Co trzeba wiedzieć o dorastaniu dzieci

(fot. shutterstock.com)

Czas dorastania naszych dzieci, to bardzo trudny okres zarówno dla nich samych, jak też i dla rodziców a także bardzo często dla ich otoczenia.

 

Konsekwencje dokonujących się u nich zmian fizycznych i emocjonalnych tym okresie, przekładają się na zachowania buntownicze pełne krytycyzmu wobec bliskich; najczęściej rodziców a także wobec dorosłych w ogóle. Młodzi są szczególnie przeczuleni na punkcie swojej osoby, toteż wszelką krytykę przyjmują jako atak na swoją tożsamość. Stąd też,  kiedy poczują się atakowani zaczynają się bronić a  robią to w sposób dość często bardzo trudny do przyjęcia przez nas dorosłych.

 

Nie jest bowiem miłe i łatwe do zaakceptowania, gdy dziecko odnosi się do nas niegrzecznie, wręcz wulgarnie, gdy zachowuje się agresywnie, gdy ucieka z domu, gdy lekceważy naukę, gdy zamyka się w sobie i żyje swoim rytmem. Zachowania takie są naturalne dla tego trudnego okresu, co nie oznacza, że możemy  być jako rodzice  bezkrytyczni i rozkładać ręce w geście bezradności.


Trzeba nam wiedzieć że dokonujące się zmiany w okresie dochodzenia do dorosłości są bardzo poważnym problemem dla nastolatka. Szczególnie trudne jest wyrobienie sobie poglądu na to, "jakim jestem człowiekiem, jakim powinienem być w przyszłości, jaką drogę wybrać, jakie zasady przyjąć?". Określenie własnej tożsamości wiąże się z chęcią wyzwolenia spod wpływów rodziców. Chcą oni być wolni, aby móc samodzielnie podejmować decyzje i doświadczać konsekwencji własnych kroków. Wybory nawet te niekoniecznie słuszne, uczą młodych odpowiedzialności za swoje czyny. Bez niej bowiem dziecko nigdy nie przestanie nim być i nie osiągnie prawdziwej dojrzałości. My w tych próbach mamy być umiejętnymi przewodnikami idącymi krok przed nimi, nie zaś razem  trzymając ich kurczowo za ręce.

 

Niestety zbyt często rodzice widząc, że tracą kontrolę nad synem czy córką, zaczynają się buntować i wypowiadają dziecku walkę z jego nieposłuszeństwem. Uważają, że nakazami i zakazami przywrócą poprzednią równowagę, popełniając tym samym zasadniczy błąd. Walka ta bowiem kończy się zazwyczaj obopólną przegraną. A przecież nastolatki dążąc do odnalezienia siebie,  przybierają rozmaite pozy: marzyciela, cynika, bojownika, ascety. To tylko pozy, nie postawy,  wiec trzeba umiejętnie pod ich płaszczem dostrzec dziecko bardzo często wrażliwe, zagubione, nieszczęśliwe. Tak  naprawdę mimo pozorów, w jednym momencie czują się dorośli i jako tacy chcą być traktowani za chwilę czują się dzieckiem i oczekują od dorosłych pomocy, wsparcia i troskliwości.

 

Młodzi często sami nie rozumieją co się z nimi dzieje a niestosowne swoje zachowania poddają krytycznej samoocenie i przeżywają dodatkowo zawstydzenie i zażenowanie. Jednak, nie potrafią przyznać się do tego, zasłaniając się pozami o których wcześniej wspomniałam. Czekają na reakcje rodziców z nadzieją: "może widzą, że kompletnie sobie ze sobą nie radzę?" 

 

Niestety my zazwyczaj dostrzegamy  tylko to co widać na zewnątrz i zapominamy, że nasz "niedobry" syn czy "niedobra" córka tak bardzo nas właśnie teraz potrzebuje. Zbyt często jednak zamiast serdecznej, rzeczowej rozmowy, zamiast okazania pomocy i wskazania właściwej drogi dziecku unosimy się ambicją, obrażamy się jak nastolatkowie, przypominamy sobie o obowiązku wychowywania (zdecydowanie za późno) i walczymy zaciekle o chwiejący się rodzicielski autorytet. Jeżeli tak się zachowujemy, nie okazujemy więcej dojrzałości niż nasze zbuntowane dziecko, bowiem nieprzemyślaną postawą zamykamy drogę do wzajemnego kontaktu a to jest naprawdę początek końca szczęśliwego dzieciństwa naszego dziecka.  Łatwo jest kochać syna czy córkę, gdy spełnia nasze oczekiwania, gorzej gdy jest dzieckiem trudnym.

 

Prawdziwa miłość rodzicielska wymaga nie tylko dobrej woli, uczucia i wysiłku, ale również życiowej mądrości, która umie rozeznać zarówno sytuację dziecka, jak też wpływ, jaki na nie się wywiera. Wówczas możemy stać się prawdziwymi drogowskazami na trudnej drodze dochodzenia do dorosłości naszych nastolatków.

Trzeba nam pamiętać, że najlepszy nawet psycholog, najlepszy duszpasterz, najlepszy przyjaciel nie zastąpi rodzica kochającego swoje dziecko bezwarunkową miłością.

 


DEON.pl poleca:

 

 

SZTUKA RODZICIELSKIEJ MIŁOŚCI - Wolfgang Bergmann

Dziecko niczego bardziej nie pragnie niż miłości obojga rodziców, którzy okażą mu zainteresowanie, akceptację i zapewnią bezpieczeństwo. Ale czy tata może przegrać z synem w piłkę? Czy mama powinna przymykać oko na wszystko? Jak wyrażać czułość i równocześnie wymagać? Gdzie stawiać granice, by uchronić dzieci przed zagrożeniami i niepotrzebnym cierpieniem?

Autor przypomina, że rodzicielstwa nie wysysa się z mlekiem matki. Tej sztuki trzeba się stale uczyć - cierpliwie, wytrwale, znosząc błędy i porażki. To jedyna recepta na udaną rodzinę.

 

 

 

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.33

Liczba głosów:

6

 

 

Komentarze użytkowników (16)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~andrzej 18:33:32 | 2014-12-13
Za młodzi na mądrość, za starzy/nie doswiadczeni, aby wierzyć w anioły i  ich konkurencję w postaci diabłów.
Tym samym, zbuntowani wobec rodziców, odwróceni od Boga, zostają sam na sam ze złem, które lubi się nimi bawić, aż staną się ich niewolnikami na wieczność.
Wielu rodzicom wydaje się że wiedzą, choć tak naprawdę nie zdają sobie sprawy jak ważnym okresem dla młodych jest ich czas wchodzenia w dorosłość. Ceną za ich błędy młodości oraz ich rodziców, może być ich "okaleczona" przyszłość.
Wielu z dorosłych dopiero po latach to dostrzega u siebie.

Oceń 2 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

jazmig 17:05:49 | 2014-12-13
To jest rzeczywiście trudny okres, ale wiele zależy od tego, jak wcześniej było traktowane i wychowywane dziecko.

Dziecko wychowane w szacunku i posłuszeństwie wobec rodziców, nie odważy się nawet w tym trudnym okresie na niewłaściwe wobec nich zachowanie. Wychowane w duchu odpowiedzialności, przyjmie uwagi rodziców wskazujące na ich błędne postępowanie.

Oceń 3 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~tt 16:02:10 | 2014-12-13
Trzeba tez wiedzieć, ze dorastające dzieci odchodzą od KK. Często na zawsze.

Oceń 2 3 odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

 

 

Inteligentne Życie 

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook