Po rozstaniu. Jak dalej żyć?

(fot. Maarten Takens / flickr.com)

Z biegiem czasu u większości osób, które zostały opuszczone, krystalizuje się jednoznaczne pytanie, czy istnieje jeszcze nadzieja na przywrócenie związku, czy nie. Co może zrobić ktoś, dla kogo stało się definitywnie jasne, że nadzieja ta ostatecznie znikła?

 

Dla uporania się z powstałym kryzysem nie wystarcza tylko mówić o wydarzeniach i faktach czy zajmować się wywołanymi przez nie uczuciami. Konieczne jest też zwrócenie uwagi na pewne wartościowe myśli. Dlaczego?

 

Jakkolwiek doświadczenie dramatu ma dla jednostki charakter indywidualny, jakkolwiek powinna ona osobiście szukać dróg do przezwyciężenia swego problemu, to jednak istnieją też wynikające z doświadczenia wartości natury ogólnoludzkiej, które powinniśmy znać, jeśli chcemy odzyskać udane życie. O niektórych z tych wartości wspomnę poniżej. Ten, kto im się przyjrzy, wtedy jednak tylko odniesie stąd korzyść, jeśli pozwoli im na siebie oddziałać. Nawet najlepsza maść nie uleczy rany, jeśli natrze się nią tylko chorą skórę.


Każde cierpienie, któremu człowiek potrafi nadać pewien kształt, poszerza jego osobowość. Zdolność do tego ma większość ludzi, natomiast gotowość skorzystania z niej również w trudnych okresach - już nie tak wielu. Ten, kto chce nadać swemu cierpieniu pewien kształt, pyta, skąd ono pochodzi i do czego go wzywa. Pyta, jak z nim tu i teraz może żyć. Jeszcze bowiem ważniejsze niż przezwyciężenie dramatu jest zaakceptowanie życia pomimo dramatu.


Akceptacja ta zależy nie tylko od tego, jakie cierpienie człowieka spotyka. Zależy także, i to w jeszcze większym stopniu, od tego, czy decyduje się on nażycie, czy się na życie decyduje.


Niekiedy jednak życie sprawia straszliwy ból. Boli wszystko. Boli każda część ciała, boli każda część duszy. Płaczesz, krzyczysz, szalejesz - trwasz w bólu, a ból trwa w tobie. Boisz się, czy zachowasz zdrowe zmysły. Nie wiesz, w jaki sposób masz wytrzymać czy zgoła przetrwać to, co przeżywasz. Co możesz wtedy zrobić?


Przede wszystkim trzeba powiedzieć, że masz prawo do smutku i do skargi. Smutek i skarga są bowiem pierwszą i najbardziej ludzką odpowiedzią na cierpienie. Gdybyś się teraz nie smucił i nie skarżył, znaczyłoby to, że swego partnera nie kochałeś. Dlatego, jeśli to możliwe, poszukaj najpierw bliskości kogoś, komu ufasz, i wypowiedz przed nim swój smutek i skargę. Czasami ludzie wyrastają poza siebie, jeżeli staje przed nimi takie wyzwanie. I kiedy nazywa się ich później "aniołami", nie jest to może tak całkiem nieprawdziwe.


Jeśli to możliwe, opisz swoją sytuację. Słowo pisane często jeszcze bardziej niż mówione skłoni cię do myślowego wyjaśnienia jej sobie. Wszelka konkretyzacja i wyjaśnienie tego, co cię dręczy, stwarza dystans wobec ciebie samego i tego, co jest przyczyną udręki, i dlatego może być pierwszym krokiem w poszukiwaniu wyjścia.


Jeśli chce ci się płakać, to płacz. Do czego masz kanaliki łzowe? Jeśli ogarnia cię złość, nie broń się przed nią. Jeśli życie przygważdża cię do ściany, powinieneś zadbać o to, aby przynajmniej resztki tego życia pozostały żywe.


Niekiedy, w najczarniejszych godzinach, może być też wskazane nie robić nic, zupełnie nic, i po prostu poddać się temu, co jest, i pozwolić "mu" czynić z nami, co zechce. Jest rzeczą szczególną, że czasem wtedy, gdy przestajemy walczyć czy krzyczeć o sprawiedliwość, przejmujący grozą mrok wokół nas zaczyna się rozrzedzać. Dlaczego tak się dzieje? Czy musimy to wiedzieć? Może jest to godzina, w której zaczynamy rozumieć, czego naprawdę potrzebujemy do życia.


Ważne jest, aby jasno i wyraźnie uznać fakt ostatecznej utraty. Ten, kto się z nim konfrontuje, doznaje wprawdzie początkowo głębokiego bólu, zyskuje jednak za to nową wytrwałość. Wnika do Wewnętrznej "przestrzeni" jasności. Nie tylko wie, ale również pojął, że partner nie powróci. Czy tego chcę, czy nie, czy poruszam niebo i ziemię, czy nie, zaczyna się nowy rozdział życia. Człowiek, którego kocham, opuścił mój krąg życiowy, i to na zawsze.


Wtedy napięcia ostatnich tygodni i miesięcy może zaczną się rozładowywać, dręczące myśli ucichną, daremne zabiegi o pojednanie ustaną. Wtedy trwożna nadzieja na spełnienie się konkretnego pragnienia może ustąpić miejsca nadziei ukierunkowanej na całe życie.


Stosunek do tego, co nie da się zmienić, jest największym ludzkim problemem, a tym samym największym wyzwaniem. Może on dać pozytywny skutek, jeśli to, co nie da się zmienić, nie będzie pojmowane jako wydarzenie losowe, które z konieczności musi prowadzić do zmniejszenia wartości całej egzystencji. Może dać pozytywny skutek, jeśli to, co nieodwracalne, zostanie pojęte jako wyzwanie do poszerzenia i pogłębienia osobistego życia.


Niewątpliwie są również ludzie, którzy pomimo wzajemnych zranień, krzywd, dystansu i rozstania w głębi duszy pozostają sobie wierni, którzy oddzielnymi drogami idą ku owemu "ognisku", którego oboje szukają. Choć może nigdy się już nie zobaczą, to jednak Wewnętrznie pozostaną związani. Może od czasu do czasu się spotkają i potem długo będą wspomnieniem o tym spotkaniu żyć. Komu taki los jest sądzony, ten prawdopodobnie stale będzie czuł tęsknotę za tym drugim - i zawsze też będzie odczuwał pragnienie, aby móc żyć w "normalnej" relacji. Ale może też być tak, że oboje nigdy nie zechcą wyrzekać na swój osobliwy los, ponieważ poznali to, co w życiu najważniejsze: miłość.

 

Więcej w książce: Co jest ważne? - Uwe Böschemeyer

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.38

Liczba głosów:

24

 

 

Komentarze użytkowników (41)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

kkaarrllooss23 09:57:56 | 2017-04-29
Mi po rozstaniu z moją dziewczyną było naprawdę ciężko się pozbierać, byliśmy razem 4 lata, myślałam, że to w końcu „ta jedyna”. Okazało się jednak inaczej, kosztowało mnie to mnóstwo stresu i łez, w końcu musiałem skorzystać z pomocy psychologa, bo sam nie dawałem sobie rady.  Tutaj jest filmik,  który znalazłem na yt https://www.youtube.com/watch?v=Psivrzeoj6s
Kanał należy do kliniki, w której chodziłem na psychoterapię, polecam, jeśli ktoś poszukuje profesjonalnej pomocy.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

birmen555 22:52:45 | 2016-01-06
Ja też przez wiele czasu obawiałam się że nikogo sobie w życiu nie znajdę. Czułam się samotna, nie kochana, brakowało mi drugiej osoby, bliskości, pocałunków, wspólnego dzielenia się swoimi przeżyciami. Bedac już na skraju wyczerpania psychicznego zdecydowałam się zamówić rytuał przyciągnięcia powodzenia u płci przeciwnej na stronie http://urok-milosny.pl , po 2 miesiącach znalazłam faceta o jakim wcześniej nawet nie marzyłam. Czuły,  wspaniały, a jednocześnie zaradny i męski. Wreszcie odżyłam i dowiedziałam się co to prawdziwe szczęscie.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~ikona 13:48:41 | 2015-03-26
oj dajcie spokój, trzeba żyć dalej. Ja też. Dobrze, że schudłam. Teraz będę lepiej wyglądać w bikini efelina na plaży. I kto wie? Może znajdę tego jedynego :)?

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

[email protected] 19:11:48 | 2015-03-23
Jeszcze

Jeszcze jedna droga
została przede mną
i jeszcze jedno rozstanie
lecz pożegnanie będzie na wieki
kiedy mnie wezwiesz panie.

Jeszcze jedno rozstanie
jest prze de mną
najtrudniejsze ze wszystkich rozstań
ostatni pocałunek uścisk dłoni
i czarnej śmierci otchłań.

Jeszcze jedno spojrzenie
miła w twe oczy
i cichy szept odchodzę
pójdę powoli  trzymając w ręku
cugle i śmierci wodze.

Jeszcze raz popatrzę na ten świat
zanim mi całkiem słońce zgaśnie
zamknę powieki ze spokojem
i moje serce zaśnie.

Jeszcze na koniec zaleję się łzami
polecą krople jak deszcz majowy
rozpłyną się po ziemi jak zerwany różaniec
prosto pod twoje nogi.

Zapukam z niepewnością  do twych bram
takie jest moje przesłanie
i powiem głośno bądź pozdrowiony
mój zbawco jedyny panie.

     Henryk Siwakowski .
     Elblag   21.3.2015.

Oceń 4 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~aska 19:18:19 | 2014-11-07
A ja stracilam osobe, z ktora bylam dlugi czas, bo sie okazalo ze prowadzila podwojne zycie, przestepcze, bardzo skrzetnie skrywane. zamkneli ja do wiezienia... na dlugo.. nawet na parenascie lat. nie potrafie sobie jeszcze z tym poradzic. z dnia na dzien odszedl z mojego zycia bez zapowiedzi, bez wyjasnien, a dodatkowo okazalo sie ze prowadzil zycie o ktorym nie mialam pojecia, zajmowal sie i przyjmowal narkotyki ( wszystko to w tajemnicy przede mna i dokladnie zacierajac slady, tak zebym sie w ogole nie zorientowala) no i sie nie zorientowalam.. dowiedzialm sie jak go juz zamkneli. jest mi strasznie ciezko, bo jestem z nim zwiazana, martwie sie o niego, nie potrafie zrozumiec, ale mam swiadomosc, ze juz ne pomoge, no bo jak..

Oceń 3 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~A....... 20:26:42 | 2014-04-30
No i chyba sobie średnio ze wszystkim radzę :( Chwilę jest dobrze, potem znów płacz, ból, lęk i obawa przed samym sobą, że znów coś w życiu swoim zepsuję.

Oceń 2 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~A.... 19:56:52 | 2014-04-30
No, cóz ja to wszystko z takiej strony i psychologicznej i rozumowej przetłumaczyłam sobie na wszystkie sposoby, ale ciągle jest ogrzewana rana, tym bardziej że mieszkam w małym mieści i ciagle sie boję, że przyjdzie mi się nadziać na byłego z jego obceną sympatią. Wszystko jest takie ciężkie. Czuję i pretensjie do siebie za rozpad tego, a dosżło teraz do mnie że too było naprawdę wartością, do tego czuję róznież żal za to że  tak szybko i konsekwentnie ktoś mnie odrzucił, choć do końca bardzo chciałam. To są tylko słowa i normalne rekacje. Ktoś by powiedział, że to się dzieje ciągle ze cos sie traci, ale gdy po fakcie zrozumiałam ze to całe moje życie już nic nie było do odratowania.

Oceń 4 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Anna 11:27:26 | 2014-03-18
po 25 latach zawiodła mnie osoba, której tak bardzo ufałam, odwróciła się ode mnie na pięcie i już. Nie potrafię się z tym pogodzić, szukam ukojenia, ratunku, bo tak mi trudno...

Oceń 12 1 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

MR 12:57:20 | 2014-03-17
Maciek! Trzymaj się. Twój imiennik

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~ewelina 00:08:17 | 2014-03-17
Mnie boli od ponad 5 lat, chodź byłam z chłopakiem prawie dwa lata. Nadal mam nadzieję,że może nasze drogi się połączą.Każdy ma inny charakter więc inaczej rozpacza po rozstaniu.

Oceń 5 odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

 

 

Inteligentne Życie 

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Google
Zaloguj przez Facebook