Na dobranoc i dzień dobry - Łk 21, 20-28

Na dobranoc
(fot. baboon™ / Foter.com / CC BY-NC)

Będą znaki i to wszędzie…

 

Znaki zapowiadające zburzenie Jerozolimy


Jezus powiedział do swoich uczniów: Skoro ujrzycie Jerozolimę otoczoną przez wojska, wtedy wiedzcie, że jej spustoszenie jest bliskie. Wtedy ci, którzy będą w Judei, niech uciekają w góry; ci, którzy są w mieście, niech z niego uchodzą, a ci po wsiach, niech do niego nie wchodzą! Będzie to bowiem czas pomsty, aby się spełniło wszystko, co jest napisane.

 

Biada brzemiennym i karmiącym w owe dni! Będzie bowiem wielki ucisk na ziemi i gniew na ten naród: jedni polegną od miecza, a drugich zapędzą w niewolę między wszystkie narody.

 

A Jerozolima będzie deptana przez pogan, aż czasy pogan przeminą. Będą znaki na słońcu, księżycu i gwiazdach, a na ziemi trwoga narodów bezradnych wobec szumu morza i jego nawałnicy. Ludzie mdleć będą ze strachu, w oczekiwaniu wydarzeń zagrażających ziemi. Albowiem moce niebios zostaną wstrząśnięte.

 

Wtedy ujrzą Syna Człowieczego, nadchodzącego w obłoku z wielką mocą i chwałą. A gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie.

 

Opowiadanie pt. "O rowerze i modlitwie"


Pewien człowiek pozostawił na placu targowym swój nowiusieńki rower i poszedł po zakupy. O rowerze przypomniał sobie dopiero nazajutrz i zaraz popędził na miejsce, gdzie go zostawił. Biegł z przekonaniem, że rower już dawno ukradziono. Jakież było jego zdziwienie, gdy zobaczył, że rower stał sobie w tym samym miejscu.

 

Z ogromną radością wstąpił do najbliższego kościoła i podziękował Bogu za to, że zachował mu bezpiecznie rower. Gdy wyszedł z kościoła, roweru już nie było.

 

Refleksja


Szukamy znaków, tymczasem jest ich tak wiele w około nas. Duch św. "wieje kędy chce" i to on daje nam sposobność odnajdowania Boga we wszystkich rzeczach i osobach jakie spotkamy na naszej drodze życia. Każda sytuacja życiowa prowokuje nas, abyśmy odkrywali nasze życie jako dar. Otrzymujemy go od innych ludzi, ale i sami jesteśmy darem dla innych. Nasza obecność w świecie jest znakiem nadziei na lepsze jutro…

 

Jezus uczy, że powołaniem każdego z nas jest odkrywanie znaków, które pojawiają się w teraźniejszości, w czasie danym nam "tu i teraz". Te znaki nie zawsze będą miłe nie tylko dla ucha, ale i oka, bo często robimy odwrotnie do zamysłu Boga. Rzeczywistość konfrontuje nas jednak wobec  tego co chcemy, z tym co realnie możemy uczynić. Ważne, żebyśmy na znaki Boga byli otwarci i wyczuleni,  bo "nie znamy dnia, ani godziny, kiedy On nadejdzie"…

 

3 pytania na dobranoc i dzień dobry


1. Czy zastanawiasz się nad znakami czasu?
2. Czy odkrywasz Ducha św. w tym co robisz?
3. Czy jesteś otwarty no to, co przynosi Bóg?

 

I tak na koniec...


Znak zapytania to herb wolności (Stanisław Jerzy Lec)

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.58

Liczba głosów:

26

 

 

Komentarze użytkowników (2)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

Milosc 11:56:31 | 2015-11-26
W kwestii znaków odniosę się do opowiadania o rowerze i modlitwie, bo istotnie jest ono pouczające.
Człowiek jest źródłem energii, ma w sobie energię, wysyła ją i jednocześnie obdarowuje nią siebie. Skoro więc "biegł z przekonaniem, że rower już dawno ukradziono", to też wysyłał on energię strachu, poczucia straty, która była duchowym owocem, znakiem wewnętrznie odczuwanym. Człowiek przyciąga wtedy odpowiednio do swojej rzeczywistości ludzi, zdarzenia, które poprzez niego i dla niego ją urzeczywistnią. Bóg, Wszechświat, Życie odpowiada więc dokładnie tym, co mamy w sobie - można powiedzieć, że spełnia nasze wewnętrzne przekonanie - mówimy o samospełniającej się przepowiedni. Nie od razu, gdyż przekonanie nie zawsze wynika z wiedzy a z założenia. Zdziwienie człowieka, że rower jest na swoim miejscu jest uzasadnione o tyle, że sam potwierdza iż nie żyje świadomie - "inaczej zakładałem niż jest". Gdyby żył świadomie, byłby spokojny - po prostu wiedziałby, że rower jest tam, gdzie go zostawił i spokojnie by po niego poszedł. Radosna modlitwa w kościele dla Boga była energią dziękczynną, "za wysłuchanie energii", radość znów była owocem, znakiem duchowym. Bóg, Życie nie tyle "widzi" materię, rower, a energię jaką w stosunku do tego obiektu człowiek generuje. Nic dziwnego zatem, że rower zniknął. Strach, obawa przed utratą człowiekowi nie służy. Służy mu spokój i wewnętrzne przeświadczenie, że wszystko jest na swoim miejscu. Staje się zawsze wedle naszego życzenia - prosimy się i otrzymujemy.
Bóg - Życie zawsze odpowiada nam "tak", no i zsyła nam same anioły. :-) 

Oceń 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Tomasz Midura 11:46:14 | 2015-11-26
"Z ogromną radością wstąpił do najbliższego kościoła i podziękował Bogu za to, że zachował mu bezpiecznie rower. Gdy wyszedł z kościoła, roweru już nie było."
- i ...
"Rzeczywistość konfrontuje nas jednak wobec  tego co chcemy, z tym co realnie możemy uczynić. Ważne, żebyśmy na znaki Boga byli otwarci i wyczuleni..."
Dobór opowiastki i komentarza zaiste nietuzinkowy!
Czy na pewno o to chodziło?

Oceń odpowiedz

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook