Czy można pogodzić Darwina z Biblią?

Zarówno sceptyczni przyrodnicy, jak i ludzie wierzący często podzielają przekonanie, że musimy wybrać pomiędzy dwiema możliwościami: albo religia, albo nauka. „Przynajmniej w oczach uczonych – jak pisze filozof ewolucyjny Daniel Dennett – nauki przyrodnicze odniosły zwycięstwo nad religią. Idee Darwina posłały Księgę Rodzaju do lamusa przestarzałej mitologii”.

  

Z kolei wielu pobożnych czytelników Biblii utrzymuje, że Księga Rodzaju odrzuca Darwina. Obie strony zakładają, że zadaniem Pisma św. jest dostarczenie naukowych informacji. W każdym razie teoria Darwina i biblijna koncepcja stworzenia są rzeczywiście nieporównywalne, gdyż pierwsza jest naukowa, druga zaś głęboko religijna, tak iż nie może istnieć między nimi rzeczowy konflikt.

 

Pomimo to, gdy pojawiła się nowa darwinowska „opowieść o stworzeniu”, wielu ludziom wydawało się, że próbuje ona zastąpić opowieść biblijną, a nie uzupełnić ją. W czasach Darwina dominował w Anglii, podobnie jak w Ameryce, fundamentalizm biblijny. Większość pobożnych chrześcijan dosłownie odczytywała biblijne opowiadanie o początkach. Uważano, że świat ma zaledwie około sześć tysięcy lat, a każdy żyjący gatunek został na początku bezpośrednio stworzony przez Boga jako niezmienny.

 

Wprawdzie geologowie zaczęli przypominać, jak bardzo stary jest materiał kopalny, lecz sprytni myśliciele religijni znajdowali sposoby pogodzenia odkryć z dosłowną interpretacją Biblii.

Darwin opowiedział całkiem nową historię stworzenia, która wydawała się nie na miejscu pośród szacownych opowieści biblijnych, tak mocno wpływających na uczucia całych pokoleń. Nawet dziś jedną z większych prowokacji nauki darwinowskiej wobec naszych uczuć religijnych jest problem, jak pogodzić historię stworzenia przez Boga z historią ewolucji dokonującej się za pomocą doboru naturalnego.

 

Tzw. „kreacjoniści” twierdzą, że pojednanie obu rzeczywistości jest niemożliwe, dlatego po prostu odrzucają opowieść Darwina jako błędną lub nawet nienaukową. Z kolei wielu ewolucjonistów lekceważy Biblię, traktując ją jako „mit” nie do pogodzenia z naukami przyrodniczymi. Jak rozwiązać ten spór?

 

Najprostszym sposobem jest uznanie, że przekaz biblijny to nie to samo, co nauki przyrodnicze, a nauka Darwina to nie Objawienie. Wyraźną wskazówkę znajdujemy już pod koniec XIX wieku w encyklice Leona XIII „Providentissimus Deus”. Rozważając kwestię, jak interpretować Pismo św., papież przestrzega czytelników, aby w tekstach biblijnych nie szukali informacji przyrodniczych.

 

Jeśli trzymamy się ściśle tej prostej reguły, możemy w dużym stopniu zapobiec intelektualnemu cierpieniu i niepotrzebnemu zamieszaniu. Trzeba jasno powiedzieć, że nie powinniśmy nigdy stawiać historii Darwina w konkurencji do opowiadania biblijnego.

 

Na ogół Kościół katolicki i niefundamentalistyczne Kościoły protestanckie uniknęły tego błędu, lecz główne nurty fundamentalistycznego i ewangelikalnego protestantyzmu ciągle postrzegają Biblię jako wiarygodną naukowo. W efekcie sądzą, że nauka Darwina jest nie do pogodzenia z „prawdą” biblijną.

 

Ewolucja to nie tylko teoria

 

Niektóre osoby wierzące próbują złagodzić ostrość idei Darwina twierdząc, że ewolucja nie jest naprawdę naukowa. Twierdzą, że genialna myśl Darwina to „tylko teoria”, której nie potwierdzają obserwacje.

Twierdzenie, że ewolucja jest „tylko teorią”, a nie „faktem”, objawia poważne niezrozumienie tego, co znaczy w pracy naukowej „teoria”, a co „fakt”.

 

Teoria jest szeroko pojętym sposobem organizowania i przekazywania danych zebranych w trakcie naukowych badań. Nic nie może stać się „faktem” naukowym, jeśli nie zostanie umieszczone w kontekście szerszej teorii. Teoria nie jest czymś, co rozpływa się i znika w momencie, gdy dojdziemy do „faktów”. Jest trwałym, logicznym kontekstem, w którym fakty mogą być interpretowane właśnie jako fakty.

 

1 2 3  
Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.85

Liczba głosów:

20

 

 

Komentarze użytkowników (196)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~Rafał 18:44:07 | 2010-01-19
@Captcha Czy oprócz owego „ogólnego przekazu” oraz „ogólnie odebrania” potrafiłbyś jednak wskazać jakiś naprawdę konkretny szczegół ze wspomnianej książki, który stanowi rzeczywistą podstawę Twojego rozbawienia z niej?

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Captcha 16:41:46 | 2010-01-19
@Rafał: Ogólny przekaz odczytałem jako taki jakby atak na Dawkinsa. Tym bardziej, że jest tam wzmianka "napisana z dozą humoru", także ogólnie dzieło odebrałem jako żart.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Rafał 15:40:31 | 2010-01-19
@Captcha A konkretnie, co Ciebie tak bardzo rozbawiło we wspomnianej książce McGRATH’ów?

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~leszek 15:13:44 | 2010-01-19
 
Wielu chrześcijan, w tym duchownych, przyjmuje i głosi nauki panteistyczne. Mówią na przykład:
- "żyjemy w Bogu" - tak jakby Bóg był środowiskiem bytowania,
- "Bóg jest wszędzie" - tak jakby Bóg był przestrzenią i jakby nie było różnicy między byciem wszędzie, a widzeniem wszystkiego i wszechwiedzą.

I zapewne św Paweł był jednym  pierwszych panteistów udających chrześcijan?!?
I tylko mu się niebacznie wypsknęło? w Atenach na Areopagu (Dz 17,28):
Bo w nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy, jak też powiedzieli niektórzy z waszych poetów: Jesteśmy bowiem z Jego rodu.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~leszek 15:06:16 | 2010-01-19

Na niniejszym forum można zaobserwować elementy taktyki "dobrego i złego policjanta" (znanej w Polsce pod nazwą "dobrego i złego esbeka") - jeden figurant atakuje chrześcijaństwo z pozycji agresywnego geja-ateisty, a drugi udaje, że broni chrześcijaństwa z pozycji życzliwego libertyna-panteisty. Czasem się zamieniają rolami - gej-ateista łagodnieje, a libertyn-panteista robi się agresywny. Taką ciuciubabką skutecznie zagłuszają wszelkie wypowiedzi, które im nie pasują i każdy nośny temat wykorzystują by dowalić chrześcijaństwu prosto w twarz albo zatruć potajemnie chrześcijańskie myślenie.

Oj, Szewczyku Dratewka, Ty jesteś chory człowiek...

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~leszek 14:55:43 | 2010-01-19
Jeżeli ktoś przekręca to co piszesz, Ty mu tłumaczysz że nie to miałeś na mysli i nie o to Ci chodziło, a on powtarza to samo, więc Ty mu znowuż tłumaczysz a on znowuż swoje, to jak sądzisz, z czego to wynika? Bo wg mnie, albo doskonale wie co chciałes powiedzieć ale świadomie to przekręca aby osiągnąć swoje cele - czyli jest manuipulatorem i kłamcą, albo naprawdę robi to nieświadomie bo naprawdę nie rozumie gdyż nie jest w stanie zrozumieć pomimo wielokrotnego tłumaczenia - czyli jest wręcz tępy. Widzisz jeszcze jakąś inną mozliwość? Bo ja już nie widzę.

Kolejną możliwością jest to, że albo źle formułujesz swoje myśli, albo Twoje poglądy dają łatwo się obalić. Ale doskonały leszek nie dopuszcza takich możliwości, prawda? ;)

Owszem, pomimo że raczej jestem uznawany za komunikatywnego to zawsze należy brać pod uwagę taką mozliwość, że źle sformułuję jakieś mysli. Dlatego piszę ponownie, i jeszcze raz, i jeszcze, za każdym razem inaczej formułując. Jesli jednak Ty konsekwentnie ignoruesz moje wyjaśnienia i piszesz nieprawdę będącą sfałszowaniem tego co powiedziałem, to wybacz ale naprawdę nie widzę innej mozliwości niż  stwierdzić że jestes manipulantem i kłamcą.

Zauważ jednak że nie nazywałem Ciebie ani manipulatorem ani kłamcą ani tępakiem. Stwierdzałem jedynie że aby zrobić xxx to trzeba być ALBO kłamca/manipulatorem ALBO tępakiem. W dodatku, nie serwowałem Ci zwyczajnych wyzwisk, nie mających żadnego związku z treścią, a będących wyłącznie wyzwiskami mającymi na celu zbrukać, obrazić, dotknąć - tak jak to Ty robiłeś w stosunku do mnie. Dla Ciebie to oczywiście może być żadna różnica ale wg mnie jest jednak znacząca różnica.

No godne Ciebie wykręty, godne. Nie oszukujmy się, że jak cytujesz moją wypowiedź potem stwierdzasz \"tylko osoba, która tak robi może być manipulatorem albo tępym kłamcą\", to nie jest to skierowanie do mnie.

Znowuż nie zrozumiałeś. Oczywiście możesz twierdzić że to ja piszę niezrozumiale, ale podaj mi gdzie w takim razie napisałem że to nie było skierowane do Ciebie?!?

Zauważ też, że nie serwowałem Ci wyzwisk mających Cię na celu zbrukać obrazić, wytłumaczyłem ich użycie w jednym z postów.

NIC nie wytłumaczyłeś. Podałeś co prawda nieudolny wykręt, że to niby ponieważ ja zarzuciłem Ci manipulanctwo i kłamstwo więc Ty chciałeś USTYLIZOWAĆ swoją wypowiedź na moją!! I to ma być wg Ciebie to wytłumaczenie?!? Nie chciałem kopać leżącego ale skoro sam do tego wracasz... Że ponieważ ja zarzuciłem Ci manipulanctwo i kłamstwo, to Ty dla ustylizowania, ale broń Boże nie dla obrażenia, nazywałeś mnie głupim, nieinteligentnym, chamem, i broń Boże nie aby obrażać o moich wypowiedziach stwierdziłeś: \'\'ton małego sfrustrowanego dziecka i inne infantylne cechy twych debilnych wypowiedzi na żałośnie niskim poziomie\'\'.
I to wg Ciebie nie miało mnie zbrukać, obrazić a miało tylko USTYLIZOWAĆ Twoje wypowiedzi!!! No to nie ma co, rzeczywiście ustylizowałeś...

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Szewczyk Dratewka 14:51:03 | 2010-01-19
 
__________________________

Chrześcijaństwo podlegało i podlega wpływom różnych religii i filozofii. Niektóre z tych wpływów są dostrzegane powszechnie, inne tylko przez nielicznych. Także na tym forum widać jawne i skryte próby przekształcania świadomości chrześcijańskiej.

Szczególnie niedoceniane jest zagrożenie ze strony panteizmu. Gdyby panteizm miał widoczne struktury, powszechnie znane symbole albo łatwo rozpoznawalnych stronników - jego oddziaływanie na chrześcijaństwo byłoby łatwo dostrzec. Myślenie panteistyczne przenika do różnych religii, czy zatem są grupy, które go promują globalnie, w sposób przemyślany i ukryty?

Wielu chrześcijan, w tym duchownych, przyjmuje i głosi nauki panteistyczne. Mówią na przykład:
- "żyjemy w Bogu" - tak jakby Bóg był środowiskiem bytowania,
- "Bóg jest wszędzie" - tak jakby Bóg był przestrzenią i jakby nie było różnicy między byciem wszędzie, a widzeniem wszystkiego i wszechwiedzą.

Przyjmowanie panteistycznego sposobu postrzegania Boga, a nawet tylko panteistycznego sposobu mówienia o Bogu, prowadzi do rozmycia znaczenia słowa "Bóg". Bóg przestaje być postrzegany jako osoba, z którą można wejść, jak nie za życia, to choć po śmierci, w relację osobową. Staje się Bóg tajemniczym nieokreślonym bytem, z którym można nawiązać już nie kontakt osobowy, ale dziwną mistyczną więź (na przykład duchowo-energetyczną). Tak właśnie otwierają się chrześcijanie na oddziaływanie różnych tajemniczych praktyk i kultów.

__________________________

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Szewczyk Dratewka 14:19:02 | 2010-01-19
Kilka uwag co do tematu artykułu:

Ludzie nie znają dokładnie wszystkich praw rządzących kosmosem, ale wiedzą, że materialna budowa ciał niebieskich i prawa oddziaływań między nimi są bardzo proste w porównaniu z budową organizmów żywych. Co więcej, ludzie nie wiedzą, jak powstało życie i nie potrafią tworzyć (ani w praktyce, ani w teorii) nawet najprostszych organizmów żywych. Jak w tym nieskomplikowanym wszechświecie powstały wysoce skomplikowane organizmy żywe? Przypadkowo? A może zostały stworzone przez wszechświat-absolut albo przez energię?

Proszę zauważyć, że przed ludzkością stoją dwa osobne pytania: 1. Jak powstało życie? 2. Jak powstał wszechświat?

Jest jeszcze jedno pytanie: Co było pierwsze, znany nam wszechświat czy życie?


A TERAZ PYTANIE O BOGA

Słowo "bóg" oznacza osobę, a nie rzecz. Osoba jest odrębnym bytem myślącym.

Nie od dziś niektórzy ludzie, z różnych powodów, usiłują uczynić słowo "bóg" niejednoznacznym:
1. Czynią tak panteiści. Głoszą, że świat (kosmos) jest bogiem, jednym wielkim żywym bytem - zatem wiele osób, niższych bytów ożywionych i materia nieożywiona składaja się na jedną wszechosobę z własną wszechjaźnią, której cząstkami są jaźnie wszystkich żyjących we wszechbogu-kosmosie osób.
2. Niektórzy badacze historii i antropologii twierdzą jakoby niektóre ludy uważały za bogów materialne obiekty nieożywione, na przykład ciała niebieskie, wulkany, rzeki. Jednakże nie biorą pod uwagę, że cześć oddawana słońcu, wulkanowi czy rzece, może być czcią wobec miejsca zamieszkania boga. Dziś ludzie oddają cześć świątyniom, ale nikt nie twierdzi, że uważają kościół, cerkiew czy meczet za boga.


Bóg Ojciec, Jezus i Duch Święty według biblii są osobami, nie są energią, nie są kosmosem, nie są absolutem.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Szewczyk Dratewka 14:15:20 | 2010-01-19
Captha, wygląda jak byś rozmiawiał sam ze sobą :)


Mamy na tym forum przypadek, który wygląda na typowe trollowanie.

Ale rzecz może być głębsza niż próba zdominowania forum przez pojedyncze osoby ze słowotokiem.

W świecie toczy się walka cywilizacji, filozofii, religii, imperiów jawnych i ukrytych. Są ekspansywne grupy, które przy pomocy swoich uczestników, a nawet wynajętych fachowców od społecznej inżynierii próbują przejmować różne obszary debaty internetowej.

Na niniejszym forum można zaobserwować elementy taktyki "dobrego i złego policjanta" (znanej w Polsce pod nazwą "dobrego i złego esbeka") - jeden figurant atakuje chrześcijaństwo z pozycji agresywnego geja-ateisty, a drugi udaje, że broni chrześcijaństwa z pozycji życzliwego libertyna-panteisty. Czasem się zamieniają rolami - gej-ateista łagodnieje, a libertyn-panteista robi się agresywny. Taką ciuciubabką skutecznie zagłuszają wszelkie wypowiedzi, które im nie pasują i każdy nośny temat wykorzystują by dowalić chrześcijaństwu prosto w twarz albo zatruć potajemnie chrześcijańskie myślenie.

A ojczulkowie jezuici śpią i myślą, że jak śpią, to nie grzeszą zaniechaniem moderacji.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~leszek 14:08:55 | 2010-01-19
O prawdopodobieństwie wspominałeś, prawda. Nawet podawałeś kuriozalne i niczym nie uzasadnione wartości. Ale zauważ że ja też wspominałem o prawdopodobieństwie i jego wartości.
O ateizmie agnostycznym też nie raz czytywałem i jakoś nic nie jest jasne. Uważasz że jak bym Ci zalecił poczytanie o np chrześcijaństwie to wtedy wszystko stałoby się dla Ciebie jasne i zmieniłbyś zdanie?!? Nie sądzę... Ale dlaczego w takim razie sądzisz że jak ja poczytam to stanie się jasne? Ja umiem lepiej czytać? Czy może o chrześcijaństwie to są głupoty a o ateizmie to mądrości?
Negowanie czegoś i jednoczesne twierdzenie że jest się bardziej otwartym i obiektywnym to naprawdę oryginalna otwartość i obiektywność...

Naprawdę myślisz, że ja nic nie wiem o chrześcijaństwie? Zabawne, na czym budujesz ten pogląd? Czy to kolejny z Twoich quasi-argumentów i jedna z osobistych wycieczek? Poleciłem Ci poczytanie czegokolwiek o ateiźmie agnostycznym, bo z Twoich wypowiedzi wynikało, że nie możesz pojąć jak można być ateistą i dopuszczać możliwość istnienia Boga jednocześnie.

A niby w którym miejscu swojej wypowiedzi stwierdziłem że Ty nic nie wiesz o chrześcijaństwie?!? Ale wg mnie to wcale nie jest zabawne że Twoje zdolności do rozumienia tekstu tak wyglądają. Przecież Ty nic nie rozumiesz z tego co czytasz!

Swoją drogą zobacz takie coś: jako chrześcijanin dopuszczasz jedną tylko możliwość: Bóg istnieje. Ja jako ateista dopuszczam dwie możliwości: Bóg albo istnieje albo nie. Bardziej ograniczone zdaje się być to mające mniej możliwości... raczej to logiczne.

Ciekawe w czym się wyraża ta Twoja \'\'otwartość\'\' i \'\'dopuszczanie\'\' istnienia Boga?!? Zapewne w tym, że upierasz się że wszystko co dotyczy Boga jest nieracjonalne bo przecież Bóg nie istnieje - to jest te Twoje dopuszczenie istnienia?!?
Masz rację, bardziej ograniczone jest to co ma mniej możliwości! Cały czas o tym mówię! Więc skoro ograniczasz się wyłącznie do nauk empirycznych gdyż odcinasz i wykluczasz wszystko co dotyczy wiary, to niby w jaki sposób te Twoje ograniczenia mają mieć więcej mozliwości?!?

Oceń odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook