drugich, jak to zresztą czynicie" (1 Tes 5, 11).

 

*  *  *

 

Tekst pochodzi z książki "Uzdrowienie. Boża miłość nie ma granic".

 

W książce Mary Healy rozpoznajemy z jednej strony dojrzałą refleksję osoby pochylonej nad studium Pisma, teologii i historii Kościoła, z drugiej zaś refleksję powiązaną z osobistym doświadczeniem i doświadczeniem wspólnoty. Budują one w świadomości czytelnika zachętę i zaufanie, aby podjąć się modlitwy z innymi i za innych z ufnym oczekiwaniem uzdrowienia w każdym miejscu i czasie.

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.27

Liczba głosów:

11

 

 

Komentarze użytkowników (0)

Sortuj według najnowszych

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?