Odpoczynek racz nam dać, Panie (nie tylko wieczny)

Odpoczynek nie jest nagrodą za ciężko wykonaną pracę ani luksusem dla tych, którzy mają dużo czasu. Odpoczynek to nie synonim wakacji, w trakcie których można nic nie robić. Jeśli chcemy zrozumieć jego miejsce w naszym życiu, musimy cofnąć się do samego początku.

 

Księga Rodzaju mówi najpierw o odpoczynku samego Boga: "A gdy ukończył w dniu szóstym swe dzieło, nad którym pracował, odpoczął dnia siódmego po całym swym trudzie, jaki podjął. Wtedy Bóg pobłogosławił ów siódmy dzień i uczynił go świętym; w tym bowiem dniu odpoczął po całej swej pracy, którą wykonał stwarzając" (Rdz 2,2-3). Bóg sam "odpoczął" (szabat) - ta zwięzła informacja jest kulminacją pierwszej opowieści o stworzeniu. Szabat, dzień odpoczynku, jest instytucją Bożą. Nie chodzi tu jednak o jeden dzień w kalendarzu. Odpoczynek Boga to wskazówka, jak mamy przeżywać codzienną rzeczywistość, jak mamy się w niej odnajdować pomimo trudu i stresu codziennego życia. Autor biblijny przypomina nam, że zarówno w pracy, jak i w wypoczynku jest coś sakralnego.


Na czym więc polega prawdziwy odpoczynek? Zdaniem autora natchnionego na zachowaniu wewnętrznego pokoju wobec przemijalności, jaka należy do natury rzeczywistości, która nas otacza i której podlegamy. Nie musimy nigdzie się śpieszyć, aby coś z tego świata wziąć dla siebie, nie musimy go kontrolować ani się przed nim chronić. Prawdziwie odpocząć to zaufać Bogu, który umieścił nas w świecie stworzonym przez siebie. Ten odpoczynek jest antidotum na lęk przed śmiercią i przemijalnością. Bez tego nastawienia żaden dzień nie będzie nigdy odpoczynkiem - nie będą nim zwłaszcza wakacje. Wakacje przywodzą na myśl pewną pustkę, którą sami musimy czymś zapełnić. Najczęściej są zdominowane przez sen albo ogólne rozprężenie umysłowe. W odróżnieniu od nich odpoczynek szabatu ma służyć oddaniu Bogu tego, co jest Mu należne, gdy pochłania nas codzienna praca. Odpoczynek ma tylko wtedy sens, kiedy jest "szabatem duszy" - jest odtworzeniem w skończonym życiu jednostkowym nieskończonego życia Boga .


Dla wielu z nas brzmi to ezoterycznie, ponieważ najczęściej po opuszczeniu miejsca pracy, zamiast oddać się kontemplacji, całkowicie odpuszczamy sobie religijne obowiązki i oddajemy się poszukiwaniu przyjemności jako remedium na zmęczenie, stres i niepokój. Szukamy bowiem nie tyle pokoju, co odprężenia (relaksu). Badania pokazują, że kiedy człowiek jest bardzo odprężony, trudno mu odczuwać stres czy niepokój. Relaks rozluźnia mięśnie, sprawiając, że współczulny układ nerwowy działający według komendy "walcz lub uciekaj" otrzymuje sygnał, że wszystko jest w porządku.


Jeśli chcesz go szybko zaznać, rozluźnij język, oczy i mięśnie szczęki. Poczuj, jak napięcie odpływa z twojego ciała i wnika w ziemię. Zanurz ręce w ciepłej bieżącej wodzie, znajdź napięcia w swoim ciele i rozluźnij je. Jest oczywiście wiele innych technik relaksacyjnych - istotne jest w nich to, aby nie uciekać ani nie bronić się przed napięciami w ciele i rozproszeniami w umyśle, tylko się im przyglądać bez oceny.


Odprężenie to jednak dopiero wejście w odpoczynek, a nie jego kres. Celem kontemplacji, tej bierności wobec Boga, nie jest całkowite odprężenie, beztroski dryf myśli, ale natężenie świadomości. Nie chodzi w nim o osiągnięcie odmiennego stanu świadomości, tylko bycie świadomym chwili obecnej, o bycie "tu i teraz". My jednak boimy się braku stymulacji, boimy się tego, co "chodzi nam po głowie". Mamy wielką potrzebę zająć się czymkolwiek, żeby nie pozostać ze sobą takimi, jakimi jesteśmy, gdy inni na nas nie patrzą, gdy nie musimy udawać kogoś, kim nie jesteśmy. Nie odpoczywamy, bo nasze ciało i umysł przebywają najczęściej w innych światach, stając się swoimi wrogami. Jeśli pozwolę patrzeć na siebie Bogu, inaczej zobaczę samego siebie, odpocznę od największego swojego wroga, jakim jest moje ego. Przestanie mnie ruszać to, co dzieje się ze mną i wokół mnie. Jak powiadał Jan Klimak, "beznamiętność nie jest niczym innym jak niebem umysłu zaprowadzonym w sercu". Odpocząć - to ostatecznie - pozwolić Bogu, by nas ogarnął, przeniknął, i przemienił w Siebie. Wieczny odpoczynek zaczyna się tu i teraz. Ale czy chcesz odpocząć…?

 

Jacek Prusak SJ - psychoterapeuta, publicysta i redaktor kwartalnika "Życie Duchowe" oraz "Tygodnika Powszechnego". Współpracownik miesięcznika "List".

 

Powyższy tekst był cześcią wielkopostnego cyklu artykułów, w których ciału przyglądaliśy się z pięciu punktów widzenia. Cykl ten zostal przygotowany przez portal DEON.pl i Laboratorium WIĘZI.
 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.55

Liczba głosów:

29

 

 

Komentarze użytkowników (5)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

Effa 18:33:48 | 2014-02-08
"....istotne jest w nich to, aby nie uciekać ani nie bronić się przed napięciami w ciele i rozproszeniami w umyśle, tylko się im przyglądać bez oceny...."

Tak... zgadzam się z tym i wiem, że również jest to istotne w trakcie medytacji... czy adoracji.... Szkoda, że niektóre "szkoły" mówią o "walce", która kończy się raczej wyparciem tego co w nas prawdziwe... i tracąc siły na walkę, brakuje ich na poznanie siebie...

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~chani 16:17:20 | 2014-02-08
"A zatem pozostaje odpoczynek szabatu dla ludu Bożego" [Hbr4,9]

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~katoliczka 09:17:02 | 2012-03-31
jazmig

 To kolejny atak z twojej strony na ks. Prusaka. Cokolwiek on napisze, ty zawsze krytykujesz jego osobe. Daj sobie spokoj, i idz do spowiedzi. Bo tak nie można się zachowywać. Przypomnik sobie czym są grzechy języka.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~majka 11:16:40 | 2012-03-30
Chodzi chyba o świadomość obecności Boga i to, że przed Bogiem też przestajemy udawać. To nie jest takie proste czasem nie znamy siebie i trudno to rozpoznać. Pozwolić Bogu myślę, że oznacza zgodzić sie na Jego działanie w naszym życiu. On patrzy na nas wie wszystko, ale co to we mnie zmienia, czy mam tego świadomość.  Nie chodzi o lęk przd Bogiem, ale o prawdę, bo On kocha nas nawet w naszych słabościach, lękach i tym z czym sobie nie radzimy.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

jazmig 09:26:10 | 2012-03-30
 * My jednak boimy się braku stymulacji, boimy się tego, co "chodzi nam po głowie". Mamy wielką potrzebę zająć się czymkolwiek, żeby nie pozostać ze sobą takimi, jakimi jesteśmy, gdy inni na nas nie patrzą, gdy nie musimy udawać kogoś, kim nie jesteśmy. Nie odpoczywamy, bo nasze ciało i umysł przebywają najczęściej w innych światach, stając się swoimi wrogami.
--------------------------------------

A ja się nie boję, skoro o. Prusak się boi braku stymulacji, to niech się po prostu modli.
===============

*Jeśli pozwolę patrzeć na siebie Bogu, inaczej zobaczę samego siebie, odpocznę od największego swojego wroga, jakim jest moje ego. Przestanie mnie ruszać to, co dzieje się ze mną i wokół mnie.
---------------------------------

He he he... pozwolę patrzeć na siebie Bogu... dobrze to brzmi, faktycznie możemy Panu pozwalać lub nie pozwalać na coś. Czy o. Prusak uważa, że może on wydawać polecenia w tym zgodę na cokolwiek?

Oceń odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook