Katolik nie ma monopolu na prawdę

(fot. shutterstock.com)

Istnieje wiele dróg zbawienia, które zna tylko Bóg. Stąd mój apel: nie spierajmy się o pełnię prawdy i środków zbawienia. Bóg ma ich więcej, niż nam się wydaje - pisze Wacław Hryniewicz OMI.


Można obstawać przy pełni Objawienia w Chrystusie, ale pod jednym warunkiem. Trzeba pamiętać, że jest to tylko pełnia historyczna, uwarunkowana czasem i ludzką ograniczonością, a nie pełnia eschatologiczna i absolutna. Spróbuję to wyjaśnić i podzielić się przynajmniej kilkoma refleksjami.


Wiem, że Kościoły chrześcijańskie zachowują się często w swoich wypowiedziach tak, jakby żyły już w stanie pełnego oglądania prawdy, a nie w stanie wiary i pielgrzymowania ku Rzeczywistości Ostatecznej. To prawda, że Bóg nie mógł w historii objawić się bardziej, niż uczynił to w Jezusie Chrystusie, ale nawet w Nim nie zostało objawione wszystko, co tylko można wiedzieć o Bogu i doświadczyć z Boga. Jest jeszcze pełnia eschatologiczna. Są jeszcze wydarzenia ostateczne, o których mówi chrześcijańska eschatologia. To w nich dokona się dopiero definitywne objawienie Boże.

 

To, co obecnie poznajemy tylko częściowo (zob. 1 Kor 13,9.12), jest obietnicą przyszłego spełnienia. Chrześcijanin nie jest człowiekiem, który doszedł już do "pełni prawdy". Jest wciąż w drodze do czegoś większego. W rozmowie z Natanaelem Jezus zapewniał: Zobaczysz jeszcze więcej niż to (J 1, 50 BT). Więcej niż to, co teraz widzisz.

 

Trzeba zrezygnować z pretensji do posiadania prawdy absolutnej z tej racji, że eschatologiczna pełnia Objawienia w Chrystusie nie może stać się w adekwatny sposób udziałem ludzi żyjących w czasie i historii. Pełnia ta odsłoni się dopiero w przyszłym świecie zmartwychwstania. Możemy jej jedynie oczekiwać w nadziei, ufając w spełnienie Boskich obietnic do końca. Prawda i nadzieja przynależą do siebie nawzajem.


Faktem jest, że wiara chrześcijan, która znalazła swój wyraz w świadectwach Nowego Testamentu, mówi o Jezusie jako jedynym Zbawicielu całej ludzkości. Dotyczy to wszystkich ludzi, żyjących w każdym czasie i miejscu na ziemi. Pierwsi wyznawcy Chrystusa nie głosili bynajmniej, iż jest On jednym pośród innych zbawców, różniącym się od nich tylko zakresem swego oddziaływania i wpływu na ludzkie losy.

 

Wierzyli, że jest rzeczywiście jedynym, który wyzwala wszystkich ludzi od grzechu, śmierci i wszelkiego zła - jedynym, który ocala dla uczestnictwa w życiu Boga zarówno tutaj, na ziemi, jak i w świecie przyszłym. Od najwcześniejszych do ostatnich pism Nowego Testamentu Chrystus uznawany jest jednomyślnie za jedynego Zbawiciela świata.

 

Jest to wyraz wiary, iż Jego odkupieńcze dzieło obejmuje w swojej pełni wszystkich ludzi bez wyjątku. Ta zbawcza rola jest czymś jedynym i nieporównywalnym. To nie przypadek zatem, że Nowy Testament nazywa Zbawicielem tylko Boga Ojca i Jezusa Chrystusa.

 

Zdaję sobie sprawę z tego, że to przesłanie może wydawać się, zwłaszcza niechrześcijanom, czymś irytującym, niesprawiedliwym i zgoła nieprawdopodobnym. Żyjący dwa tysiące lat temu, skazany na śmierć krzyżową Jezus, Żyd z Nazaretu, miałby decydować o wiecznym zbawieniu wszystkich ludzi? Coraz częściej słyszymy obecnie, że również wielu chrześcijanom, w tym niektórym teologom, trudno uwierzyć w powszechny zasięg zbawczego dzieła Chrystusa jako Boga-Człowieka.

 

Uważają, że On jest tylko człowiekiem wybranym i posłanym przez Boga, człowiekiem, w którym Bóg był obecny w szczególny sposób i przez którego działał; że On nie może być Zbawicielem całej ludzkości. Oczywiście, trudno pogodzić ten pogląd z wiarą pierwszych pokoleń chrześcijan oraz z miarodajnym świadectwem Nowego Testamentu. Przyszłe pokolenia chrześcijan będą z pewnością nadal trudzić się nad interpretacją tej tajemnicy.


Chrześcijanin wierzy w powszechny zasięg zbawczego dzieła Chrystusa. Nie musi rezygnować z tej wiary. Nie może jednak rościć sobie pretensji do posiadania prawdy absolutnej. Chrystus jest ostateczną pełnią Objawienia Boga, ale pełnia ta nigdy nie zostanie w całej adekwatności objawiona i wyrażona w ludzkich dziejach na tej ziemi.

 

Objawienie, które ludzkość otrzymała, nie jest bynajmniej absolutne. Nie może nim być, gdyż zostało przekazane za pośrednictwem świadomości ludzkiej Chrystusa, która nie wyczerpuje całej tajemnicy Boga. Pełnia Objawienia Boga w Chrystusie jest pełnią historyczną, możliwą do asymilacji dla świadomości ludzkiej, ale nie pełnią ostateczną. Nie jesteśmy jeszcze u kresu pielgrzymowania ku Prawdzie Ostatecznej. Wszyscy do niej zdążamy. Wszyscy oczekujemy Wielkiego Spełnienia sensu ziemskiej historii ludzkości.

 

Tylko Bóg jest Rzeczywistością w pełni absolutną. Żadna religia nie może pretendować do takiej iście Boskiej absolutności. Każda religia pozostaje rzeczywistością relacyjną, skierowaną ku ostatecznemu spełnieniu ludzkich dziejów. Wierzymy w Jezusa Chrystusa jako eschatologiczną pełnię, która nie będzie jednak nigdy adekwatnie objawiona w historii.


Podzielam przekonanie, że wielość religii jest rzeczywistością zamierzoną i chcianą przez Boga. Każda z nich kryje w sobie coś z Boskiej mądrości, gdyż w każdym człowieku jest coś absolutnego i Boskiego. Godność osoby ludzkiej rozpoznaje się nie samym tylko intelektem, ale również sercem, przez zdolność do empatii i sympatii.

 

Mozolnie wyzwalamy się z więzów teologii ekskluzywnej, niedostrzegającej pozytywnej celowości innych religii. Chrześcijańska wiara w Chrystusa jako jedynego i powszechnego Zbawiciela ludzkości daje się pogodzić z uznaniem pozytywnej roli i znaczenia innych tradycji religijnych w zbawianiu swoich wyznawców.

 

Różne tradycje religijne są nie tyle wyrazem wysiłków poszukiwania Boga przez człowieka, ile ukazują przede wszystkim ustawiczne i rozliczne sposoby wychodzenia samego Boga naprzeciw ludzkości.

 

Inicjatywa zawsze należy do Niego. W rzeczywistym sensie tego słowa inne religie są różnymi drogami zbawienia dla ich wyznawców, a to dlatego, że sam Bóg odsłonił i zaaprobował te drogi w ciągu historii ludzkości.


Chrześcijanin wierzy, że tajemnica Chrystusa ma zbawcze znaczenie dla wszystkich, ale nie udaremnia to roli innych zbawczych tradycji i religijnych postaci. Nie wyklucza ich ani nie pochłania. W dziejach Boskich interwencji dla zbawienia ludzi łaska i prawda (J 1,17) przekracza to, co obejmuje sama tradycja chrześcijańska. Inne religie są autonomicznym i suwerennym darem Boga, niejako dodatkowym w stosunku do tego, co dokonało się w Chrystusie.


Istnieje wiele dróg do Boga, ale tylko jeden wspólny cel. Jest tylko jedno zbawienie, wspólne wszystkim ludziom jako cel ostateczny. Zbawienie to urzeczywistnia się na wielu drogach. Dlatego bliski jest mi tzw. pluralizm inkluzywny, który nie idzie po linii pluralistycznego modelu wielu teologów zwanych dzisiaj pluralistami.

 

Wierzę, że decydujący charakter wcielenia Chrystusa bynajmniej nie pomniejsza powszechnego działania Boskiego Logosu i suwerennej obecności Bożego Ducha od początku w dziejach ludzi i różnych religii. Jezus Chrystus jest nie tylko postacią jednostkową, partykularną i niepowtarzalną, ale także uniwersalną. Choć tylko On jest obrazem Boga niewidzialnego (Kol 1,15), Boski Logos może oświecać także inne zbawcze postacie, a Boży Duch inspirować je, aby stały się znakami zbawienia dla swoich wyznawców, zgodnie z całym Boskim planem zbawienia ludzkości. Różnymi drogami zmierzamy do tego samego
celu ostatecznego.

 

Ostateczna pełnia Bożego Królestwa jest wspólnym spełnieniem dla wszystkich, zarówno dla chrześcijaństwa, jak i dla innych religii.


Zauważmy, że centralne miejsce w tego rodzaju dociekaniach należy do Boga i Jego miłości względem wszystkich ludzi, Chrystusa, Królestwa Bożego oraz tajemnicy wszechogarniającego zbawienia. Miłość Boga jest znakiem obecności i działania daru zbawienia w każdym zbawiającym się człowieku. Pluralizm religijny opiera się na niepojętym bezmiarze wszechogarniającej miłości Boga - Boga prawdziwie ekumenicznego, Boga dla wszystkich bez wyjątku.

 

Różne drogi zbawienia zbiegają się niewidzialnie z tajemnicą Chrystusa. Są faktycznie różnymi drogami, na których Bóg wychodzi naprzeciw ludziom w swoim Boskim Słowie i swoim Boskim Duchu.

 

(...) Uniwersalizm Boskich dróg do człowieka jest powodem do dziękczynienia i radości. Nie powinno być miejsca na odgradzanie się i licytowanie, kto wyznaje lepszą religię, a kto gorszą: w każdym narodzie jest Mu miły ten, kto się Go boi [bojaźnią czci - W.H.] i postępuje sprawiedliwie (Dz 10,35). Kościół jest świadkiem Ewangelii, Dobrej Nowiny dla wszystkich.

 

Jakże wielki uniwersalizm zbawienia przebija ze słów Jezusa: Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni. Je także muszę przyprowadzić i będą słuchać Mojego głosu. I będzie jedna owczarnia, i jeden pasterz (J 10,16). Na krótko przed swoją śmiercią mówił: A Ja, gdy zostanę wywyższony nad ziemię, pociągnę wszystkich do siebie (J 12,32). Jest to eschatologiczna wizja przyszłej jedności wszystkich ludzi pojednanych w Królestwie Bożym.

 

Istnieje wiele dróg zbawienia, które zna tylko Bóg. Stąd mój apel: nie spierajmy się, która z nich jest najlepsza czy jedynie słuszna. Nie spierajmy się o pełnię prawdy i środków zbawienia. Bóg ma ich więcej, niż nam się wydaje.

 

Powtórzę ponownie: On jest Bogiem wszystkich. Bogiem prawdziwie ekumenicznym. Mądre słowa wypowiedział na przełomie II i III wieku św. Klemens Aleksandryjski: Zbawiciel jest polifoniczny (polýphonós) i wieloraki w sposobach działania (polýtropos) dla zbawienia ludzi. Często w minionych latach powtarzałem, że ta niezwykła metafora z dziedziny muzyki kryje w sobie wielką głębię: Zbawiciel jest polifoniczny i politropiczny dla zbawienia wszystkich ludzi, a nie tylko chrześcijan.


Jak to się dzieje, dowiemy się po drugiej stronie życia, jeśli naprawdę wierzymy w jej istnienie.

 

Tekst pochodzi z książki "Wiara rodzi się w dialogu"

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

2.27

Liczba głosów:

66

 

 

Komentarze użytkowników (29)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

urynos urynos 09:37:33 | 2018-03-20
Hryniewicz to teologiczny szarlatan i zatwardziały heretyk. 

Oceń 3 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Tomasz Filip 18:28:49 | 2016-02-03
Wielebny Ojcze. Oczywiście, że Chrystus jako człowiek nie mógł przekazać tego, co wymyka się ludzkiemu pojęciu, ale czy to nie znaczy, że nie objawił pełni prawdy koniecznej do zbawienia? Oczywiście, że nie oglądamy rzeczywistości nieba ani Boga twarzą w twarz, ale czy to oglądanie jest konieczne? Z tego, że nie oglądamy Bożej rzeczywistości nie wynika, że przed nami są jakieś ukryte drogi, które wykorzystują poganie, aby dojść do nieba!
Nie musimy czekać na rzeczy ostateczne, wystarczy wiara w Pismo święte i Tradycję, w których nie ma nic niepotrzebnego, choć nie wszystko do końca rozumiemy. A skoro 100% tego, co konieczne do zbawienia jest w tym, co podaje Kościół do wierzenia, to inne religie są słuszne o tyle, o ile są zgodne z religią katolicką. Czyli religia katolicka stanowi ekskluzywny wyznacznik prawdy.

Oceń 6 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

GeOrgos 12:45:44 | 2016-01-28
Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie /J 14,6/

Oceń 16 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

h.lary 19:06:14 | 2016-01-27
Niestety Pan Hryniewicz musi jeszcze mieć trochę wiary. Jezus Chrystus jest pełnią Objawienia. Przed Nim zegnie się każde kolano, itp. Wszyscy święci są przekonania prawdy, że tylko Jezus Chrystus jest Prawdą. Inna twierdzenia są twierdzeniami Piłata "Co to jest prawda?". Jedynym Zbawieniem jest Jezus Chrystus. Każdy kto to podważa jest heretykiem. 

Oceń 13 4 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

wicked.woodpecker.of.the.west 08:54:34 | 2016-01-27
Urocze, że Deon zaczyna promować już jawnych i otwartych heretyków. Zmieńcie sobie tytuł na demon.pl będzie adekwatniej.

Oceń 37 8 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Andrzej-L 08:54:07 | 2016-01-27
"Każdy, kto wybiega zbytnio naprzód, a nie trwa w nauce Chrystusa, ten nie ma Boga. Kto trwa w nauce Chrystusa, ten ma i Ojca, i Syna".
                                        z Drugiego Listu św. Jana Apostoł

„Albowiem każdy, kto wezwie imienia Pańskiego, będzie zbawiony"
                                           z listu do Rzymian św.Pawła

Umiłowani,
nie dowierzajcie każdemu duchowi,
ale badajcie duchy, czy są z Boga,
gdyż wielu fałszywych proroków
pojawiło się na świecie.
Po tym poznajecie Ducha Bożego:
każdy duch,
który uznaje,
że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, jest z Boga.
Każdy zaś duch,
który nie uznaje Jezusa, nie jest z Boga;
i to jest duch Antychrysta,

który - jak słyszeliście - nadchodzi
i już teraz przebywa na świecie
.

                             z 1 listu św, Jana

Oceń 18 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

brudnyfarry 05:41:12 | 2016-01-27
Kult słońca - Boże narodzenie obchodzi się w czasie przesilenia zimowego, będącego świętem słonecznym od praczasów.
W wielu religiach istnieje podział: ziemia (matka), ojciec (słońce), oraz syn - człowiek.
Zawsze również szukano siły odpowiedzialnej za wszelkie zło, nie próbując patrzeć w głąb własnej natury i działania władców usprawiedliwiających religią podboje.
Większość religii na świecie jest równie monoteistyczna jak chrześcijańska - czyli istnieje jeden Bóg - nadrzędny i wielu bożków (świętych)
I inne. Nie chce dyskredytować religii Chrześcijańskiej, ale prawda jest taka że większość jej obrządków to zlepek zabobonów (zielone świątki) lub starszych wierzeń.
Moim zdaniem - Bóg jest na tyle mądry żeby przemawiać do ludzi takim językiem, jaki są w stanie zrozumieć. Potrafi się również dostosować tak jak w ST zaczynał od zakazu spożywania mięsa, a z czasem łagodniał bo by musiał wszystkich w piekle pospalać ;) Podejrzewam też że podobnie było z innymi religiami. Im wcześniej w czas tym więcej punktów wspólnych - im dalej - tym więcej różnic kulturowych.
Wiele interpretacji religii (np. tradycja kościoła) było formowane przez ludzi, oraz kapłanów w czasach kiedy religia bez poparcia władzy mogła być skazana najwyżej na wyginięcie.
Jest wiele nurtów religijnych które prawie przepadły - bo np. głosiły równość wszystkich ludzi wobec Boga co nie do końca godziło się z bycia np. królem namaszczonym przez niego, więc szanse aby stać się oficjalną religią wynosiły: 0.
Itp. itd.
Żadna wiara nie jest święta, ale każda niesie w sobie cząstkę uniwersalnej prawdy, tak jak i każdy człowiek.
Tak jak też każdy człowiek czasem uważa że ma monopol na prawdę :)

Oceń 3 18 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

stos 01:14:14 | 2016-01-27
Nie dziwi nic.
Oto garść innych wypowiedzi o.Hryniewicza:
"Każda religia jest drogą zbawienia. Wszystkie razem są - każda na swój sposób - pośrednikami i partnerami w dążeniu do Boga i do zbawienia. W takim podejściu tożsamość chrześcijańska nie ponosi uszczerbku. Staje się tożsamością otwartą, zdolną do dialogu."
"Jedność Kościoła nie oznacza poddania stolicy rzymskiej. Potrydencka teologia głosiła, że Kościół rzymski jest jedyną "matką i nauczycielką" (mater et magistra). Pogląd ten jest niezgodny z podstawową intuicją eklezjologii Kościołów siostrzanych." 
"Nie można wykluczyć, iż niektóre z orzeczeń Kościoła są w większym stopniu wyrazem określonej teologii i sposobu myślenia danej epoki niż wyrazem wary chrześcijańskiej [...] Nie we wszystkie prawdy wiary można i należy wierzyć z tą samą intensywnością." 
"Droga do jedności byłaby znacznie łatwiejsza, gdyby Kościół rzymskokatolicki odstąpił od intencji zobowiązywania innych chrześcijan do przyjęcia sformułowań dogmatycznych, które powstały bez ich udziału. Niektóre dogmaty katolickie w swoim obecnym sformułowaniu i rozumieniu wymagają daleko idącej reinterpretacji." 
"Nadzieja podpowiada, że wszyscy ludzie, nawet najbardziej zbuntowani, dobrowolnie i ostatecznie oddadzą się Bogu i zostaną ocaleni. W takim ujęciu zaciera się różnica między piekłem a czyśćcem. Chodzi o jeden i ten sam proces przemiany, oczyszczenia i nawrócenia." 
"Żaden z Kościołów wyznaniowych nie może utożsamiać się w ekskluzywny sposób z Kościołem Chrystusa. Każdemu z nich brak pełnej powszechności i pełni, a więc prawdziwej katolickości." 

Oceń 10 4 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Andrzej-L 21:49:42 | 2016-01-26
Nie wiem czemu te dociekania mają służyc ... mnie  One nie budują ... a muzułmanie mają je (z całym szacunkiem) .... gdzieś - więc po co ?  
Ja dziękuję Bogu, że dał mi łaskę prostej wiary ... 
Ale  chociaż jestem "prostaczkiem" - to jednak widzę w tym tekście dziwne teorie ... , które w moim przekonaniu są sprzeczne z nauczaniem Kościoła.

​I. Co do wielu dróg do Boga - A co ze słowami Jezusa  :  "Ja jestem drogą, prawdą i życiem "  ... czy przez wiele dróg mamy wierzyć, że Bóg posłał wielu Jezusów .... , czy może Ksiądz nie wierzy w słowa Jezusa ?
​II. Pisze Ksiądz - Podzielam przekonanie, że wielość religii jest rzeczywistością zamierzoną i chcianą przez Boga. 
teza nie do obrony ... aż sie dziwię ! Przecież pierwsze przykazanie dekalogu mówi - Nie bedziesz miał bogów cudzych przede Mną.  
Czy przez to stwierdzienie mam uważać, że Kościół Latającego Potwora Spaghetti jest rzeczywistością zamierzoną i chcianą przez Boga ?! Dlaczego więc Bóg wzywa do jedności, posyła nawet swojego Syna, aby przyciągnąć nas do Siebie ?

​Wiem, że Bóg może Zbawić kogo tylko zechce ... i jemu to zostawiam ...ja nie jestem niczyim sędzią i nawet nie chcę nim być... nie mam prawa nim być - sądzić może tylko Bóg - dawca życia.

​Wszystkim, którzy mogą czuć się zaniepokojeni, a nawet w jakiś sposób zwiedzeni słowami księdza dedykuję urywek Ewangeli św. Jana  : 
"Zaprawdę zaprawdę powiadam wam, kto nie wchodzi do owczarni przez bramę, ale wdziera się inną drogą, ten jest złodziejem i rozbójnikiem.... Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam : Ja jestem bramą owiec "

Bóg kocha wszystkich ludzi, bo Jest Bogiem miłości ... Kocha tak bardzo, że za nas umiarł na Krzyżu ... Krzyż wskazuje drogę do Boga ... a nie żaden półksiężyc.

Módlmy się, głośmy Ewangelię wszystkim narodom ...  aby spełniło się pragnienie Boga ...  aby nastała jedna owczarnia i jeden pasterz!

Oceń 17 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Pustynia_Serc 21:44:16 | 2016-01-26
Skromnie zachęcamy o. Hryniewicza, by zmienił wyznanie w celu poznania innych prawd niż chrześcijańska, skoro nie widzi u nas pełni prawdy.
Co do uniwersalizmu naszego Boga - nie mamy tu wątpliwości, że chce zbawienia wszystkich. Ale jak mówi stara dobra teologia (w odróżnieniu od jej modernistycznych namiastek) - Bóg działa w sercu człowieka tylko jeśli ten daje mu przyzwolenie. Nie inaczej.

Oceń 16 2 odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?