Skąd mam wiedzieć że to TEN?

(fot. shutterstock.com)

W zeszłym tygodniu, na babskiej posiadówce, moja dobra koleżanka zapytała: Skąd mam wiedzieć że to Ten? Nie ma nic dziwnego w tym, że dopadają nas wątpliwości.

 

Wiele z nas się nad tym zastanawia. Szczególnie kiedy czujemy, że on może zadać TO pytanie w każdej chwili. Albo kiedy już powiedziałyśmy "tak"; przygotowania do ślubu ruszyły pełną para, a my ciągle się wahamy…

 

Nie ma nic dziwnego w tym, że dopadają nas wątpliwości. W końcu to jedna z najważniejszych decyzji jaką podejmiemy w życiu (jak dla mnie, druga najważniejsza). Decyzja, która prawdopodobnie zmieni bieg naszego życia i której nie powinno się podejmować pod wpływem emocji.

 

Tak więc wątpliwości są normalną reakcją. Ale czym innym są chwile, w których dopada nas zwątpienie (bo widziałam, że nie umył naczyń w swoim domu - Czy u nas też tak będzie?’), a czym innym ciągły brak pokoju w sercu, strach przed dniem, w którym on przede mną uklęknie, bo nie wiem co mu odpowiem, a boję się zranić jego uczuć…

 

Być może masz zupełnie inne odczucia. Nie możesz się wręcz doczekać aż będziesz czyjąś Żoną. W końcu będziecie mogli spędzać całe dnie (i noce) razem, będziecie wracać do tego samego domu. Nie mówiąc o tym, że w końcu będziesz mogła zacząć planować swój wymarzony ślub i zlepić te wszystkie zdjęcia z Pinterest w rzeczywistość!

 

W obu przypadkach musimy wiedzieć, że podejmujemy dobrą decyzję. Mieć w swoim sercu świadomość, że oboje nie jesteśmy idealni, ale wiem, że to jest ten z którym chcę spędzić resztę mojego życia, na dobre i na złe. I że to właśnie z tą osobą połączył mnie Bóg.

 

Na sprawdzanie "czy to ten" nie ma niestety aplikacji. Ale poniżej podaję parę pytań i zagadnień, które powinnaś rozważyć, zanim powiesz TAK.


1. Jeśli pewnego dnia podjęłaś decyzję o przyjęciu Jezusa do swojego serca, masz w sobie też Ducha Świętego. On jest Twoim przewodnikiem. Jeśli szczerze staniesz przed Bogiem i poprosisz go o odpowiedź w tej sprawie, On cię pokieruje. Będziesz czuła w swoim sercu czy związek w którym jesteś jest od Boga czy nie.

 

2. Jeśli chcesz, żeby Bóg był w Twoim życiu na pierwszym miejscu, mężczyzna z którym chcesz się związać musi posiadać taki sam priorytet.

 

3. Nie zakładaj, że po ślubie twój chłopak się zmieni. Jeśli nie jesteś w stanie sobie wyobrazić życia z nim na co dzień z osobowością, charakterem i upodobaniami jakie ma teraz, małżeństwo nie jest dobrym pomysłem. Oczywiście, że zmieniamy się, nasz charakter się z czasem kształtuje (często na lepsze, szczególnie kiedy twoim przykładem jest Jezus), ale nie możesz wyjść za kogoś mając nadzieję, że kiedyś będzie inny.

 

4. Czy macie podobną wizję na życie? Jeśli jego marzeniem i powołaniem jest bycie misjonarzem lub podróżnikiem na krańcach świata, a ty nie wyobrażasz innego życia niż w twoim miasteczku, otoczona rodziną, to możecie napotkać problemy w przyszłości. Co jeśli ty marzysz o wielkiej rodzinie w której ciągle coś się dzieje, a on nie za bardzo chce mieć dzieci; ceni sobie spokój i porządek? Tak, nasze myślenie się zmienia pod wpływem drugiej osoby (i Boga, który ma dla nas często inny plan niż nam się wydaje), ale podobne spojrzenie na życie jest bardzo ważne.

 

5. Przypatrz się temu jak on traktuje bliskie mu osoby. Czy szanuje swoich rodziców? Jak odnosi się do swojej mamy i sióstr? Czy ma bliskich przyjaciół lub przyjaciela? Nie daj się zwieść, jeśli odnosisz wrażenie, że z wszystkimi naokoło wydaje się mieć zepsute relacje… oprócz ciebie. To powinno być dla ciebie czerwonym światłem.

 

6. Twoja rodzina i przyjaciele mogą się mylić. I to nie oni powinni decydować o tym z kim zwiążesz się do końca życia. Ale to oni właśnie znają cię najlepiej. Nie uważam, że powinnyśmy pytać wszystkich dookoła co myślą o naszym wybranku, bo to może się źle skończyć. Ale jeśli od większości twoich najbliższych słyszysz słowa przestrogi co do twojego ukochanego, to warto się nad tym zastanowić. Twój przyszły mąż powinien wydobywać z ciebie to co najlepsze, nie to, co najgorsze. Jeszcze jedno. Jeśli przez relację z nim zaczynasz odizolowywać się od tych których kochasz - jest to wieki znak ostrzegawczy. Związek pary, która od początku do końca skupia się wyłącznie na sobie, nie widząc świata poza sobą, to związek toksyczny i niestety nie prowadzi do niczego dobrego.

 

7. Czy jesteś sobą przy nim? Czy możesz swobodnie i bez obawy wyrażać przy nim swoje zdanie? Czy czujesz się kochana i szanowana? Czy twój przyszły mąż jest (lub powoli staje się) twoim najlepszym przyjacielem i wiesz, że możesz mu ufać i na nim polegać?  To bardzo ważne. Kiedy ‘chodzicie’ z sobą, najprawdopodobniej nie musisz polegać na nim jeśli chodzi o twoje podstawowe potrzeby. Możliwe, że zapewniają je ciągle twoi rodzicie. Być może jesteś już niezależna. Może jednak przyjść taki czas, że będziesz musiała całkowicie polegać na twoim mężu. Jeśli zachorujesz. Będziesz w zaawansowanej ciąży lub tuż po urodzeniu dziecka. Czy czujesz, że twój mąż będzie mógł i chciał się tobą zaopiekować? Nie mówię tutaj o sytuacji finansowej, ale o postawie, o gotowości do służenia drugiej osobie. Tego samego przecież on będzie oczekiwał od ciebie.

 

8. No właśnie. Czy ty jesteś gotowa być czyjąś Żoną? Wiem, że to jest trochę tak jak z decydowaniem się na dzieci: ‘nigdy się nie jest do końca na to gotowym’ i dopiero codzienne życie uczy nas jak sobie w danej sytuacji poradzić.

 

Ale uwierz mi, można być niegotowym do małżeństwa. Ja dziękuję Bogu za to, że T. nie oświadczył mi się 2 lata wcześniej, bo pewnie powiedziałabym TAK (dlatego właśnie, że byłam nie gotowa i nawet o tym nie wiedziałam!).

 

Czy jesteś gotowa na to, żeby postawić potrzeby drugiej osoby nad swoimi? Czy jesteś świadoma tego, że małżeństwo jest wielkim skarbem, o który trzeba się troszczyć, często kosztem naszego komfortu i ego?

 

Czy chciałabyś… wziąć ślub z samą sobą?

 

9. To może wydawać się oczywiste, ale… czy lubisz spędzasz czas z tą osobą? Biorąc pod uwagę to, że statystycznie spędzicie z sobą kolejne 50 lat życia, lepiej żebyście się dobrze bawili będąc razem!

 

Nie zapominajmy też o innym, bardzo ważnym aspekcie małżeństwa jakim jest intymność. Naprawdę nie musisz ‘testować’ tego zagadnienia, żeby wiedzieć czy ta druga osoba pociąga cię fizycznie. Z kolei jeśli nie możesz znieść jego zapachu, a myśl o pocałunku sprawia, że jest ci nie dobrze, to warto się nad tą relacją zastanowić!

 

10. Na koniec, bardzo polecam Wam zrobienie kursu przed-małżeńskiego. Nam on niesamowicie pomógł przygotować się do tej wielkiej przygody jaką jest małżeństwo.  Znaliśmy się bardzo dobrze (zarówno te dobre jak i gorsze strony), więc wiedzieliśmy w co się pakujemy (!), ale dzięki kursowi byliśmy wyposażeni w wiedzę i umiejętności, które okazały się niezastąpione w momencie kiedy nadeszła rzeczywistość (np. jak rozwiązywać konflikty, jak poradzić sobie z przeszłością, która ma wpływ na naszą relację, jak odciąć pępowinę która trzyma nas ciągle przy rodzicach etc).

 

Źródło: zonaimaz.com

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.92

Liczba głosów:

52

 

 

Komentarze użytkowników (41)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~Teoretyk marzyciel romantyk 00:57:45 | 2015-02-10
to powinien być jedyny punkt pogrubiony:
"9. To może wydawać się oczywiste, ale… czy lubisz spędzasz czas z tą osobą? Biorąc pod uwagę to, że statystycznie spędzicie z sobą kolejne 50 lat życia, lepiej żebyście się dobrze bawili będąc razem!"

Oceń 6 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~ania 09:33:43 | 2015-01-20
Wszystko na tak!!!!!! Drogie Panie polecam bardzo mocno modlitwe do sw. Jozefa, tak wymodlilam sobie chlopaka ( a bylam juz po nieszczesliwym zwiazku) teraz mojego narzeczonego, we wrzesniu bierzemy slub i nie moge sie doczekac!!!! Spiewac psalm na swoim slubie, rodzine zaangazowac do czytan, chcemy by ta ceremonia byla niezapomniana, Bogu podziekowac za wszystkie laski. :-) dla Panow modlitwa do Maryi, ona jest patronka w modlitwie o dobra zone, podobno tez dziala:-) 

Oceń 19 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~223344 00:07:41 | 2015-01-20
Ciekawe jakby na 2 punkt tego artykułu odpowiedziała św. Monika z Hippony :)

Oceń 1 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~aNa 23:41:59 | 2015-01-19
szkoda że czytam to w momencie kiedy moje małżeństwo się rozpada... im więcej nad tym myślę, tym lepiej się przekonuję że unieważnienie mojego fatalnego małżeństwa nie będzie trudnością...

Oceń 3 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~malami 22:53:30 | 2015-01-19
Facet mnie zdradził, raz pobił, jest notorycznym kłamcą. Wiem, że powinnam to skończyć ale nie potrafie...

Oceń 1 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~agnieszka 21:47:06 | 2015-01-19
Oczywiście może dojść do małżenstwa tylko żeby wywiązał sie warunków, które Kosciół stwia. A jak bedą wychowywane dzieci ? Jak będą co niedziele i każde święta widzieć jak ich ojciec siedzi przed telewizorem.. niedorzeczność! Jeśli ona będzie chciała dzieci wychować jako katolików a mąz niewierzący to będziee trudne.

Oceń 4 1 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Adam 15:51:58 | 2015-01-19
Dobrze, że moja Żona nie trafiła wcześniej na podobny artykuł, bo pewnie by za mnie nie wyszła. ;)

Oceń 49 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~niewinna czarodziejka 15:18:06 | 2015-01-19
Świetny artykuł! Taki przedmałżeński rachunek sumienia - b. dobry.

Oceń 9 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~B. 14:01:10 | 2015-01-19
Ogólnie się zgadzam, ale nie zgodzę się co do tego, że aby małżeństwo było udane, oboje małżonków musi stawiać Boga na pierwszym miejscu. Dla mnie wiara jest bardzo ważna, a mój chłopak jest niewierzący - chodzimy razem do kościoła w każdą niedzielę i mimo że dla mnie wiara jest ważna, a dla niego samego nie, moje podejście bardzo szanuje i mnie w nim wspiera. Nie muszę wybierać pomiędzy Bogiem a nim.

Oceń 10 1 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Rea 12:46:44 | 2015-01-19
Bardzo dobry artykuł, a moim zdaniem warto o małżeństwie rozmawiać... jeszcze przed zaręczynami. Dlaczego tak uważam? Jesli jesteśmy już chwilę i w wieku, gdy małżeństwo staje się realną mozliwością (a nie mając po 16-17 lat), myslenie o drugiej osobie jako o przyszłym małżonku jest naturalne. Padają pytania np. o to, "czy chcesz mieć dzieci", o przyszłość itp. I jeśli myslimy o sobie "na poważnie", to warto takie rozmowy podejmować. Bo gdy się zaręczymy i ogłosimy to światu, to przedślubna machina ruszy już pełną parą. Zaczniemy mysleć o sali, fotografie, o sukni... i to może zagłuszyć nasze wątpliwości lub zepchnąć trudne rozmowy na dalszy plan. Pewnie, że zawsze można zerwać zaręczyny czy przełożyć termin ślubu, ale dla wielu osób może to być problemem. Bo zaliczki wpłacone, bo mama czy babcia już żyją ślubem, to może lepiej nie, może tylko wymyślam i zdziwiam... Z moim (jeszcze) Narzeczonym tak postąpilismy - wiedziałam, na co się decyduję mówiąc "tak", wątpliwości rozwiałam wczesniej. Przygotowania do niedługiego już slubu i wesela nie przysłaniają nam tego, co jest najważniejsze - wspólne życie. I jeszcze jedna sprawa, najważniejsza. Modlitwa za drugą osobę to podstawa (sama widzę, jak wiele zmienia!), no i wspólna modlitwa również. A jak Bóg jest na pierwzym miejscu - wszystko inne jest róznież na właściwym miejscu! ;)

Oceń 31 2 odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook