Jezus i hejterzy

(fot. shutterstock.com)

Schemat tego grzechu ciągle się powtarza, choć często zaczyna się niewinnie, niepozornie. Nie trzeba daleko szukać ani sięgać do zamierzchłej przeszłości.  

 

"Jeśli jakieś królestwo wewnętrznie jest skłócone, takie królestwo nie może się ostać. I jeśli dom wewnętrznie jest skłócony, to taki dom nie będzie mógł się ostać" (Mk 3, 24).

 

"Ten człowiek albo był i jest Synem Bożym - albo szaleńcem lub czymś jeszcze gorszym. Ale nie prawmy protekcjonalnych bzdur, że był wielkim człowiekiem i nauczycielem" (C. S. Lewis).

 

Szatan jest kuty na cztery nogi. Wprawdzie powoli przegrywa, ale nie dlatego, że jego królestwo niszczy wojna i biedak się wykrwawia, ale dlatego, że ktoś mocniejszy go obezwładnił. Póki co jednak piekło stoi, bo panuje w nim specyficzna zgodność i determinacja w działaniu. Diabeł wiedząc o tym, że "wewnętrzne skłócenie" to najskuteczniejsza broń niszcząca człowieka, społeczeństwo, a nawet Kościół, dość wytrwale stosuje tę wrogą sobie taktykę.  

 

Na czym ona polega? Mechanizm nie jest zbyt skomplikowany. Trzeba tylko doprowadzić człowieka do przekonania, że inni mają takie intencje, jakie się im przypisze, a nie takie, jakimi rzeczywiście się kierują. Poza tym, należy wzbudzić w nim poczucie, że walczy w dobrej sprawie i w granicach prawa. Jeśli to nie pomaga, można jeszcze dołożyć przeświadczenie, że w imię prawdy piętnuje szkodliwy błąd, który musi zostać usunięty, aby zapanował ład i szczęście. Nie ma konieczności używania broni czy fizycznej przemocy. Wystarczy słowo.

 

Przed tego typu grzechem ostrzega dzisiejsza Ewangelia. Można krzywdzić i zabijać innych słowem. W ciągu jednego dnia na Jezusa posypuje się cały grad inwektyw. Rozgłasza się wszem i wobec, że jest wariatem, opętanym, względnie skoligaconym z demonami, a także wrogiem rodziny. Potem jeszcze dochodzi do tego żarłok, pijak, Samarytanin i pewnie wiele innych wyzwisk, o których Ewangelie nie wspominają. Człowiek psychicznie słaby nie dałby rady przetrawić tego wszystkiego w tak krótkim czasie i ostać się bez większego pokiereszowania.

 

Faryzeusze twierdzą, że Jezus uzdrawiając przywołuje złe moce. Skąd to nagłe oskarżenie? Ich zdaniem Chrystus nie przestrzega szabatu. Pracuje i uzdrawia w dzień święty. Ale także rodzina, na czele z Matką Bożą, nie rozumie działań Jezusa. Jego zachowanie rozsadza ramy zdrowego rozsądku. Normalny człowiek powinien regularnie jeść, pić, więcej odpoczywać, a nie naiwnie pozwalać, by ludzie go zadeptali. Istnieją przecież jakieś rozsądne granice. Można być dobrym, ale bez przesady. Jak tu nie załamać się w wierze, wiedząc, że nawet Maryja Częstochowska przychodzi, aby powstrzymać swego Syna, a On nie raczy do niej wyjść? Czy tak robi porządny syn i krewniak?

 

Tak, Jezus coś wewnętrznie burzy, rozczłonkowuje, dzieli. Rozwala poukładany, wygodny świat, do którego nie da się czasem wetknąć szpilki. Tylko że Nim kieruje wola Ojca, która często dla nas jest niezrozumiała. Taki wewnętrzny wstrząs chyba jest w życiu konieczny, aby w bólach zrodziła się jedność na głębszym poziomie. Często nasza ludzka jedność i zgodność opiera się na miałkich podstawach i naturalnych odczuciach, które dają poczucie bezpieczeństwa. I nic więcej. Nawet religię można dostosować do swoich wyobrażeń. I to nawet działa przez jakiś czas, dopóki nie natrafi na kamień inności.

 

Jezus jest inny. I dlatego często gorszy. A widać to już po Jego nieoczekiwanej reakcji na wytoczone na Niego działa. Bo On wcale się nie broni, nie odpala z podobnej albo jeszcze większej armaty, jak to mają w zwyczaju nie tylko rasowi hejterzy. To powinno zastanawiać, dlaczego Jezus nie szczerzy kłów, a my często wychodzimy ze skóry i nie przebieramy w słowach, by odeprzeć atak, zarzut, a często także słuszną, choć nieprzyjemną, krytykę. On po prostu pozytywnie wyjaśnia swoje zachowania, które czasem wykraczają poza sztandarowe, rodzinne, religijne czy teologiczne schematy. Nie musi atakować, bo wie, co robi. I wie, że słusznie czyni.  

 

Niestety, najlepszy sposób na "wewnętrzne skłócenie" to zezwierzęcenie albo zdemonizowanie człowieka, a więc przypisanie mu najgorszych intencji i odpowiadającej temu "łatki". Zanim w Rwandzie doszło do ludobójstwa, najpierw w mediach fanatycy Hutu trąbili, że Tutsi to karaluchy. Żydzi dla hitlerowców też nie byli ludźmi, tylko wszami. No i potem można było już wszystko zrobić.   

 

Schemat tego grzechu ciągle się powtarza, choć często zaczyna się niewinnie, niepozornie. Nie trzeba daleko szukać ani sięgać do zamierzchłej przeszłości.  

 

Gdy Papież Franciszek wstawia się za ubogimi i odrzuconymi, niektórzy wierni zamiast wziąć to sobie do serca i zastanowić się, nazywają go zwolennikiem marksizmu. Gdy ktoś próbował wspierać protestujących w Sejmie, stał się z miejsca przeciwnikiem rządzącej partii, podważającym porządek, a przez to szkodnikiem społecznym. Nie może się przecież kierować innymi racjami.  

 

Jeśli jakiś wierny, czasem ksiądz, publicznie wypowie słowo krytyki pod adresem przedstawicieli Kościoła, zostanie oskarżony o to, że kala własne gniazdo i jest wrogiem Kościoła. Po co dociekać, czy w jego wypowiedzi kryje się choć odrobina prawdy, skoro lepiej odsądzić go od czci i wiary. Jeśli ktoś domaga się uczciwości i przejrzystości w sprawach finansowych, usłyszy, że wywołuje podziały i jątrzy. Samodzielne myślenie też nie jest mile widziane, bo może prowokować do zmiany, a po co zmieniać cokolwiek, skoro jakoś młyny mielą…

 

Diabeł nie lubi inności Boga. To wybór stworzenia. Człowiek podobnie może ulec tej pokusie, zazwyczaj przebranej w szaty dobra. Czyjeś słowa lub zachowanie mogą być solą w oku, ponieważ domagają się rewizji własnego postępowania czy myślenia. Podważają ustalone struktury, w których poruszamy się w miarę swobodnie, choć niekoniecznie idziemy po właściwej ścieżce. Jeśli coś jest inne, obce, poza orbitą mojego doświadczenia, mogę spróbować to wkomponować w moją wiedzę. Ale mogę z gruntu wszystko odrzucić. Wtedy właśnie nazwanie kogoś szaleńcem czy oszołomem, a jakiejś rzeczy jako pochodzącej od diabła, usypia własne sumienie i usprawiedliwia własne zaniedbania.

 

Jezus mówi w tym kontekście o grzechu przeciwko Duchowi Świętemu. Tradycja za św. Tomaszem z Akwinu wylicza kilka jego form: zazdroszczenie innym darów i łask; rozpacz, że już nigdy nie otrzyma się przebaczenia; zuchwalstwo, które każe mi grzeszyć, bo Bóg i tak przebaczy; uporczywa odmowa nawrócenia się i przyjęcia miłosierdzia, bo ja swoje wiem; zwalczanie prawdy powszechnie znanej; zaniedbanie pokuty aż do śmierci.   

 

Jezus jednak ma tutaj coś innego na myśli. Grzechem przeciwko Duchowi Świętemu jest nazywanie demonem tego, który jest święty. Tragiczne jest to, że człowiek wierzący może widzieć diabła tam, gdzie go nie ma, co w konsekwencji powoduje niewidzenie Boga tam, gdzie On jest. Mało się o tym mówi, że zabijanie innych słowem i przypisywanie im nikczemnych intencji też ociera się o ten grzech. Demonizowanie człowieka, który jest obrazem Boga, a jeśli chrześcijaninem to i świątynią Ducha, a nie szatana, też wykracza przeciwko Duchowi Świętemu. Na dodatek przywoływanie zła po to, aby zdyskredytować tego, który z jakichś powodów wydaje nam się niewygodny, jest oznaką zamknięcia na Boga. Wtedy rzeczywiście trudno odpuścić grzech, bo człowiek wcale nie widzi, że trwa w grzechu.  I dopóki  chce w nim trwać, nie otrzyma odpuszczenia.    

 

Dariusz Piórkowski SJ - rekolekcjonista i duszpasterz. Pracuje obecnie w Domu Rekolekcyjnym O. Jezuitów w ZakopanemWspółpracuje z ruchem "Małżeńskie drogi". Jest autorem m.in. Książeczki o miłosierdziu.

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

3.81

Liczba głosów:

16

 

 

Komentarze użytkowników (6)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

andrzej_a 14:45:50 | 2018-06-10
Gdy Papież Franciszek wstawia się za ubogimi i odrzuconymi, to jest to przykład Chrześcijaństwa.

Franciszek jednak zdecydowanie częściej staje po stonie imigranów tych z tej łodzi oraz innych:
https://ndie.pl/wp-content/uploads/2015/04/italy-immigration-1_wide-a714e0276487a4dfdd2b922301757...

Tam nie ma biednych opuszczonych lecz są zajadli, nieustępliwi i rozwścieczeni wrogowie Chrześcijan.
https://ndie.pl/dramat-na-statku-z-imigrantami-muzulmanie-wyrzucili-za-burte-12-chrzescijan/
Pan Jeus nazywał takich "wilkami", a Franciszek na siłę naciąga na nich "owcze skóry".

Hejterzy - to osoby, które wyrażają kłótliwe i agresywne komentarze w Internecie (wiki).

Jezus i hejterzy - tak, do dobry przykład.
Jednak hejterzy opisywani we współczesnym czasie, to jakaś co najmniej pomyłka.

Oceń 28 11 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

NAJ 12:09:20 | 2018-06-10
Dariusz Piórkowski SJ

Dopóki ksiądz nie odważy się pisać PRAWDY, to wypowiedzi księdza będą wyglądać tak jak wyżej.

Ksiądz naprawdę nie wie czym jest grzech przeciw Duchowi Świętemu???
Bo to co ksiądz napisał to jest nieprawda.

Umiłowani w Panu Jezusie Chrystusie
Co to jest grzech przeciw Duchowi Świętemu  określają słowa:


26 Jeśli bowiem dobrowolnie grzeszymy po otrzymaniu pełnego poznania prawdy, to już nie ma dla nas ofiary przebłagalnej za grzechy13, 27 ale jedynie jakieś przerażające oczekiwanie sądu i żar ognia, który ma trawić przeciwników. 28 Kto przekracza Prawo Mojżeszowe, ponosi śmierć bez miłosierdzia na podstawie [zeznania] dwóch albo trzech świadków. 29 Pomyślcie, o ileż surowszej kary stanie się winien ten, kto by podeptał Syna Bożego i zbezcześcił krew Przymierza, przez którą został uświęcony, i obelżywie zachował się wobec Ducha łaski.

‘’ 26 Jeśli bowiem dobrowolnie grzeszymy po otrzymaniu pełnego poznania prawdy, to już nie ma dla nas ofiary przebłagalnej za grzechy>>


Grzechy takie jak : nierząd, nieczystość, wyuzdanie, uprawianie bałwochwalstwa, czary, nienawiść, spór, zawiść, wzburzenie, niewłaściwa pogoń za zaszczytami, niezgoda, rozłamy, zazdrość, pijaństwo, hulanki ...inne jeszcze bardziej cięższe nie są grzechem przeciw Duchowi Świętemu. To zamieszanie postało przez różne interpretowanie NT a to przez KLUCZE lub słowa Komu ODPUŚCICIE. …Wiadomo jest że jeśli ktoś utworzył np. ODPUSTY to nie mając pokrycia w słowach NT będzie twierdził, że jest to prawda , bo przez klucze utworzona a nawet nie będzie zwracał uwagi na słowa Pawła , który powiedział , że nic w ich ewangeliach nie może być zmienione , nawet gdyby to anioł głosił.

Dlatego grzechem przeciw Duchowi Świętemu o którym piszą apostołowie jest podeptanie Syna Bożego i zbezczeszczenie krewi Przymierza, przez którą człowiek został uświęcony, i obelżywie zachował się wobec Ducha łaski.
Czym jest podeptanie Syna Bożego Pana Jezusa Chrystusa ? Jest powiedzieniem nie chcę Ciebie, odrzucam Ciebie ,a obelżywe jest , to , że człowiek darmo otrzymał Łaskę od Boga , dzięki której z WŁASNEJ WOLI odrzuca Śmierć krzyżową Pana Jezusa Chrystusa dzięki której może być wiecznie szczęśliwy. Dlatego grzechem przeciw Duchowi Świętemu nie jest pijaństwo, hulanki ...inne lecz ŚWIADOME Z WOLNEJ WOLI ODRZUCENIE DARMOWEJ ŁASKI OJCA PANA JEZUSA CHRYSTUSA . Jeśli ktokolwiek tak postąpi , to właśnie jest jego wolny wybór , ale apostoł dodaje przy PEŁNYM POZNANIU PRAWDY.
Czy człowiek , który nie posiada pełnego poznania prawdy może popełnić grzech przeciw Duchowi Świętemu. Nie może . Jeśli masz małe 5 letnie dziecko i powiesz mu wyrzeknij się Pana Jezusa Chrystusa bo jest np., zły . Dzieciak , który Ciebie kocha zrobi to wierzą Tobie , bo jesteś dla niego ukochaną osobą . Ale czy on w ten sposób wyrzekł się Pana Jezusa Chrystusa ? NIE , ponieważ nie zdaje sobie sprawy z tego co zrobił i nie wie za wiele o NT. Tak samo jest z człowiekiem względem grzechu przeciw Duchowi Świętemu. Duch Święty Ojciec Pana Jezusa daje darmową Łaskę życia wiecznego przez swojego Syna człowiekowi , który ma faktycznie wolny wybór tej Łaski nie po to aby w nieświadomości ją stracił. Dlatego został zesłany Duch Święty PRAWDA – POCIESZYCIEL aby człowiek doszedł do Prawdy. Dopiero wtedy gdy pozna pełnię Prawdy mając wolny wybór może ją tę Łaskę odrzucić i to właśnie (wtedy) jest grzechem przeciw Duchowi Świętemu. A nie grzechy (wszelkie) za które oddał życie Pan Jezus Chrystus.

Dlatego nie dajcie się oszukiwać . PRAWDA W PANU JEZUSIE CHRYSTUSIE ZWYCIĘŻY.

Króluj nam Panie Jezu Chryste

Oceń 18 7 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

czesiek900 10:10:31 | 2018-06-10
 „Niech niegodziwiec porzuci swą drogę, a krzywdziciel — swe myśli; i niech się nawróci do Jehowy, który się nad nim zmiłuje, oraz do naszego Boga, gdyż hojnie przebaczy” (Izajasza 55:7).

Oceń 5 18 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

MR 09:17:43 | 2018-06-10
Oj, weźmy to sobie do serca.

Oceń 8 35 odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook