Jak się nie rozwieść?

TakRodzinie
(fot. shutterstock.com)

Skoro nie ma idealnych ludzi, nie ma również idealnych małżeństw, a każda para przechodzi przez trudności i kryzysy. Tylko od nich zależy, jak będą sobie z nimi radzili.

 

Wzrasta liczba rozwodów. Opinia publiczna coraz częściej wyraża "zgodę" na takie rozwiązanie dla par, których wspólne życie stało się trudne. Jednakże tu i ówdzie pojawiają się informacje o depresji po rozstaniu, o przeżywaniu dramatu, o pogorszeniu warunków materialnych, o braku szczęścia przy boku nowej osoby. Mimo pozornego przyzwolenia na rozwody nikt nie kwestionuje, iż jest to traumatyczne przeżycie dla obu stron związku, a nade wszystko dla dzieci, które tracą poczucie bezpieczeństwa i możliwość dorastania w pełnej kochającej się rodzinie. Skoro koszty emocjonalne, społeczne i materialne rozwodów są tak duże, to należałoby pomyśleć, w jaki sposób budować szczęśliwe małżeństwo. Czy jest to w ogóle możliwe? Prawda jest taka: nie ma idealnych małżeństw, ponieważ nie ma idealnych ludzi.

Dwie połówki?


Psychologowie przeprowadzili wiele badań, by sprawdzić, jakie typy osobowości małżeńskich są ze sobą szczęśliwsze: podobne czy różniące się charakterami. Często słyszę to pytanie i zazwyczaj odpowiadam: nie jest najważniejsze, jakie cechy osobowości mają małżonkowie i czy bardzo się od siebie różnią, ponieważ nie stworzono dotąd żadnej uznanej koncepcji na ten temat. Najważniejsze dla szczęścia małżonków jest to, co oni sami robią dla związku i w jaki sposób o niego dbają. Teorie typu "połówki jabłek", które spotkają się razem, dopełniają i stanowią jedność, jest spojrzeniem bardziej życzeniowym, niemającym przełożenia na rzeczywiste relacje w małżeństwie. Wchodząc w związek małżeński, należy przede wszystkim uświadomić sobie, że druga osoba została dana przez Boga do tego, by iść z nią przez życie i dzielić wszelkie problemy. Skoro nie ma idealnych ludzi ani małżeństw, to każda para przechodzi przez trudności i kryzysy i tylko od nich zależy, jak sobie będą z nimi radzili.

Rutyna niszczy


Najważniejszym zadaniem małżonków jest budowanie relacji i osobistej więzi. Tak jak nie jest możliwe, by roślina rozwijała się bez wody albo ogień palił się bez drewna, tak nie jest możliwe budowanie małżeństwa bez ustawicznego "dokładania" do małżeńskiego ognia. Takimi drewienkami, które nie pozwalają więdnąć miłości, jest troska o dobro drugiego człowieka w codziennych sprawach. Miłość i zauroczenie, które zaprowadziły dwoje ludzi do ołtarza, nie wystarczają, by związek przetrwał, a para była usatysfakcjonowana wspólnym życiem. Trzeba przejść przez kolejne stadia rozwoju i problemów. Na początku małżeństwa duże znaczenie odgrywają intymność, bliskość i czułość, fascynacja cechami osobowości, poglądami.

 

W miarę upływu lat małżonkowie stwierdzają, że znają się jak własną kieszeń, że potrafią bezbłędnie przewidzieć reakcje drugiej osoby i jej humory. Niepostrzeżenie wkrada się niszcząca rutyna. Należy zatem dbać o miłość w każdej fazie małżeństwa, dbać o siebie nawzajem, o swoje potrzeby, o szacunek dla drugiej osoby, jej odmienności i indywidualności, pozwalając na autonomię i wspierając się we wszystkim. Koniecznie należy pamiętać o rocznicach ślubu, imienin, urodzin i innych ważnych datach. Dobrze jest bez okazji sprawiać drobne przyjemności, np. przygotować poranną kawę, wysłać miłego SMS-a, dać prezent, zostawić karteczkę ze słowami "kocham cię", wręczyć kwiatka, obdarować czułym spojrzeniem i dotykiem.

Czas biegnie razem


Czas spędzany razem z małżonkiem jest ważnym czynnikiem spajającym małżeństwo. Można bowiem mieszkać razem, a żyć jakby obok siebie. Należy zadbać, aby wspólne chwile dawały zadowolenie i satysfakcję obu stronom. Siedząc na kanapie i patrząc w ekran telewizora, z pewnością nie wskrzesimy atmosfery romantycznej miłości. Trzeba wykazać się pomysłowością. Można zaproponować wspólne przygotowanie kolacji, a potem spożyć ją w eleganckim klimacie. Można kupić bilety do teatru, kina i zatroszczyć się o opiekę dla dzieci. Bardzo dobrym wzmocnieniem małżeństwa jest planowanie co jakiś czas "randek" małżeńskich, czyli wspólnego wyjścia i zorganizowania ich tak, by odzwierciedlały dobre momenty życia, kiedy miłość rozkwitała.  

Rozmawiajmy!


Właściwa komunikacja to kolejny element udanego związku. Należy rozmawiać o wszystkim, co dotyczy spraw życia małżeńskiego, rodzinnego i zawodowego, i próbować od razu rozwiązywać problemy, uzgadniać wspólne stanowisko. Trzeba być otwartym na potrzeby drugiej strony, przemawiać w sposób zrozumiały i pełen szacunku, bez sięgania po raniące czy obraźliwe słowa. Kwestie sporne należy rozpatrywać spokojnie, a jeśli eskalacja emocji jest zbyt wysoka, przełożyć rozmowę na inny czas.

 

Można zasięgnąć rady u przyjaciół, pytać inne małżeństwa, jak radzą sobie z podobnymi problemami, a także szukać pomocy u specjalistów. Wizyta u psychologa, doradcy rodzinnego nie jest żadną ujmą na honorze. Inna osoba potrafi spojrzeć na problem z dystansem i wskazać sposoby rozwiązania. Sprawdzonym sposobem pogłębiania miłości małżeńskiej jest wspólna wieczorna modlitwa, choćby najkrótsza, składająca się tylko z kilku słów. Nie sposób klęknąć do modlitwy z sercem zawziętym i zamkniętym na drugiego człowieka. A jeśli nawet małżeństwo przechodzi przez głęboki kryzys i różnego rodzaju trudności, to w modlitwie można wszystko powierzyć Bogu i prosić, by towarzyszył w trudach, uzdrawiał to, co słabe i chore, oraz pomagał w budowaniu miłości.

 

TOBIE

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.82

Liczba głosów:

17

 

 

Komentarze użytkowników (14)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~Stanley 14:09:49 | 2015-03-19
Skorzystałem z pomocy Pana Boga jednak okazało sie to za mało.
Potem były wizyty u psychologa.
Chciałem terapii rodzinnej .
Niestety moja ex juz kręciła na boku z innym.
Potem zapragnęła rozwodu i alimentów.
Pierwsze sąd jej przyznał , drugiego już nie.
Chyba jestem jednym z nielicznych mężczyz którym sąd dał wiarę.
Czy jestem szczęśliwy?
Pojęcie bardzo względne.
Na pewno psychicznie jestem spokojniejszy.
Mimo wygranej w sądzie czuje że jednak coś przegrałem.
Powrót?
Nie ma takiej możliwości.
Nie gniewam sie na KK , żyję.
Uczęszczam regularnie na Eucharystię.
Sakramenty? na ile pozwala moja wiara.

Oceń 9 3 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~iwka 08:30:26 | 2015-03-19
Do tanga trzeba dwojga. Pięknie się mówi. Każdy o tym wie, ale muszą tego chcieć oboje. Muszą o siebie dbać oboje, a nie tylko jedna strona, która prędzej czy później, nie widząc odwzajemnionych działań, bardzo szybko się wypali i może być gorzej niż zanim zaczęła coś działać.

Oceń 11 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~lil 08:01:49 | 2015-03-19
A lekarz, który ma problemy ze zdrowiem nie może leczyć innych? Nie ważne jaką rodzinę ma psycholog, jak wykorzystuje w terapii konkretną wiedzę to i tak nam pomoże. Wiadomo, w każdym zawodzie są świry, ale to zdecydowana mniejszość.

Oceń 2 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Marcelina 23:19:42 | 2015-03-18
Pomocne!:) Dzięki ;)

Oceń 2 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~wanda 22:27:58 | 2015-03-18
Zanim zdamy się z naszymi problemami na psychologa,powinniśmy  przyjrzeć się rodzinie psychologa.Czy zdaje on egzamin jako rodzic , swojej rodzinie....

Oceń 6 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook