Człowiek nie powinien być sam

(fot. 55Laney / flickr.com)

Każdy człowiek chodzi drogami swego życia w nieodłącznym towarzystwie cienia - swej własnej samotności, który tym wyraźniej jest widoczny, im silniejsze jest światło samowiedzy człowieka. Lecz samotność nie wydaje się być dobrym towarzystwem. "Nie jest dobrze - powiedział Bóg - żeby człowiek był sam".

 

Zamknięty w ciemnym zaułku samotności nie może ani poznać siebie, ani odkrywać przyrody, ani nadawać nazw rzeczom, ani tak urządzać świata, by mógł nad nim panować i pracować. Dlatego dał mu Bóg "podobnego doń pomocnika", żeby ten wyrwał go z drętwoty, kazał stanąć na nogi i wziąć się do pracy przy budowie własnego domu.


Dwojakie jest zadanie człowieka wobec własnej samotności: musi on ją rozpoznać i przyjąć, ale nie może pozostać w niej ani uciec od niej, tylko ją przezwyciężyć nawiązując nici przyjaźni i miłości z innymi osobami. Niektórzy ludzie tak przerażeni są samotnością, której doświadczają jako "egzystencjalną pustkę", że starają się zatracić w alkoholu czy narkotykach własną tożsamość lub zanurzają się w tłumie, aby zamazać swoją osobową świadomość.


Współczesny człowiek tak bardzo boi się pustki samotności, że gotów jest spędzić życie "podłączony" do radia, telewizora, telefonu, gier elektronicznych. Ze strachu przed ciemnością zapala reflektory, które gaszą mu gwiazdy. Przeciw depresji, w jaką wpędza go cisza, na cały regulator nastawia wszystkie głośniki, zagłuszając ich diabelskim rykiem daleki szum fal i sosen na wietrze.

 

Kiedy w rozmowie ze świeżo poznanymi osobami przedłuża się chwila milczenia, natychmiast czuje się nieswojo i zaczyna gorączkowo szukać nowego tematu lub stara się przypomnieć sobie jakiś kawał, którego opowiedzenie pozwoliłoby mu okazać się dowcipnym.

 

Kiedy brakuje mu pewności siebie albo sam sobą jest znudzony, sięga po alkohol, który albo go podnieci, wyzwalając utajoną agresję, albo uśpi w nim świadomość. W swym smutku i poczuciu opuszczenia, w przeświadczeniu, że nie istnieje nikt, kto by go kochał, kto by go przyjął jako osobę, usiłuje w aktywności seksualnej znaleźć potwierdzenie tego, że jest żywy, i nawet przez krótką chwilę się łudzi, że połączył się z kimś uczuciem, ale zaraz wraca pustka, głucha, bez żadnego odzewu.


Co to znaczy przyjąć swoją samotność? Żeby nauczyć się odkrywać naturę i móc prawdziwie związać się z innymi osobami, każdy musi być gotowy przejść przez ciszę, przebrnąć przez pustynię, wejść w ciemności nocy. Tylko tam bowiem przemówią doń rzeczy, zaświecą mu gwiazdy, dotrze głos, który przenika do serca.


Czas i siła nawyków niszczą nasze komunikowanie się nawet z tymi osobami, które kochamy: łącza się blokują i nie są w stanie przekazywać najgłębszych doznań serca. Wzajemne stosunki ulegają wypaczeniu, więzi przeradzają się w więzy, w zależności pełne obaw, podejrzeń i neurotycznego poczucia winy. Wtedy właśnie dobrze jest udać się na pustynię duchowego odosobnienia, nabrać dystansu do tych drogich nam osób po to, by nauczyć się obcować z nimi szczerzej, swobodniej, bliżej. I nie o to tu idzie, by uciekać od świata, złorzecząc mu na domiar, lecz o to, by spojrzeć nań z oddalenia i zobaczyć go szerzej, rozleglej. Przyjrzawszy mu się w ten sposób, będziemy w stanie lepiej go poznać, pokochać i zmieniać.

 

 

Więcej w książce: Radość bycia człowiekiem - Alfonso Vergara SJ

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.67

Liczba głosów:

87

 

 

Komentarze użytkowników (23)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~Tymon 14:57:45 | 2014-12-17
Człowiek nigdy nie jest sam...przecież jest Bóg,nasz Stwórca,z którym można i należy rozmawiać.A na ziemi???Wystarczy życ obok innych i służyć pomocą,dobrem,cieszyć uśmiechem..To powraca do człowieka,bez zobowiązań..

Oceń 2 2 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~łasica 16:56:27 | 2014-07-13
Ten tekst nic nie wnosi w zycie. Są w nim tylko oczywiste oczywistości...własnie przydala by mi sie pomoc w ogarnieciu poczucia samotności, która uparcie pcha mnie w zło,które ledwo opóściłam."...każdy musi być gotowy przejść przez ciszę, przebrnąć przez pustynię, wejść w ciemności nocy."-yhy i wszystko jane...napisane wprost...no dajcie mi tu jakąś pustynie....nie znosze takiego gadania... co to w ogole znaczy??? Nie mozna do czlowieka mowic po ludzku tylko tak "ładnie". "kolorowo" przedstawiać,że jest w czarnej dziurze i musi sie ogarną,a nie siedziec i płakac...

Oceń 6 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~"samotny" egoista 22:16:58 | 2014-07-12
Po co jest mi potrzebnym drugi człowiek ? Czy drugiemu człowiekowi chcę coś podarować bezwarunkowo i bezinteresownie ? a może wpierw On/Ona ma spełnić jakieś warunki . Warunki, które zadowolą moje Ja, a jeśli On nie podoła , nie wypełni planu, które dla niego przewidziałem w Moim Życiu, jeśli się zawiodę ?   może ja nie potrafię być z kimś bezinteresownie, ...,kochać.

Oceń 2 1 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Mietek 14:33:28 | 2014-07-11
Bogu chwała za ten artykuł, w dobrym czasie sie pojawił!!!

Oceń 1 2 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Kamila 15:36:29 | 2014-03-07
"Nie jest dobrze - powiedział Bóg - żeby człowiek był sam".
Szkoda tylko,że ci co w pierwszej kolejności głoszą Jego Słowo, mają to gdzieś...

Oceń 12 12 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~brawo 18:31:03 | 2014-03-06
Tak pięknie napisane, naprawdę...
ale jak przyjdzie co do czego, to księża równie łatwo powiedzą co innego (w konfesjonale ludzie słyszą dziwne słowa: "rozwiedź się z nim/nią"),
księża nie potrafią kompletnie pomagać małżeństwom sakramentalnym będącym w kryzysie. Potem gdy już za późno, to już pomagają: tworzą duszpasterstwa niesakramentalnych.

"Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela" - GDZIE PODZIAŁA SIĘ TA PRAWDA?

...
uważam te porady niektórych księży "rozwiedź się z nim/nią" za bardzo rozsądne. Właściwie najrozsądniejsze. Świadczą one  o tym, że istnieją jeszcze mądrzy i rozsądni księża. Bo gadanie typu "to taki krzyż, więc trzeba go nieść", "przecież ślubowałeś/aś" -tak naprawdę nie mają żadnego sensu. Wielkie BRAWA dla mądrych księży!!!!!

Oceń 7 12 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Mk 17:41:28 | 2013-11-06
Co robić jak żyć w tej samotności z tym cieniem własnym.

Oceń 2 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

qrczatko 17:05:34 | 2013-11-06
Tak naprawdę Bóg się już nie liczy... Nic nie warte są słowa składane przed Bogiem w dniu ślubu, nic nie warte są nawet dzieci... Rozwody są tak proste, tak powszechne... ja chyba nigdy nie wyjdę za mąż... tracę już jakąkolwiek nadzieję, że to może się udać...

nati, więcej wiary i mniej oczekiwań :) Polecam ci do przeczytania książkę J.Dobsona "Miłość porzebuje stanowczości". Trzymaj się!

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Tomek 15:38:32 | 2013-11-06
Komentarz taki:
Spotykaj się bo warto się spotkać, nawet jeśli to jest spotkanie o niczym i blee bleee. Zawsze tez mozesz isc na spacer, na wycieczke, do kina, muzeum, sklepu, na cmentarz czy gdzie tam chcesz ale nie sam.... Nie jestes samotna wyspa i nie udawaj ze jest ci z tym dobrze. Mozesz tez z kims gotowac, grac pilke, na gitarze , ogladac film, a nawet sprzatac czy myc samochod. Uczyc tez sie mozesz razem i pracowac.
A jak jestes sama to nie wybrzydzaj, tylko szukaj tego faceta. Nieodpowiedni... jak bys poznala wszystkich to by sie okazalo ze kazdy z nich bylby niedpowiedni, tylko w roznym stopniu.... Wiec trzeba wyrzucic w kat wygode i egoizm i znalezc kogos zeby sie z nim kilkadziesiat lat pomeczyc. A zreszta moze sie okazac ze wcale to nie bedzie taka meczarnia, jak sie troche zrezygnuje z siebie. Dla meza, zony, dzieci.
Przestan opowiadac ze ty to juz zoniesz sama, sam tylko rusz cztery litery, rozgladaj sie , szukaj, staraj się....  

Oceń 7 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Marcin 10:13:21 | 2013-07-08
A co w sytuacji, kiedy kogoś kocha się, bez wzajemności. Kiedy najpierw pojawiła się przyjaźń, zrozumienie, wspieranie się nawzajem. Gdzie rozmowy o rzeczach ważnych w życiu nadawały sens i głębię. O kwestiach wiary, o własnych emocjach i uczuciach.
Co w sytuacji, gdy ktoś taki odchodzi z naszego życia? Pozostaje pustka i osamotnienie. To nie samotność, w której można się odnaleźdź. To nie samotoność "urodzajna" ...co wtedy .... ?

Oceń 10 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook