A możemy żyć jeszcze dłużej...

Dziennik Polski

Choroby układu sercowo-naczyniowego są główną przyczyną przedwczesnej umieralności w Polsce. Powodują śmierć średnio 476 osób dziennie, w tym co piąty zgon jest przedwczesny.


- Obserwacja potwierdza fakt, jak ważna jest edukacja zdrowotna społeczeństwa, a także projektowanie programów profilaktycznych dostosowanych do realnej sytuacji epidemiologicznej w kraju - podkreśla dr hab. Tomasz Zdrojewski, koordynator projektu NATPOL 2011.


Stan zdrowia Polaków poprawia się systematycznie od roku 1990. Dziś żyjemy dłużej niż w latach 80. ub. wieku. Stało się to możliwe dzięki zmniejszeniu liczby osób umierających na choroby serca. Jednak nie jest to wyłącznie zasługa intensywnie rozwijającej się kardiologii, ale również wzrostu świadomości zdrowotnej społeczeństwa - zdrowiej się odżywiamy, palimy mniej papierosów, jesteśmy bardziej aktywni fizycznie. Wykazano, że zmniejszenie umieralności spowodowanej chorobą niedokrwienną serca w ostatnim dwudziestoleciu dokonało się głównie dzięki zmianom stylu życia Polaków (54 proc. obserwowanej redukcji umieralności). Także rozwój medycyny naprawczej przyczynił się do zmniejszenia liczby zgonów, choć w nieco mniejszym stopniu (37 proc.). Możemy jednak żyć jeszcze dłużej. Aby optymalnie planować działania mające na celu dalszą poprawę zdrowia Polaków, konieczne jest regularne badanie stanu zdrowia mieszkańców naszego kraju. Obecnie rozpoczęła się kolejna, czwarta już edycja projektu NATPOL 2011. Celem badania jest ocena aktualnego zagrożenia chorobami układu krążenia w Polsce. Przebadanych zostanie 2400 osób (w wieku 18-79 lat) na terenie całego kraju, wylosowanych przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Badania w terenie są wykonywane przez grupę przeszkolonych pielęgniarek i obejmują: badanie kwestionariuszowe, dwie serie pomiarów ciśnienia tętniczego, pomiary antropometryczne oraz badanie krwi i moczu w celu dokonania oznaczeń biochemicznych.

 

Zakończenie projektu planowane jest na wrzesień br.


Choroby układu sercowo-naczyniowego


są główną przyczyną śmierci ludzi na świecie. W Polsce powodują ok. 45 proc. zgonów. Najwięcej z nich jest spowodowanych zawałem serca lub udarem mózgu. Czynnikami ryzyka o istotnym znaczeniu w przypadku zagrożenia chorobami sercowo-naczyniowymi są nadciśnienie tętnicze i cukrzyca. Podwyższone ciśnienie tętnicze jest, według szacunkowych danych, przyczyną ponad 7 milionów przedwczesnych zgonów na świecie. W Polsce na nadciśnienie w 2002 r. cierpiało około 9 mln osób, a dodatkowe 9 mln ma wysokie prawidłowe ciśnienie krwi - stan ten eksperci amerykańscy określają mianem stanu przednadciśnieniowego. Równie ważnym wrogiem zdrowia Polaków jest hipercholesterolemia. Zaburzenia lipidowe znacznie przyspieszają rozwój miażdżycy i przez to przyczyniają się do występowania zawałów serca, udarów mózgu, niewydolności nerek czy niedokrwienia kończyn dolnych. W badaniach na początku ub. dekady (NATPOL 2002) wykazano, że prawie połowa dorosłych Polaków ma podwyższony poziom cholesterolu. Cukrzyca natomiast, kolejny zidentyfikowany czynnik ryzyka dotyczący schorzeń sercowo-naczyniowych, została uznana za chorobę cywilizacyjną: obecna grupa 230 milionów chorych na świecie powiększy się, według prognoz, o kolejnych 120 milionów osób w ciągu nadchodzących 20 lat. W Polsce na cukrzycę choruje ponad 1,5 miliona osób, a prawdopodobnie taka sama grupa ludzi nie jest nawet świadoma, że już na cukrzycę choruje lub ma stan przedcukrzycowy.


- Nadciśnienie tętnicze i cukrzyca dotyczą wielomilionowej populacji mieszkańców Polski i stanowią znaczący problem w wymiarze zdrowotnym, społecznym i ekonomicznym - mówi dr hab. Tomasz Zdrojewski, koordynator projektu badawczego NATPOL 2011. - Skala tego problemu nabiera dodatkowej wagi, gdy uświadomimy sobie, że te schorzenia stwarzają realne zagrożenie wystąpienia chorób układu sercowo-naczyniowego. Doc. Zdrojewski przyznaje, że umieralność wskutek chorób układu krążenia systematycznie w Polsce się zmniejsza, ale nadal jest ona najwyższa w Europie. Tę pozytywną tendencję zawdzięczamy zarówno profilaktyce i leczeniu, ale przede wszystkim zmianom w stylu życia społeczeństwa. - Obserwacja potwierdza fakt, jak ważna jest edukacja zdrowotna społeczeństwa, a także projektowanie programów profilaktycznych dostosowanych do realnej sytuacji epidemiologicznej w kraju - podkreśla doc. Zdrojewski. - W przeciwnym wypadku w najbliższej dekadzie blisko 800 tys. Polaków w wieku wysokiej aktywności życiowej i zawodowej dozna zawału serca, a prawie 500 tys. osób ucierpi na udar mózgu.


Projekt badawczy


NATPOL 2011 został rozpoczęty na przełomie 2010 i br. z inicjatywy zespołu Katedry Nadciśnienia Tętniczego i Diabetologii Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku, pod kierunkiem prof. dr. hab. med. Bogdana Wyrzykowskiego i dr. hab. Tomasza Zdrojewskiego. NATPOL 2011 jest badaniem kompleksowym, wpisującym się w cykl zakrojonych na szeroką skalę badań przekrojowych, takich jak NATPOL 1994 r., NATPOL 1997 r. i NATPOL PLUS w 2002 r. - Model badawczy jest wzorowany na Framingham Heart Study - badaniu, które jest prowadzone w USA od 1948 r. - mówi prof. dr hab. Grzegorz Opolski, krajowy konsultant ds. kardiologii.
Wyniki wieloletnich obserwacji w badaniu Framingham przyczyniły się do rozwoju nie tylko wiedzy o czynnikach ryzyka i chorobach układu sercowo-naczyniowego, ale również do planowania programów w zakresie szeroko pojętej profilaktyki chorób sercowo-naczyniowych. Czynniki ryzyka (wiek, płeć, podwyższone ciśnienie tętnicze, palenie tytoniu, dyslipidemia oraz cukrzyca) stwarzają większe prawdopodobieństwo zachorowania na zawał serca u osób, które je posiadają niż u osób, u których nie zaobserwowano tychże czynników. Jednym z istotnych wniosków tego badania było potwierdzenie współistnienia czynników ryzyka u jednej osoby oraz fakt, że wpływ takiego połączenia na układ sercowo-naczyniowy jest groźniejszy niż suma oddziaływań poszczególnych składowych.


Jeden z realizatorów badania Framingham, prof. Michael Pencina z Boston University, jest współautorem NATPOL 2011.- Mam nadzieję, że nasz projekt zakończy się takim samym sukcesem - dodaje prof. Opolski.


Wymiar zdrowotny i społeczny


Celem NATPOL 2011 jest przede wszystkim ocena aktualnej skali rozpowszechnienia nadciśnienia tętniczego oraz innych podstawowych czynników ryzyka chorób sercowo-naczyniowych, w tym zaburzeń lipidowych i cukrzycy w Polsce. Kolejnym celem jest pokazanie trendów związanych z występowaniem głównych czynników ryzyka chorób układu krążenia oraz ich kontroli wśród dorosłych mieszkańców Polski w latach 2002-2011, określenie częstości występowania w społeczeństwie określonych zaburzeń metabolicznych powiązanych z ryzykiem sercowo-naczyniowym. Ostatnim celem projektu jest wypracowanie wiarygodnego modelu epidemiologicznego, który umożliwi przewidywanie zmian umieralności spowodowanej chorobą wieńcową w Polsce i opracowanie alternatywnych scenariuszy działań w obszarze prewencji pierwotnej chorób układu krążenia.


Wyniki mogą w istotny sposób przyczynić się do kształtowania polityki zdrowotnej kraju poprzez m.in. opracowanie dostosowanych do rzeczywistych potrzeb programów profilaktycznych, polepszanie procesu leczenia poprzez jak najwcześniejszą diagnozę i prawidłowy dobór terapii, udoskonalanie systemu opieki zdrowotnej, programu edukacyjnego studiów medycznych, a także edukacji społeczeństwa na temat zdrowia i aktywnego stylu życia. Potencjał wyników projektu badawczego ma także wymiar ekonomiczny - zdrowe społeczeństwo oznacza zmniejszenie wydatków na leczenie i wydłużenie aktywności Polaków.


Głównym realizatorem badania jest zespół Kliniki Nadciśnienia Tętniczego i Diabetologii Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku. Współrealizatorami projektu są Gdański Uniwersytet Medyczny, Warszawski Uniwersytet Medyczny oraz Instytut Kardiologii w Warszawie. Patronat objęło Polskie Towarzystwo Kardiologiczne oraz Polskie Towarzystwo Nadciśnienia Tętniczego.


Źródło: Możemy żyć jeszcze dłużej 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

5

Liczba głosów:

3

 

 

Komentarze użytkowników (1)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~Bio 00:08:10 | 2011-11-30
 Od samych badań zdrówko się nie poprawi. Grunt to odpowiednia ilość ruchu/gimnastyki i jedzenie dobrej żywności. Warzywka najlepiej z własnego ogrodu (o ile jest taka mozliwość) a do tego najlepiej pielęgnowane w myśl zasad kalendarza biodynamicznego. Ostatnio producenci win przeprowadzali eksperyment i stwierdzili, że biodynamika działa - coś w tym jest

Oceń odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook