Czy dzieci powinny oglądać telewizję?

Im więcej osób ogląda dany program, tym lepsze rezultaty daje towarzysząca mu reklama (fot. shutterstock.com)

Postaci z telewizji są nam bliskie, nieustannie wchodzą do naszych domów, goszczą w nich na co dzień i mogą wywierać na nas wpływ. Łatwo zrozumieć, dlaczego najbardziej narażone są dzieci.

 

Dziecko "żywi" się naszym przykładem, wartościami, które mu przekazujemy, radosną atmosferą w rodzinie, jakością relacji łączącej jego rodziców. Dlaczego więc powinniśmy przywiązywać wagę do tego, co przekazuje telewizja?

 

"Telewizor to nie tylko królujące w naszym domu urządzenie, to także nośnik rewolucji komunikacyjnej, jego obecność w naszych domach ma często charakter obsesyjny i wszechogarniający. [...] Świat obrazów jest ważny i potężny: niesie z sobą dobro i zło, równowagę i przesadę, miesza spokój ze strachem, konstruktywne wychowanie i ukrytą perswazję, wolną wyobraźnię i przemoc. [...] Telewizja nie może być demonizowana (tylko tego by brakowało), mitologizowana, nie można jej też podlegać. Jeżeli pomożemy dziecku, będzie ono potrafiło zapanować nad telewizją, korzystać z tego, co w niej najciekawsze i najbardziej atrakcyjne, wyrośnie na człowieka, który będzie przeżywał w sposób odpowiedzialny telewizyjną rzeczywistość stanowiącą istotny element naszego życia codziennego."

(Anna Oliverio Ferraris)

Fundamentalne znaczenie ma umiejętność właściwego używania telewizji. Nie chodzi o to, aby ją demonizować albo mieć do niej całkowite zaufanie, bezkrytyczny stosunek. Należy postrzegać ją jako narzędzie. Cele, jakie możemy osiągnąć dzięki telewizji, są bezpośrednio związane z tym, w jaki sposób my i nasze dzieci będziemy z niej korzystać. Na pilocie znajduje się nie tylko guzik do włączania, ale także do wyłączania. Jeżeli będziemy potrafili we właściwy sposób korzystać z tych dwóch przycisków, osiągniemy zamierzone rezultaty.

"Telewizja sama w sobie nie jest szkodliwa, niebezpieczne może być natomiast nieumiejętne jej wykorzystanie. Chodzi tutaj zarówno o tych, którzy nią zarządzają i ją tworzą (producenci, politycy, sponsorzy), jak i o widzów, którzy ją oglądają. Jeżeli potrafi się z niej korzystać we właściwy sposób, może ona odgrywać pozytywną rolę, może bawić, a także być stosunkowo ważnym nośnikiem kultury i demokracji."

(Anna Oliverio Ferraris)

Telewizor nie jest tylko zwykłym urządzeniem domowym, ale przede wszystkim "oknem" na świat, na społeczeństwo i otaczającą nas rzeczywistość. Należy pamiętać, że to, co owo "okno" pozwala nam zobaczyć, jest z góry ustalone przez producentów, sponsorów, reklamę. Nie możemy dać się oszukać i uwierzyć, że to, co widzimy w telewizji, jest obiektywne. Dobór programów nie jest przypadkowy, ale jest owocem uważnej analizy przede wszystkim upodobań widzów.

Postaci z telewizji stają się nam bliskie, nieustannie wchodzą do naszych domów, goszczą w nich na co dzień i mogą wywierać na nas wpływ. Łatwo zrozumieć, dlaczego najbardziej narażone są dzieci. Dziecko "żywi" się naszym przykładem, wartościami, które mu przekazujemy, radosną atmosferą w rodzinie, jakością relacji łączącej jego rodziców. Dlaczego więc powinniśmy przywiązywać wagę do tego, co przekazuje telewizja? Spróbujemy teraz wymienić różne powody.

Mówi się, że w gruncie rzeczy telewizja nie jest niczym innym jak tylko odbiciem rzeczywistości, jej fotografią lub innymi słowy, że telewizja rejestruje rzeczywistość i pokazuje ją nam. Nawet jeśli to prawda, choć wymienić można wiele argumentów przeciwko takiej tezie, to zadanie rodziców polega na budowaniu rzeczywistości odmiennej od tej, w której żyjemy, bardziej ludzkiej. Telewizja jest dzisiaj przede wszystkim sposobem ucieczki. Można powiedzieć, że również ta jej funkcja jest potrzebna. Stanowi odpowiedź na skomplikowany charakter codziennego życia, stres, z jakim się borykamy. Płynie jednak z tego smutny wniosek, że kiedyś żyło się lepiej. Mamy na myśli przede wszystkim wartości ludzkie. Dzisiaj żyjemy w wielkich miastach, dużych blokach, nie znamy nawet sąsiadów z naszego piętra.

W dzisiejszych czasach wydaje się, że nie można żyć bez telewizji. Nie jest to pogląd formułowany wyłącznie z punktu widzenia widza. Jeżeli nie bierze się udziału w programach telewizyjnych, można odnieść wrażenie, że nic się nie znaczy. Im bardziej jest się obecnym w mediach, tym bardziej jest się ważnym.

 

Wiek dziecka a telewizja

 

Aby dobrze zrozumieć telewizję, musimy mieć na uwadze to, czym kierują się i jakim oczekiwaniom starają się sprostać ci, którzy ją tworzą. Osoby odpowiedzialne za tworzenie programów telewizyjnych za wszelką cenę starają się przyciągnąć i utrzymać uwagę publiczności przez dostatecznie długi czas, aby móc zareklamować produkt. Według Johna Condriego, który zajmował się tą kwestią, najważniejszym celem telewizji jest aspekt handlowy, na drugim miejscu znajduje się rozrywka, a na trzecim informacja.

 

Im więcej osób ogląda dany program, tym lepsze rezultaty daje towarzysząca mu reklama, ponieważ emitowane spoty docierają do większej liczby osób. Jednocześnie mechanizm ten obniża jakość programów, trwa prawdziwe polowanie na jak największą liczbę widzów.

 

Do drugiego roku życia dziecko nie jest w stanie oglądać telewizji, nie robi ona na nim żadnego wrażenia. Możemy się tylko domyślać, jak bardzo jest zdziwione, kiedy widzi swoich rodziców i rodzeństwo wpatrzonych w ekran. Jeżeli telewizor jest włączony, dziecku to nie przeszkadza, nadal zajmuje się swoimi sprawami, chodzi po domu ze swoimi zabawkami, możliwe nawet, że przechodzi obok telewizora i nie spojrzy na niego ani razu. Zainteresowanie pojawia się między drugim a trzecim rokiem życia, kiedy dziecko zaczyna dostrzegać, że telewizja może dostarczać emocji i tym samym być czymś przyjemnym.

"Między drugim a trzecim rokiem życia telewizja może ułatwiać i przyśpieszać proces polegający na zapamiętywaniu widzianych obrazów, umiejętności konfrontowania rzeczywistości z tym, co widać na ekranie. Jest to bardzo ważny etap w osiągnięciu umysłowej dojrzałości."

(Giovanni Bollea)

Kiedy rozmawia się z dwu- lub trzyletnimi dziećmi, można dowiedzieć się na przykład, że nie rozumieją one, iż oglądane w telewizji obrazy jedynie coś przedstawiają. Jeżeli rzuci się jajkiem w obiektyw kamery i na ekranie telewizora pojawi się spływające żółtko i białko, dziecko może chcieć je wytrzeć. Czasem dziecko także wierzy w to, że kiedy wyłączy się telewizor, postaci wyjdą z niego kablem.

Między trzecim a szóstym rokiem życia większość dzieci nie wie, jaki jest temat przewodni czy znaczenie danego programu, mogą natomiast pamiętać poszczególne epizody, zwłaszcza najbardziej dramatyczne, imponujące lub takie, które przyciągnęły ich uwagę z jakiegoś powodu, na przykład pojawiło się dziecko podobne do oglądającego, czyjaś mama została zastrzelona, potwór gonił przestraszonych ludzi itd.

 

Śledzenie fabuły w dalszym ciągu stanowi problem dla siedmio- i ośmiolatków, problem tym większy, jeśli historię przerywa się spotami reklamowymi. Dlatego szczególnie przejmujący obraz może wbić się w pamięć najmłodszych, mimo iż nie pamiętają jego związku z fabułą czy znaczenia dla całej historii. Wiele dzieci nie widzi związku między różnymi epizodami i wydarzeniami a końcowym morałem, chyba że ktoś im pomoże to zauważyć.

Aż do siódmego, ósmego roku życia nie pamięta się dokładnie całego programu, w pamięci oprócz dramatycznych scen pozostają stereotypy i slogany, na przykład reklamowe. Dzieje się tak, ponieważ są to uproszczone przekazy, krótkie i przyciągające uwagę. Dzieci w tym wieku zaczynają też rozumieć, że programy informacyjne przedstawiają wydarzenia, które naprawdę miały miejsce; dochodzi do tego, zanim dziecko zrozumie, że programy rozrywkowe są fikcją.

Między szóstym a dziesiątym rokiem życia rozwija się stopniowo umiejętność odszyfrowywania przekazów telewizyjnych, dziecko odróżnia, co jest prawdziwym wydarzeniem, a co fikcją, co jest informacją, a co przedstawieniem. Dziecko w wieku ośmiu, dziewięciu lat rozumie, że aktor, który gra policjanta, w prawdziwym życiu nie jest policjantem, chociaż czasem daje się zwieść sile przekazu i myli z sobą te dwa poziomy. Jeszcze trudniej jest mu rozróżnić to, co prawdziwe, od tego, co prawdopodobne. Wiele z tego, co ogląda się w telewizji, jest prawdopodobne, ale nieprawdziwe - aby dokonać właściwego rozróżnienia potrzebne jest doświadczenie.

Sugestywność niektórych obrazów może być tak wielka, że nawet jeżeli dziecko wie, iż spot reklamowy nie jest "prawdą", to pozostaje pod jego wpływem, bo występuje w nim mistrz piłki nożnej czy znany piosenkarz. Należy pamiętać, że są również takie programy, w których informacje mieszają się z rozrywką, co powoduje, że można pomylić z sobą te dwie płaszczyzny.  Obrazy wywołują pewne konsekwencje. Musimy pamiętać, że małe dziecko nie odróżnia tego, co wirtualne, od tego, co rzeczywiste. Ta umiejętność o charakterze analitycznym i szacunkowym rozwija się wraz z jego wzrostem.

 

 

Więcej w książce: Błędy mamy i taty. Praktyczny poradnik dla rodziców - Gianni i Antonella Astrei, Pierluigi Diano

 


 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

3.27

Liczba głosów:

11

 

 

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook