Poczucie własnej wartości? Nie takie trudne!

Nowy Dziennik
(fot. shutterstock.com)

Mówią, że Polacy nie wierzą w swoje siły i często, np. szukając pracy, stawiają siebie na przegranej pozycji. Na szczęście można nad tym popracować.

 

Nie umiem grać w piłkę, ale świetnie gram na fortepianie! Przedstawiony poniżej zestaw przykazań chroni przed fałszywą skromnością, przed nadmiernym uzależnieniem od harmonii, przed "syndromem bycia miłym", oraz pomaga przyjmować życie swobodniej, osiągać sukcesy i cieszyć się nimi bez wyrzutów sumienia. Aż tyle obiecuje nam autorka przykazań - Ursula Nuber, psycholożka, dziennikarka i autorka wielu książek.

 

Zdrowe poczucie własnej wartości opiera się na czterech ważnych elementach, które mają korzenie w naszym dzieciństwie. Po pierwsze, na doświadczeniu bycia kochanym bezwarunkowo (kiedy rodzice kochali nas i przytulali niezależnie od sytuacji, a nie tylko wtedy, gdy byliśmy grzeczni).

 

Druga ważna sprawa to przekonanie o tym, że coś się potrafi. Ponoć powtarzanie dzieciom, że są inteligentne i zawsze sobie poradzą… zniechęca je do nauki. O wiele lepiej podkreślać mocne strony, które prowadzą do określonego działania, np. świetnie liczysz, dobrze rysujesz, etc. By mieć właściwe mniemanie o sobie trzeba też doskonale znać swoje mocne, ale i słabe strony (a nie udawać, że tych słabych nie ma). Czwarty ważny element to zdolność oceny i odgraniczania tego, co jest właściwe, a co nie. Jak zatem postępować, by nie wyjść na samochwałę, a jednocześnie nabrać wiary we własne siły?

 

1. Bądź dumny z siebie


Jeśli coś ci się udało (własną pracą doszedłeś do czegoś), nie bój się o tym mówić. Masz pełne prawo głosić, że w tej dziedzinie radzisz sobie dobrze. Jeśli twój szef ciągle słyszy o sukcesach innych pracowników nie dziw się, że tylko im gratuluje, daje podwyżki i upragniony awans. Socjolog Boris Hartmann twierdzi, że nadmiar nieśmiałości w prezentowaniu własnej osoby jest największą przeszkodą na drodze ku górze.

 

2. Ustalaj granice


W zakresie pracy czy kontaktów ze znajomymi miej przemyślane różne sytuacje, np. to, jak często zgodzisz się zostawać po godzinach, ile razy zrobisz przysługę przyjacielowi. Choć tego typu sprawy wydają się banalne, to z jednej strony kradną twój czas (bo ciągle robisz coś dla innych), a po drugie, są jasnym sygnałem, że stawiasz siebie na drugim planie.

 

3. Bądź dla siebie wyrozumiały


Nie stawiaj sobie wygórowanych oczekiwań. Jeśli jesteś zmęczony i senny, odłóż napisanie raportu czy majsterkowanie w domu na następny dzień. Twój organizm potrzebuje wypoczynku, a kiedy go dostanie, będziesz nawet wydajniejszy. Nie chodzi o to, by się usprawiedliwiać, ale by liczyć się z własnym zdrowiem i granicami wytrzymałości. Jeśli ty nie zatroszczysz się o siebie, nikt inny tego nie zrobi.

 

4. Nie miej wciąż wyrzutów sumienia


Nie ma nic gorszego niż porównywanie się z innymi i ciągłe wyrzucanie sobie: mogłem zainwestować, jak mój sąsiad…; mogłem napisać książkę, jak mój kolega ze studiów…; mogłem zostać prawnikiem, jak mój brat… Stop! Oglądanie się na innych źle wpływa na twoją samoocenę i zamiast motywować do działania, zniechęca, bo patrząc na ludzi sukcesu widzisz niemal nieosiągalny dla ciebie efekt ich pracy, a zapominasz o tym, że zdobywali ten szczyt przez wiele lat.

 

5. Przyjmij odpowiedzialność za swoje życie


Czy czytając poprzedni podpunkt dopowiadałeś sobie: mogłem zainwestować, jak mój sąsiad… ale żona na pewno by się nie zgodziła; mogłem napisać książkę, jak mój kolega ze studiów… ale przecież musiałem pracować po godzinach za marne grosze i ciągle nie starczało mi czasu; mogłem zostać prawnikiem, jak mój brat… ale ojciec uparł się, żebym poszedł na medycynę. Przeczytaj zdania jeszcze raz i po stronie winnego wpisz siebie. Wtedy dowiesz się, dlaczego nie zrobiłeś do tej pory wielu różnych rzeczy.

 

6. Jasno i wyraźnie wyrażaj swoje przekonania


Włączając się do rozmowy wśród znajomych czy współpracowników nie zaczynaj od słów: "Nie wiem czy mam rację… " Lepiej rozpocznij zdanie słowami: "Według mnie… " Nawet jeśli będziesz w opozycji do pozostałych, zawsze masz prawo wygłosić swoją opinię. Pamiętaj, że ludzie bardziej szanują osoby o określonym światopoglądzie. Bycie potulnym milczkiem, który nie ma zdania, stawia cię w grupie na przegranej pozycji i odbiera pewność siebie.

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.88

Liczba głosów:

81

 

 

Komentarze użytkowników (10)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~Anna U 11:20:29 | 2014-08-26
Z całą pewnością kochanie siebie nie jest sprawą łatwą, jest procesem dokonującym się w czasie, wymagającym pracy. Niewątpliwie pomocnym i niezbędnym aspektem tego procesu jest bycie w relacjach z osobami, które nas akceptują, kochają, pomagają zobaczyć i wydobyć piękno ukryte w nas samych. Warto wyruszyć w drogę kochania siebie, by nie miotać się między „duchami przeszłości”, próbami rozpaczliwego zaspokajania nie do końca uświadomionych potrzeb czy też zatracaniem się w toksycznych relacjach.  „Pokochać siebie to w dojrzały sposób zatroszczyć się o własny rozwój,  o realizację własnych możliwości. Pokochać siebie to podjąć wysiłek, by stać się najpiękniejszą wersją samego siebie(…) Pokochać siebie to, w odniesieniu do samego siebie, podjąć wysiłek rzeźbiarza, który z cierpliwością próbuje usunąć z kamienia to, co przeszkadza w odkryciu piękna postaci, która może się z tego kamienia wyłonić.”
http://malzenstwojestdobre.pl/kochac-siebie/

Oceń 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Piotr 10:25:17 | 2014-08-26
A mnie się artykuł podoba. Zaniedbywanie siebie jest sprzeczne z przykazaniem miłości siebie i bliźniego. Jeżeli jestem Bogu wdzięczny za dar życia, to powinienem o nie dbać Jeżeli chcę wykorzystać jak najpełniej sowje talenty w służbie Bogu i ludziom - muszę regenerować siły, inaczej będę przemęczony, zestresowany i sfrustrowany. Pomagać innym trzeba, czasem nawet ofiarnie, ale nierzadko ludzie chcą nas po prostu wykorzystać i zwyczajnie udają, że sobie z czymś nie radzą żebyśmy za nich wykonali pracę. Poza tym nie mamy nieograniczonych zasobów sił i czasu, dlatego należy określić granice. Świetny artykuł. Warto sobie przemyśleć i wypróbować zawarte w nim wskazówki.

Oceń 4 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Wyżynny 23:12:33 | 2014-08-24
"Psycholożka"? Kpicie sobie?

Oceń 10 4 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Ktoś 11:08:24 | 2013-08-21
Po lekturze tego artykułu czuję się jeszcze gorzej niż przed...

Oceń 12 3 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Nika 20:17:28 | 2012-10-09
 Mnie sie tez nie podoba, brzmi jak typowe szkolenie korporacyjne. Denerwuje mnie ten nalot roznych trenerow motywacyjnych, zwlaszcza tych co na PLATNYCH sesjach powielaja w kosciele szkolenia soft skills z pracy, ktos gubi duchowosc w tej super psychologii dobrej na wszystko

Oceń 14 5 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Kris 09:23:19 | 2012-10-09
Nie podoba mi się ten artykół. Szczególnie punk dotyczący ustalania granic. W końcu chrześcijaństwo polega na tym aby innych kochać bardziej niż siebie, więc muszę stawiać siebie na drugim miejscu.


Daje Ci slowo ze nie pokochasz blizniego swego jezeli nie bedziesz kochac siebie. Bez milosci do siebie nie bedizesz mogl 'dac' milosci blizniemu a twoje kochanie go bedzi e tylko maskowaniem proby zasluzenia sobie na JEGO akceptacje i milosc. A to juz nie to samo ;)
Pozdrawiam!

Oceń 8 2 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

fabella 11:24:43 | 2012-09-05
Marku, kochać bliźniego swego nie oznacza, że trzeba zaniedbywać swój krzyż. Bo krzyż trzeba dźwigać przede wszystkim swój - a krzyż to też praca zawodowa, czy pozycja rodzica w rodzinie. A w pracy czy miłości rodzicielskiej nie możesz się skazać na pozycję pierdoły ustępującego wszystkim we wszystkim, bo to droga donikąd. Zgodzisz się ze mną? Wybranie roli "ustępującego" to lenistwo moralne.

Oceń 8 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Maciej 15:09:40 | 2012-09-04
Chrześcijaństwo polega na "kochaniu bliźniego swego jak siebie samego". Jeśli zaś chodzi o tym drugim miejscu to masz racje :D Pan Bóg powinien być na pierwszym a potem Ty i wszyscy inni(bez rozróżniania lepszy czy gorszy).

Oceń 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Marek 11:53:39 | 2012-09-03
 Nie podoba mi się ten artykół. Szczególnie punk dotyczący ustalania granic. W końcu chrześcijaństwo polega na tym aby innych kochać bardziej niż siebie, więc muszę stawiać siebie na drugim miejscu.

Oceń 2 6 odpowiedz

 

 

Inteligentne Życie 

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook