Mężczyzna potrzebuje trzech rzeczy

Nie da się ustalić listy dozwolonych męskich emocji, chcąc stworzyć w ten sposób jeden model, wzór, ideał mężczyzny (fot. David Salafia / flickr.com)

Tożsamość konkretnego człowieka rozwija się w sposób naturalny, jeśli jest on wobec siebie i wobec innych autentyczny. Kto chce być mężczyzną prawdziwym, nie powinien próbować stać się "prawdziwym mężczyzną", lecz pozostać sobą. I wtedy właśnie będzie autentycznie prawdziwym mężczyzną.

 

Nie można ustalić raz na zawsze listy dozwolonych męskich emocji, chcąc stworzyć w ten sposób jakiś jeden model, wzór, ideał mężczyzny. Tożsamość konkretnego człowieka rozwija się w sposób naturalny, jeśli jest on wobec siebie i wobec innych autentyczny. Autentyczność jest kluczem.

 

Tożsamość ma dwa zasadnicze aspekty: po pierwsze - to, co czuję, czego doznaję; po drugie - obraz samego siebie: co o sobie sądzę, myślę i jaką prawdę o sobie przyjmuję. Istnieje więc ja, które uświadamia sobie własne niezafałszowane uczucia i reakcje emocjonalne oraz obraz samego siebie, na który składa się refleksja nad tamtymi doznaniami, ich ocena i spojrzenie na nie w szerszym kontekście. Czujący i myślący człowiek odczuwa również sam siebie i nad tym się zastanawia.


Amerykański psycholog Carl Rogers zdefiniował autentyczność jako zgodność ja z obrazem samego siebie: obraz, który mam na swój temat, musi odpowiadać temu, co odczuwam. Rogers i jego współpracownicy stwierdzili na podstawie niezliczonych badań, że autentyczność jest zasadniczym czynnikiem zdrowia psychicznego i długotrwałych, dobrych relacji z innymi ludźmi. Ale co pomaga ludziom stać się prawdziwymi?

 

Mężczyzna potrzebuje trzech rzeczy:

 

1. Kontaktu z ludźmi, którzy są autentyczni. 

 

Musimy się uczyć autentyczności i szczerości. Nie możemy zachowywać postawy "jestem ponad to", jeśli w rzeczywistości coś nas bardzo poruszyło (coś nas obchodzi, boli, dotyka). Musimy przestać udawać, że się wstydzimy, jeśli jesteśmy czegoś niepewni albo czujemy się słabi. I musimy być odważni, kiedy chcemy czegoś dokonać. Silni, kiedy jesteśmy siebie pewni. Ostrożni, kiedy czujemy ryzyko. Okazywać smutek, kiedy pragniemy, żeby nas ktoś pocieszył. Wyrazić gniew, jeśli ktoś przekracza nasze granice, i okazać zmęczenie, jeśli jesteśmy zmęczeni. Autentyczność jest zaraźliwa. Łatwiej kochać ludzi, którzy są autentyczni, bo wiemy, czego się spodziewać, łatwiej można wyjaśniać konflikty, wspólnie cieszyć się z tego, co lubimy i respektować wzajemnie swoje granice.

 

2. Kontaktów z ludźmi, którzy akceptują go takim, jakim jest.

 

Trzeba się uczyć nie oceniać siebie ani innych. Warunki, które sprawiają, że kogoś akceptujemy albo odrzucamy, okazują się ostatecznie zawsze tylko zbiorem uprzedzeń. Jeśli to prawda, że każdy człowiek jest nieskończenie cenny, byłoby bezzasadne i głupie oceniać jego wartość miarą sukcesu, posiadania, atrakcyjności itp. Oczywiście, w oczach każdego człowieka jedni są bardziej atrakcyjni, a inni mniej. Lecz musimy zrozumieć, że odczuwane przez nas sympatie czy antypatie są przejawem naszego wewnętrznego ograniczenia i nie wynikają z obiektywnych cech, jakie inni posiadają lub nie. "Ja jestem w porządku i ty jesteś w porządku" nie oznacza w tym kontekście, że mamy odnosić się do siebie bezkrytycznie i żyć bez konfliktów. Ale krytyka i starcia w konfliktach nie powinny prowadzić do negowania czyjejś wartości.

 

3. Kontaktów z ludźmi, którzy interesują się jego wnętrzem.

 

On sam też musi się uczyć wczuwać w sytuacje i przeżycia innych. Musi oduczać się postawy typu "wiem-co-masz-zrobić" i zacząć słuchać. Przyjemnie jest obcować z ludźmi, którzy nie mają potrzeby ciągle zmieniać innych, lecz potrafią brać ich takimi, jakimi są. Z ludźmi, którzy nie muszą wiedzieć, ale czują. Z ludźmi, którzy uważnie potrafią wysłuchać innych, nie traktując ich z góry. Potrzebujmy czasami ludzi, którzy pomogą nam znaleźć słowa na to, czego sami jeszcze sformułować nie umiemy. Którzy z wyczuciem i taktem pomogą nam zobaczyć się w prawdzie.


Empatia, bezwarunkowy szacunek i autentyczność to trzy warunki niezbędne do tego, by mogła się kształtować tożsamość mężczyzny w relacjach z innymi ludźmi. W ich klimacie rozwija się osobowość - i męskość. Każdy z tych czynników potrzebuje zawsze dwóch pozostałych: empatia bez autentycznego szacunku zamienia się w "klub pocieszenia" i powierzchowne psychologizujące "ple-ple". Szacunek bez empatii i autentyczności przybiera postać postawy nauczycielskiej i jest niewiarygodny - poprawne bycie na dystans.

 

Autentyczność przy braku empatii i szacunku staje się brutalnym waleniem prawdą między oczy.

 

Kto chce być mężczyzną prawdziwym, nie powinien próbować stać się "prawdziwym mężczyzną", lecz pozostać sobą. I wtedy właśnie będzie autentycznie prawdziwym mężczyzną.

 

 

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.41

Liczba głosów:

144

 

 

Komentarze użytkowników (90)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

dawiddyla00 23:20:45 | 2016-06-01
1 kiębasa
2 wódka
3 sex

Oceń 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Gość 234 16:01:31 | 2014-09-03
Dlaczego tylko mężczyzna ma potrzebować tych rzeczy? Kobieta tak samo. Dziwi mnie na katolickim portalu podział na artykuły dla mężczyzn i kobiet. 

Oceń 3 2 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~powszechny panfilizm 15:47:54 | 2014-09-02
Główne przesłanki artykułu mogą stać się furtką do uzasadnienia wyskoków w bok (które wcale nie muszą polegać na zdradzie fizycznej) albo w ogóle singlowania. Co ten tekst robi na katolickim portalu?

Oceń 3 5 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~markebe 14:19:06 | 2014-09-02
Prawdziwy mężczyzna, to ten, który naśladuje Najwspanialszego Mężczyznę, tj. Jezusa Chrystusa i cyni wolę Ojca :)

Oceń 5 4 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Janek 22:41:09 | 2014-08-08
Ciekawy artykuł i nie do końca się z nim zgodzę. O ile ogólnie postulaty mają sens, nie zmienią one tego, że jako mężczyźni ogólnie jesteśmy słabi w mówieniu o emocjach i nazywaniu ich. Uważam, że takimi nas stworzył Bóg (co widać po Adamie w raju) i pisanie, że prawdziwy mężczyzna musi znać swoje emocje, rozmawiać o nich itp - jest jednak krokiem w stronę genderu. 
Wszystkich zainteresowanych tematem bycia prawdziwym mężczyzną zapraszam też na mój blog o męskiej duchowości: www.operator-paramedyk.pl .

Oceń 1 9 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~hmmm 11:06:56 | 2014-08-08
niektórzy potrzebują np. napić się piwa, a może jeszcze czegoś?

Oceń 7 8 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~adi 06:08:08 | 2014-08-08
umysłowe pierdy - ciąg dalszy

Oceń 10 12 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~zbyszek 21:55:37 | 2014-08-07
Co za bzdury!!!
Każdy facet potrzebuje Boga na pierwszym miejscu aby być dojrzałym męższczyzną, dobrej kobiety i dużo czułości z jej strony.
Bo każdy facet to dziecko, tylko zabawki z wiekiem drożeją.

Oceń 14 14 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~leszek 21:04:35 | 2014-08-07
Przeczytałem do dwa razy usiłując zrozumieć, o  co chodzi, ale moja mózgownica zawodowego informatyka tego nie łapie, niby dlaczego mężczyzna akurat potrzebuje "tych rzeczy"  a innych nie potrzebuje.  Niby dlaczego do męskości jest niezbędny "kontakt z ludźmi interesującymi się wnętrzem mężczyzny". Ale z prawdopodobieństwem bliskim pewności pozwolę sobie postawić tezę, że to czysty bełkot ubrany w jakieś napuszone głędzenie.

Oceń 9 4 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~M. 13:31:25 | 2014-08-07
Ciekaw jestem co o tym artykule powiedziałby Clint Eastwood...?

Oceń 16 3 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook