5 kroków modlitwy o uzdrowienie

Szum z Nieba
(fot. shutterstock.com)

Aby doświadczyć wolności i ją przyjąć, należy wszystkie nasze słabości i zranienia poddać uzdrawiającej miłości Boga. Bardzo dobrym środkiem do tego jest modlitwa o uzdrowienie.
 

"Jak bardzo Bóg cię kocha!" Wiem, rozumiem. Przeczytałam na ten temat wiele książek i wysłuchałam tyle konferencji. Nawet poczułam tę MIŁOŚĆ, realną obecność Boga.

 

A jednak w codzienności, w przeciwnościach i trudach życia, wśród codziennych obowiązków, niepowodzeń - gubiłam gdzieś tę prawdę. Traciłam Boga z oczu. Pojawiało się zniechęcenie, znużenie, brak nadziei. Serce się zamykało i znów pojawiał się lęk. A gdzie się podziała moja wolność?

 

Aby doświadczyć wolności i ją przyjąć, należy wszystkie nasze słabości, upadki i zranienia poddać uzdrawiającej miłości Boga. I  stanąć przed Nim w prawdzie - tacy, jacy jesteśmy, a szczególnie z  tym, co w  naszym życiu trudne i poranione.

 

Jezus powiedział: "poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli" (J 8,32). Jak jednak mamy ją poznać? Myślę, że dla wielu osób odpowiedzią okazały się rekolekcje "Wolność w Chrystusie - uzdrowienie wewnętrzne", prowadzone przez Matta Lozano oraz Toma Vidmara z Heart of the Father Ministries z  USA. Odbywały się one na Górze Św. Anny i trwały 7 dni.


Rekolekcje poświęcone były modlitwie uwolnienia prowadzonej według modelu pięciu kluczy.

 

Tajemniczo brzmiące "klucze" to inaczej pięć kolejnych kroków tej modlitwy: 

  1. żal za grzechy i nawrócenie 
  2. przebaczenie sobie i innym 
  3. wyrzeczenie się złych duchów, którym - być może nieświadomie - pozwoliliśmy, aby zagościły w naszym życiu
  4. stanięcie w autorytecie Jezusa Chrystusa
  5. przyjęcie błogosławieństwa Boga Ojca nad naszym życiem i tożsamością

Są w naszym życiu schematy, sytuacje i miejsca słabe, w których jesteśmy podatni na działanie zła, gdzie nasze zranienia i  kompleksy są drzwiami dla złego ducha. Tamtędy właśnie wchodzi on do naszego życia i karmi nas kłamstwami.

 

Gdy kłamstwa te są dostatecznie długo w nas obecne - zaczynamy traktować je jak część własnej tożsamości, jak prawdę o nas i  o naszym życiu. A prawda jest inna i zna ją Chrystus. Dlatego ważne jest, aby wyrzec się tego, co nie pochodzi od Boga i stanąć w autorytecie Jezusa, aby przyjąć miłość, którą On nam ofiarowuje.

 

Przyjmujemy wtedy Jego błogosławieństwo. A ono nieustannie na nas spoczywa, ponieważ Bóg przez cały czas każdemu z nas błogosławi - nawet jeśli czasami tak trudno nam w to błogosławieństwo uwierzyć i nim żyć.

 

Złe duchy mają do nas dostęp, bo daliśmy im prawo wstępu do naszego życia. Czasem sami nieświadomie otworzyliśmy im drzwi. W innych sytuacjach otworzyli je dla nich inni ludzie, nawet nasi bliscy, np. raniąc nas w dzieciństwie.

 

Modlitwa uwolnienia według modelu pięciu kluczy pomaga te drzwi zamknąć, a jednocześnie otworzyć się na wolność w Jezusie. Ale nie chodzi tu o wolność rozumianą jako szansę na "robienie tego, co chcę". Istnieje głębszy wymiar wolności - do bycia dzieckiem Boga i pełnienia Jego woli w moim życiu.


Modlitwa uwolnienia wymaga przygotowania i świadomego w niej uczestnictwa, dlatego organizatorzy rekolekcji jako lekturę obowiązkową podali książki Neala Lozano "Modlitwa uwolnienia" cz. 1, 2 i 4. W rekolekcjach na Górze Św. Anny brali udział zarówno posługujący modlitwą o uwolnienie w Domach Miłosierdzia (w różnych miastach Polski), osoby przygotowujące się do tej posługi, jak i osoby, które z tej modlitwy chciałyby skorzystać.

 

Jeśli ktoś potrzebuje takiej posługi w Domu Miłosierdzia - przygotowaniem do niej jest lektura "Modlitwa uwolnienia, cz. 1". Książka ta, prowadząc przez kolejne klucze, pomaga w głębszej refleksji nad życiem, postawą, sytuacjami nieprzebaczenia i  obecnością zniewoleń.


Na rekolekcjach czasu na przygotowanie było więcej i był to też inny czas - gdy Pan Bóg wyprowadza na pustynię, by mówić do naszych serc. Z dala od codziennych obowiązków i zabiegania, nasze serce inaczej słyszało Boga. A Bóg nigdy nie zawodzi.

 

Gdy dajemy mu czas swojego urlopu - On nam to wynagrodzi i udzieli wielu łask. Potrzebna jest tylko nasza wiara i zaufanie.

Dla mnie jako osoby rozpoczynającej posługę modlitwą uwolnienia, rekolekcje te były wielką zachętą do zaufania Bogu, że to On działa podczas tej modlitwy, bo "Jemu najbardziej zależy".

 

Zapragnęłam bardziej polegać na Duchu Świętym podczas posługi, by współpracować z Nim i pozwolić, aby to On prowadził moje myśli i serce. Głęboko w serce zapadł mi fragment Pisma: "Z całego serca Bogu zaufaj, nie polegaj na swoim rozsądku…" (Prz 3,5).

 

Usłyszałam też zachętę do odważnego podjęcia posługi i do zgody na popełnianie błędów, na własną niedoskonałość i słabość. Bóg nie oczekuje od nas doskonałości, ale naszych rąk gotowych do pracy - aby człowiek przychodzący na modlitwę mógł poczuć się kochany, akceptowany i przyjęty taki, jaki jest. I aby z naszych ust usłyszał słowa błogosławieństwa i miłości.


Podobnie jak cebula ma wiele warstw, które zdejmuje się po kolei, tak i Pan Bóg uzdrawia nas i uwalnia etapami. Jadąc na te rekolekcje wyszliśmy na pustynię, zostawiliśmy za sobą codzienne zabieganie i pracę, by zasłuchać się, co Bóg mówi do nas przez treść konferencji i przez modlitwę.

 

Ten czas był nam też potrzebny po to, abyśmy pozwolili Bogu na dotknięcie kolejnych zranień, na zdejmowanie kolejnej warstwy z naszej "cebuli".


W drodze ku Bogu i ku wolności potrzebna jest cierpliwość, wytrwałość, oraz wzięcie odpowiedzialności za własne życie, wybory i  decyzje. I podjęcie trudu kroczenia za Jezusem. Ważne jest świadome wzrastanie w wierze i trwanie przy Bogu.

 

Trudy życia mogą pozostać, ale serce się zmienia - staje się wolne. Wolne do pójścia za Jezusem i  do podejmowania takich decyzji, jakie On by podjął. O tę wolność warto zawalczyć, czasami nawet z samym sobą.

 

*  *  *

 

Jeśli zainteresował cię temat modlitwy uwolnienia - w  kolejnym numerze "Szumu z  Nieba" ukaże się artykuł wprowadzający w  tę modlitwę, zatytułowany "Pięcioma stopniami ku wolności".

 

W Domach Miłosierdzia prowadzimy modlitwę uwolnienia według modelu 5 kluczy. Jest to modlitwa dla osób, które widzą, że utraciły wolność w  pewnych dziedzinach życia i  pragną ją odzyskać. Brak wolności może się przejawiać nieumiejętnością wchodzenia w  relacje, życiem w  lęku, brakiem poczucia bezpieczeństwa itd.


Modlitwa o  uwolnienie jest bezpłatna. Można jednak dobrowolnie wesprzeć funkcjonowanie Domu Miłosierdzia. Z tej formy modlitwy może skorzystać każdy - wystarczy mieć wiarę lub choć tylko nadzieję, że Jezus Chrystus może pomóc w sytuacji, którą przeżywamy.

 

Do modlitwy przygotowujemy się, czytając pierwszą część książki Neala Lozano Modlitwa uwolnienia. Jest prowadzona nie tylko w Łodzi, ale również w innych miastach. Więcej informacji na stronie: dom.jezuici.pl

 

W Domu Miłosierdzia w Łodzi działa także poradnia psychologiczna, prowadzimy m.in.: terapię indywidualną i grupową, małżeńską, uzależnień i DDA oraz konsultacje psychologiczne. Terapia jest płatna.

 

O szczegółach poinformujemy po otrzymaniu wiadomości e-mail: [email protected]
 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.86

Liczba głosów:

14

 

 

Komentarze użytkowników (2)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~deon 19:16:14 | 2015-11-10
Aby doświadczyć wolności i ją przyjąć, należy wszystkie nasze słabości i zranienia poddać uzdrawiającej miłości Boga. Bardzo dobrym środkiem do tego jest modlitwa o uzdrowienie.
więcej

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

andrzej_a 20:02:32 | 2015-11-11
Człowiek o wnętrzu duchowym niczym kielich może gościć Ducha Bożego, ale mogą też w tym naczyniu ukrywać się duchy nawet pozornie przyjazne, jednak służące upadłym aniołom.

Bardzo wiele dolegliwości cielesnych (chorób) jest skutkiem obecności złego w duszy ludzkiej.
Niestety jest to ogromna tajemnica dla wielu ludzi, bo np odróżnienie własnych myśli od słów złego jest czasem bardzo trudne, a opanowanie tej umiejętności wymaga wielu lat ćwiczeń; ćwiczeń duchowych i łask Boga.

A więc jeśli Bóg uzdrawia to jest to znak, że uwalnia nasze duchowe naczynie ze złych duchów lub powiązań z nimi.
Dlatego w tej materii w jakichkolwiek wątpliwościach należy zasięgać porad i pomocy u egzorcysty, bo oni znają ten fach lepiej niż wielu zwykłych ludzi, a także wielu kapłanów. Ponadto jest to bardzo trudna i ciężka posługa, bo egzorcystą jest się 24h/dobę i zwykle do końca życia.

Oceń 4 3 odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook