#Ewangelia: Sam Dekalog nie nauczy nas Miłości

(fot. shutterstock.com)

Na podstawie dzisiejszej ewangelii można by podejrzewać Jezusa o brak konsekwencji: z jednej strony jest On strasznie wymagający i każe widzieć grzech tam, gdzie dotąd nikt go nie widział, a z drugiej strony jest On bardzo pobłażliwy dla grzeszników, a "cięty" na faryzeuszy skrupulatnie przestrzegających przykazania.

 

Słowa Ewangelii [Mt 5, 17-37]

 

Jezus powiedział do swoich uczniów:

 

«Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę bowiem, powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni.

 

Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim.

Bo powiadam wam: Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego.

Słyszeliście, że powiedziano przodkom: "Nie zabijaj"; a kto by się dopuścił zabójstwa, podlega sądowi. A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. A kto by rzekł swemu bratu "Raka", podlega Wysokiej Radzie. A kto by mu rzekł "Bezbożniku", podlega karze piekła ognistego.

 

Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam sobie przypomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, zostaw tam dar swój przed ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim. Potem przyjdź i dar swój ofiaruj.

 

Pogódź się ze swoim przeciwnikiem szybko, dopóki jesteś z nim w drodze, by cię przeciwnik nie wydał sędziemu, a sędzia dozorcy, i aby nie wtrącono cię do więzienia. Zaprawdę, powiadam ci: Nie wyjdziesz stamtąd, dopóki nie zwrócisz ostatniego grosza.

 

Słyszeliście, że powiedziano: "Nie cudzołóż". A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa.

Jeśli więc prawe twoje oko jest ci powodem do grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało być wrzucone do piekła. I jeśli prawa twoja ręka jest ci powodem do grzechu, odetnij ją i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało iść do piekła.

Powiedziano też: "Jeśli ktoś chce oddalić swoją żonę, niech jej da list rozwodowy". A Ja wam powiadam: Każdy, kto oddala swoją żonę - poza wypadkiem nierządu - naraża ją na cudzołóstwo; a kto by oddaloną wziął za żonę, dopuszcza się cudzołóstwa.

 

Słyszeliście również, że powiedziano przodkom: "Nie będziesz fałszywie przysięgał, lecz dotrzymasz Panu swej przysięgi". A Ja wam powiadam: Wcale nie przysięgajcie - ani na niebo, bo jest tronem Boga; ani na ziemię, bo jest podnóżkiem stóp Jego; ani na Jerozolimę, bo jest miastem wielkiego Króla. Ani na swoją głowę nie przysięgaj, bo nawet jednego włosa nie możesz uczynić białym albo czarnym.

Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi».

 

Komentarz Mieczysława Łusiaka SJ

 

Na podstawie dzisiejszej ewangelii można by podejrzewać Jezusa o brak konsekwencji: z jednej strony jest On strasznie wymagający i każe widzieć grzech tam, gdzie dotąd nikt go nie widział, a z drugiej strony jest On bardzo pobłażliwy dla grzeszników, a "cięty" na faryzeuszy skrupulatnie przestrzegających przykazania. Jakie jest możliwe wytłumaczenie tej sprzeczności? Takie, że według nauczania Jezusa, aby wejść do Nieba, trzeba nauczyć się kochać, a tego nie można osiągnąć na drodze samego tylko przestrzegania przykazań. Trzeba naśladować Jezusa. A to z kolei wymaga dogłębnego poznania Go.

 

Doskonałym wypełnieniem Prawa jest Jezus, a nie jakaś taka czy inna interpretacja Dekalogu. Aby osiągnąć zbawienie trzeba być "drugim Jezusem", a nie sobą ze świadectwem moralności. Trzeba kochać, a nie tylko unikać robienia tego, co zakazane lub nakazane.

 

Komentarz Wojciecha Jędrzejewskiego OP

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.11

Liczba głosów:

9

 

 

Komentarze użytkowników (1)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

Metanoia 09:32:41 | 2017-02-12
Dekalog nie płynie z miłości, płynie z Prawa a Prawo jest przeciwieństwem miłości. Miłość to Bóg Ojciec a Prawo to kto? No właśnie kim naprawdę jest JHWH? Skoro Bóg nie jest dualistyczny to Ratzinger myli się pisząc, ze agape i eros, to dwie strony tego samego medalu. Jeśli tak, to miłość i nienawiść to też dwie strony tego samego Boga. 
Świat nie jest dualistyczny, świat jest superpozycją.
Bóg Ojciec Jezus jest Istnieniem a superpozycją dla niego jest Nieistnienie czyli JHWH. Stąd JHWH nie zna miłości bo powstał bez udziału Ducha Ojca, kóry to Duch przynosi miłość. Protezą JHWH na brak miłości jest Prawo. 
A kto w genesis powstał bez ducha ojca, kto powstał z jakiejś części chyba najmniej istotnej, cześci, która może być ale też może jej nie być? Kto powstał z żebra Adama? 
JHWH to przecież Ewa, matka która włada całym światem stworzonym...poza Ojcem,  w nieistnieniu.
Matka daje ciało, Ojciec daje Ducha. Mamy dwoje rodziców :-).
Ewa to egoistka, nie ma sama dla siebie wystarczająco miłości więc rozkazuje "będziesz miłował...". Ojciec jest miłością, nie oczekuje, że mamy go kochać bo problemem Ojca jest jak obdarować wszystkich swoją miłością. Matka to superpozycja Ojca. 

Oceń 10 16 odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook