Najbardziej pożądana cecha w związku. Wynik badania

(fot. shutterstock.com)

Zapadło mi w pamięci pewne spotkanie z grupą około trzydziestu nastolatków. Mieli za zadnie wymienić dziesięć cech, które ich zdaniem koniecznie musi posiadać partner w związku uczuciowym. Wynik był zaskakujący.

 

Okazało się, że obydwie grupy na pierwszym miejscu listy umieściły wierność! Obecnie najbardziej poszukiwaną wartością w związku dwojga ludzi jest umiejętność komunikacji (wyrażanie szacunku, rozmowa). Jest ona znacznie wyżej ceniona niż inne kryteria (wysokość zarobków, dom). Dawniej mówiło się o "dobrej partii", jeżeli przyszły mąż miał znaczącą społecznie lub dobrze płatną pracę, obecnie uczucie jest ważniejsze od pozycji społecznej. Powszechnie uważa się, że jest to pozytywna zmiana. Oto ludzie pobierają się z miłości - czyż to nie piękne!

 

Są jednak również gorsze strony takiej sytuacji. Otóż miłość (rozumiana wyłącznie w kategoriach emocji, uczuć, relacji) jest jedynym czynnikiem, który łączy dwoje ludzi. Tylko ona nas jednoczy! Nie liczy się już ocena innych, nie liczą się potrzeby ekonomiczne ani uznanie społeczne - liczy się tylko miłość. Trzeba więc dobrze zastanowić się nad znaczeniem tego słowa...

 

Rozpad rodzin często następuje pod wpływem kultury eksperymentowania lub jest wynikiem starzenia się związku. Prawie zawsze natomiast jest źródłem ogromnego cierpienia. Rzadko kto wspomina o tym fakcie w atmosferze zbiorowej hipokryzji, która pozwala wychwalać możliwość nawiązywania wielu związków, zapominając o bólu nierozerwalnie związanym z rozstaniem.

 

Kto chce, nie może, kto może, nie chce

 

Nowe formy rodzinnego życia pojawiają się nie dlatego, że odnaleźliśmy ideał rodziny, lecz dlatego, że nastąpił bolesny upadek wcześniej obowiązującego modelu. Kwestia zalegalizowania związków partnerskich, która
obecnie jest szeroko dyskutowana na forum publicznym, jest po prostu kuriozalna. Przecież istnieje już instytucja, która uprawomocnia tego rodzaju związki - jest nią małżeństwo cywilne. Chęć wprowadzenia skrajnej formy, która zapewnia małżonkom prawa, nie nakładając na nich żadnych obowiązków, jest absurdem!

 

Inną kwestią - o wiele bardziej delikatną - jest zalegalizowanie związków homoseksualnych. Z socjologicznego punktu widzenia punktem odniesienia pozostaje dotychczasowy model rodziny, który nie odpowiada osobom mogącym go realizować, a jest celem tych, którzy go realizować nie mogą. Osoby żyjące w związku homoseksualnym chcą, aby uznano je za rodzinę, natomiast osoby, które mogą stworzyć rodzinę, nie chcą tego robić!

 

Kto chce, nie może, kto może, nie chce... Marzymy o tradycyjnej rodzinie, ale tworzenie jej przychodzi nam z wielkim trudem. Pozostaje więc ona tylko punktem odniesienia. Mówi się o nieuchronnym zmierzchu tradycyjnego modelu rodziny, a jednocześnie tworzy się modele alternatywne, które są jego kopiami.

 

Schizofrenia uczuć

 

Jak widzicie, sytuacja jest bardzo złożona!  Rozglądając się dokoła, można odnieść wrażenie, że - jak napisałem kilka lat temu - mamy do czynienia ze schizofrenią uczuć. Dzisiejszy świat wysyła do nas dwa sprzeczne komunikaty. Z jednej strony, podkreśla znaczenie miłości jako ostatecznego i jedynego powodu, dla którego warto żyć po upadku ideałów poprzednich stuleci (zarówno politycznych, jak i nacjonalistycznych).

 

Mówi się nam: miłość jest wspaniała. To najsilniejsze uczucie, najpiękniejsza rzecz, jaka może spotkać człowieka. Warto przeżywać ją wielokrotnie - najczęściej jak się da, ponieważ miłość ostatecznie zwycięży, nawet po rozpadzie związku.

 

Z drugiej strony, z bezwzględnym cynizmem neguje się możliwość długotrwałej miłości. Miłość jest wieczna, ale tylko dopóki trwa! Jeżeli pojawiają się trudności, para po prostu powinna się jakoś dogadać. Nikt więc tak naprawdę nie wie, jaki czynnik decyduje o jedności związku (zakochanie? atrakcyjność seksualna? przyzwyczajenie?).

 

Da się kochać jedną osobę przez całe życie?

 

Miłość to najpiękniejsza rzecz w życiu. Szkoda tylko, że nie trwa długo! Ale czy rzeczywiście tak jest? Czy naprawdę musimy ustąpić wobec siły dowodów? Rzeczywiście musimy się poddać? Czy nasi dziadkowie i rodzice ulegli złudzeniu? Czy dawniej ludzie się pobierali (i żyli razem do końca życia) tylko dlatego, że nie mieli innego wyboru? Czy naprawdę ludzie byli ulegli, a naród głupi?

 

Czy dopiero współczesny człowiek uświadomił sobie - ze sporą dawką cynizmu - że nie da się kochać jednej osoby przez całe życie? Czy naprawdę nadszedł czas, aby odprawić mszę żałobną za małżeństwo? Nie sądzę.

 

Więcej w książce: Miłość i inne sporty ekstremalne

 

Kto chce, nie może, kto może, nie chce

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.6

Liczba głosów:

25

 

 

Komentarze użytkowników (1)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

Jan Goździuk 23:10:25 | 2016-10-23
Ksiązka jest fajna ale wybrany bełkotliwy cytat chyba do niej nie zachęca.

Oceń 3 5 odpowiedz

 

 

Inteligentne Życie 

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook