Z Zakopanego do Gdyni. Młody student biegnie dla chorej Dominiki

(fot. facebook.com/pg/tomasz.sobania.dreams)

"Moje bieganie przez całą Polskę jest nie tylko sportowym wyczynem, ale sposobem, żeby realnie pomagać" - mówi młody biegacz.

 

Tomasz Sobania pochodzi z Toszku koło Gliwic, ma 20 lat, studiuje teologię na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, z pasją oddaje się bieganiu i… pisaniu książek. Mimo młodego wieku ma już za sobą trzy publikacje (2 powieści i wspomnienia z maratonu), niedługo ma się ukazać jego trzecia powieść.

 

18 maratonów w 18 dni

 

W te wakacje postanowił przebiec dystans 18 maratonów (ponad 750 km) w 18 dni, aby pomóc Dominice Hawryluk z Knurowa, matce trojga dzieci, która walczy z nowotworem piersi. Przez ten czas będzie nagłaśniać zrzutkę prowadzoną na portalu internetowym, na której gromadzone są środki na leczenie pani Dominiki. Przynosi ono efekty, niestety jest bardzo kosztowne.

 

- Spotkałem panią Dominikę i widziałem, jak walczy ze swoją chorobą. Nigdy nie lubiłem bezsilności, a na dodatek znałem sposób, jak jej chociaż trochę pomóc. Moje bieganie przez całą Polskę jest nie tylko sportowym wyczynem, ale sposobem, żeby realnie pomagać - mówi młody biegacz.

 

Sprzęt spakowany, oficjalne koszulki biegu Maratonami przez Polskę gotowe, samochód oklejony - mogę jechać do Zakopanego...

Opublikowany przez Tomasz Sobania Niedziela, 28 lipca 2019

 

Swój bieg Tomasz rozpoczął 29 lipca w zakopiańskich Krupówkach. Codziennie pokonuje dystans 42 km, po dziewięciu dniach był już w Warszawie i po zaledwie kilku godzinach w drodze do kolejnego punktu maratonu. Zakończyć go ma 15 sierpnia ok. godz. 15 w Gdyni, na skwerze Kościuszki, gdzie powita go pani Dominika.

 

W 7 dni na Camino

 

To nie pierwsza taka akcja młodego studenta z Toszku. W zeszłym roku przebiegł w tydzień 320 km do Santiago de Compostela. Wówczas każdy pokonany przez niego kilometr zasilał konto innej mieszkanki Knurowa - małej, niepełnosprawnej Laury Zawady. Efektem tamtej wyprawy jest książka "7 dni i 300 km biegu. Opowieść 19-latka", w której dzieli się swoimi przeżyciami z przygotowanego samodzielnie biegu.

 

W tym roku postanowił powtórzyć wyczyn na dwa razy dłuższej trasie, choć - jak przyznaje - miał wątpliwości, czy mu się to uda. 

 

A taki jestem szczęśliwy po dotarciu biegiem z Zakopanego do Warszawy 😊 Przed Biegiem, a zwłaszcza w jego trakcie nie...

Opublikowany przez Tomasz Sobania Środa, 7 sierpnia 2019

 

- Na początku trudno było mi jakoś złapać rytm, przyplątał się stan zapalny kolana, więc było dużo niepewności, czy plany uda się zrealizować. Na dodatek, gdy mijałem znak "Gdańsk 700 km", to nachodziły mnie wątpliwości. Ale krok po kroku wszystko idzie dobrym kierunku i mam nadzieję, że ukończę bieg na mecie - opowiada Tomasz. Wspomina również, jak podczas 27-kilometrowego biegu w  30-stopniowym upale nogi odmówiły mu posłuszeństwa. Na szczęście po drodze zobaczył rzekę, wskoczył do niej, schłodził się i wówczas mógł ruszyć ponownie w drogę. 

 

Podczas biegu modli się za Polskę

 

Podczas biegu nieustannie towarzyszy mu samochód, na początku trasy jechali w nim Dominika Hawryluk i jej mąż, a także Adam Śniegórski, który jest trenerem Tomasza. Już przed Warszawą skład się zmienił i był w  nim m.in ojciec młodego maratończyka oraz pallotyn ks. Bogusław Bogdan, również biegnący na niektórych odcinkach.

 

Bieg jest dla Tomasza nie tylko wyzwaniem fizycznym, ma także wymiar duchowy. W trasie modli się za Polskę - za to, żeby była wolna od społecznych podziałów. Woe także, że wiele osób modli się za niego 

 

- To jest dla mnie czas bardzo trudny fizycznie, ale niesamowicie satysfakcjonujący. I jestem w tym wszystkim bardzo szczęśliwy -mówi - Chciałbym też przekazać młodym ludziom, że mają w sobie duży potencjał i mogą go wykorzystać do czynienia dobra. Także wtedy, kiedy wymaga to trudu, wyrzeczeń i wytrwałości w dążeniu do celu.

 

Cel, w którym biegnie Tomasz, można wesprzeć za pośrednictwem strony: https://zrzutka.pl/z2nysa. Postępy młodego maratończyka można śledzić na jego Facebooku lub na Instagramie.

 

***

 

Kiedy Basia patrzy na siebie, nie widzi już tylko niepełnosprawności, ale przede wszystkim silną i zdecydowaną kobietę. Sprawdźcie, jak możecie się zapisać na spotkanie i poznać sposób na czerpanie z życia pełnymi garściami.

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

0

Liczba głosów:

0

 

 

Komentarze użytkowników (0)

Sortuj według najnowszych

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?