Weekendowy przegląd filmowy

(fot. kadr z filmu "Prometeusz")

Kilka premier, ale tylko dwa film warte uwagi. "Oburzeni" Tony'ego Gatlifa o wywołanych kryzysem protestach w Europie i "Prometeusz" Ridleya Scotta, który po wielu latach wrócił do świata science fiction. 


Zobacz kinowe nowości sprzed tygodnia >>

 

Prometeusz
 

Nowy film Ridleya Scotta, jego pierwszy film science fiction od czasu legendarnego "Łowcy androidów", którego akcja nawiązywać będzie do wątków słynnej serii o Obcym. W rolach głównych: Noomi Rapace (Lisbeth Salander z e szwedzkiej wersji "Millennium") oraz Michael Fassbender.
 

Scott powraca i to w jakim stylu. Rzecz niby oczywista, ale warta podkreślenia. "Prometeusz" jest znakomicie zrealizowanym filmem. To kino SF na najwyższym poziomie, takie, którego dawno nie było na ekranach kin. Kto ma w pamięci "Obcego…", nie będzie zawiedziony. Ale - uwaga - Scott nie kopiuje bezmyślnie swoich pomysłów sprzed trzydziestu lat. Nawiązuje, co prawda, do swojego arcydzieła, ale robi to w przewrotny i inteligentny sposób.
 

Najnowszy film Scott to opowieść o grupie, usiłujących odkryć, jaka jest geneza ludzkiego gatunku, kto stworzył człowieka. Naukowcy, na pokładzie statku Prometeusz, przemierzają kosmos i docierają do nieznanej wcześniej planety. Tam odkrywają istoty, które uznają za twórców ludzkiego gatunku. Początkowo wzruszeni i podekscytowani, ludzie cieszą się ze spotkania ze stwórcami. Szybko jednak ekspedycja przemienia się w horror, a badacze zaczynają jej żałować.
 

Inspiracją dla scenariusza była historia Prometeusza, który ukradł bogom ogień i przekazał go ludziom, za co został surowo ukarany. - Ta opowieść jest realistyczna - ocenił scenariusz Scott. - Pokazaliśmy, jak mogłaby wyglądać taka wyprawa, przyjmując czarny scenariusz. (...) Naukowcy stawiają czoło rasie przewyższającej ludzi inteligencją i technologią. To skłania do refleksji, jak wyglądałoby spotkanie ludzi z istotami będącymi wobec nas niemal jak bogowie - powiedział reżyser.


 

Oburzeni

 

"Oburzeni" - najnowszy film Tony'ego Gatlifa, który zabiera widzów w podróż po zrewoltowanej Europie.
 

Betty, młoda dziewczyna z Afryki, zostaje wyrzucona u wybrzeży Grecji z łodzi nielegalnych emigrantów. Tak rozpoczyna się jej podróż przez kolejne kraje Europy. Po krótkim pobycie w Paryżu, dziewczyna dostaje się do Hiszpanii, gdzie trafia w sam środek Ruchu Oburzonych i przyłącza się do manifestujących na ulicach Madrytu ludzi.
 

Film "Oburzeni" powstał w oparciu o 13-stronicowy esej "Czas oburzenia!" Stéphane’a Hessela, 93-letniego weterana ruchu oporu we Francji, dyplomaty i duchowego ojca Oburzonych, w którym wzywa on czytelników do zakwestionowania aktualnego niesprawiedliwego systemu społecznego.
 

Tony Gaflif sympatyzuje z ruchem Oburzonych - nie stara się tego ukryć. Ale też nie robi kinowej publicystyki. Wykorzystuje, co prawda, często i gęsto dokumentalne zdjęcia z protestu Oburzonych w Europie, ale zestawia je z poetyckimi obrazami, przez co jego film nabiera metaforycznego przesłania.
 

Dziwić może zestawienie historii nielegalnej imigrantki z protestami społecznymi na świecie, a także z "arabską wiosną". W gruncie rzeczy są to przecież trzy różne sprawy. OK, może i wszyscy są "niezadowoleni" ze swojego losu, ale to za mało, by miedzy tymi tematami stawiać znak równości.
 

Film warto obejrzeć. Nie co dzień na naszych oczach tworzy się historia.
 

 

Roman Barbarzyńca 3D
 

Plemię kulturystycznych Barbarzyńców cieszy się w krainie Wszechściemia sławą niepokonanych wojowników. Jednak pewnego dnia, wskutek zdradzieckiej intrygi, prawie wszyscy bitni pakerzy trafiają do niewoli okrutnego księcia Zamordora, który chce mieć władzę nad światem. Obdarzony wąskimi barami i szerokim uśmiechem Roman (Maciej Stuhr), wieczny przedmiot kpin współplemieńców, pozostał na wolności i musi zebrać w sobie nadludzką odwagę, aby ruszyć z odsieczą uwięzionym barbarzyńcom. W wyprawie herosowi z przypadku towarzyszyć będą Wrzaskier (Czesław Mozil) - bard zdolny do wszystkiego (poza śpiewaniem), Ksenia (Anna Mucha) - wojowniczka, która świetnie radzi sobie z każdym orężem oraz wiedziony proroczymi wizjami elf-niedorajda Lameras.
 

Pozwoliliśmy sobie zacytować dość długi opis filmu, byście nie musieli fatygować się do kina. Można zrozumieć, że ambicją twórców filmu było stworzenie prymitywnej komedii opartej w całości na kiepskiej jakości seksualnych żartach i podtekstach, ale by robić z tego bajkę i sprzedawać ją jako "rozrywkę dla całej rodziny"? To skandal i kpina!!!

 

I sprawiedliwość nie dla wszystkich

 

Sotiris zajmuje się przesłuchiwaniem podejrzanych na jednym z ateńskich posterunków policji. Pewnego dnia, po kolejnym wieczorze picia na umór, budzi się na ławce w parku i czuje, że ma już dość. Od tej pory, jeśli tylko dostrzeże u przesłuchiwanego choćby ślad tego, że życie było dla niego okrutne, puszcza go wolno. Obsesja ratowania niewinnych kończy się dla Sotirisa wyjątkowo niefortunnie: przez przypadek zabija skorumpowanego policyjnego strażnika. Jedynym świadkiem tej zbrodni jest sprzątaczka Dora, którą codzienna walka o przetrwanie nauczyła nieuczciwości. Sotiris lubi Dorę, a ona lubi jego. Jednak miłość, uczciwość i sprawiedliwość wcale nie tak łatwo połączyć.
 

Film greckiego reżysera Fillipposa Tsitosa. Niby komedia kryminalna, czy też lepiej tragikomedia, przesiąknięta aurą greckiego kryzysu, gdy upadają nie tylko banki, firmy i rządy, ale przede wszystkim wszelkiego rodzaju autorytety.
 

Tsitos stara się lawirować między manierą Akiego Kaurismakiego, amerykańską klasyką policyjnego kina, czy też poetyką współczesnego kina rumuńskiego. Wszystko to jednak jest pustą zabawa formą i nijak ma się do fabuły filmu - rozwleczonej, bez życia - no nudnej, po prostu.

 


W tym tygodniu w kinach jeszcze dwa filmy o "zakazanej" miłości. Pierwszy to Duńska ekranizacja powieści Gabriela Garcíi Márqueza "Rzecz o mych smutnych dziwkach".
 

Już ukazaniu się książki na rynku towarzyszył skandal. Nie tylko z powodu tytułu. Oto emerytowany dziennikarz, po latach korzystania z życia, chce spełnić swoją niezaspokojoną erotyczną fantazję - spędzić noc z nastoletnią dziewicą.
 

Do spełnienia tej erotycznej zachcianki starego satyra nie dochodzi (na szczęście), natomiast dzięki spotkaniu z niewinną dziewczyną, będący u kresu życia mężczyzna, po raz pierwszy ma szansę przekonać się i doświadczyć, że istnieje coś poza pożądaniem, seksem i spełnieniem, że miłość to nie zewnętrzna abstrakcja, tylko projekcja naszej wewnętrzny potrzeby bliskości, czułości i pragnień.
 

"Rzecz…" to nie jest największe pisarskie dokonanie Márqueza, taki jest i sam film, mimo że za kamerą stanął doświadczony duński reżyser Henning Carlsen, filmowa adaptacja powieści jest dość sztuczna i nudna.


"Bez wstydu" z kolei, to debiut fabularny Filipa Marczewskiego, który kinu dał się poznać za sprawą dobrze przyjętej krótkometrażówki "Melodramat". U Marczewskiego tą "zakazaną" miłością jest kazirodcza fascynacja młodego chłopaka Tadka siostrą Anką.
 

Rodzeństwo nie wychowywało się razem. Tadek został oddany pod opiekę ciotki. Teraz, pod pretekstem wakacji, wraca do rodzinnego Wałbrzycha i odkrywa, że jego siostra związana jest z żonatym mężczyzną - lokalnym biznesmenem, politykiem, a przy okazji i szefem neonazistowskiej bandy, która nęka miejscowych Cyganów.
 

W sumie trudno orzec, o czym chciał Marczewski opowiedzieć. Z filmu się nie dowiemy nic o dzieciństwie Anki i Tadka, o ich rodzicach, o relacjach, jakie ich łączyły - słowem, nic o tym, co mogło być przyczyną tej patologicznej, kazirodczej fascynacji, nic o jej konsekwencjach.
 

Trudno, jak wydaje się sugerować reżyser, tłumaczyć ją burzą hormonów, emocjonalną niedojrzałością, potrzebą bliskości czy też trudnym wchodzeniem w dorosłość. Nie sposób też, jak zrobił to Marczewski, obrazować ją i zestawiać z etnicznymi konfliktami, które w lokalnych, małych społecznościach także są wstydliwym tematem tabu. Między tymi dwoma światami nie sposób stawiać znaku równości. Kontrowersje kontrowersjami, ale musi być w tym jakaś logika i sens.

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

5

Liczba głosów:

4

 

 

Komentarze użytkowników (0)

Sortuj według najnowszych

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?