Takich mężczyzn podziwiają kobiety!

Dziadek powiedział mi kiedyś, że istnieją dwa typy ludzi - ci, którzy wykonują pracę, i ci, którzy zbierają za nią laury. Poradził mi, żebym starała się znaleźć w tej pierwszej grupie. Znacznie mniejsza w niej konkurencja. Indira Gandhi (fot. shutterstock.com)

Na początku ruchu mężczyzn w latach 70. XX wieku amerykański poeta Robert Bly napisał Żelaznego Jana, współczesną interpretację starej baśni o chłopcu, który zbudził ze snu tytułowego bohatera, olbrzyma. Autor pokazał skutki tego wydarzeniu dla malca i jego wyobrażeń na temat "bycia mężczyzną".

 

Unaocznił prawdę, że mężczyźni odbywają w ciągu swego życia wiele różnych podróży i że zmieniają się one w miarę postępu ich ziemskiej wędrówki. Przyznał, że wielu młodych mężczyzn ma problemy ze sobą, cierpi na różne zaburzenia i wchodzi w kolizje z prawem.

 

Rodzice nie zawsze przygotowują ich dobrze do życia albo też nie wyposażają ich w odpowiednie narzędzia czy w poczucie własnej wartości niezbędne do tego, by mogli z powodzeniem prowadzić łódź po wodach ziemskiej egzystencji i czerpać z niej przyjemność. Są jednak i tacy, którzy, jak to ujmuje Bly, z czasem uczą się latać. Te jednostki "wzbijają się w górę", mają zapasy energii i umieją dobrze wystartować, czerpiąc siły ze swoich pragnień i przyjmując z gotowością wszystko, co przynosi im życie.


Właśnie tego typu mężczyzn wszyscy podziwiamy. Mają oni pewne cechy charakteru, które chcemy naśladować, emanują od nich energia i poczucie bezpieczeństwa, realizują się w życiu w wymiarze znacznie szerszym niż wąska sfera obowiązków zawodowych. Opis ten może się, oczywiście, równie dobrze odnosić do kobiet i w rzeczy samej wśród najbardziej kreatywnych kierowników w dzisiejszym świecie są też i przedstawicielki płci pięknej. Przez ostatnich dwadzieścia lat toczy się dyskusja na temat "kryzysu męskości". Co prawda kobiety wciąż są dyskryminowane w miejscu pracy, ale w miarę jak społeczeństwo uświadamia sobie, że mogą wykonywać prawie każde zajęcie, wypływają na szerokie wody z wielkim dynamizmem, jakiego chyba nie miały przed trzydziestu laty.


Sytuacja zmienia się nawet w zawodach wymagających tężyzny fizycznej i uważanych w przeszłości za domenę mężczyzn, ponieważ siłę mięśni stopniowo zastępują maszyny. Jak widać, kobieca ekspansja przyczyniła się też pośrednio do kryzysu męskiej tożsamości.


Niektórzy mężczyźni zwracają uwagę na fakt, że kobiety budują swoją tożsamość w oparciu o dwie sfery życia. Pierwsza jest natury biologicznej. Niektóre nie mogą wprawdzie mieć dzieci, ale na całym świecie tradycyjnie urodzenie dziecka i wychowanie go zapewnia wielki szacunek. Druga ma charakter profesjonalny - kobiety mogą wykorzystywać swoje zdolności w miejscu pracy razem z mężczyznami.


Ten ostatni fakt przyczynił się zapewne do kryzysu męskiej tożsamości - szczególnie w pokoleniu, które żyło w okresie przejściowym, gdy wiele z tych zmian się dokonywało - z tej prostej przyczyny, że tradycyjnie mężczyznom przysługiwała tylko jedna sfera, stanowiąca podstawę kształtowania się ich obrazu samych siebie - praca. Bycie ojcem i mężem to dla nich wprawdzie ważne sprawy, jednak nie zawsze odgrywają one w ich życiu tak istotną rolę jak w przypadku kobiet. Problem nie w tym, że panowie krzywo patrzą na czynne zawodowo panie, lecz w tym, że teraz nie pozostało im nic, o czym mogliby powiedzieć: "To wyłącznie moja działka". A także w tym, że ich funkcja kierownicza staje się wartością coraz bardziej wątpliwą w świecie, w którym strukturę hierarchiczną w szybkim tempie zastępuje struktura oparta na siatce relacji.


Odnosi się wrażenie, że wiele kobiet na Zachodzie przepełnia dziś energia i nadzieja, często dają z siebie wszystko w pracy i korzystają z nowych możliwości, jakie się przed nimi otwierają. Niektórym mężczyznom natomiast jakby dziwnie brakowało sił do działania.


Dziadek powiedział mi kiedyś, że istnieją dwa typy ludzi - ci, którzy wykonują pracę, i ci, którzy zbierają za nią laury. Poradził mi, żebym starała się znaleźć w tej pierwszej grupie. Znacznie mniejsza w niej konkurencja.
Indira Gandhi


Może to wypływać z dwu przyczyn. Po pierwsze, jak to określił Bly, Zachód "oswoił" mężczyzn, skutkiem czego wyparowało z nich mnóstwo energii. W nowej kulturze równości płci czują się oni mniej pewnie, nie wiedzą, co mogą robić i jaka jest ich rola. Wielu z nich ma trudności z odnalezieniem się w świecie zawodowym, gdzie zajmowali niegdyś najwyższe szczeble w hierarchii, ponieważ miejsce porządku hierarchicznego zajęły "płaskie" sieci, w których sposobem na zwiększanie wydajności jest umiejętność rozmowy, porozumienia i budowania relacji. Czy to znaczy, że powinniśmy wrócić do starych zwyczajów? Nigdy! Wynika z tego jednak jasno, iż w sferze zawodowej pojawiły się nowe napięcia, którym trzeba się przyjrzeć w chwili obecnej, nawet jeżeli czas je zniweluje.


Potwierdzenie mojej diagnozy znalazłem niedawno, gdy słuchałem znajomego lekarza zatrudnionego w szpitalu. Powiedział mi mianowicie, że jego koledzy z pracy mają trudności, bo coraz bardziej liczą się w niej relacje międzyludzkie. Wielu specjalistów, zwłaszcza starszych, przywykłych do dawnego porządku opartego na sztywnej biurokracji i hierarchii, z wysiłkiem dostosowuje się do świata, w którym kontakt, rozmowa i umiejętne radzenie sobie z emocjami szybko zaczynają nabierać pierwszorzędnego znaczenia.


Druga przyczyna to odrętwienie. Mężczyźni mają problemy z wyrażaniem swoich uczuć. Ich świat wewnętrzny pozostaje dla nich nieznanym lądem i dysponują ograniczonym zasobem wyrazów, które pozwalałyby im ubrać emocje w słowa. Kiedy wygłaszam prelekcję na temat męskości, kobiety podchodzą do mnie potem i pytają: "Jak mogę skłonić męża do tego, żeby mówił mi, co czuje? To pytanie wprawia go w zakłopotanie, podczas gdy łącząca nas więź byłaby o wiele mocniejsza, gdyby tylko powiedział mi, co się dzieje w nim w środku". Ten stan rzeczy powoli się zmienia i młodszym mężczyznom zapewne łatwiej przychodzi dzielenie się z innymi swoimi przeżyciami, ale dla wielu panów to wciąż niełatwa sprawa. W ich świecie tradycyjnie dominowały aktywność i działanie. Realia w nim panujące opierały się na męskiej psychice, dlatego też były do niej dostosowane i mężczyźni obywali się ograniczonym zestawem narzędzi emocjonalnych, żeby nie stracić rozpędu i odnosić sukcesy.

Toteż w obliczu nowych zachowań i zmienionej atmosfery w pracy niektórzy czują się nieswojo, zwłaszcza ci starsi. Odnoszą wrażenie, że ich płeć straciła wyróżniającą rolę, bo dzisiaj kobiety mogą robić wszystko to co oni. W konsekwencji na Zachodzie panuje spore zamieszanie w kwestii męskich ról i rozwiązanie tego problemu zajmie jeszcze trochę czasu. Mam jednak nadzieję, że wkrótce znajdziemy się w świecie, w którym mężczyźni i kobiety będą razem pracować i spełniać funkcje rodziców w ramach partnerstwa opartego na równości i wzajemnym poszanowaniu, partnerstwa, w którym uda się połączyć emocjonalne, duchowe oraz praktyczne aspekty charakteru i płci.

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

3.46

Liczba głosów:

65

 

 

Komentarze użytkowników (23)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~Sceptyk007 00:01:58 | 2015-03-22
Powiem krótko: Kasa

Oceń 7 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~cyryl 07:57:26 | 2015-02-09
Nadmierne rozprawianie o tym, jak być męskim jest mało męskie

Oceń 20 8 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~pawel 17:43:17 | 2015-02-08
Zasatanwiam się czy ktoś wogóle recenzuję te atrykuły na deonie. Tekst podlatuje pod myślenie feministyczne...

Oceń 27 15 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~hmmm 22:15:46 | 2014-10-19
"Mężczyźni mają problemy z wyrażaniem swoich uczuć."

Bla, bla, bla. Czy uczucia nie są domeną kobiet?

Reszta nie jest lepsza:

"Co prawda kobiety wciąż są dyskryminowane w miejscu pracy, ale w miarę jak społeczeństwo uświadamia sobie, że mogą wykonywać prawie każde zajęcie, wypływają na szerokie wody z wielkim dynamizmem, jakiego chyba nie miały przed trzydziestu laty.
Sytuacja zmienia się nawet w zawodach wymagających tężyzny fizycznej i uważanych w przeszłości za domenę mężczyzn, ponieważ siłę mięśni stopniowo zastępują maszyny."

Szkoda czasu na czytanie tego.

Oceń 37 18 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Holmes&Watson co. 11:48:14 | 2014-07-11
No! Nareszcie jakiś artykuł na deonie, który nie zachęca bezmyślnie do starego ,,porządku''.
Zgadzam się, że panowie mają trudniej, bo są męskimi pionerami w nowej, bardziej sprawiedliwej rzeczywistości, ale wierzę, że jeśli tylko się postarają, jeśli tylko naprawdę zechcą, to dadzą radę. Kolejne pokolenia facetów będą już miały łatwiej, bo będą mogli się wzorować na tych starszych.

Oceń 17 17 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Samiec 11:16:40 | 2014-07-11
Kobiety same nie wiedza czego chcą, więc słuchać ich w ich przekonaniach gdy one same siebie nie rozumieja to droga do nikąd. Facet jest przewodnikiem i patrzy na wszystko racjonalnie bez emocji, jesli pojdzie za kobieta i bedzie tylko jej sluchac ta w koncu wyrzuci mu ze maja tak zle i to jest jego wina - i tlumaczenie ze sie sluchalo wybranki nic nie da, bo wtedy odeprze to argument ze przeciez ty jestes facetem... itd. i Trzeba robic swoje jako samiec i sluchac siebie by isc do przodu i byc przewodnikiem stada, takich ludzi sie szanuje, a tego brakuje Wam inne samce. 

Oceń 49 13 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~andrzej 19:14:39 | 2014-07-10
Jest jescze coś co kształtuje mężczyzn, jakimi jesteśmy i jacy nas otaczają.
Pierwsze to polski rynek pracy, bez szczebli kariery zawodowej i śmieciowymi umowami.
Do drugiego zaliczyłbym zaplecze, które umożliwia osiągnięcie zarówno prestiżowego zawodu jak i doświadczenia, a następnie "ciepłe" posadki umożliwiające rozwinięcie skrzydeł.
Dla każdego mężczyzny stanowią one dwa bardzo istotne filary życia, rozwijania oraz realizowania się wedle powołań lub własnych potrzeb, a nawet wizji przyszłości.

Z powyższego wynika iż praca w Polsce to jakby utopia, no chyba że rodzina wywodzi się z jednego z dwóch obecnie tu rządzących ugrupowań,czyli ze wsi albo a_sb_estu. 

Oczywiście w każdym kraju jest nieco inaczej, nie mniej w XXI wieku faceci wcale nie mają lepiej niż w poprzednich wiekach, a nawet trudniej.

Na każdym kroku odziera się ich z godności, ambicji oraz inteligencji.
Nasza kultura w pewnym sensie ogranicza obywatelskie ruchy strzegące sprawiedliwości społecznej tak jak jest w niektórych obcych krajach. Czasy komunizmu wypaczyły  tutaj zupełnie to pojęcie, bo dla nas to co społeczne oznacza "wszystkich" i zwykle prowadzi do przywłaszczenia.
W innych krajach to co społeczne oznacza tyle, że trzeba się tym opiekować wspólnie. Tym samym każdy defraudator, oszust itd musi się liczyć z reakcją społeczną, w której może stacić cały dobytek w płomieniach lub nawet własne życie.
Tego w naszym kraju brakuje od ok. 70 lat, choć inni liczą jeszcze więcej.
Jeśli ktoś zechce się tutaj powołać na prawa Boga to odsyłam do ksiąg ST, jest o czym poczytać i wybierać z pośród sprawiedliwych kar dla przestępców.

Mowa o mężczyznach i męskości, która w nich drzemie może mieć jedynie formę moralizotorską, bo trudno tą wiedzę przekuć na rzeczywistość, w której tu i teraz żyjemy.
Oczywiście kryteria ocen tej tematyki jest wiele,a  ta powyższa jest jedynie jedną z nich.

Oceń 12 2 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~mika 11:26:34 | 2014-07-10
To wina systemu. Kobiety niepracujące są źle postrzegane w społeczeństwie, a poza tym w czasach gdy małżeństwa są zawierane około 30, to co taka kobieta ma do tego czasu robić? Leżeć i pachnieć? Czekać na księcia z bajki? Musi się przecież utrzymać, więc kształci się i pracuje. Poza tym teraz rzadko się zdarza, żeby tylko mężczyzna utrzymywał rodzinę, gdyż dziś 1 pensja nie pozwala często utrzymać rodziny. Muszą pracować oboje. 

Oceń 32 2 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Łukasz 16:01:46 | 2014-05-15
Uważam, że ten wpis świetnie wpisuje się w to o czym mówi ten facet - http://youtu.be/jVI1Xutc_Ws - jest to naprawdę inspirujący i co ciekawe, praktyczny wywód na temat tego o czym tak naprawdę ten artykuł jest, nieumiejętności mężczyzn do rozpoznawania i wyrażania własnych uczuć i to, że okoliczności w których przyszło nam funkcjonować zmieniły się na niekorzyść mężczyzn. Kobiety po prostu lepiej sobie w takich warunkach radzą. Pozdrawiam!

Oceń 7 3 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Paweł 12:26:35 | 2014-05-15
Niestety sie nie zgodzę bo co innego podziwiają kobiety mając lat 18 co innego mając 26 co innego po 30 co innego jak jest samotną matką z dzieckiem bo podziwiała co innego niż chciała uzyskać. Bo kobiety co innego podziwiają co innego oczekują ,a co innego by chciały podziwiać Zgodzę się w tym artykule tylko z tym że jest kryzys męskości i to mega duży. Choć kryzys kobiecości też jest bo kobiety nie wiedzą do końca co to jest kobiecość i czym ona jest. Mamy społeczeństwo sfeminizowanych księżniczek i piotrusiów panów w rzeczywistości niewolniczej na którą jedni i drudzy mają zamknięte oczy. Do tego nie tylko te sfeminizowane księżniczki nie wiedzą czym jest męskość ,a piotrusie czym jest dokładnie kobiecość.

Oceń 58 4 odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

 

 

Inteligentne Życie 

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook