To nie ja potrzebuję leczenia, tylko mąż!

(fot. shutterstock.com)

Jak pomóc alkoholikowi? Było to pierwsze zdanie, które wpisałam w wyszukiwarkę internetową, gdy mój ojciec trafił na detoks szpitala psychiatrycznego z objawami delirium tremens. Jakież było moje zdziwienie, gdy na ekranie monitora pokazał się termin współuzależnienie.

 

Kliknęłam na niego, ale że mój system iluzji i zaprzeczeń działał bez zarzutu, więc od razu wyeliminowałam wszystkie symptomy, które przecież miałam... Minęło kilka lat i termin ten pojawił się w moim życiu po raz drugi. Tym razem w dużo bardziej bolesnych okolicznościach.


Na terapię współuzależnienia do poradni zdrowia psychicznego trafiłam w maju 2013 r. z kolejnymi już stanami depresyjnymi i w zupełnej rozsypce emocjonalnej. Zasugerował mi ją psychiatra, chociaż ja w ogóle nie chciałam na nią pójść. Niby po co, dlaczego?! Przecież to nie ja potrzebuję leczenia, tylko mąż! - myślałam. Ostatecznie namówiła mnie koleżanka radząc, że mam spróbować i się sama przekonać, a jeśli mi się nie spodoba, więcej nie pójdę. Sugestię przyjęłam i bardzo dobrze, bo decyzja o terapii była najlepszą, jaką mogłam wówczas podjąć, choć początki były trudne.

 

Wpierw trafiłam na terapeutkę, która zupełnie mi nie przypadła do gustu. Ja potrzebowałam zrozumienia, wsparcia i współczucia, a otrzymałam kubeł zimnej wody na łeb. Na szczęście nie zniechęciłam się, a ona zaproponowała mi terapię grupową i tam trafiłam na inną terapeutkę - jak się później okazało - tę właściwą. Na pierwszym spotkaniu grupy, między szlochami udało mi się wypowiedzieć tyle, że jestem bardzo sceptycznie nastawiona do leczenia, bo ja uciemiężoną kobietą nie jestem i nigdy nie byłam. Bo alkoholikiem to owszem, jest mój ojciec, ale mąż, a skądże! Jestem niezależna, wykształcona, samowystarczalna i absolutnie nic mnie przy nim nie trzyma, tylko… miłość. Ale... czy na pewno była to miłość, a jeśli już, to czy zdrowa?

 

Przez bardzo długi czas miałam w sobie nieadekwatne poczucie mocy. Wydawało mi się, że jestem w stanie sprawić, że on przestanie pić, że to zależy ode mnie i moich poczynań. Że przecież dla kogo, jak dla kogo, ale dla mnie na pewno się zmieni! Pomimo faktu, że miłość nie leczy nawet kataru, ja byłam przekonana, że siła mojego uczucia i moje walory jakimś cudem uzdrowią męża z alkoholizmu - choroby trwałej, chronicznej i potencjalnie śmiertelnej. Robiłam więc wszystko, by sięgnął dna.

 

Już mniej więcej po miesiącu mojej terapii, gdy mąż przyszedł do domu pijany z umową pożyczki z lichwiarskim oprocentowaniem w kieszeni, pomyślałam - basta! tak bawić się nie będziemy! Spakowałam jego ubrania i wywaliłam z domu (oczywiście uprzednio upewniłam się, że jego rodzice go przygarną), pomimo że emocjonalnie nie byłam na to zupełnie gotowa. Byłam święcie przekonana, że to będzie jego dno. Przecież zabrałam mu skarb największy - mnie! Mąż się trochę przestraszył i poszedł na odwyk.

 

Byliśmy, jak dwa skowronki. Chodziliśmy na randki, zachowywaliśmy się, jak nastolatki, było cudnie! Do momentu, gdy znowu zapił, znowu zaciągnął pożyczkę, obiecał poprawę, wszył Esperal, znowu zapił, obiecał wrócić na terapię i już tego nie zrobił. Moje życie było, jak na rollercoasterze - raz górka, raz dołek i tak w kółko - niekończąca się sinusoida. I to by się nie skończyło, gdybym sama o tym nie postanowiła. Gdybym nie zmieniła mojego magicznego myślenia, że jakoś to będzie, gdy tylko on... Otóż nie. Brutalna prawda była taka, że niestety nie było samo... jakoś tak. Rzeczy na tym najpiękniejszym ze światów nie dzieją się same, bez zaangażowania i konkretnych poczynań, a objawem obłędu jest oczekiwać odmiennych rezultatów stale tych samych, najwidoczniej nieskutecznych, działań i zachowań - teraz już to wiem.

 

Oczywiście sama do takich genialnych wniosków nie doszłam - nie, nie... Bardzo pomogła terapia, fachowa literatura, teoretyczna znajomość choroby alkoholowej oraz mechanizmów uwikłania w nią, ale także człowiek, trzeźwy od kilkunastu lat alkoholik - dobra dusza, która stanęła na mojej drodze prawie dokładnie rok temu. Człowiek, który pokazał mi, że ja najzwyczajniej w świecie czerpałam profity z życia z alkoholikiem. Że współuzależnione kobiety bardzo często nie chcą wziąć odpowiedzialności za swoje życie, że stawiają się w roli ofiary i użalają  nad sobą, twierdząc, iż to partner zmarnował im całe życie, a nie one same. Że próbując nieudolnie pomagać, stają się nieświadomymi pomocnikami w rozwoju jego choroby, a ich działania opóźniają tylko osiągnięcie przez niego stanu, w którym mógłby być gotowy szukać pomocy. Że to mnie znajomi i rodzina chwalili, że jestem taka cudowna, wspaniała, zadbana i to pomimo, iż mam męża - pijaka na karku. Że wszystkie kluczowe decyzje podejmowałam sama, bo on był albo nietrzeźwy, albo na kacu i w poczuciu winy, więc godził się na moje pomysły. Że najważniejsze, to odkryć prawdziwe intencje swoich poczynań, by choć tylko przed samą sobą przyznać, co mi ten układ daje i odpowiedzieć sobie na pytanie - dlaczego ciągle w nim tkwię, skoro mi tak strasznie źle?

 

W końcu, powolutku coś do mnie zaczęło docierać i po wielkich bólach zdałam sobie sprawę z tego, że mój chory umysł poszukuje argumentów za toksycznym związkiem, bo mi tak łatwiej, paradoksalnie bezpieczniej, pomimo że dla mnie destrukcyjnie. Że życie i szczęście uzależnione od etanolu jest patologią, na którą nie można się godzić, a źródło tegoż szczęścia jest we mnie, a nie w drugim człowieku, bo ten przecież wcale nie musi mi dobrze życzyć.

 

Jakiś czas temu zostałam poproszona o odpowiedź na pytanie - dla kogo alkoholik powinien przestać pić? Bardzo trudno było mi z pełną odpowiedzialnością wypowiadanych słów odpowiedzieć. Jednak po głębokim zastanowieniu wyszło mi, że w mojej opinii każdy człowiek zaspokaja przede wszystkim swoje potrzeby, a bezinteresownie można zrobić coś najwyżej nieświadomie, bo nawet pomoc udzielona komuś w potrzebie powoduje, że sami ze sobą czujemy się lepiej, więc z bezinteresownością nie ma to nic wspólnego. Idąc tym tokiem rozumowania, alkoholik powinien i ewentualnie robi to dla siebie, ale... czy na pewno?

 

Na drzwiach największego ośrodka odwykowego w USA jest napis kierowany raczej do osób odprowadzających alkoholika - nie przez Ciebie pije, nie dla Ciebie przestanie. Wierzę, że to prawda, ale... może alkoholik tak bardzo będzie chciał mieć dla siebie żonę i rodzinę, że wystarczającą (początkową) motywacją będą właśnie oni? Dodałam jednak, że ważny wydaje mi się czynnik czasu. Żeby alkoholik miał jeszcze dla kogo trzeźwieć. "Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą" - niekoniecznie umierają, czasami po prostu zamykają za sobą drzwi. I jeśli alkoholik nic konstruktywnego ze swoją chorobą i życiem nie robi, należy uciekać, by nie zmarnować sobie reszty swojego...

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.9

Liczba głosów:

30

 

 

Komentarze użytkowników (23)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

creditplusfinance11 19:04:13 | 2018-11-08
Czy potrzebujesz pożyczki na rozpoczęcie działalności gospodarczej lub na opłacenie rachunków i korporacyjnych środków finansowych na nieruchomości i wszelkiego rodzaju finansowanie działalności gospodarczej { [email protected] }, Oferujemy również pożyczki dla osób fizycznych, firm i organów korporacyjnych przy 3% stopie procentowej. Dajemy pożyczkę poważnie myślącym ludziom, którzy są zainteresowani pożyczką, jeśli zainteresowani kontaktują się z tym adresem e-mail: [email protected]

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

rozynski550 13:49:58 | 2018-09-07
Witaj, Ma to na celu informowanie opinii publicznej, że pani Rozynski, prywatne pożyczki pożyczkodawcy ma otworzyć możliwość finansowego dla wszystkich potrzebujących jakiejkolwiek pomocy finansowej. Dajemy pożyczki w 2% stopy procentowej do osób indywidualnych, firm i przedsiębiorstw pod jasny i zrozumiały i kondycji. skontaktuj się z nami poprzez e-mail: ([email protected])

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

prooffinancinternational 09:39:55 | 2018-08-11
Ladies and Gentlemen,
Proof Finance and investment Ltd. offers the right solution for your financial needs. We differ from other creditors because we believe in customer service and we will stay with you until you get results.

In general, we offer mortgage loans, investor loans, consolidation loans, a second loan, a business loan, a personal loan, an international loan, etc. At a lower interest rate of 2%. Contact us via [email protected], [email protected] and Phone = (+ 14437202198)

Below you will find detailed information:

Your full name: ________________________
Country; _________________________
Status: ________________________
House address: _______________________
Occupation: _________________________
Age: _________________________________
Purpose of the loan: ___________________________
Required quantity: __________________________
Duration of the loan: _________________________
Sex: __________________________

Yours sincerely,
Cooper's Proof ...

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

mrsjudyjohn112 13:26:25 | 2018-07-30
Witam wszystkich na tym forum, jestem Luis Root z USA, nie mogę uwierzyć, że Bóg naprawdę istnieje, dopóki nie zostałem wykupiony i uratowany od niewoli finansowej. Byłem w kryzysie finansowym i musiałem zapłacić rachunki. Próbowałem szukać pomocy od banków, ale wszystko na próżno, próbowałem także szukać pomocy z Internetu tylko po to, aby spotkać oszustów, którzy udawali prywatnie pożyczającego i zlikwidowali moje 15000 $ i nie dostali mojej pożyczki, dopóki Bóg nie przedstawi mnie Bishopowi Eliasz za pośrednictwem przyjaciela, który został uratowany z kłopotów finansowych i otrzymał pożyczkę w wysokości 80 000,00 dolarów, został mu przyznany przez człowieka, który zadzwonił do biskupa Eliasza, więc przyjąłem jego radę i skontaktowałem się z biskupem elijah Loan Company, a w ciągu jednego tygodnia moja pożyczka w wysokości 200000 USD została przyznana dla mnie.to moja rada dla wszystkich poszukujących pożyczki o niskim oprocentowaniu 2%. Czynię to, ponieważ jestem tak szczęśliwy, że jestem z niewoli finansowej i jestem znowu pełen radości, a życie jest łatwe wszystko dzięki BOGU i Biskupowi Eliaszowi . Możesz skontaktować się z More Loan Company via ([email protected]) LUB SMS WhatsApp: +2349035555247

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

mrsstellareneloanfirm1 05:27:15 | 2018-07-05
Dzień dobry, moi ludzie, czy od tego czasu szukasz pożyczki? czy potrzebujesz pożyczki, aby rozwiązać swoje problemy w życiu? jeśli tak, to nie martw się, ponieważ jest wysłana przez Boga kobieta, która pomaga ludziom dzisiaj w naszym kraju, ona pomaga wielu z nas tutaj, jestem Eva, kobieta, która pracowała w szpitalu w moim kraju, szukałem pożyczki od kiedy wysyłam moje dzieci do szkoły i otwieram firmę, oszukałem moich fałszywych pożyczkodawców do dziś, kiedy zlokalizowałem tę firmę iw tej firmie potwierdziłem i spieniężyłem pożyczkę w wysokości 45 000 bez żadnego stresu i teraz jestem tu na Formularz, w którym należy podać nazwę tej firmy i powiedzieć moim ludziom, w jaki sposób pomagają wielu ludziom z innych krajów zaufać mi i polegać na nich, ponieważ są one% 100 pewni i gwarantują, ponieważ dzisiaj cieszę się, że w końcu dostałem szansę na uzyskanie Pożycz dzisiaj i skontaktuj się z e-mailem pod adresem {[email protected]}, ponieważ pomógł on także wielu osobom z innych krajów.

Eva

Oceń 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

europafinancialgrowth 23:26:47 | 2018-07-02
Hello everyone.
    Easy access to secure online financial services at an interest rate of 2%. Apply for the following loan.
Personal loans (safe and unsecured)
Business loans (secure and unsecured)
Consolidation loan and many more. We are certified, trustworthy, reliable, efficient, fast and dynamic. Interested applicants should contact us via e-mail: [email protected]

Oceń 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

bergnerkelvin65 00:39:21 | 2018-01-31
loan! loan!! loan!!!
You are looking for a reputable and accredited private loan company that provides loans for an opportunity to live. We provide all types of loans in a very quick and easy way, personal loans, car loans, housing loans, student loans, business loans, investment loans, debt consolidation and others. Have you been rejected by banks and other financial institutions? Do you need a consolidation loan or a mortgage? Look no more because we are here to make all your financial troubles belong to the past. We borrow funds to persons and companies in need of financial aid in the amount of 2%. No social security number is required and no credit check is required, 100% guaranteed. I want to use this medium to inform you that we provide reliable and beneficial help, and we'll be happy to give you loans. Ik heb een dringende lening nodig om mijn rekeningen 2018 te betalen
Write to us today at: ([email protected]) to apply for a loan.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

andrzej_a 20:55:14 | 2016-10-09
Skoro tu trafiłem to naipiszę co widziałem.

Nie jedna kobieta ma krzyż pański z mężem co uległ nałogom. Problem w tym że takie zniewolone osoby żyją jakby w zupełnie innym świecie.
Tym samym wszelkie terapie "spływają po nich", a zmian jak nie było tak nie ma.

Problem jednak tkwi nieco głębiej niż nawet mnie się to kiedyś wydawało.
Dopiero doświadczenie Chrztu w Duchu Świętym we Wspólnocie mimj.pl otworzyło mi "oczy" na tę płaszczyznę ludzkich dramatów.
To tam dostrzegłem iż większość z nas obcuje z obcymi bytami i nawet nie ma o tym świadomości.
Człowiek bez Eucharystii jest niczym narzędzie które upadli wykorzystują na wiele różnych sposobów.

Jeszcze gorzej jest z tymi co popadli w jakiś nałóg. Upadli wykorzystują słabości tkwiące głęboko w sercu człowieka i zniewalają go stopniowo, tkając pajęczyny uzależnień niczym pająki.
To nie z "pacjentem" trzeba się zmagać, lecz z tymi co go zniewalają.

Dlatego ja osobiście polecam aby takiego łagodnie "zniewolonego" zabrać z drobiną jego wiary i pojechać na Mszę we wspólnocie mimj.pl do Częstochowy.
Tylko chyba tam Bóg może uwolnić zniewoloną duszę biedaka, tak aby choć przez moment przejrzał własnymi oczyma.
Być może tą terapię trzeba będzie powtarzać, ale tyko Mocą Ducha Świętego można skutecznie walczyć ze zniewoleniami w postaci alkoholozmu, narkomanii i innymi.

Oceń 2 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~pinkiwinki 06:23:45 | 2015-05-13
http://www.otu-nowadroga.pl

Pracując razem z ludźmi i dla ludzi, szukając pomocy w trudnych życiowych zakrętach nauczyliśmy się wychodzić poza standardowe, szablonowe myślenie. Każdy z nas ma prawo do bycia szczęśliwym według własnego, subiektywnego poczucia szczęścia. W naszej pracy, przede wszystkim subiektywność i indywidualność uczuć staramy się uszanować. Pomocy udzielamy wyłącznie bazując na potencjałach danej osoby. Dla nas najważniejsze są uczucia pacjenta, a nie nasze czy też środowiska pacjenta oczekiwania. Jaki człowiek powinien być, lub co powinien zrobić to sam pacjent dobrze wie – trzeba go tylko na to naprowadzić. To nasze zadanie. Pomagamy pokonać alkoholizm, narkomanię, uzależnienia od dopalaczy, skłonności do hazardu oraz inne uzależnienia.

Oceń 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Tes 22:55:21 | 2015-01-24
Rozstanie-jedyne lekarstwo. Nie zawsze, jednak w większości przypadków nałogowcy nie mają NAJMNIEJSZEGO ZAMIAU się leczyć. Takiego nie iteresi ukochana czy też brak ukochanej, jeśliby odeszła. Zmartwi się chwilowo a następnie wróci do swojej ulubionej czynności . Dla mnie właśnie tylko rozwód byłby tym rozwiązaniem, ponieważ mąż jest człowiekiem niereformowalnym i niestety bardzo prymitywnym, alkohol tylko pogarsza stan jego umysłu. Ja chociaż cierpę męki już od 15 lat nie umiem zdobyć się na nic innego jak prośby groźby i perswazje, a wiem, że dawno powinnam zwiać gdzie pieprz i wanilia. Artykuł jest niezmiernie ciekawy, lecz nie wiem czy dla mnie przydatny. Próbowałam rozmaitych metod z propzycją terapi włącznie (czego później pożałowałam), nietrudno się domyśleć oczywiście wszystko na próżno. Jak powszechnie wiadomo każdy pijak to przy okazji także zagorzały palacz, a jedno podsyca drugie, bo jak tu fajurkę zakurzyć i nie chlapnąć na to kilku browarków, lub jakże piweczko bez papieroska i tak codziennie po pracy, w weekendy w święta, po świętach, bez okazji, bo w końcu brak okazji to też okazja. Dziwię się że roboty jeszcze nie stracił. Ktoś napisał: życie z alkoholikiem nie jest łatwe. Bardzo delikatnie było to sformułowane. Moim zdaniem takie małżeństwo to horror trzeźwego potępieńca z pijanym potępieńcem. Większość pijaków prezentuje poziom umysłowy mojego małżonka, i mimo starań wszystkich dokoła, nie dają sobie pdnieść tego poziomu na wyższy pułap. Wydaje mi się, że aby na serio wyrwać się z nałogowej pętli trzeba mieć w sobie ten strach przed samozagładą i być człowiekiem rozgarniętym. Niekoniecznie profesorem czy doktorem, ale po prostu ROZGARNIĘTYM.

Oceń 4 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook