Prawdopodobnie najstarszy trener w Polsce. Zdrowia mógłby mu pozazdrościć niejeden młodzian

(fot. Nik Shuliahin / Unsplash)

Pan Jan Słaby jest tylko z nazwiska. Ma 91 lat, ale nadal pracuje jako trener, co czyni go prawdopodobnie najstarszym działaczem sportowym w Polsce.

 

Urodził się we Lwowie w 1928 roku, dziś mieszka w niewiele starszym domu na wrocławskim Kozanowie. Chętnie rozmawia z dziennikarzami o ile nie przeszkadzają mu w treningu. Wtedy zaprasza ich do siebie.

 

"Mieszkanie pachnie historią: na ścianach fotografie dawnego Lwowa, na kumódce lśnią pamiątkowe medale i odznaczenia. Nie tylko za wieloletnią działalność sportową, którą Jan Słaby jako trener bramkarzy Parasola nadal kontynuuje, ale także za działalność w AK" - czytamy w "Przeglądzie Sportowym".

 

Jego biografia nadaje się na film. Wojna i działalność w AK-owskim podziemiu, ukrywanie broni i sfałszowanych dokumentów przed Niemcami. Po wojnie aresztowanie przez Rosjan, a wszystko, gdy miał jeszcze "naście" lat. Z całą rodziną przesiedlono go do Wrocławia. Nie było łatwo, bo w pobliżu mieszkania stacjonowali czerwonoarmiści, którzy grabili okolicę. Jan miał ze sobą pistolet, którym skutecznie odstraszył sekretarza partyjnego dobierającego się do jednej z kobiet. Z czasem znalazł pracę jako poborca podatkowy.

 

Znany piłkarz: zmieniły mnie rekolekcje ignacjańskie >>

 

"Nigdy się nie kłóciłem z ludźmi, którzy zalegają z podatkami. Miał do zapłacenia 20 tysięcy, to pytałem: «Masz pan 500? Dawaj, przynajmniej coś będzie uregulowane». W innym sklepie mówili: «Siadaj pan, zjedz lody». Ale raz frajer z siekierą się porwał na mnie gdzieś na Krzykach. A przecież nie groziłem… - wspomina w rozmowie z Michałem Guzem z "Przeglądu Sportowego".

 

Od niemal 70 lat prowadzi karierę sportową. W tym czasie był już związany nie tylko z kilkoma klubami. Zajmował się nie tylko piłką nożną, lecz również hokejem na lodzie - w obu dyscyplinach grał na bramce. Niekiedy jego pasja prowadziła do zarywania nocy, a rano musiał chodzić do pracy zarobkowej. Od ćwierć wieku wiernie trenuje Parasol Wrocław, gdzie pracuje jako kierownik drużyny seniorów i prowadzi trening bramkarzy.

 

"Jan Słaby jest niesamowicie uczciwy. Darzę go taką estymą, że choć sam go znam od ponad 40 lat, nie mówię do niego inaczej niż na «pan». W inny sposób nie wypada" - opisuje prezes Parasola.

 

Pan Jan pracuje tam niemal wolontaryjnie, bo obecnie otrzymuje minimalne wynagrodzenie, ale sam mówi, że nie robi tego dla pieniędzy, tylko dlatego, że czuje się potrzebny.

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

0

Liczba głosów:

0

 

 

Komentarze użytkowników (0)

Sortuj według najnowszych

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook