Nawracać czy prowadzić dialog?

O współczesnych kłopotach katolików z religijnym pluralizmem
z księdzem Profesorem Adelbertem Denaux, teologiem z Katolickiego Uniwersytetu w Lowanium w Belgii rozmawia Sebastian Duda

 

 

Jakie są kryteria odróżniania autentycznej (czy też tradycyjnej) religii od religijnej sekty?

 

Klasyczne rozróżnienie na religię i sektę było dziełem takich socjologów religii jak Max Weber i Erntst Troeltsch. Odnosili je zresztą ono głównie do chrześcijaństwa. Pojmowali „kościół” i „sektę” (bądź „kult”) jako przeciwstawne pojęcia.

 

Definicja tych pojęć zawierała się w parach następujących przeciwieństw:

 

masowa grupa i mała zbiorowość; członkowstwo w grupie od urodzenia i członkostwo będące skutkiem wolnego wyboru; instytucja prowadząca do zbawienia z sakramentalno-hierarchiczną strukturą i rodzaj świeckiego chrześcijaństwa z charyzmatycznymi liderami; przestrzeń dla grzeszników oraz częściowej tylko identyfikacji z grupą i wysokie moralne czy religijne standardy, do których stosować powinni się wszyscy członkowie; względna otwartość na świat oraz społeczeństwo i obojętność lub przeciwstawianie się światu oraz społeczeństwu; otwartość na dialog ekumeniczny i zamknięcie na ów dialog; wzajemne uznanie chrztu i ponowny chrzest nowych członków; uznawanie życiowych celów na tym świecie i wyłączne zorientowanie na wymiar eschatologiczny.

 

Charakterystyka wyznaczana przez te opozycję wciąż wpływa na definicję słowa „sekta” we współczesnych słownikach. Za sektę uznaje się buntującą się lub schizmatycką grupę, szczególnie liczebnie niewielką w odróżnieniu od istniejących od dawna wyznań, które charakteryzują się trwałą hierarchią i strukturą.

 

Wyznania te traktują sekty jako grupy heretyckie bądź ekstremalne. Odróżnienia dokonywane na gruncie teologii zdają się iść w tym samym kierunku: (chrześcijańskie) sekty uznają autorytet Biblii, ale odczytują na sposób fundamentalistyczny; nie akceptują podejścia historyczno-krytycznego w lekturze Pisma.

 

Sekty chrześcijańskie modyfikują czasem tradycyjne wyznania wiary. No i zwykle obywają się bez potrzeby dialogu z innymi chrześcijanami i religiami.

  

Jednak współcześni socjologowie unikają używania słowa „sekta”, bo ma ono dość pejoratywną konotację.

 

To prawda. Dlatego bardziej lubić mówią o „nowych ruchach religijnych” lub „religiach mniejszościowych” bez wartościowania i osądzania prawdziwości takich religii. Nawet jednak w tym nowym znaczeniowym kontekście, można wciąż mówić o „sekciarskich odchyleniach”, pojawiających się w grupach religijnych lub religiach.

 

By rzecz całą streścić w kilku punktach, dzieje się tak, gdy

 

1) religijne przewodnictwo ma charakter autorytarny bez możliwości jego krytyki wewnątrz grupy;

 

2) członkowie grupy doświadczają przesadnej kontroli ze strony współwyznawców;

 

3) szczodrość i zaangażowanie członków jest wykorzystywane przez grupę na ich osobistą szkodę;

 

4) świat (lub religie) poza grupą są traktowane jako niebezpieczne lub diaboliczne;

 

5) osiągnięcia nauki (np. medycyna, historyczno-krytyczne odczytanie Biblii, itd.) są postrzegane jako niebezpieczne ze względu na obowiązujące w grupie podejście fundamentalistyczne;

 

6) sposób prezentacji grupy w odniesieniu do innych jest wątpliwy i ma celowo wprowadzać w błąd przez niepodawanie wszystkich istotnych lub też podawanie kłamliwych informacji na temat grupy. Wszystkie te punkty wskazują w ogólny sposób na to, co może być dla członków danej religijnej grupy niebezpieczne.

  

1 2 3 4  
Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

5

Liczba głosów:

4

 

 

Komentarze użytkowników (1)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~MG 23:16:25 | 2010-01-04
Nawracać czy prowadzić dialog? Tak postawione pytanie nie pozostawia wystarczającej przestrzeni dla udzielenia wyczerpującej odpowiedzi.
Nie chodzi mi w tym momencie o wywoływanie akademickiego sporu o pojęcia.
A co do tematu, dialog zawsze jest ważny i potrzebny. Nawracanie - z tym już gorzej. Apologetyka chrześcijańska powoli umiera osłabiona przez oświeceniowe idee równości i wolności. Tak, w dobie, kiedy słowa tracą swe znaczenie, mówienie o sektach, prawdzie, religii, itp. traci na znaczeniu. Co wobec tego czynić? Mówić! Niech słowa znów zaczną znaczyć!

Oceń odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook