Trójka świętych, którzy pokazują, że chrześcijanin nie może tracić poczucia humoru

(fot. pixabay)

"To samozaparcie i gorliwość na modlitwie doprowadziły wielu osób do wyniesienia na ołtarze. Święci odrzucali rozrywkę, uciechy i zabawy..." Naprawdę? W rzeczywistości wielu świętych zasłynęło swoimi żartami i poczuciem humoru.

 

Oto trzy krótkie historie z życia świętych, które z pewnością wywołały uśmiech na twarzy badaczy do spraw kanonizacyjnych:


Święty Filip Neri
Bez wątpienia Filip Neri jest mistrzem praktycznych żartów. Bywało, że pokazywał się w domu swojego parafianina z wpół ogoloną brodą, oprócz tego jego homilie miały dość zabawny wydźwięk.


Pewnego dnia do jego parafii przybył jeden z ważniejszych biskupów. Był on przyzwyczajony do powagi i stoickiego spokoju z racji swojego urzędu. Aby rozluźnić atmosferę w trakcie Mszy świętej, Filip podczas swojego kazania popełniał każdy możliwy błąd w wymowie - nawet tych najprostszych słów. Wierni byli zmieszani, nie wiedzieli, czy mają się śmiać, czy przemilczeć tę sytuację.

 

Św. Filip Neri - radosny święty >>


Z pewnością jeszcze kilka dni po Mszy Filip nie umiał powstrzymać się od śmiechu, gdy przypominał sobie miny słuchających go ludzi.


Święta Scholastyka


Święty Benedykt, założyciel zakonu benedyktynów był bratem świętej Scholastyki. Po rozeznaniu swojego powołania do życia zakonnego oboje odwiedzali się nawzajem raz do roku i wspólnie spędzali cały dzień na modlitwie i adoracji. Oprócz tego dzielili się swoimi spostrzeżeniami na temat wiary.


Gdy Benedykt kończył obiad i zaczynał się przygotowywać na powrót do klasztoru, Scholastyka prosiła go, by został na dłużej. On jednak odmawiał, a przy wychodzeniu Scholastyka zatrzymała go i powiedziała: "Błagam cię. Nie zostawiaj mnie tutaj samej na noc. Zostań, byśmy mogli do rana rozmawiać o radości, która czeka na nas w Niebie". Benedykt odpowiedział: "O czym ty do mnie mówisz? Pod żadnym pozorem nie mogę spędzić nocy poza moim klasztorem".


Scholastyka nie poddawała się. Zaczęła się modlić i upadła na stół. Legenda mówi, że w momencie, gdy podniosła głowę, rozpoczęła się gwałtowna burza z błyskawicami i powodzią. Była ona na tyle silna, że nikt nie mógł spokojnie wyjść poza dom.


Wtedy Benedykt powiedział siostrze: "Niech Bóg się nad tobą zlituje. Dlaczego to zrobiłaś?". Ona odpowiedziała: "Widzisz, prosiłam cię o coś, a nie chciałeś mnie słuchać, dlatego zwróciłam się do Boga i on mnie wysłuchał. A teraz już możesz sobie iść. Zostaw mnie i wracaj do klasztoru".


Pogoda nie poprawiała się, więc Benedykt musiał zostać przez resztę nocy u swojej siostry. I tak za sprawą Boga Ojca, Scholastyka pokrzyżowała plany swojego brata.


Święty Jan Bosko


Ksiądz Jan Bosko był wzorem dla wielu młodych. Gorliwie przygotowywał ich do sakramentów i pomagał im prowadzić szczęśliwe i święte życie. Przyjaźń z młodymi doprowadziła go do opanowania wielu "nieprzyzwoitych" umiejętności (takich jak żonglerka, akrobatyka i magiczne sztuczki). Metody jego ewangelizacji znacznie wyróżniały się na tle innych ewangelizatorów. To doprowadziło do sytuacji, że kilku jego znajomych księży zaprowadziło go do szpitala dla obłąkanych.


Gdy kapłani przyszli do niego z koniem i powozem, Jan już wiedział o ich intencjach. Poczekał, aż dwóch księży grzecznie wejdzie do powozu i gdy przyszła jego kolej, zamknął drzwi, uderzył konie i krzyknął: "Do przytułku! Jadą oczekiwani!"

 

10 ważnych myśli św. Jana Bosko >>
 

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

5

Liczba głosów:

4

 

 

Komentarze użytkowników (0)

Sortuj według najnowszych

 

 

Po godzinach 

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook