4 podstawowe błędy popełniane przez księży

Homo Dei
(fot. shutterstock.com)

Poznaj cztery najistotniejsze błędy i wypaczenia po stronie nas duchownych, które szczególnie bulwersują lud Boży:



1) Przywiązanie do władzy

 

Władza w Kościele powinna być pełniona w duchu służby, bezinteresowności i gotowości poświęcenia dla owczarni (por. J 10,11; 13,14). 


Pokusa, której doznali nawet Apostołowie (a Jezus zdecydowanie ją piętnował), polega na chęci panowania nad owczarnią (por. Łk 22,24-27; 1 P 5,1-4). Pragnienie duchownych panowania nad świeckimi natychmiast wywoła antagonizmy między jednymi a drugimi. Pan Jezus jasno uczył: Nie przyszedłem, aby Mi służono, ale aby służyć (Mk 10,45). W Wieczerniku, umywając nogi uczniom, pokazał wyraźnie, jaka jest ich rola (por. J, 13,5). Nawet Piotr nie potrafił tego gestu zrozumieć, a i dla nas dziś to zadanie jest bardzo trudne do realizacji (zob. Dyrektorium o posłudze i życiu prezbiterów, 25).



2) Uprawianie polityki

 

W tym samym dokumencie (p. 44) przywołany został fragment jednej z katechez św. Jana Pawła II, mówiącej o tym, że prezbiter powinien zrezygnować z włączenia się w aktywne uprawianie polityki - zwłaszcza wtedy, gdy wyraża ona interesy jednej grupy, co jest niemal nieuchronne - by pozostać człowiekiem wszystkich w duchu braterstwa. 


Domaga się tej postawy także KPK (kan. 287, § 2). Chodzi przecież o to, by każdy człowiek miał możliwość zbliżenia się do kapłana, nie czując się wykluczonym z żadnego powodu. Jak rzecz się ma w tej dziedzinie choćby w naszym przepowiadaniu z ambon?


 


3) Bycie nieludzkim

 

Pewne zgodzimy się, że przyczyny napięć między pasterzami a owcami powierzonymi ich pieczy niemal w 100% dotyczą wymiaru "ludzkiego", nie teologii. Zatem zniechęcamy wiernych (i niewiernych także!) do siebie - i niestety także do Chrystusa - gdy brakuje nam, pasterzom, konkretnych cech ludzkich. Św. Jan Paweł II wyliczył je w dokumencie o formacji kapłanów Pastores dabo vobis właśnie po to, żeby ta posługa była w wymiarze ludzkim jak najbardziej wiarygodna i łatwa do przyjęcia. 


Przypomnijmy w skrócie to nauczanie, znane (?) nam jeszcze z czasów seminaryjnej formacji:



Kapłan powinien starać się odtworzyć w sobie, w miarę możliwości, ludzką doskonałość jaśniejącą w Synu Bożym, który stał się człowiekiem, ujawniającą się szczególnie wyraziście w Jego postawie wobec innych, tak jak ukazują to ewangeliści. Konieczne więc jest, by biorąc przykład z Jezusa, umiał poznawać wnętrze człowieka, odgadywał jego trudności i problemy, ułatwiał spotkanie i dialog, zdobywał zaufanie i nawiązywał współpracę, wyrażał spokojne i zrównoważone sądy. Aby spełnić takie oczekiwania, potrzebne jest: umiłowanie prawdy, prawość i rzetelność, szacunek wobec każdej osoby, poczucie sprawiedliwości, wierność danemu słowu, prawdziwe współczucie, konsekwentne postępowanie, zrównoważony sąd i zachowanie. Szczególnie ważna jest zdolność do utrzymywania więzi z innymi, cecha naprawdę fundamentalna u kogoś, kto jest powołany, by ponosić odpowiedzialność za wspólnotę i być "człowiekiem jedności" - podkreślił Ojciec święty (zob. PDV, 43).




Właśnie dlatego - wylicza nasz święty rodak z Wadowic w tym samym fragmencie swojej adhortacji - kapłan nie może być arogancki ani kłótliwy, lecz uprzejmy, gościnny, szczery w słowach i w intencjach, roztropny i dyskretny, wielkoduszny i gotowy do służby, zdolny utrzymywać otwarte i braterskie kontakty z innymi i nawiązywać je ze wszystkimi, zawsze gotów zrozumieć, przebaczyć i pocieszyć. To małe słówko "zawsze" chyba jest najtrudniejsze do przyjęcia i realizacji.




Oto więc mamy podstawy do osobistego rachunku sumienia, który każe odważnie pytać, czy swoimi brakami z dziedziny formacji ludzkiej nie odstraszamy ludzi od Chrystusa i Kościoła.




Reasumując: bez formacji ludzkiej posługa prezbitera w najlepszym przypadku niczego dobrego nie wnosi, za to wiele (a w najgorszym przypadku wszystko) potrafi zrujnować.



4) Porzucenie ubóstwa

 

Stracimy swoją wiarygodność i skuteczność apostolską jako kapłani w oczach wierzących (i niewierzących) także wtedy, gdy sprzeciwimy się duchowi ubóstwa. Kościół w licznych dokumentach oczekuje od nas duchownych, że wyzbędziemy się próżności, zbytku i luksusu (mieszkanie, środki transportu, sposób spędzania wakacji, różnorakie wygody itp.), biorąc wzór z ubogiego Chrystusa, który ogołocił samego siebie (Flp 2,7; 2 Kor 8,9). 


Najtragiczniejszym i najbardziej karygodnym wymiarem zachłanności duchownego jest niewątpliwie zmaterializowane, wręcz komercyjne podejście do posług religijnych.




Niebezpieczeństwo konsumpcjonizmu i nawet bardzo drastycznego materializmu praktycznego w naszych szeregach jest naprawdę realne, a zgorszenie wywołane chciwością wypomina się nam kapłanom latami. I do nas także Jezus powiedział: Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to, coś przygotował? (Łk 12,20). O tak, korzeniem wszelkiego zła jest chciwość pieniędzy. Za nimi to uganiając się, niektórzy zabłąkali się z dala od wiary i siebie samych przeszyli wielu boleściami (1 Tm 6,10).

 

Pamiętajmy, że obnażenie naszej słabości, braku świętości to wielka szansa na nawrócenie, o ile tylko wystarczy nam pokory i konsekwencji w pracy nad sobą. 

 

*  *  *

 

Ks. Aleksander Radecki - doktor teologii duchowości, duszpasterz, ojciec duchowny wrocławskiego seminarium. Autor wielu książek.

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

5

Liczba głosów:

35

 

 

Komentarze użytkowników (8)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

intermario 19:50:41 | 2016-02-16
Poza tezami w artykułe, z którymi się zgadzam dodam jeszcze kilka elementów:
1) Kościół odwraca się "obrażony" na młodych ludzi - wiedzą, że niestety, ale co do młodych to musieliby się postarać i mają to niestety gdzieś, zero podejścia. Jednak widać, że kadra wyższa stwierdziła, że oni już "dociągną" z tymi babciami i dziadkami w kościele....zero pomysłu na młodych, robią te same błędy co na zachodzie - czyli oderwanie kompletne od życia. Co mam na myśli? Np. jak ksiądz zaczyna jak to młodzi dziś tylko praca i praca i wielkie majątki - mnie w tym momencie zalewa krew, bo człowiek jest zmuszany do pracy po 14h, bez stałej umowy i za kwotę, za którą mieszkania nie wynajmie itd. Kompletnie oderwanie od ludzi. To samo z krytyką, że ludzie nie chcą dzieci czy małżeństwa - a ja się pytam za co ?? I gdzie mieszkać??

2) Procedura mszy wymaga jak dla mnie korekty, czasami mam wrażenie, że 90% kościoła "klepie" a myślami są daleko stąd. Po prostu mszę trzeba uatrakcyjnić, żyjemy w świecie pełnym bodźców i msza św. też musi taka być! Młodzi niestety w kościele się nudzą, ja też często wyłączam się po 10 minutach i nagle się budzę jak jest Komunia....

Podsumowując idziemy drogą kościoła zachodniego i skończy się podobnie....2-3% uczęszcząjących do kościoła....

Oceń 6 5 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

AS21_L3 17:39:52 | 2016-02-16
Mądre słowa, niestey duchowni gubią swoje owieczki, arogancją, chciwością i zakłamaniem wyrażającym się osobistym przykładem sprzecznym z tym co głoszą z ambony. Podobno najtrudniej nawrócić księdza....

Oceń 11 odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?