Na dobranoc i dzień dobry - Łk 6, 27-38

Na dobranoc
(fot. Skley / flickr.com / CC BY-ND 2.0)

Miłość nieprzyjaciół wielkim wyzwaniem

 

Miłość nieprzyjaciół
Jezus powiedział do swoich uczniów: Powiadam wam, którzy słuchacie: Miłujcie waszych nieprzyjaciół; dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą; błogosławcie tym, którzy was przeklinają, i módlcie się za tych, którzy was oczerniają. Jeśli cię kto uderzy w [jeden] policzek, nadstaw mu i drugi. Jeśli bierze ci płaszcz, nie broń mu i szaty. Daj każdemu, kto cię prosi, a nie dopominaj się zwrotu od tego, który bierze twoje. Jak chcecie, żeby ludzie wam czynili, podobnie wy im czyńcie!

 

Opowiadanie pt. "77 razy"

Vanko ukończył Akademię Wojskową jeszcze w nie podzielonej Jugosławii. A teraz miał wyruszyć na front, aby walczyć z Serbami w obronie Chorwacji. Narzeczona żegnając sie z nim dała mu medalion z wizerunkiem Matki Bożej i poprosiła: - Noś go, niech on Cię chroni. Myślami bądź zawsze przy mnie. Cokolwiek się stanie bądź mi wierny. Jestem twoja na zawsze!

 

Na skutek zmiennych losów wojny, pewnego dnia w czasie ataku młody oficer dostał się w ręce Serbów. Ci mieli tajne polecenie, aby nikogo nie brać do niewoli. Oficer powoływał się na prawo wojenne, biorące w obronę bezbronnych jeńców. Odwoływał się do litości przeciwnika. Daremnie.

 

W końcu powiedział do serbskiego oficera: - Liczę na pana żołnierski honor. Niech pan wyśle ten medalion pod wskazany adres.

 

Traf chciał, że kilka dni później ten sam oficer, który dowodził plutonem egzekucyjnym, został ranny i dostał się do chorwackiej niewoli. Umieszczono go w szpitalu, gdzie pracowała jako pielęgniarka narzeczona Vanka.

 

Na dyżurze lekarz przypomniał Milenie: - Co cztery godziny najwyżej 10 kropli leku. Odmierzysz więcej, może umrzeć. Dziewczyna ze współczuciem i poświeceniem pielęgnowała rannego. Ucieszyła sie, gdy mógł już trochę mówić. Na jego prośbę sięgnęła do portfela i wyjęła medalion.

 

Od razu go poznała. - Skąd go masz?

- Od Chorwata, którego musiałem rozstrzelać.

 

Dziewczyna zbladła. Zadrżały jej ręce... Ranny, którym się opiekowała zabił jej ukochanego. Leżał teraz przed nią bezbronny. Od niej zależało jego życie. Odruchowo budziła się w niej nienawiść. Tylko 10 kropli... powiedział lekarz. Zabić go. Pomścić narzeczonego. Już podjęła decyzje. Zabije mordercę. Spojrzała nagle na ścianę. Zobaczyła wiszący krzyż. Chrystus patrzył na nią. Tak, patrzy!

 

W sercu Mileny toczyła się wewnętrzna walka. Ranny powoli zaczął tracić przytomność. Przypomniała sobie słowa z kościoła: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują.Ranny wije sie z bólu. Milena powoli, dokładnie odmierza krople... 5, 9, 10, ani więcej, ani mniej…

 

Refleksja
Stary Testament mówi krótko: oko za oko, za ząb. Jezus naucza inaczej, bo mówi o miłości naszych nieprzyjaciół. Taktyka Jezusa jest prosta: "zniszczenie" w zarodku nienawiści do drugiego człowieka. Metoda zaś wymagająca: odpłacić drugiemu za to co złe - dobrem.

 

Stąd chrześcijaństwo często jest dziś niemodne, wręcz groteskowe, uważane za naiwne, często żałosne i godne wyśmiania oraz pogardy.

 

Pozostaje jednak wciąż pytanie: jeśli nie miłość nieprzyjaciół, to co innego? Czyż permanentna wojna każdego z każdym do utraty tchu i sił jest jedynym rozwiązaniem? Czy prawo niszczenia wszystkiego i wszystkich wokół nas wprowadzi rzeczywisty pokój wśród ludzi? Tylko gest otwartej dłoni, a nie podana pięść daje szanse na lepsze jutro. Obyśmy go wszyscy doczekali...

 

3 pytania na dobranoc i dzień dobry
1. Czy uważasz, że zgodę można zdobyć tylko siłą?
2. Czy miłość nieprzyjaciół jest sprawą łatwą?
3. Czy zdarzyło Ci się odrzucić gest pojednania? Jeśli tak, to dlaczego?

 

I tak na koniec...
"Prawdziwa miłość otwiera ramiona, a zamyka oczy" (Antoine Marie Roger de Saint-Exupéry).

 

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.98

Liczba głosów:

48

 

 

Komentarze użytkowników (6)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

mm 21:44:51 | 2014-09-10
dzięki!

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~ze względu na Niego 14:55:35 | 2012-10-04
Ze względu na Chrystusa, tak. Spróbuję jeszcze raz kochać nieprzyjaciół. Innego powodu nie mam.

Oceń 2 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Templer 20:59:04 | 2012-09-13
Oko za oko i wszyscy ślepi ;]
ja to znam tak ;p

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Kolecja 23:01:47 | 2012-09-12
Dziękuje za ten wpis, pozwoliłam sobie zamieścić go na moim blogu.
Kolecja

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~opal 22:17:49 | 2012-09-12
Ojcze!
Trafiłam tu naprowadzona z BLOGU O. Krzysztofa Osucha,SJ i bardzo jestem z tego owodu bardzo szczęśliwa. Znajduję bardzo cenne przyczynki w przygotowaniu do medytacji. Szczerze z serca DZIĘKUJĘ. Bóg zapłać!!! 

Oceń 1 odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook