#Ewangelia: właśnie dlatego warto być zawsze blisko Jezusa

(fot. shutterstock.com)

Każda głęboka woda (jezioro, morze) dla Żydów była synonimem zła, które chce człowieka pochłonąć. Dlaczego Jezus chodził po jeziorze? Jezus, chodząc po wodzie pokazał, że ma całkowitą władzę nad złem. Jak to odnieść do naszego życia?

 

Słowa Ewangelii [Mt 14, 22-36]

 

 

Gdy tłum został nasycony, zaraz Jezus przynaglił uczniów, żeby wsiedli do łodzi i wyprzedzili Go na drugi brzeg, zanim odprawi tłumy. Gdy to uczynił, wyszedł sam jeden na górę, aby się modlić. Wieczór zapadł, a On sam tam przebywał.


Łódź zaś była już o wiele stadiów oddalona od brzegu, miotana falami, bo wiatr był przeciwny. Lecz o czwartej straży nocnej przyszedł do nich, krocząc po jeziorze. Uczniowie, zobaczywszy Go kroczącego po jeziorze, zlękli się, myśląc, że to zjawa, i ze strachu krzyknęli.


Jezus zaraz przemówił do nich: «Odwagi! To Ja jestem, nie bójcie się!»


Na to odezwał się Piotr: «Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie!»


A On rzekł: «Przyjdź!» Piotr wyszedł z łodzi i krocząc po wodzie, podszedł do Jezusa. Lecz na widok silnego wiatru uląkł się i gdy zaczął tonąć, krzyknął: «Panie, ratuj mnie!»
Jezus natychmiast wyciągnął rękę i chwycił go, mówiąc: «Czemu zwątpiłeś, człowiecze małej wiary?»


Gdy wsiedli do łodzi, wiatr się uciszył. Ci zaś, którzy byli w łodzi, upadli przed Nim, mówiąc: «Prawdziwie jesteś Synem Bożym».


Gdy się przeprawili, przyszli do ziemi Genezaret. Ludzie miejscowi, poznawszy Go, posłali po całej tamtejszej okolicy i znieśli do Niego wszystkich chorych, prosząc, żeby ci przynajmniej frędzli Jego płaszcza mogli się dotknąć; a wszyscy, którzy się Go dotknęli, zostali uzdrowieni.

 

Kto z kim przystaje, takim się staje [Komentarz Mieczysława Łusiaka SJ]

 

Każda głęboka woda (jezioro, morze) dla Żydów było synonimem zła, które chce człowieka pochłonąć. Chodząc po jeziorze, Jezus chciał zapewne pokazać, że ma całkowitą władzę nad złem. Ale zanim Jezus chodził po jeziorze, modlił się w samotności. Chciał więc zapewne jednocześnie pokazać, że do panowania nad złem prowadzi modlitwa. Czy dzieje się tak dlatego, bo dzięki tym modlitwom Bóg staje się nam bardziej przychylny? Raczej nie. On zawsze jest nam przychylny. Tu raczej chodzi o to, że "kto z kim przystaje, takim się staje".


Modlitwa jest przebywaniem z Bogiem, a On panuje nad złem, więc w czasie patrzenia na Boga i przyjmowania Jego Miłości zstępuje na nas Jego moc - moc nad złem. Zachowujemy tę moc tak długo, aż przestaniemy na Niego patrzeć, by skupić się na tym, co nam zagraża.

 

"Tradycja" jest często przestarzałym błędem [Komentarz Wojciecha Jędrzejewskiego OP]

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

5

Liczba głosów:

9

 

 

Komentarze użytkowników (0)

Sortuj według najnowszych

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook