Jezus uczy walki stając się bezbronnym

Wspólnota z Taizé
(fot. taize.fr)

Męka Jezusa skłania również do tego, abyśmy zadali sobie pytanie - do jakiego stopnia mamy chronić samych siebie? Bardziej niż wrogowie ranią nas przyjaciele właśnie dlatego, że są naszymi przyjaciółmi i że wychodzimy im naprzeciw nieuzbrojeni.

 

Przyprowadzono też dwóch innych — złoczyńców, aby ich z Nim stracić. Gdy przyszli na miejsce, zwane «Czaszką», ukrzyżowali tam Jego i złoczyńców, jednego po prawej, drugiego po lewej Jego stronie. Lecz Jezus mówił: «Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią». Potem rozdzielili między siebie Jego szaty, rzucając losy. A lud stał i patrzył. Lecz członkowie Wysokiej Rady drwiąco mówili: «Innych wybawiał, niechże teraz siebie wybawi, jeśli On jest Mesjaszem, Wybrańcem Bożym». Szydzili z Niego i żołnierze; podchodzili do Niego i podawali Mu ocet, mówiąc: «Jeśli Ty jesteś królem żydowskim, wybaw sam siebie». Był także nad Nim napis w języku greckim, łacińskim i hebrajskim: «To jest Król Żydowski». Jeden ze złoczyńców, których tam powieszono, urągał Mu: «Czy Ty nie jesteś Mesjaszem? Wybaw więc siebie i nas». Lecz drugi, karcąc go, rzekł: «Ty nawet Boga się nie boisz, chociaż tę samą karę ponosisz? My przecież — sprawiedliwie, odbieramy bowiem słuszną karę za nasze uczynki, ale On nic złego nie uczynił». I dodał: «Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa». Jezus mu odpowiedział: «Zaprawdę, powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju».

 

Było już około godziny szóstej i mrok ogarnął całą ziemię aż do godziny dziewiątej. Słońce się zaćmiło i zasłona przybytku rozdarła się przez środek. Wtedy Jezus zawołał donośnym głosem: Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego. Po tych słowach wyzionął ducha. Na widok tego, co się działo, setnik oddał chwałę Bogu i mówił: «Istotnie, człowiek ten był sprawiedliwy». Wszystkie też tłumy, które zbiegły się na to widowisko, gdy zobaczyły, co się działo, wracały bijąc się w piersi. Wszyscy Jego znajomi stali z daleka; a również niewiasty, które Mu towarzyszyły od Galilei, przypatrywały się temu.


(Łukasz 23, 32-49)

 

Rozważanie biblijne

 

Ewangelie pokazują nam Jezusa w czasie męki z dwóch różnych punktów widzenia: z jednej strony jest On ofiarą wydaną w ręce ludzi, którzy za wszelką cenę chcą Go skrzywdzić, potraktować jak przedmiot. Z drugiej strony jest On Królem, który na koniec postanawia zostać w Jerozolimie i z godnością przyjąć to, co ma Go spotkać. Mówi w Ewangelii według świętego Jana: "Mojego życia nikt Mi nie zabiera, lecz Ja od siebie je oddaję" (J 10, 18). Jezus, choć w całej pełni jest Synem Bożym, nie może odmienić serc tych, którzy zamierzają targnąć się na Jego życie. Podobnie jak my staje przed bolesną koniecznością pogodzenia się z wydarzeniami, które Go spotkają.

 

A jednak Jezus, podczas męki pozbawiony wszystkiego, mówi nam również o wolności. Nic nie może Go zmusić do tego, żeby przestał kochać. Jest wolny, aby móc oddawać siebie nawet tym, którzy na to nie zasługują. Męka Jezusa stawia nas przed podstawowym pytaniem: w sytuacjach, które pojawiają się na drodze mojego życia, co muszę zaakceptować? Co powinienem zmienić? Gdzie znajduje się we mnie równowaga pomiędzy zgodą i sprzeciwem?


Męka Jezusa skłania również do tego, abyśmy zadali sobie pytanie - do jakiego stopnia mamy chronić samych siebie? Na krzyżu Jezus staje się bezbronny. Nie broni ani samego siebie, ani swojego nauczania. Żołnierze znęcają się nad Jego ciałem, tłum i władze zniekształcają sens Jego słów. Jego pozorna bierność kryje także ogromną siłę: słowa Dobrej Nowiny wychodzą z Jego ust bez żadnych ozdób i uzasadnień. Nazywa rzeczy wprost. To być może ubóstwo tych słów sprawiło, że stały się nieprzemijające. Jezus, rezygnując z popartej przemyśleniami argumentacji, dotyka samej istoty rzeczy. Jako Bóg przybywa, aby dotrzeć do korzeni naszej istoty w jej ubóstwie i w jej świętości. Tak, jak to kiedyś określił papież Paweł VI: "Istota ludzka jest uświęcona przez niewinność dzieciństwa".

 

Stając się ubogim, Bóg zachęca nas, żebyśmy pozbyli się wszystkiego, co nie jest nami, co nie należy do tego porządku zranionej niewinności, która tkwi u podstaw naszej istoty. Męka Jezusa stawia więc nas przed następną serią pytań: w jakich sytuacjach powinienem się bronić? Kiedy jednak powinienem zgodzić się na to, że idę z pustymi rękami, bez żadnej broni? Jak nie bronić ponad miarę tego, na czym nam zależy, za pomocą wymyślnych uzasadnień, wyszukanych argumentów? Jak się nauczyć, by nie wstydzić się swoich ran?

 

W końcu męka Jezusa stawia nas przez zadziwiającą sceną: Jezus zgadza się pić ocet. Dlaczego ten gorzki napój powinien znaleźć się w ciele Jezusa? Pisma mówią o dobrym winie w chwili spotkania z Bogiem jako o napoju, który przypieczętuje przymierze. Co może oznaczać ocet, odwrotność tego zapowiedzianego święta? Podczas swojej męki Jezus konfrontuje nas z jednym z najtrudniejszych aspektów naszego życia: w każdej miłości jest jakaś część goryczy. Ta gorycz wynika z bolesnej tajemnicy: prawdziwe cierpienie zadają nam ci, których kochamy. Bardziej niż wrogowie ranią nas przyjaciele właśnie dlatego, że są naszymi przyjaciółmi i że wychodzimy im naprzeciw nieuzbrojeni.

 

Pijąc kielich goryczy, Jezus prosi nas, żebyśmy wzięli na siebie tę część cierpienia, nieodłączną od każdego związku, i nie wykorzystywali jej jako pretekstu do zerwania więzi i odrzucenia tych, którzy nas zranili. Przyjmując tę gorycz, możemy w ten sposób powierzyć ją Bogu. On poznał ją na krzyżu i dzieli ją z nami. Brat Roger często powtarzał: gorycz zostanie pochłonięta przez ogień Bożej miłości.

 

Trzy pytania do osobistej refleksji lub do wymiany myśli w małych grupach:

 

  • - Z czym powinienem się pogodzić w niektórych sytuacjach mojego życia? Co powinienem zmienić?
  • - W jakich momentach muszę się bronić? Kiedy powinienem się zgodzić na to, że idę z pustymi rękami, bez żadnej broni?
  • - Czy już kiedyś zranił mnie ktoś, kogo kocham? Jak pozostawić Bogu przemienianie mojej goryczy?

 

*  *  *

 

Rozważania biblijne z Taizé - to cykl krótkich refleksji biblijnych, które publikujemy w każdą sobotę na stronach DEON.pl. Zostały one przygotowane przez braci z Taizé. Tę małą francuską wioskę przez cały rok odwiedzają dziesiątki tysięcy młodych ze wszystkich krajów Europy a także z innych kontynentów. Dla przybywających do Taizé wspólna modlitwa śpiewem i w ciszy, spotkania z braćmi oraz wymiana myśli w małych grupach są okazają do pogłębiania wiary i poszukiwania sensu własnego życia. Każdego roku, od 28 grudnia do 1 stycznia, Wspólnota z Taizé zaprasza także do udziału w Europejskich Spotkaniach Młodych. Kolejne takie spotkanie odbędzie się pod koniec tego roku w stolicy Łotwy - Rydze. Więcej informacji można znaleźć na profilu na Facebooku

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.43

Liczba głosów:

7

 

 

Komentarze użytkowników (0)

Sortuj według najnowszych

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook